ODPOWIEDZ
23 y/o
For good luck!
178 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
stuku puku znalazłem na Facebooku cię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Jeśli miałby wskazać jedną osobę, która wiedziała o nim coś więcej niż przypadkowy przechodzień, którego spotkał na ulicy, niewątpliwie byłby to Ossie Sterling. Aster poznał go w poprzedniej pracy i musiał przyznać, że dość szybko zaczął darzyć go sympatią.
Nie należał do ludzi szczególnie łatwych w poznawaniu, bo większość informacji na swój temat dawkował ostrożnie (wciąż wydawało mu się, że wystarczy jedno źle dobrane słowo, aby ludzie odkryli jego przeszłość), ale przy Ossiem było inaczej. Może nie całkiem swobodnie, ale wystarczająco, żeby nie myślał nad każdym wypowiedzianym zdaniem nawet po zakończeniu rozmowy.
I choć nie była to przyjaźń, która łączyła go z Neią 一 ta była nie do podrobienia 一 była wystarczająca, aby mógł wyrwać się z domu i z kimś porozmawiać, gdy dziewczyna była zajęta.
Cześć! 一 przywitał się, przekraczając próg mieszkania. Tuż po tym, jak usłyszał dźwięk zamykającego się skrzydła, ponownie zwrócił się do Sterlinga i wręczył mu szczelnie opakowane pudełko. 一 Dla ciebie 一 powiedział, ale kiedy jego oczom ukazał się inny chłopak 一 podejrzewał, że to Othello, o którym słyszał to i owo 一 postanowił się skorygować. 一 Właściwie to dla was, przepraszam 一 rzucił i uśmiechnął się lekko.
Przechodząc w głąb mieszkania, przyglądał się roślinom i skrycie podziwiał mężczyzn za to, że potrafili utrzymać je przy życiu; te należące do niego zazwyczaj przestawały tryskać życiem już po kilku dniach, a niedługo później usychały całkowicie. Nie rozumiał, co robił nie tak, bo podlewał je zgodnie z instrukcjami i stawiał tam, gdzie miały najlepsze warunki, ale to nie wystarczało, dlatego po kilku nieudanych próbach pogodził się z myślą, że nie każdemu pisane jest posiadanie kwiatów.
Mieliśmy ostatnio imprezę na plaży, żałuj, że Cię nie było 一 zagaił. Wcześniej nie pytał Ossiego, czy ma zamiar dołączyć, ale uważając, że było naprawdę fajnie (tym bardziej, że była tam Neia) z góry zakładał, że chłopak musiał żałować swojej nieobecności.

Ossie Sterling
23 y/o
NATCHNIONA GĄSIECZNIKA
176 cm
Barista w The Bubble Tea Shop, student IV roku biologii na TMU.
Awatar użytkownika
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Był weekend, a on i Elio akurat nie mieli planów. No, może to nie do końca tak, bo po prostu byli nawzajem swoimi planami. Chcieli spędzić leniwie czas w swoim towarzystwie, ugotować sobie coś smacznego, obejrzeć jakieś głupoty, nacieszyć się bliskością i kontynuować zmianę wystroju mieszkania, bo urządzali wspólną sypialnie w pokoju Othello i pracownię w pokoju Oswalda, która pewnie i tak zniknie pod ogromną liczbą roślin.
Wiadomość od Astera była niespodziewana, ale Ossie nie czuł, żeby popsuła im plany, cieszył się, że zobaczy kumpla, bo nie miał ich zbyt wielu. Zadbał tylko o to, żeby w miarę ogarnąć ich mały chaos i żeby Elio nie paradował na golasa.
Wpuścił gościa do środka i uśmiechnął się do niego lekko, zapraszając głębiej do mieszkania. Poznał go kiedyś w pracy i czasami spotykali się żeby pogadać. Na początku Ossie nawet trochę na niego leciał, ale szybko zauważył, że ten jest stuprocentowo hetero. Wziął od niego prezent i zerknął na swojego chłopaka, po czym wróciła wzrokiem do Astera.
