31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Również Lando zyskał dziś potwierdzenie, że Carrie wcale nie miała go za pomyłkę i nie żałowała chwili słabości, do której doszło między nimi ostatnio oraz dziś. Poprzednio pokazała mu coś zupełnie innego, ale gdyby rzeczywiście uważała to za tak duży błąd, to czy dopuściłaby drugi raz do takiej sytuacji?
Mając to na uwadze, Mangione nieco się uspokoił. A przy okazji zapragnął więcej, wiedząc już, że to było w zasięgu jego rąk. Ale nie sięgnął po to. Na początku nie z własnej winy, ale później… Za długo czekał i żałował tego, ponieważ obawiał się, że w ten sposób mogła ominąć go jedyna szansa, a ta najwyraźniej z jakiegoś powodu była dla niego cenna. Nie miał pojęcia, czemu tak było, przecież jeszcze niedawno miał Carrie za najbardziej wkurzającą osobę, jaką kiedykolwiek poznał, a teraz jedyne, co widział, patrząc na nią, to ta piękna kobieta, która rozumiała go lepiej od innych.
Mangione uświadomił sobie niedawno, że tak celnie zadawała mu ciosy, ponieważ rozgryzła go lepiej niż ktokolwiek inny. Dostrzegała rzeczy, które dla wielu jego znajomych były niewidoczne do czasu, aż sam im o tym nie powiedział. Ale Pillbury nie mówił o żadnej z nich, a jednak ona w i e d z i a ł a.
I bardzo często właśnie to go wkurzało, bo dostrzegała rzeczy, które chciał ukryć przed całym światem.
Lando przyszedł tu dla Toto, a jednak ani trochę nie przeszkadzało mu to, że zwierzak postanowił położyć się spać, zamiast dotrzymać mu towarzystwa. Tą, którą chciał mieć teraz obok siebie, była Carrie. I to ona miała teraz dla siebie całą jego uwagę.

Widząc jej spojrzenie, Lando tylko uśmiechnął się, podkreślając w ten sposób, że dostał od niej dokładnie taką reakcję, na jaką liczył. – Obecnie tylko ty się tym zajmujesz – odparł, doskonale wiedząc, o co go pytała. I nie, nie miał problemu z tym pytaniem, było jak najbardziej na miejscu, biorąc pod uwagę to, co się między nimi wydarzyło. I jego słowa mogła zrozumieć dwojako, bo można odnieść je do ich typowych potyczek, które przyprawiały ich o siwe włosy, a można było też odnieść je do tego, co działo się między nimi ostatnio.
Bo osobą, która od pewnego czasu zajmowała jego myśli, była właśnie Carrie. Odkąd pocałowali się po raz pierwszy, nie potrafił wyrzucić jej ze swojego umysłu. Cały czas wracał do tego, co zaszło podczas próby, a teraz jeszcze miał myśleć o tym, co wydarzyło się przed barem.
– A ty wykańczasz kogoś jeszcze? – to było oczywiste, że to pytanie padnie z jego ust. I po wypowiedzeniu go na głos, Mangione szybko uniósł kubek, aby się z niego napić i w ten sposób ukryć swoje zainteresowanie. Chciał wypaść nonszalancko.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Gdyby zapytał ją o to kilka dni wcześniej, bez cienia zwątpienia odparłaby, że tego ż a ł o w a ł a. Nie dlatego, że smak jego ust nie był przyjemny, ani też nie dlatego, że jego samego mogłaby uważać za pomyłkę. Żałowała tego głównie dlatego, iż bała się tego, jaki obraz jej osoby malował się w jego myślach, a przez to miała wrażenie, że to ona popełniła błąd.
Wydawało jej się, że dopuściła do siebie osobę, która nie widziała w niej nic dobrego. Nie potrafiła zrozumieć, dlaczego sam się wówczas nie wycofał, jednak nie analizowała tego nadmiernie, ponieważ bała się, co mógł sobie o niej pomyśleć. Niemal od razu wmówiła sobie, że teraz widział ją będzie jako jeszcze większą naiwniarę, która chociaż przez krótką chwilę liczyła na to, że ktoś taki, jak on, poświęci jej swoją uwagę.
