Wiedziała, że przesadziła.
To małe przekonanie, które od czasu do czasu pojawiało się gdzieś z tyłu jej głowy i podsuwało jej, że może jednak popełniła błąd, wchodząc w to wszystko tak głęboko, na co dzień było ledwie zauważalne. Potrafiła je skutecznie zagłuszyć pracą, codziennością, a przede ...
Właśnie tego nie chciała - tkwić w tym gównie, które z każdym kolejnym dniem coraz mocniej zaciskało się wokół ich szyi. Nie chciała kolejnych przysług, ani tych sytuacji, w których musieli zastanawiać się czy tym razem przekroczyli granicę, z której nie będzie odwrotu. Nie chciała przede wszystkim ...
Ventresca od dawna była ich największą kością niezgody.
Poza nią potrafili być niemal absurdalnie kompatybilni. Uzupełniali się we wszystkim - w codzienności, w podejmowaniu decyzji, nawet w tych wszystkich drobnych rzeczach, które z czasem stawały się naturalne jak oddychanie. Wiedzieli kiedy ...
Widziała to zupełnie inaczej.
Według niej, tak samo jak on, nie miała już wyjścia. Jeśli ktokolwiek dowiedziałby się prawdy o nim, pociągnąłby na dno również ją. Czy naprawdę była czystsza tylko dlatego, że nie trzymała w rękach broni? Czy nie miała na swoich rękach krwi w równym stopniu co on ...
Jej oczekiwanie nie trwało długo. Już w sekundzie, w tej pieprzonej milisekundzie, w której jej ostatnie słowo wybrzmiało, jego złość wypełniła przestrzeń w samochodzie.
Nie musiał się odzywać ani nawet na nią patrzeć. Dostrzegała ją w drobnych gestach - w tym jak niemalże w tym samym momencie ...
Przez cały dzień jej myśli krążyły wokół jednego i tego samego.
Z jednej strony dostała idealną okazję, żeby powiedzieć Carbonowi by się pierdolił. Pokazać mu środkowy palec i nie pozwolić, żeby po raz kolejny wciągnął ją w swoją grę. Z drugiej - wciąż gdzieś z tyłu głowy majaczyła obietnica w o l ...
Było za późno, żeby mógł sprawić, by ta sprawa nigdy nie została z nią powiązana.
W zasadzie w chwili, w której poznała choć ułamek świata, w którym żył Rhys - tak błędnie przez nią zakładany za ten sam, w którym sama funkcjonowała, przypieczętowała swój los. To, że wciąż próbował działać w taki ...
Nie ruszyła się od razu, nawet kiedy poczuła lekkie szturchnięcie w łokieć. Dopiero po chwili oderwała wzrok od wejścia do banku i spojrzała na Rhysa, uzmysławiając sobie, że rzeczywiście powinna tam wejść.
Przeszła pod taśmą nadal mając w sobie tę dziwną niechęć, której nie potrafiła zamaskować ...
Dopóki stała na zewnątrz oddalona od miejsca zbrodni o kilkadziesiąt metrów, póki nie widziała ludzkiego ciała tonącego we krwi łatwiej było jej oddychać. Łatwiej było udawać, że to ona miała kontrolę i wciąż mogła coś zrobić - podjąć decyzję s a m o d z i e l n i e, bez czyjegoś niechcianego ...
Robota w której siedzieli teraz po uszy sprawiała, że tamtych kilka wyrwanych z rzeczywistości dni wydawało się jeszcze lepszym pomysłem.
Miała wrażenie, że od kilku miesięcy kręcili się w kółko. Niezależnie od tego, co robili, jak bardzo próbowali odsunąć się od Ventresci, zamiast się od nich ...

Wyszukiwanie zaawansowane