To Othello i dziękujemy za… cokolwiek to jest — odpowiedział trochę rozbawiony i wskazał dłonią na salon. Po drodze dał pudełko Elio, a potem usiadł na kanapie i wygodnie się oparł. — Jak masz ochotę na coś do picia, to pod ławą jest woda i jakieś napoje. Piwo w lodówce — zaproponował, kiwając na koniec głową w stronę kuchni. Dbał o wszystkich, których zapraszał, ale jednocześnie wolał żeby czuli się faktycznie jak u siebie w domu, zamiast latać wokół nich, co mogłoby być odebrane po prostu za dziwne.
Słyszałem o niej i miałem trochę inne plany — tu zerknął na Elio, posyłając mu znaczące spojrzenie. — Więc w sumie nie żałuję — dokończył z łagodnym uśmiechem, ponownie kierując swoją uwagę na Astera.
Ale opowiadaj, jestem ciekawy co tam się działo — dodał zaraz, faktycznie zainteresowany tematem, bo po słowach żałuj, że cię tam nie było zaczął mieć poważne oczekiwania. W końcu musiało się tam dziać coś niezwykłego, skoro miał aż żałować. O zwykłej studenckiej imprezie chyba by tak nie powiedział? Obecność Elio trochę go rozpraszała, bo odkąd zostali parą, to nie mógł się od niego oderwać i jak za długo nie czuł fizycznie jego obecności, to odczuwał to jako poważny dyskomfort.

Aster Calderwood
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
23 y/o
For good luck!
178 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
stuku puku znalazłem na Facebooku cię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Mając okazję do zapoznania się z Elio, skinął głową i uniósł rękę w geście pozdrowienia. Wielokrotnie słyszał o współlokatorze Ossiego 一 cały czas patrzył na ich relację pod tym kątem 一 i chociaż nie znał go dobrze, z opowieści mógł stwierdzić, że chłopak był naprawdę w porządku.
Świeże wypieki z mojej kawiarni 一 poinformował pośpiesznie, obserwując, jak Elio przejmuje pudełko, a potem zagląda do niego i uśmiecha się promiennie. 一 Zjedzcie, zanim obeschną 一 zarekomendował, nie chcąc, aby jedzenie się zmarnowało (lub, co gorsza, chłopcy byli zmuszeni do jedzenia czegoś, co nie było nawet d o b r e.
Podążył za Ossiem do salonu i usiadł niedaleko niego, a wcześniej zerkając jeszcze w stronę kuchni. Nie potrzebował niczego do picia, więc jedynie pokiwał głową, zapamiętując, gdzie szukać, gdyby zmienił zdanie. 一 Dzięki 一 rzucił krótko, po czym posłał kumplowi swój najlepszy uśmiech.
O wiele bardziej interesujące okazały się słowa i spojrzenie, które Sterling posłał swojemu współlokatorowi; Aster popatrzył na nich badawczo, ale nie chcąc się wtrącać 一 i nie potrafiąc tego robić z uwagi na własną sytuację 一 przemilczał temat i nie zdecydował się na powiedzenie czegokolwiek. 一 Oh, rozumiem 一 odpowiedział w zamian, po czym chrząknął i zabrał się za referowanie tego, co działo się podczas imprezy.
Początkowo nie spodziewał się niczego nadzwyczajnego, bo zaczęło się w miarę spokojnie, ale rozwój wydarzeń był zaskakujący. 一 Koło północy jakiś koleś stwierdził, że zadzwoni... Właściwie nie wiem, gdzie on dzwonił, ale ogarnął jacht. Cholerny jacht 一 podkreślił, wciąż nie dowierzając, że to wydarzyło się naprawdę.
Nigdy wcześniej nie doświadczył takiego luksusu; pochodząc z małej miejscowości i dorastając w rodzinie, w której się nie przelewało, nie spodziewał się, że pierwszą styczność z taką łodzią będzie miał na cholernej imprezie studenckiej. 一 Nawet teraz trochę w to nie wierzę.

Ossie Sterling
23 y/o
NATCHNIONA GĄSIECZNIKA
176 cm
Barista w The Bubble Tea Shop, student IV roku biologii na TMU.