Czuła się z tym koszmarnie, a przez to znacząco umniejszała temu, jak czuła się w chwili, w której go całowała. Ilekroć przypominała sobie jego delikatne wargi napierające na nią z taką siłą oraz to, jak przyjemne mrowienie rozchodziło się po jej ciele od miejsca, w którym jego palce stykały się z jej nagą skórą, łapała się na myśli o tym, że jakaś jej część nie tyle chciałaby to powtórzyć, co zwyczajnie miała ochotę posunąć to dalej. Przez to ona sama miała się za największą idiotkę, jednak to uczucie minęło, kiedy dziś znów zamknął jej usta pocałunkiem.
Teraz żałowała wyłącznie tego, że nie robił tego dalej.
Musiała jednak przyznać, że z tej idiotki wciąż coś w sobie miała, skoro teraz nie obawiała się nawet zapytać go o to, co siedziało mu w głowie. Zasługę za to mogła zrzucić na alkohol, który nie tylko odbierał jej rozum, ale też i dodawał odwagi. Sprawił też, że nie zamaskowała uśmiechu, który wkradł się na jej usta za sprawą tego prostego twierdzenia. Jeśli odczytała je właściwie, udało mu się sprawić jej przyjemność.
Nie odrywając spojrzenia od jego oczu, Carrie na moment zacisnęła zęby na swojej dolnej wardze, a później lekko wzruszyła ramieniem. — Moi rodzice się liczą? — zażartowała, obdarzając go jeszcze uśmiechem. Chwilę po tym zdecydowała się odstawić na stolik kubek z herbatą, z którego nie upiła nawet łyka, bo chyba nie chciała, aby cokolwiek jej teraz przeszkadzało.
Na kanapie usadowiła się natomiast po turecku, w ten sposób gwarantując sobie to, że jej uwaga pozostawała już skupiona wyłącznie na nim. — Jeśli nie, to… — zaczęła i na krótką chwilę wydęła usta i wzruszyła ramionami w geście bezradności. — Pochłaniasz za dużo energii — przyznała, podczas gdy na jej twarz wkradł się zaczepny uśmiech.
Nie kłamała. Odkąd podjęła się pracy nad tą sztuką i to z nim przerzucała się ciągłymi zaczepkami, nie miała głowy do tego, by z kimkolwiek się spotykać. Była to prawdopodobnie zasługa pracy, ale częściowo również tego, że to za jego sprawą wracała do domu w podłym humorze. Sama myśl o nim skutecznie psuła jej chęci na inne plany.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Wcale nie miał jej za naiwną. Nawet przez chwilę tak nie pomyślał i wszelka krytyka z tamtego dnia, jaką wobec niej kierował, brała się wyłącznie z tego, co zrobiła po pocałunku. Jej ucieczka dała mu powody, aby spojrzeć na nią w złym świetle, a stało się tak, bo sprawiła, że on poczuł się przez nią źle ze sobą.
Dziś mogła przekonać się, że kiedy nie uciekała, Lando nie był taki straszny. Choć w przeszłości nie pokazał się jej z najlepszej strony, to wcale nie znaczy, że był potworem.
Po prostu był zagubiony i reagował bardzo emocjonalnie, bardzo biorąc do siebie to, co inni o nim myśleli, a Pillbury była wobec niego wyjątkowo krytyczna od początku tej znajomości. Dlatego przy niej zawsze pozostawał czujny i jej najdrobniejszą uwagę odbierał jako atak.
Ale kiedy spuszczał z tonu i tracił na czujności, potrafił jej pokazać, jaki był naprawdę. Tak było ostatnio tylko wtedy, gdy wlał w siebie alkohol. Wtedy potrafił na chwilę zapomnieć się przy niej, co dziś pomogło mu spojrzeć na Pillbury i n a c z e j. Trudno powiedzieć, czy wnioski, do których dziś doszedł, zostaną z nim na dłużej, ale może była taka szansa?
Uśmiechnął się, gdy odpowiedziała na jego pytanie. Najwyraźniej nie tylko jej ta kwestia nie była obojętna i Mangione również trudno było ukryć zadowolenie, gdy zdał sobie sprawę z tego, że nie było nikogo, kto mógłby się koło niej kręcić.
