33 y/o
Welkom in Canada
170 cm
dyrektor finansowa w northex industries
Awatar użytkownika
skupiona na pracy służbistka w otwartym związku, któremu nie potrafi poświęcić dostatecznie dużo uwagi, aby działał jak należy
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lacey starała się nie myśleć o tym, co będzie dalej. Nie miała pojęcia, czy jeszcze kiedykolwiek spotkają się na takich zasadach, jak robili to dziś - nie wiedziała, czy rzeczywiście mogłaby jeszcze skorzystać z jego numeru i znów gdzieś go zaprosić, choć skoro zrobiła to raz, dlaczego później miałaby zacząć od tego stronić?
Nie chciała jednak myśleć o tym, jakie konsekwencje mogło to za sobą pociągnąć. Bała się, że gdyby to zrobiła, musiałaby się wycofać. Musiałaby zrezygnować z czegoś, co ostatecznie sprawiało jej naprawdę sporo przyjemności.
Bo tak, w towarzystwie Radwella czuła się naprawdę dobrze. Przy nim nie była spięta, nie martwiła się też aż tak bardzo tym, co Sonny o niej pomyśli, choć jednocześnie to wcale nie tak, że było jej to całkowicie obojętne. Chciała mu się p o d o b a ć, dlatego dziś nie czekała tu na niego bezczynnie. Odświeżyła się trochę, żeby zastał ją w tym pokoju w jak najlepszym wydaniu.
Wnioskując po tym, jak później na nią spoglądał, zrobiła to chyba z powodzeniem.
Tak jak pogoda skutecznie ich tu uwięziła. Lacey nie do końca tak wyobrażała sobie ten wieczór tę noc, jednak w tym momencie naprawdę nie miała nic przeciwko temu, aby jeszcze kilka chwil spędzić w jego ramionach. Mało tego, wystarczyło zaledwie, aby Sonny przyciągnął ją bliżej siebie, a później musnął wargami jej podbrzusze, aby Tadwell przymknęła powieki i zamruczała z zadowoleniem, podczas gdy jej dłonie jakby samoistnie wplotły się w jego włosy.
Chyba polubię śnieg — skomentowała, rozchylając powieki po to, aby na niego spojrzeć. Z tej perspektywy wyglądał prawdopodobnie jeszcze bardziej pociągająco niż dotychczas, dlatego już chwilę później Lacey zacisnęła zęby na swojej dolnej wardze.
Dobrze, że Sonny nie zdecydował się tak potulnie wypełnić jej polecenia, ponieważ teraz Tadwell miała jeszcze większą ochotę na to, aby rzeczywiście samodzielnie pozbawić go tych warstw ubrań, w które już zdołał się wpakować.
Teoretycznie zupełnie niepotrzebnie, jednak nie sposób zaprzeczyć temu, że ilekroć miała okazję zająć się tym samodzielnie, sprawiało jej to sporą satysfakcję.
Nie potrafiłaby tego wyjaśnić, ale pasowało jej to, że to akurat ona kładła na nim swoje ręce.

Sonny Radwell
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
25 y/o
Welkom in Canada
181 cm
pracownik produkcji w northex industries
Awatar użytkownika
kombinator, który rzucił medycynę i odciął się od toksycznych rodziców, żeby odzyskać kontrolę nad swoim życiem
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Cokolwiek będzie, to będzie. Sonny nie miał wobec tej znajomości żadnych oczekiwań. Starał się podchodzić do niej luźno, ponieważ odpowiadało mu to, jak za każdym razem miło zaskakiwał go rozwój tej znajomości. Dlatego zamiast na cokolwiek się nastawiać, chciał po prostu przekonać się, co więcej przyniesie los, jeśli jeszcze coś miał przynieść. Bo rzeczywiście istniała szansa, że po tym spotkaniu nie zdecydują się na następne, ale… Blondyn miał wrażenie, że akurat to nie było zbyt prawdopodobne. Wystarczy spojrzeć na to, jak dobrze bawili się w swoim towarzystwie. Czy z czegoś takiego można dobrowolnie i z lekkością zrezygnować?