Awatar użytkownika
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Zamrugał, jakby wyrwany z transu, kiedy Aster wspomniał o wypiekach z piekarni. Musiał być naprawdę daleko myślami, skoro zupełnie zapomniał że on pracuje teraz w piekarni. Zerknął jeszcze szybko na pudełko, które Elio położył na stole w kuchni i doszedł do wniosku, że faktycznie wyglądało tak, jakby w środku kryło się ciasto, pączki albo jakieś bułki. W sumie nawet pomyślał, że coś świeżego chętnie by zjadł i może napił się do tego kawy.
Ale to może za chwilę, jak przegadają sprawę jachtu.
Żartujesz? I co? Przenieśliście imprezę na jacht? — zapytał, poruszając się lekko, jakby faktycznie go to zaciekawiło. Właściwie właśnie tak było. W końcu lubił podróżować, nawet jeżeli niezbyt daleko. Zawsze to jakaś przygoda. Przypomniało mu się, jak popłynął z elio nad wodospad i pomimo tego, że byli cali mokrzy i zziębnięci, to wspominał to wyjątkowo dobrze. Bardzo mu się tam podobało, a ich wspólne zdjęcie wisiało na lodówce przyczepione magnesem w kształcie spienionej fali.
Duży był? Ktoś wpadł do wody? Długo pływaliście? — zasypał go pytaniami, po czym parsknął cicho, kiedy zdał sobie sprawę, że mógłby łaskawie poczekać na odpowiedź, zanim zapyta o coś nowego, ale wierzył, że Aster sobie z jego nadgorliwością poradzi. Podparł głowę na dłoni i wplótł palce w kosmyki swoich włosów. Odkąd on i Elio odkryli, że kochają się dużo bardziej, niż zwykli przyjaciele, wydawał się bardziej rozluźniony, częściej się uśmiechał i żartował i był trochę bardziej otwarty na innych, jakby zyskał dodatkową pewność siebie. A może chodziło o poczucie bezpieczeństwa? Tak czy siak wszystko pewnie się po prostu łączyło w jedno duże szczęśliwe egzystowanie.
Zdusił w sobie potrzebę odnalezienia swojego chłopaka wzrokiem, bo Aster mógłby pomyśleć, że umyślnie odwraca od niego spojrzenie, bo chce się go jak najszybciej pozbyć. Akurat tak Ossie nie myślał, po prostu trochę nosiło go do bliskości z Elio, bo skoro już mógł być tak blisko, to chciał z tego korzystać, może nawet bardziej, niż wypadało, ale czy naprawdę musiał się tym aż tak przejmować? Nigdy nie czuł aż tak silnego pociągu do drugiej osoby i całe ciało paliło go do tego, żeby gasić to pragnienie.
Nie był jednak zwierzęciem i skoro miał gościa, to musiał po prostu znaleźć w sobie trochę cierpliwości. Przecież potrafił być cierpliwym wcześniej, to uznał, że na pewno uda mu się to i teraz. Chociaż może to był też powód, dla którego nie wstawał jeszcze, żeby wstawić wodę, zaparzyć kawę i rozpakować wypieki. Po prostu po drodze będzie musiał jakoś zaczepić Elio, a pytanie czy uda mu się potem odczepić.

Aster Calderwood
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
23 y/o
For good luck!
178 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
stuku puku znalazłem na Facebooku cię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Mówiłem, że możesz żałować, że cię nie było — pokiwał głową i nie wprost potwierdził, że tak właśnie było. Jeszcze podczas tańca z Neią miał pewność, że to będzie zwykła impreza, po której po prostu wrócą do domu i do codzienności, ale chęć pochwalenia się bogatych kolesi zafundowała im niezapomniane doświadczenia.
Słysząc te wszystkie pytania, zachichotał cicho. Zainteresowanie przyjaciela pozwoliło mu uznać, że trafił w sedno i że zdobył zainteresowanie. I nawet jeśli Ossie nie żałował — bo przecież nie musiało być tak, że impreza na jachcie była spełnieniem marzeń każdego — Aster pozwolił sobie na przeciągnięcie momentu i na trzymanie go w niepewności chwilę dłużej.