Lando idąc w jej ślady również odłożył swój kubek, po czym podciągnął nogę na kanapę, aby móc obrócić się przodem do Carrie. Chciał dopasować się do tego, jak ona teraz siedziała. Chciał też mieć lepszy widok na nią. – To pewnie teraz jesteś bardzo zmęczona, co? – zapytał, a jego spojrzenie na krótką chwilę uciekło na jej usta. Po niej ponownie podniósł wzrok na jej oczy, patrząc na nią tak, jakby rzucał jej teraz wyzwanie i ją sprawdzał. Ale nie tylko to kryło się w jego spojrzeniu – było w nim również to samo pożądanie, które pojawiło się tam przed barem.
Jej słowa otworzyły mu pewne drzwi, za które spróbował zajrzeć. Dostrzegł w tym swoją szansę, która, jak mu się wcześniej wydawało, już mu uciekła, a chociaż może powinien od razu przejść do działania, nie umiał powstrzymać się przed tym, aby we wstępie delikatnie się z nią podroczyć i przy tej okazji posłać jej ten zadziorny uśmiech, który tak często u niego widywała.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Carrie ciężko było nadążyć za tym, co mógł myśleć na jej temat Lando, ponieważ od samego początku pokazywał jej, że nieszczególnie za nią przepadał. Była przekonana, że nie kierował względem niej nawet minimum sympatii, ale nie to było w tym wszystkim najgorsze. Ona naprawdę uwierzyła w to, że miał się za lepszego od niej, co wywarło na niej spore wrażenie, bo przecież wiedziała, jak duże miał doświadczenie w branży aktorskiej. Mógł wcześniej to zaprzepaścić, ale to wcale nie umniejszało temu, że przynajmniej na chwilę dostał się na szczyt.
Ona mogła o tym wyłącznie pomarzyć.
I musiał być naprawdę dobrym aktorem, skoro z taką łatwością przekonał ją do tego, że tak źle o niej myślał. Zakorzenił tę myśl w jej umyśle do tego stopnia, iż Carrie nie umiała pozbyć się jej nawet wtedy, kiedy na pewien czas zatraciła się w smaku jego ust. To doświadczenie było niesamowicie przyjemne, ale też szalenie frustrujące, ponieważ pomimo tego, że chciała więcej, wydawało jej się, że nie powinna.
Nie umiejąc sobie z tym poradzić, uciekła, ponieważ jeszcze bardziej przerażała ją zwykła r o z m o w a. Bała się przed nim odsłonić, choć dziś w ogóle o tym nie myślała. Z jakiegoś powodu nie w głowie były jej konsekwencje, zupełnie tak, jakby po dzisiejszym wieczorze nie miały one nadejść. Może dlatego, że tym razem nie martwiło jej już to, że okażą się z ł e?
Obserwowała go uważnie, kiedy zdecydował się pozbyć ciepłego napoju. Odnotowała to z łagodnym uśmiechem na twarzy, który chwilę później zamaskowała przygryzieniem policzka od środka. Niezbyt skutecznie, ale też wcale jakoś bardzo się nie starała. Podobnie jak nie próbowała ukryć przed nim tego, jak nieco przysunęła się w jego stronę po tym, jak zadał jej to pytanie.
Pokręciła głową na boki, spojrzenie od jego oczu odrywając tylko na tę krótką chwilę, kiedy sama spojrzała na jego wargi. Na myśl o tym, jak dobrze smakowały, po jej ciele znów rozlało się to przyjemne ciepło. — Nie do końca — przyznała i uśmiechnęła się łagodnie. Jej palce w tym samym momencie jak gdyby samoistnie odnalazły drogę do jego dłoni.
Szukała z nim kontaktu, ponieważ dziś z jakiegoś powodu udało mu się zapewnić jej komfort. Na tyle, by nie chciała, żeby nagle się wycofał.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Źle zaczęli. Niepotrzebnie na samym początku z jakiegoś powodu zaognili sytuację, która przecież nie musiała zamienić się w taką katastrofę. W takich dniach, jak dziś, pokazywali, że mieli potencjał na to, by zakolegować się ze sobą, a może nawet, kto wie, zostać dla siebie kimś więcej.
