Kiedy nazwał ten wieczór wspaniałym pomysłem, Lina spojrzała na niego odrobinę szybciej, niż powinna. Chciała od razu odpowiedzieć czymś ostrym, lekkim, wystarczająco bezpiecznym, żeby nie musieć zatrzymywać się przy tym zdaniu ani sekundy dłużej. Ale przez krótką chwilę nic nie przyszło jej do ...
Patrzyła na niego, kiedy obracał w dłoniach butelkę wina, jakby ta kosztowała krocie, choć przecież była pierwszym lepszym wyborem, pewnie równie kiepskim, jak wszystkie inne, które stały na tej samej półce. Uświadomiła sobie, że przygląda mu się trochę zbyt intensywnie i zdecydowanie zbyt długo ...
005.

Mogłabym ci kiedyś pokazać któreś z takich miejsc.
Lina rzucała podobne obietnice lekko, bo zazwyczaj wiedziała, że większości z nich nie spełni. Tak było bezpieczniej. Łatwiej było to powiedzieć, kiedy to „kiedyś” nie miało daty, godziny ani żadnych realnych konsekwencji. Kiedy mogło ...
Kiedyś.
To takie fajne słowo. Słowo-klucz, które już samo w sobie brzmiało jak niespełniona obietnica. Jak wszystko, co możesz rzucić, z góry wiedząc, że nikt nie będzie miał pretensji, jeśli nie dotrzymasz tych słów. Jest tak niekonkretne i rozmyte, że w wielu przypadkach wszystko, co następuje po ...
Wbrew jego pierwszym słowom, Lina uśmiechnęła się łagodnie.
– Domyśliłam się, że nie przez przypadek zamówiłeś akurat ten alkohol wtedy w barze – skwitowała, wzruszając delikatnie ramionami i na krótką chwilę porzucając swoją uszczypliwość i żart, którym zasłaniała niemal wszystko, co mówiła. Mogła ...
Nie wiedziała, czy miała w ogóle jakieś wyobrażenia na jego temat, związane z tym, za kogo mogłaby go uważać. Dość szybko pokazał jej, że nie jest stereotypowym przedstawicielem swojego środowiska, więc teraz była ostrożniejsza w swoich osądach. Wiedziała już, że nie jest aż takim snobem, za jakiego ...
Pomyślała, że byłaby okropnie nieszczęśliwa, gdyby w taki sposób wyglądało jej życie. Jasne, czasem zazdrościła tym bogatym dupkom tego, że nie musieli żyć od dziesiątego do dziesiątego, nie musieli wybierać priorytetowego wydatku w danym miesiącu ani martwić się tym, że na coś równie ważnego już ...
– Tanie wino? Krótki rękaw? – powtórzyła po nim, nadając swojemu głosowi nieco teatralnego brzmienia. – Wow, to niewybaczalne. Totalnie rozumiem, czemu należałby ci się po tym snobistyczny ostracyzm – zadrwiła, kręcąc głową z udawanym politowaniem, jakby w jej świecie tanie wino i nie taka koszula ...
004.
Weszła do restauracji pół kroku za Horacym, rozglądając się po wnętrzu czujnym spojrzeniem, które zwykle pojawiało się u niej w nowych miejscach, jakby podlegały natychmiastowej ocenie. Wszystko tutaj wyglądało dokładnie tak, jak powinno wyglądać miejsce polecane przez ludzi w drogich ...

Wyszukiwanie zaawansowane