Od czego zacząć? — zaśmiał się, co było silniejsze od niego. W ten sposób chciał podkreślić, że Sterling naprawdę zarzucił go pytaniami i że w jakimś stopniu poczuł się przez nie przytłoczony.
Nie chcąc jednak trzymać studenta w niepewności dłużej, chrząknął i zabrał się za odpowiadanie: — Jeśli ktoś wpadł do wody, to nie mam o tym pojęcia — poinformował. Miał świadomość, że ta informacja nie była ciekawa (choć może to i dobrze, bo chyba nikt nie chciał tragedii na studenckim melanżu), ale po chwili dodał: — No, przynajmniej nie celowo, bo chyba w którymś momencie ci bogaci kolesie zaczęli się popisywać i urządzili sobie konkurs skoków — dodał, zagryzając wewnętrzną część policzka.
Aster chciał zaimponować Nei, ale czuł, że nie tędy droga, dlatego nie zdecydował się na ryzykowne skoki w środku nocy. — A jacht był OGROMNY — powiedział, celowo akcentując ostatnie słowo.
Calderwood nie doświadczył czegoś takiego nigdy wcześniej; podobnej wielkości jachty widział jedynie na filmach i nigdy wcześniej — nawet przez ułamek sekundy — nie podejrzewał, że w swoim życiu uda mu się wejść na pokład takiej perełki. — Nie wiem, ile to musiało kosztować, ale założę się, że nie zobaczę takiej forsy przez całe swoje życie — mruknął, ale fakt bynajmniej nie czynił go smutnym, czy rozczarowanym, bo Aster wolał pozostawać na uboczu. — Byliśmy tam chyba z dwie, trzy godziny? — zastanowił się, po czym wzruszył ramionami, bo naprawdę nie pamiętał. — Następnym razem musicie iść z nami — powiedział, uwzględniając w planach również Othello.

Ossie Sterling
23 y/o
NATCHNIONA GĄSIECZNIKA
176 cm
Barista w The Bubble Tea Shop, student IV roku biologii na TMU.
Awatar użytkownika
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Uśmiechnął się lekko i wzniósł krótko oczy, jakby chciał przyznać mu rację.
Nooo, teraz faktycznie brzmi to naprawdę ciekawie, chociaż mój weekend też taki był — mruknął trochę rozbawiony. Czy porównałby czas spędzony z Elio do imprezy na jachcie? Bardzo możliwe, że nie było na świecie nic, co przebiłoby czas spędzony z osobą, którą kocha się do szaleństwa. Kiedyś nie sądził, że coś takiego go spotka, wątpił, że na to zasługiwał po tym, ile bliskich mu osób zmarło, zostawiając go całkiem samego. A jednak życie pokazało mu, że może być inaczej. Może to jakaś forma nagrody za wszystko, co przecierpiał? Nie był pewien, jedyne czego pragnął, to żeby jego szczęście trwało wiecznie.
Słuchał go dalej, a na wzmiankę o konkursie skoków zaśmiał się głośniej, chociaż ostatecznie uznał to za skrajnie nieodpowiedzialne. Sporo się słyszało o wypadkach na wodzie, w których ginęli pijani studenci, bo po alkoholu wchodzili do wody i tracili orientację i jakąkolwiek kontrolę. Skupił się zaraz na tym, że jacht byl ogromny i właściwie poczuł lekkie ukłucie zazdrości, bo nabrał mocno ochoty na coś takiego i właściwie, kiedy chłopak rzucił, że następnym razem muszą z nimi iść, to był gotowy się zgodzić. Skinął tylko głową.
Teraz jak tak o tym mówisz, to właściwie chętnie bym na taką imprezę skoczył. Z Othello — powiedział, twardo podkreślając ostatnie dwa słowa, bo w obecnej chwili był stuprocentowo pewnym, że bez niego nigdzie się nie ruszy. Na pewno nie przez najbliższe tygodnie. Albo miesiące. Albo już nigdy. Chciał z nim robić dosłownie wszystko i był w tym na tyle zaślepiony, że nie myślał jeszcze o tym, że jemu może nie być to ostatecznie na rękę i zacznie czuć się osaczony. To pewnie jakiś jego problem na przyszłość, z którym zmierzy się najpierw w swojej własnej głowie, o ile Elio nie powie nic wcześniej.