Wszystko jednak zaprzepaścili, gdy wciągnęli się w pozbawiony sensu konflikt, bo inaczej nie da się go opisać, gdy wziął się z niczego i mimo że nie mieli już pojęcia, o co w nim chodziło, to nadal twardo się go trzymali. Najgorsze, że tym tylko szkodzili samym sobie, bo ile nerwów ich to kosztowało? I jak bardzo przez to wszystko podkopali własną pewność siebie? Do tego wcale nie musiało dochodzić, ale obojgu zabrakło rozsądku oraz samokontroli.
Dziś jednak wszelkie spory odeszły na dalszy plan. Nagle potrafili ignorować wszystko złe, co się między nimi wydarzyło i zaczęli zwracać uwagę na rzeczy, które mogli w sobie polubić, a tych, ku zaskoczeniu Lando, trochę w Carrie było. Dlatego dziś nie chciał się od niej uwolnić. Chętnie został u niej na chwilę, a jeszcze chętniej prowokował sytuację, która miała poprowadzić ich do tego, co musieli przerwać sobie pod barem, dlatego z zadowoleniem odnotował to, jak Pillbury przysunęła się do niego. – Nie do końca, tak? – powtórzył po niej, jakby ją przedrzeźniał. W tym momencie już wychylał się w jej stronę, jeszcze wymowniej spoglądając na jej usta, na które przestał zerkać dopiero, gdy ich twarze znalazły się bardzo blisko siebie.
Wtedy Lando na krótko spojrzał w oczy Carrie, aż w końcu zdecydował się ją pocałować. Na początek delikatnie, może nawet z pewną czułością, jednakże nie potrwało to długo, ponieważ postanowił pójść o krok dalej i pogłębić ten pocałunek, podczas gdy jedna jego dłoń spoczęła na jej kolanie. Drugiej nie ruszył, chcąc, żeby Pillbury wciąż go za nią trzymała.
To, że wyprawiali takie rzeczy, wydawało się niewiarygodne. Prawdopodobnie nikt by ich o to nie posądził, a jednak byli tu i łaknęli swojej bliskości, ignorując to, że jeszcze niedawno skakali sobie do gardeł i marzyli o tym, żeby to drugie zniknęło z ich życia. W tej chwili Mangione jakoś już nie był do tego aż tak przekonany, ponieważ dobrze mu się całowało Carrie…

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Może ta znajomość po prostu musiała się tak potoczyć? Może cała ta walka była im pisana i potrzebna do tego, aby w końcu zaczęli dostrzegać w sobie coś więcej. A może ta nagła zmiana, która między nimi zaszła, była wyłącznie czymś chwilowym, co lada moment minie, ponieważ teraz w żyłach krążył im alkohol, a to sprawiało, że spoglądali na siebie nieco przychylniej.
Carrie zdecydowanie zapomniała o wszelkich niesnaskach, myślami nie uciekając w ich wspólnej historii dalej, niż to, co miało miejsce przed barem. Zapomniała o wszelkich przykrych słowach oraz przytykach, które pod jej adresem kierował Lando, ponieważ w głowie miała wyłącznie jego dotyk oraz przyjemny smak jego ust. Nie potrafiłaby tego wyjaśnić, ale musiała przyznać, że dzisiejszego wieczora zawrócił jej w głowie.
Przez to zapomniała nawet o tym, jak zwykle był denerwujący.
I chciała więcej. Pragnęła, żeby znów poświęcił jej swoją uwagę tak, jak robił to przed kilkudziesięcioma minutami. Jeśli więc dawała mu się teraz sprowokować, robiła to z pełną premedytacją, ponieważ c h c i a ł a, żeby Lando znów zamknął jej usta w pocałunku.
Pragnęła tego niezależnie od tego, jakie miałoby to pociągnąć za sobą konsekwencje.