Nic dziwnego, że tak spodobał mu się pomysł, żeby spędzili ze sobą więcej czasu w hotelu. Prawdę powiedziawszy i tak nie mieli wielkiego wyboru, ale Sonny nie sprawiał wrażenia, jakby do czegoś został zmuszony i coś mu się w tym nie podobało. Wręcz przeciwnie, było widać z jaką przyjemnością podjął się wykorzystywania dodatkowego czasu, z którego najwyraźniej nie chciał marnować nawet minuty, co udowodnił po tym, jak przyciągnął Lacey bliżej siebie. – Mhm – tylko mruknął na zgodę między pocałunkami, w tym samym czasie palce zahaczając o brzeg jej bielizny, którą zaczął z niej zsuwać, a wraz z tym zaczął schodzić niżej z pocałunkami, zamierzając odpowiednio o nią zadbać.
I tym byli zajęci przez pewien czas, podczas którego udało im się wrócić do łóżka, gdzie spędzili parę kolejnych upojnych chwil. Później zaś, jako szum w tle, gdy odpoczywali, włączyli telewizor.
Zdążyli też jeszcze zamówić parę rzeczy z hotelowej restauracji, które obsługa znów dostarczyła im do pokoju. Aby je odebrać, Sonny wciągnął na siebie bokserki i poszedł otworzyć drzwi. Od tamtego momentu krążył po pokoju i na chwilę zniknął jeszcze w łazience, a kiedy z niej wyszedł, jego uszu dobiegła muzyka z telewizji, która zachęciła go do powygłupiania się i zatańczenia przed Tadwell, przy czym stroił głupie miny i popisywał się swoimi ruchami, aż w końcu zatrzymał się pochylony nad łóżkiem. Patrząc Lacey w oczy, wyciągnął do niej dłoń i poruszył wskazującym palcem zachęcająco, aby do niego dołączyła. Wtedy też posłał jej łobuzerski uśmiech. Chciał, żeby bawiła się razem z nim.

Lacey Tadwell
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
33 y/o
Welkom in Canada
170 cm
dyrektor finansowa w northex industries
Awatar użytkownika
skupiona na pracy służbistka w otwartym związku, któremu nie potrafi poświęcić dostatecznie dużo uwagi, aby działał jak należy
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

To rzeczywiście mu się udało. Zadbał o nią równie dobrze, jak za każdym poprzednim razem, przez co nie powinien być zaskoczony tym, jak niechętnie Lacey wypuszczała go z łóżka. Niczego zadziwiającego nie było również w tym, jak chętnie go tam zaciągała, w ten sposób utwierdzając się w przekonaniu, że być może niczego niewłaściwego nie było w tym, że to właśnie jego numer wybierała, kiedy potrzebowała rozrywki?
Może też nie powinna się tego obawiać i stronić od tego, skoro Sonny był w stanie nie tylko zaspokoić jej potrzeby, ale również sprawić, że przy nim po prostu bawiła się d o b r z e. I nie chodziło już wyłącznie o chwile, które spędzali ze sobą w pościeli. Chodziło również o to, jak często śmiała się, kiedy on żartował oraz jaka swoboda towarzyszyła jej, kiedy sama robiła to samo.
Przy nim nie bała się tego, że wypadnie ź l e. Z jakiegoś powodu potrafił zapewnić jej komfort.
I naprawdę skutecznie potrafił ją rozbawić, co miało miejsce nawet wtedy, kiedy rozpoczął swój mały p o k a z. Lacey chyba nie do końca się tego spodziewała, dlatego w pierwszej kolejności posłała mu pytające spojrzenie, podczas gdy na jej usta wkradł się pełen rozbawienia uśmiech. Koniuszkiem języka zwilżyła dolną wargę, a później wygodniej usadowiła się na łóżku, nie mając też oporów przed tym, aby dopingować go podczas jego wyczynów.
Nie spodziewała się tylko tego, że Sonny mógłby zapragnąć, żeby do niego dołączyła.
Kiedy wyciągnął w jej stronę dłoń, niemal od razu pokręciła przecząco głową. — Zwariowałeś — nie zapytała, a raczej oznajmiła, bo czy przypadkiem sama nie była zbyt p o w a ż n a na takie wybryki? Ta myśl przemknęła jej przez głowę, a jednak chwilę po tym zagryzła dolną wargę i sięgnęła po koszulę blondyna, która znajdowała się gdzieś na podłodze. Musiała oddać mu to, że z jakiegoś powodu miał w sobie coś, czemu nie potrafiła odmówić.
