Mogłabym ci kiedyś pokazać któreś z takich miejsc.
Lina rzucała podobne obietnice lekko, bo zazwyczaj wiedziała, że większości z nich nie spełni. Tak było bezpieczniej. Łatwiej było to powiedzieć, kiedy to „kiedyś” nie miało daty, godziny ani żadnych realnych konsekwencji. Kiedy mogło ...
To takie fajne słowo. Słowo-klucz, które już samo w sobie brzmiało jak niespełniona obietnica. Jak wszystko, co możesz rzucić, z góry wiedząc, że nikt nie będzie miał pretensji, jeśli nie dotrzymasz tych słów. Jest tak niekonkretne i rozmyte, że w wielu przypadkach wszystko, co następuje po ...
– Domyśliłam się, że nie przez przypadek zamówiłeś akurat ten alkohol wtedy w barze – skwitowała, wzruszając delikatnie ramionami i na krótką chwilę porzucając swoją uszczypliwość i żart, którym zasłaniała niemal wszystko, co mówiła. Mogła ...
Weszła do restauracji pół kroku za Horacym, rozglądając się po wnętrzu czujnym spojrzeniem, które zwykle pojawiało się u niej w nowych miejscach, jakby podlegały natychmiastowej ocenie. Wszystko tutaj wyglądało dokładnie tak, jak powinno wyglądać miejsce polecane przez ludzi w drogich ...