Skinęła lekko głową, kiedy zadał jej tamto pytanie. W tamtym momencie też już jakby odruchowo przygryzła delikatnie dolną wargę, przyglądając mu się z tej niewielkiej odległości. Po jej plecach przemknął dreszcz spowodowany tym, jak blisko się teraz znajdował. Przyjemne uczucie ciepła rozlało się po jej wnętrzu wraz ze zniecierpliwieniem, które stawało się coraz wyraźniejsze, im dłużej to przeciągał. Wystarczyłaby jeszcze chwila, a sama w końcu by go pocałowała.
Teraz natomiast mogła zaangażować się w to b a r d z i e j. Mogła przysunąć się na kanapie jeszcze bliżej, niwelując w ten sposób dzielącą ich odległość do minimum, a później ulokować jedną dłoń na jego karku, leniwie wplatając palce w jego włosy.
Była go spragniona, ale jednocześnie nie próbowała być zbyt zachłanna, ponieważ coś podpowiadało jej, że Lando nigdzie już nie będzie próbował jej uciec. Musiał chcieć jej bliskości tak, jak ona chciała jego, dlatego teraz po prostu bawiła się tym pocałunkiem, starając się wyciągnąć z niego jak najwięcej.
Nie miała bowiem żadnej gwarancji, że to jeszcze kiedykolwiek się powtórzy.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Trudno powiedzieć, co będzie jutro. Ale to może być najbardziej kluczowy moment dla ich relacji, bo to, jak się zachowają, wyznaczy dalszy kierunek tej znajomości i albo sytuacja diametralnie się pogorszy, jeśli popełnią kolejny błąd, albo wreszcie ulegnie poprawie.
Na pewno nie będzie już dokładnie tak, jak wcześniej. Nie po tym, jak okazali sobie zainteresowanie, nawet jeśli było ono tylko efektem wypitego alkoholu, i odsłonili się przed sobą bardziej niż kiedykolwiek, stając się łatwym celem na ataki. A tych, jak już przeszłość pokazała, nie potrafili zbyt dobrze przyjmować.
Ale Lando również nie przejmował się tym, co będzie później. Nie obchodziło go również to, co było wcześniej. Liczyło się dla niego wyłącznie to, co było tu i teraz. To jedyne, co zaprzątało jego myśli i sprawiało, że nie potrafił się już wycofać. Za bardzo łaknął Carrie, aby powiedzieć sobie pas, choć być może powinien ze względu na stan, w jakim oboje się znajdowali, ale… Czy naprawdę byli aż tak pijani, żeby nie wiedzieć, co robili? A może po prostu tylko ukrywali za tą wymówką swoje prawdziwe pragnienia?
Mangione nie zastanawiał się teraz nad tym. Był skupiony tylko na jednym – by skraść Pillbury jeszcze jeden pocałunek, po który w końcu sięgnął, angażując się w niego całym sobą, więc kiedy Carrie zaczęła zmieniać pozycję, on poprowadził ją rękoma bliżej siebie, chcąc mieć ją przy sobie.
I gdy znalazła się w miejscu, które odpowiadało im obojgu, Lando jedną ręką objął ją na wysokości talii, a drugą uniósł i oparł na jej szyi, kciukiem dotykając jej policzka, podczas gdy z jego ust wyrwał się pomruk, podkreślający jego z a d o w o l e n i e.
Być może też w pewnym momencie zrobił się zachłanny, ponieważ nie tylko pocałunek stał się intensywniejszy, ale też Mangione zaczął na nią lekko napierać, czym próbował jej zasugerować, żeby opadła na plecy. Nie robił wiele więcej, próbował tylko wygodnie usadowić się z nią na kanapie, gdzie mogli poświęcić sobie trochę uwagi… Jak wiele, o tym sami niedługo zadecydują. Na razie wszystko ograniczało się do pocałunków, w które pomału zaczął wkradać się lekki chaos, wynikający z tego, jak najwyraźniej oboje byli siebie spragnieni.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie rozumiała tego. Nie potrafiłaby wyjaśnić, co tak właściwie działo się między ich dwójką, bo przecież jeszcze nie tak dawno temu zdolni byli wyłącznie do tego, aby bezustannie skakać sobie do gardeł. Mało tego, gdyby ktoś zapytał ją o Lando jeszcze tego ranka, Carrie bez wahania odparłaby, że go nie znosiła.
