R o z u m i a ł a go. Niestety rozumiała go aż nazbyt dobrze, bo przez te kilka miesięcy spędzonych razem zdążyła już pojąć, że tak samo jak ona wskoczyłaby za nim w ogień, tak samo on zrobiłby dokładnie to samo dla niej.
Mogli różnić się charakterami, sposobem reagowania, podejściem do świata i ...
Zafiksowana na ich kłótni, początkowo kompletnie nie rozumiała dokąd zmierzał jego umysł wraz z tą nagłą zmianą tematu. Nie potrafiła pojąć, co właściwie próbował jej przekazać - ani wtedy, gdy padły pierwsze słowa, ani chwilę później, gdy zaczął wyjaśniać wszystko w ten swój pokrętny sposób ...
Czyny z jego przeszłości z a w s z e miały kłaść się cieniem na ich przyszłości. Spoglądając naprzód nie widziała żadnego obrazu rzeczywistości, w którym fakt, że zabił mordercę Sophie, nagle przestawał istnieć albo tracił znaczenie. Nie wierzyła w cuda aż tak bardzo.
Miała w sobie tę irytującą ...
Pokręciła energicznie głową, bo n i e powiedziała tego, co właśnie próbował jej wmówić. Nie w ten sposób ubrała swoje myśli w słowa i zdecydowanie nie to próbowała za ich pomocą wyrazić. W każdej innej sytuacji machnęłaby na to ręką, być może nawet przeprosiła dla świętego spokoju, pozwalając mu ...
Napięcie gromadziło się gdzieś w centralnym punkcie jej ciała, na wysokości piersi, zahaczając o miejsce tuż pod mostkiem i rozlewając się dalej. Czuła je intensywnie; niczym rozgrzane żelazo przykładane do chłodnej skóry, wypalające bolesny ślad niewidoczny gołym okiem.
Im bardziej jego gniew ...
Rozsądek nakazywał jej zrozumieć jego reakcję. Podpowiadał również, że nie było w niej nic nowego; że złość, którą właśnie w nią wymierzał, stanowiła jedynie wyrzut emocji, tych najtrudniejszych, nad którymi od zawsze nie potrafił panować. Nie był to przecież pierwszy raz, kiedy odcinał się od niej ...
Może popełniła błąd, mówiąc mu o tym wszystkim właśnie teraz. Może powinna była poczekać do momentu, w którym ich nogi bezpiecznie przekroczą próg mieszkania, gdzie otuli ich znajome ciepło, zapach kojarzący się ze spokojem i stabilnością, a ściany będą wystarczająco mocne, by przyjąć na siebie ...
Nie patrzyła na to z jego perspektywy. Przed oczami miała wyłącznie jeden cel - uwolnić ich od obowiązku wobec Ventresci. Nie zastanawiała się nad potencjalnymi konsekwencjami, które mogły ich dosięgnąć, gdyby kobieta zdradziwszy jej tak niewiele, a jednocześnie tak niewyobrażalnie dużo ...
Nie chciała przyjeżdżać tutaj z nim.
Od początku planowała załatwić tę sprawę sama, dokładnie tak, jak robiła to wcześniej z wieloma innymi rzeczami zanim ich życia splątały się ze sobą tak mocno, że właściwie przestali funkcjonować osobno. Rhys jednak stale za nią podążał. Nawet wtedy, gdy ...

Wyszukiwanie zaawansowane