nestor tutaj troszku pasuje
Naprawdę nie miał wobec niej złych zamiarów.
Chciał ją po prostu poznać. Zaprosić na nic niezobowiązujący lunch, pogadać, może sprawić, żeby choć odrobinę przestała patrzeć na niego, jakby zaraz miał wyskoczyć zza stołu z jakimś idiotycznym tekstem godnym szatni pełnej hokeistów. Przebywał ...
Zawód hokeisty nie dotyczył jedynie treningów, sezonów i wielu wyrzeczeń w kwestiach osobistych. Wymagał również pojawiania się na bankietach, podpisywania sportowych kontraktów i pokazywania się w reklamach. Teraz, przed rozpoczęciem nowego sezonu hokejowego w październiku, musiał zacząć odbywać ...
Nie chciało mu się.

Miał mieć tydzień przerwy od wszystkiego, co było związane z hokejem. Reset, że tak można powiedzieć. Należyty odpoczynek po męczącym, ostatnim sezonie hokejowym, zanim znowu wrócą do intensywnych treningów. Tylko że jego stary znajomy poprosił, czy nie uczestniczyłby w ...
Sentyment do tej bandy idiotów ani trochę nie opuszczał Jensena. Ostatnie tygodnie spędził głównie na treningach i wyjazdach na mecze, więc teraz, siedząc z nimi przy jednym stole, nawet jeśli większość czasu sprowadzała się do przedrzeźniania Księciunia, który zachowywał się, jakby za dzieciaka ...
W jego dzienniczku uczynnego obywatela nigdy nie widniało coś takiego jak przysługa za przysługę albo przekonanie, że ktoś musi odpłacić ci się czymś tylko dlatego, że właśnie zrobiłeś dla niego coś dobrego. O nie. To nie było w jego stylu. W żadnym wypadku. Jeżeli miał ochotę zrobić coś miłego dla ...

Była posłuszna… potulna niczym baranek. Niesamowite, jak ta czerwonowłosa kobieta, która przy pierwszym spotkaniu dosłownie go wyśmiała i kazała mu spływać, teraz wiła się na nim z rozkoszy. Jak starania, niepoddawanie się i zwyczajna pewność siebie potrafiły przezwyciężyć dosłownie wszystko ...
Ta drobniutka blondynka, która jeszcze pięć minut temu prawie wypowiedziała wojnę całemu gatunkowi pajęczaków… teraz z pełną powagą negocjowała z nim budżet na obiad i deser? Woahhhh . To było coś, czego Dallas zdecydowanie nie miał wpisanego w swój grafik na dzisiejszy dzień. To było coś nowego. I ...
Jensen nie wierzył w zbiegi okoliczności. Pomimo swojej wariackiej natury, przez którą potrafił randomowo wyjść w środku nocy do centrum miasta i zatrzymać się w salonie tatuażu, żeby zrobić sobie kolejną dziarkę. Albo tego jednego razu, kiedy szedł nocą ulicą i zauważył bielutką kotkę skuloną w ...

Wyszukiwanie zaawansowane