Nawet jeżeli wiedziała już, jak dobrze smakowały jego usta i jak przyjemny potrafił być jego dotyk.
I może to właśnie ta świadomość doprowadziła do tego, że nie umiała sobie go odmówić. Odkąd wspólnie wrócili do domu, Pillbury mogła sprawiać wrażenie, jakby całkowicie straciła dla niego głowę. Chciała go w i ę c e j. Chciała, żeby poświęcał jej swoją uwagę nie tylko w trakcie rozmowy, ale również podczas czegoś więcej. Pragnęła znów smakować jego ust i delektować się jego dotykiem, jednocześnie samej sobie nie odmawiając tego, by dłońmi błądzić po jego ciele. Ostatnio nie miała przecież ku temu zbyt wielu okazji.
A teraz nie zamierzała odmawiać sobie tej przyjemności. Dała się temu całkowicie pochłonąć, prędko angażując się w pogłębienie tego pocałunku, nie mając też trudności z tym, aby pozwolić sobie na delikatny dotyk. Zapragnęła go nawet więcej, kiedy to Mangione zdecydował się nią pokierować, jednak zanim pokierowała swoje dłonie dalej, otrzymała od niego nieco inny sygnał.
Nie zastanawiała się nad tym szczególnie, tylko ostrożnie opadła plecami na kanapę. Jedną ręką pociągnęła go za sobą, choć coś podpowiadało jej, że wcale nie musiała tego robić. A choć jej usta skupione były na jego wargach, uśmiechnęła się delikatnie pod ich naciskiem. Odpowiadało jej to, jak odmienne od normy były dzisiaj ich interakcje.
Przesunęła dłonie na jego klatkę piersiową, zatrzymując je tam jednak tylko na chwilę. Zaraz powiodła nimi leniwie nieco wyżej, prosto do jego ramion, aby z tych zsunąć sweter, który Mangione miał na sobie. Tylko częściowo, ponieważ z pozbyciem się go zupełnie Lando musiałby jej odrobinę pomóc, a przecież wcale nie chciała, żeby odrywał od niej swoje ręce.
Nie, kiedy jego dotyk wydawał się tak uzależniający.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie tylko dla niej, dla Lando również niepojęte było to, jak szybko to wszystko zdołało się zmienić. A raczej będzie niepojęte, biorąc pod uwagę to, że na razie nie analizował niczego z tego, co miało obecnie miejsce. Nie zastanawiał się nad tym, tylko poddawał się chwili, delektując się każdym momentem tego nagłego przypływu sympatii do siebie nawzajem.
Być może podświadomie przeczuwał, że jeśli pozwoli sobie na chwilę zatrzymać się i zastanowi się nad tym, co się działo, zrozumie, jak wielką pomyłką to było i tym razem to on ucieknie, chociaż… Czy to rzeczywiście była realna obawa, biorąc pod uwagę to, jak bardzo w ostatnim czasie był poirytowany tym, że Carrie poprzednio wywinęła mu taki numer? To naprawdę go wkurzyło. Kłuło go także to, że przerwała im coś, co mu się podobało… Nawet po tym, jak wytrzeźwiał, uważał, że było w tym coś przyjemnego, co mógłby kontynuować, gdyby mu na to pozwoliła.
I chociaż wtedy tego nie zrobiła, dziś sytuacja diametralnie się zmieniła. Nie zanosiło się na to, żeby którekolwiek z nich miało się wycofać, bo oboje wyraźnie tego chcieli. Lgnęli do siebie jeszcze bardziej niż podczas pamiętnej próby i być może teraz mieli choć trochę lepsze zrozumienie tego, co się działo? Tym razem mieli większą pewność, że po drugiej stronie musiały istnieć realne chęci, bo jak inaczej wytłumaczyć to, że doszło do takiej sytuacji już drugi raz?
I może nie było czego się bać?
