
- ręka do roślin, malarstwa i kaligrafii
- biegła znajomość języka migowego
- zna język francuski, hiszpański i niemiecki w stopniu pozwalającym na swobodne oglądanie filmów z napisami w danym języku
- prawo jazdy typu G
- lubi próbować nowych rzeczy
- mutyzm całkowity
- zbytnia ufność w ludzi i łatwe przywiązywanie się. Naiwność
- brak większych zdolności kulinarnych - szczytem jej możliwości jest spaghetti.
- pomimo głowy do języków nie potrafi mówić w żadnym z nich (z wiadomych przyczyn) i czasem zdarza jej się mylnie interpretować słowa, zwłaszcza gdy ktoś mówi w zniekształcony sposób lub z dziwnym akcentem
- uparta, czasem aż za bardzo
- bywa dość często roztargniona i zapominalska
- wiecznie poranione dłonie
- dość ekspresyjna twarz
Nie do końca potrafiła określić moment w którym znalazła się w sierocińcu. Tak samo jak świadomie nie potrafiła wskazać momentu w którym przestała mówić. Słyszała jakieś szepty mówiące coś o jej ojcu, matce i widziała spojrzenia litości posyłane w jej stronę. Pamiętała też budzenie się w środku nocy z płaczem i dławienie się, gdy krzyk nie mógł znaleźć ujścia. Miała niejasne przeczucie, że musiała być cicho.
Ciężko było znaleźć przyjaciół, gdy nie mogło się normalnie komunikować. Z tego też powodu dość szybko nauczyła się pisać. Koślawe litery z początku nie miały dla niej sensu, ale z czasem starsze dzieci (zwłaszcza ciche jak ona) zaczęły się z nią porozumiewać, a później jakoś to poszło…
Była zachwycona szkołą: nowe środowisko nieco pomogło jej wyrwać się z dość szarego i smutnego miejsca. Odżyła i zdobyła przyjaciół. Miała nawet to szczęście, że w wieku dziesięciu lat została adoptowana i w zasadzie wtedy przeprowadziła się na stałe do innego kraju. Na początku było dziwnie. Musiała od nowa poznawać ludzi i miasto, ale nie było tak źle. Jej adopcyjni rodzice byli cudowni: dawali jej wszystko czego potrzebowała i zachęcali do próbowania nowych rzeczy. Nie czuła przy nich, że jest zepsuta czy inna, dawali przestrzeń i po prostu pozwalali jej być i się rozwijać. Doceniała ich małe gesty w postaci kolejnych notatników i długopisów zostawianych w różnych miejscach (bo część po prostu gubiła).
To jednak w warsztacie ojca znalazła swoją miłość: stolarstwo, a dokładniej rekonstrukcję mebli. Praca nad tym, aby wróciły do świetności i znowu cieszyły oko były tym co kochała. Zachęcona przez państwa Sparrow skończyła studia z architektury, jednak szybko zrezygnowała z pracy jako korpo pracownik. Czegoś jej brakowało, być może zapachu i faktury drewna pod palcami.
Nie minęło zbyt dużo czasu, gdy ojciec zaproponował jej zostanie wspólnikiem w warsztacie. Nie musiała się zastanawiać dwa razy i przyjęła propozycję, a z czasem zaczęła rozkręcać biznes przez media społecznościowe i w zasadzie są dość popularni.
- praktycznie nie używa pierwszego imienia. Przyjęła nazwisko rodziców po adopcji, imiona jednak zostawiła. Uważa, że to część niej i nie zamierza ich wymazywać.
- kocha zwierzęta wszelkiej maści i wielkości. Po ukończeniu osiemnastu lat przygarnęła czarnego kota, którego nazwała Salem.
- nie rusza się nigdzie bez czegoś do pisania i notesu w torebce, nerce lub plecaku.
- uczęszczała na terapię i była u wielu psychologów i psychiatrów, jednak żaden nie pomógł jej na tyle, by zdobyła się na mówienie. Czuje wewnętrzną blokadę, której nie może pokonać i z którą nauczyła się żyć
- uwielbia przygarniać rośliny na granicy śmierci i je odratowywać. Gdy wracają do formy oddaje je innym ludziom
- florystyka to jej miłość. Uwielbia czytać o znaczeniu poszczególnych kwiatów i myśleć jak w formie bukietu przekazać coś więcej.
- z racji tego, że sporo pisze swego czasu zainteresowała się kaligrafią i całkiem to lubi. Zdarza jej się dorabiać na wypisywaniu ręcznym zaproszeń. Podobnie jest z rysunkiem i malarstwem - ukochała szczególnie portrety ludzi.
- o tym, że jej biologiczny ojciec zamordował jej matkę i o szczegółach sprawy dowiedziała się będąc nastolatką. Nie stara się szukać kontaktu z mężczyzną, uważa że to przeszłość i w zasadzie się go boi. Za swoją rodzinę uważa w gruncie rzeczy Sparrowów.
- wybierze zawsze książkę ponad film/serial
- nienawidzi horrorów z całego serca
- w stresujących sytuacjach międzyludzkich (zwłaszcza, gdy poznaje kogoś nowego) udaje głuchą
- nie przepada za flirtem i dotykaniem jej z jakimkolwiek podtekstem seksualnym. Jest w stanie po prostu się odwinąć i strzelić kogoś w twarz (za co zresztą w czasach szkolnych trafiała czasem na dywanik)
- zdarza jej się gubić długopisy bądź notatniki
- woli pisać piórem niż długopisem, nawet jeśli ten drugi bywa praktyczniejszy
- nie potrafi nie mieć ubrudzonych dłoni - głównie od atramentu.
- zdarza jej się w ramach wolontariatu pomagać niemym dzieciom uczyć się języka migowego