Skąd ty znasz tych kolesi? Z uczelni są? Którzy to? — zapytał, marszcząc lekko brwi. Właściwie nie było dużego prawdopodobieństwa, że to studenci, których mógł jakkolwiek znać, nawet z widzenia. Przecież przez uczelnie przewijały się tabuny takiego bydła, a równie dobrze ci bogacze mogliby być z innego miasta albo w ogóle nie być studentami. Może Aster też nie miał o tym pojęcia, ale z jakiegoś powodu go to zainteresowało i postanowił zapytać.
W pewnym momencie chciał też zapytać o przyjaciółkę Astera, o której kiedyś mu mówił, że się zakochał, ale chyba nie miał odwagi. Jeżeli im się udało, to było super, ale jeżeli nie, to mogłoby się zrobić niezręcznie, ty bardziej jeszcze, gdyby Aster się w końcu zorientował, że on i Elio… W końcu to była trochę podobna sytuacja jakby nie patrzeć.

Aster Calderwood
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
23 y/o
For good luck!
178 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
stuku puku znalazłem na Facebooku cię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Oh? 一 podchwycił. Korzystając z okazji, że Ossie sam poruszył ten temat, poczuł się uprawniony do zadania pytania. 一 Co takiego robiłeś? 一 zapytał, z zainteresowaniem wpatrując się w przyjaciela. Uważał, że w tych okolicznościach zadanie pytania było zasadne i nie obawiał się, że zostanie odebrany jako namolny typ, który nie wie, kiedy się zamknąć.
Nie mówił o tym na glos, ale trochę podejrzewał, że plany mogły wiązać się z Othello; jeśli wychodziły poza czysto przyjacielskie, to cieszył się ich szczęściem (i trochę zazdrościł, bo tak naprawdę sam nie wiedział, na czym stał), a jeśli nie, to był równie radosny, że potrafili czerpać przyjemność ze spędzania wspólnego czasu.
Calderwood dobrze wiedział, co to znaczyło mieć przy sobie bliską osobę; przyjaźń z Neią dała mu wiele (jeśli nei wszystko) i coś mówiło mu, że z Ossiem i Othello mogło być tak samo (bo przecież, jako tako, orientował się w ich historii).
Pokiwał twierdząco głową, nie mając niczego przeciwko temu, aby współlokator studenta również wpadł na kolejną imprezę; wychodząc z założenia, że im więcej osób, tym lepiej, Aster cieszył się, że ich paczka się powiększy i że będą mieli więcej osób do wspólnej zabawy. 一 Świetnie! 一 odpowiedział entuzjastycznie, po czym jeszcze raz odszukał wzrokiem kręcącego się po pomieszczeniach Holdswortha, a kiedy tak analizował sytuację, zastanowił się, czy nie powinien wyjść z propozycją, by chłopak do nich dołączył.
Finalnie jednak nie powiedział niczego takiego, bo skoncentrował się na pytaniu Ossiego. 一 Wcale ich nie znam 一 odparł zgodnie z prawdą, a potem przygryzł wewnętrzną część policzka, bo wspomnienie kolesi nasunęło mu na myśl to, jak ratował Delacroix. 一 Zapraszali ludzi, którzy byli na plaży, a poza tym chyba chcieli, żeby na pokład weszła Neia. Byłem bardziej dodatkiem 一 Tuż po wypowiedzeniu słów jego policzki zrobiły się purpurowe. Co więcej, jego serce przyspieszyło, bo chociaż był pijany, dobrze pamiętał, co działo się pod pokładem. 一 Pewnie chcieli się popisać 一 dopowiedział, starając się odwrócić uwagę od reakcji swojego ciała.

Ossie Sterling
ODPOWIEDZ

Wróć do „#109”