Lando w tej chwili ani trochę nie bał się tego, co robili. Podobało mu się to na tyle, że chciał pójść o krok dalej i zrobił to, a Carrie mu na to pozwoliła, co mógł skwitować tylko stłumionym przez jej usta pomrukiem zadowolenia. Podobnym co ten, który wyrwał mu się chwilę później, jak poczuł, że jej dłonie błądziły po jego ciele. A kiedy poczuł, jak postanowiła pozbawić go swetra, który miał na sobie, postanowił jej w tym pomóc, mimo że sam niechętnie odrywał dłonie od jej ciała. Ale miał wynagrodzić jej to po tym, jak zrzucił swoje ubranie na podłogę, aby więcej nie wchodziło im w drogę.
W dodatku nabrał ochoty pójść w jej ślady, jednakże mając świadomość tego, że pod marynarką, którą miała na sobie, nie kryło się nic, Mangione przerwał pocałunek, aby móc popatrzeć w jej oczy pytająco, gdy jego palce znalazły się na jedynym guziku marynarki – chciał upewnić się, że to było w porządku i zgadzała się, żeby posunęli to tak daleko.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ciężko było zastanawiać się nad czymkolwiek, kiedy w umyśle wciąż pobrzmiewały myśli oscylujące głównie wokół tej drugiej osoby.
Carrie nie była w stanie wyrzucić go teraz ze swojej głowy. Nie była w stanie zapanować nad tym, że ilekroć uciekała spojrzeniem w jego stronę, jej umysł podsuwał jej wspomnienie tego, jak dobrze smakowały jego usta. Cały czas skupiała się wyłącznie na tym, jak bardzo chciała, aby jego dłonie znów odnalazły drogę do jej talii, a on sam zamknął ją w swoich objęciach i nie wypuścił z nich, dopóki nie zdołaliby się sobą nacieszyć.
Nie potrafiła tego wyjaśnić, ale też nie próbowała się nad tym zastanawiać, choć gdyby to zrobiła, na pewno doszłaby do wniosku, że było to dla niej zwyczajnie z a s k a k u j ą c e. Czy nie tak myślała o tym od chwili, w której tych kilka czy kilkanaście dni temu czym prędzej uciekła ze sceny teatru? Od tamtego wieczora w jej głowie panował przeogromny mętlik, ponieważ jedyna osoba, której szczerze nie znosiła, najwyraźniej ją pociągała. Było to odkrycie, na które wówczas nie była gotowa.
Ale najwyraźniej zupełnie nie przeszkadzało jej po alkoholu.
W takich okolicznościach o wiele łatwiej przychodziło jej zaakceptowanie tego, jak bardzo go pragnęła. Nic dziwnego, że teraz tak ochoczo mu się poddawała, a dodatkowo sama wciąż zabiegała o więcej, dając mu jasne sygnały ku temu, że chciała posunąć się dalej.
A przynajmniej tak jej się wydawało, dlatego Mangione odrobinę zaskoczył ją tym, że nagle wycofał się z pocałunku. Carrie ściągnęła ku sobie brwi i sama również posłała mu pytające spojrzenie, jednak wystarczyła chwila, aby połapała się w tym, do czego zmierzał. Poczuła, gdzie znalazły się jego palce, ale mimo to ukradkiem zerknęła w tamtym kierunku, co chwilę później wywołało na jej twarzy łagodny uśmiech. Nie zniknął on nawet wtedy, kiedy spojrzeniem powróciła do jego oczu. Jeśli uważnie jej się przyglądał, powinien bez problemu poznać, że nie towarzyszyło jej już żadne zagubienie.
Była całkowicie pewna tego, czego chciała, a tego wieczora był tym o n.
Kontynuuj — wyszeptała, nie odrywając spojrzenia od jego twarzy. Nie próbowała ponownie go pocałować, najwyraźniej ciekawa tego, z jaką reakcją spotka się, kiedy Mangione rozprawi się z jedyną przeszkodą, jaka stała mu teraz na drodze. A choć ogarniała ją pewna niecierpliwość, nie chciała ani przyspieszać tego, ani też wyręczać go, ponieważ wolała, by zrobił to samodzielnie.
Chciała znów poczuć na swojej nagiej skórze jego palce, ponieważ wciąż pamiętała to, jak przyjemne uczucie pozostawiały tam po sobie za pierwszym razem.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
ODPOWIEDZ

Wróć do „#109”