Wiedziała, że Rhys nigdy więcej jej na to nie pozwoli. Będzie chronił ją jeszcze bardziej niż dotychczas, a jej bezpieczeństwo, które od zawsze ...
Wiedziała, że nie wszystko, co jej mówił było kłamstwem. Czasami barwił rzeczywistość, a czasami wręcz przeciwnie, odbierał jej kolory, ale wyłącznie wtedy, gdy sądził, że w ten sposób będzie w stanie jej pomóc albo sprawić, że będzie bezpieczna.
W każdym innym przypadku wierzyła mu ...
Nie była aż taką wariatką, by sądzić, że była wyłącznie zlepkiem dobrych cech swoich rodziców. Że odziedziczyła po matce spokój, empatię i współczucie, że poza tym, iż z a w s z e interesowało ją to, co działo się z ludźmi, których kochała, nie istniało nic co ...
Czasami doprowadzało ją to do szału. Wściekała się, gdy zamiast skupić się na sednie problemu, godzinami krążyli wokół ...
To prawda, że jej początek brał się z chwili, w której Rhys samotnie podjął decyzję, by wkroczyć na ścieżkę prowadzącą wyłącznie w najciemniejsze zakamarki. Była jednak pewna, że to mieli już za sobą. Że oboje ...
Postać: margo mercer
Typ odznaki: dla postaci
Za co: 290, 300, 310, 320 x2
Nawet otumaniony silnymi lekami umysł podsuwał jej obrazy, których nie potrafiła powstrzymać. Jeden za drugim. W każdym z nich Rhys zostawał tam, w dokach. W każdym z nich odwracał się jeszcze raz w ...
Może czas zwyczajnie przestał istnieć.
Pomiędzy pierwszym cięciem skalpela a ostatnim szwem nie było szpitala. Nie było zimnej sali operacyjnej, ostrego światła ani pochylających się nad nią ludzi. Miała wrażenie, że wcale nie ...