Dzieciak ucichł, kiedy zobaczył nad sobą górującą sylwetkę trenera. Jego wielkie oczy patrzyły na Robbiego z lekką obawą, ale nie ze strachem. Natomiast twarz mężczyzny totalnie nie trzymała emocji w tym momencie. Troska to było za małe słowo. On wyraźnie się o małego bał. Dopiero kiedy dostrzegł ...
Robbie sam nie wiedział czy pomysł zakończenia obozu dla dzieciaków wyjściem na kręgle i automaty był dobrym pomysłem. Jednak zarówno kapelanowi drużyny, jak i trenerom młodzieży bardzo się to podobało. Pewnie dlatego tak bardzo namawiali go na to, żeby jednak wpadł na to pożegnanie.
Miał trochę ...
Uśmiechał się szelmowsko, kiedy lądowała bosymi stopami na podłodze. Zawsze lubił to, jak wspinała się na palce, żeby go pocałować. I tak, te dresy dla niego rzeczywiście były najseksowniejszym negliżem. Bo to była ona, a nie maska, którą ubierała.
Sapnął głośno pchnięty, kiedy stracił równowagę i ...
Zmarszczył brwi, przenosząc ciężar ciała nieco w tył. Jedna z rąk odruchowo powędrowała do kieszeni kurtki, w której zagrzechotały tabletki uwięzione w pomarańczowej fiolce z nadrukowanym jego nazwiskiem. Jego dłoń zacisnęła się na niej w obronnym geście.
- Nie uważam, żebym bywał w szpitalu zbyt ...
Te wizyty zawsze zostawiały Robbiego w lekkiej konsternacji. Działo się na nich tak wiele rzeczy. Konflikty i docinki, których nie rozumiał, bo postrzegał tę rodzinę z zupełnie innej perspektywy. No i znał kąśliwy język Kassie. Z drugiej strony często było tak, że ona rzeczywiście miała prawo czuć ...
Przyjmuję reprymendę i obiecuję poprawę!
Zadziorna! Podobała mu się jej odpowiedź na jego protekcjonalne zagranie. Było w tej dziewczynie coś przyciągającego. Niby wyglądała na znacznie młodszą niż była, ale oczy miała starsze. Zdecydowanie starsze.
Pokiwał głową uznając porady i mądrości, którymi ...
Zaśmiał się na pytanie o to, jak starą miał kontuzję. Zmierzył ciepłym spojrzeniem całą Iris, oceniając jej wiek. Wyglądała znacznie młodziej, niż sugerował jej dowód.
- Tak starą, że pewnie mogłaby być Twoim ojcem. - odpowiedział wymijająco, ale w żartobliwym tonie.
Jednak kiedy padło słowo klucz ...
Kolacja u Cooperów jak zwykle była przyjemnym przeżyciem. Przynajmniej dla niego, bo napięcia między dzieciakami, a rodzicami w tej rodzinie były wyczuwalne też dla niego. Był nawet krótki moment, w którym Robbie już stawał w obronie Kass przy jakiejś, krótkiej wymianie zdań. Ale ta posłała mu ...
Sapną, rozbawiony tym, jak od razu przeszła do defensywy. Spojrzał na nią znacząco, ale ciepło. Tak, lekko ją sprawdzał. Kiwnął głową, kiedy dała mu odpowiedź, jakiej oczekiwał i uśmiechnął się do niej ciepło.
- Nelson to burak, robił problemy już Twojemu ojcu. Ale ma serce do tego sportu ...

Wyszukiwanie zaawansowane