Kiedy narzuciła na siebie ubranie, podała mu dłoń i pozwoliła na to, aby pociągnął ją w swoją stronę. Tylko przez chwilę czuła się nieco skrępowana, moment później pozwalając sobie na to, aby się rozluźnić. Nie było przecież niczego niewłaściwego w tym, że próbowała się z nim dobrze bawić. To zaś naprawdę jej się udawało.

Sonny Radwell
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
25 y/o
Welkom in Canada
181 cm
pracownik produkcji w northex industries
Awatar użytkownika
kombinator, który rzucił medycynę i odciął się od toksycznych rodziców, żeby odzyskać kontrolę nad swoim życiem
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Jeśli potrafił zapewnić jej dokładnie to, czego potrzebowała, to rzeczywiście nie powinna rezygnować z kontaktu z nim tak samo, jak on nie planował przerywać tej znajomości, ponieważ on dzięki niej też otrzymywał dokładnie to, czego pragnął najbardziej. Z jakiegoś powodu właśnie z Lacey było mu na tyle dobrze, że pomimo nietypowego kształtu, jaki ta znajomość musiała przybrać, chciał się w nią zaangażować.
Wcześniej nie myślał, że mógłby wdać się w romans z zajętą kobietą. Miał się raczej za gościa, który był wobec wszystkich w porządku, a jednak wystarczyło, że do jego życia wkroczyła Tadwell, żeby nagle miał gdzieś uczucia innych i dbał wyłącznie o własne, bo kiedy słuchał tylko ich, mógł być z nią, a obecnie tylko tego chciał.
Również Sonny czuł przy niej ogromną swobodę. Nie bez powodu pozwalał sobie na wygłupy, za które mógłby zostać z łatwością przez kogoś oceniony. Nie bał się jednak tego, że Lacey mogłaby źle na niego spojrzeć, gdy pozwoli sobie przy niej na odrobinę szaleństwa i zrobi coś niestandardowego.
A mimo że to, co ich łączyło, było t y l k o romansem, Radwell chciał się z nią bawić i najwyraźniej nie ograniczać tego wyłącznie do doznań łóżkowych, tym bardziej dziś, gdy mieli dla siebie tak wiele czasu. Dlatego wpadł na ten lekko szalony pomysł porwania jej do tańca, bo czemu mieliby sobie na to nie pozwolić? Mieli tu muzykę i miejsce, czego chcieć więcej? To był przecież tak proste. Dlatego Sonny nie przyjął odmowy i popatrzył na Lacey ponaglająco, dając jej do zrozumienia, że nie zamierzał jej odpuścić. – Tylko trochę – odpowiedział jej, po czym uśmiechnął się w ten typowy dla niego, rozbrajająco-chłopięcy sposób.
Kiedy w końcu podała mu dłoń, Sonny rzeczywiście przyciągnął ją bliżej siebie i na chwilę spojrzał w jej oczy, zanim porwał ją do tańca, w trakcie którego wykonywał swoje popisowe ruchy i stroił najróżniejsze miny do niej. Bawił się, tak po prostu… I nie sądził, że Lacey powinna sobie tej zabawy odmawiać, ponieważ oboje wciąż byli młodzi i powinni z tego korzystać, zamiast narzucać sobie wyimaginowane ograniczenia, które nie powinny ich dotyczyć.
On na pewno nie zamierzał tego robić, dlatego szalał w rytm piosenki, a kiedy ta się skończyła, miał ochotę pocałować Lacey, więc właśnie to zrobił.

Lacey Tadwell
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
33 y/o
Welkom in Canada
170 cm
dyrektor finansowa w northex industries
Awatar użytkownika
skupiona na pracy służbistka w otwartym związku, któremu nie potrafi poświęcić dostatecznie dużo uwagi, aby działał jak należy
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Prawdę powiedziawszy nie było nic, czym ze swojej strony musiałby się przejmować. Swoim postępowaniem nie ranił nikogo, skoro jej partner sam dał jej przyzwolenie na to, aby skupiła swoją uwagę na kimś innym. Być może nie na jednej osobie i nie w tak intensywnej formie, ale sam popchnął ją w cudze ramiona.
Nie była to jednak rzecz, którą mogłaby Radwellowi tłumaczyć, ponieważ to nie było jego sprawą. Nie łączyło ich nic na tyle poważnego, aby zagłębiała się w kwestie dotyczące własnego związku, a poza tym, być może trochę wstydziła się tego, jak jej związek wyglądał w oczach jej własnego partnera?
Wstydziła się tego, że nie była dla niego wystarczająca, przez co z taką łatwością przyszło mu otwarcie tego związku na inne osoby. Czy wtedy i Sonny nie spojrzałby na nią z tej samej perspektywy?
Skłamałaby twierdząc, że w ogóle o tym nie pomyślała. Kilka razy przemknęło to przez jej umysł, ale prędko odpychała od siebie te myśli, przypominając sobie, że przecież łączył ich wyłącznie r o m a n s. Relacja, która sprawiała, że nie powinni robić ze sobą nawet tego, co robili teraz, jednak w chwili obecnej Lacey nie umiała spojrzeć na to właśnie w taki sposób. Po pierwsze dlatego, że i tak razem tu utknęli, a po drugie przez to, że bawiła się w jego towarzystwie dobrze i wcale nie chciała nagle z tego zrezygnować.
Zdumiewającym było natomiast to, że w końcu się temu poddała. Nie od razu, przez co dało się zauważyć, że kiedy dołączyła do niego w tańcu, sama była odrobinę spięta. Potrzebowała czasu, aby wziąć z niego przykład i też nieco bardziej się rozluźnić, ale w końcu i to Radwell znacznie jej ułatwił. Odpuściła sobie i bawiła się razem z nim, nie uciekając nawet, a może raczej z w ł a s z c z a wtedy, kiedy zdecydował się ją pocałować.
Odwzajemniła ten gest, tym razem jednak nie pogłębiając go za bardzo. Pozwoliła sobie tak po prostu się nim nacieszyć, a kiedy go przerwała, odsunęła się z łagodnym uśmiechem wymalowanym na twarzy. — Następnym razem widzimy się w klubie? — zapytała przekornie i w zaczepny sposób poruszyła brwiami.
Tak, brała pod uwagę to, że mógł to nie być ostatni raz, kiedy się spotykali.

Sonny Radwell
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
25 y/o
Welkom in Canada
181 cm
pracownik produkcji w northex industries
Awatar użytkownika
kombinator, który rzucił medycynę i odciął się od toksycznych rodziców, żeby odzyskać kontrolę nad swoim życiem
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie musiała mu niczego tłumaczyć. Nie była mu nic winna, dlatego temat jej związku mogli pozostawić w strefie niedopowiedzeń. Sonny nie zamierzał wnikać w to, co łączyło ją z partnerem i dlaczego pozwalała sobie na spotkania z nim, ponieważ to nie było jego sprawą. Poza tym, wiedział, że gdyby zaczął zadawać niewygodne pytania, to wszystko by się skończyło, a do tego nie chciał doprowadzić. Za dobrze się bawił, aby móc z tego tak po prostu zrezygnować…
I nawet jeśli to, do czego ją teraz namawiał, nie do końca było właściwe przy kształcie ich relacji, to nie zamierzał się tym przejmować. Mieli ten czas dla siebie i chciał wykorzystać go najlepiej, jak mógł. Poza tym, to ich relacja i mogli robić z nią, co tylko chcieli, dlatego Radwell zamierzał bawić się z brunetką na najróżniejsze sposoby, także namawiając ją do tańca ze sobą w pokoju hotelowym, gdzie utknęli z powodu burzy śnieżnej. Co innego i lepszego mieli teraz do roboty?
Cieszyło go to, że odpuściła sobie. Zauważył, że na początku miała pewne opory, ale w końcu rozluźniła się i szalała razem z nim, na chwilę zapominając o wszelkich ograniczeniach. Te w tej chwili nie istniały i Sonny nie przesadziłby mówiąc, że w tym momencie oczarowała go sobą najbardziej. Moment, w którym na chwilę zrzuciła maskę i była autentyczna, pełna swobody i radosna, był tym, w którym mógł stracić dla niej głowę…
I być może właśnie to pchnęło go do tego, żeby ją pocałować. Również nie próbował pogłębiać tego pocałunku, tylko nacieszył się nim w tej prostej formie, a gdy go przerwali, uśmiechnął się do Tadwell. – W klubie, na koncercie… Gdzie tylko zechcesz – nie kłamał, będąc otwartym na wszelką formę ich spotkań. Romansowali i widywali się ze sobą przede wszystkim dla cielesnych uciech, nic się nie zmieniło, ale jeśli coś do tego dorzucą, to wcale nie byłoby takie złe.
Ale być może tu odzywała się pewna młodzieńcza beztroska Sonny’ego, który nie musiał przejmować się zbyt wieloma rzeczami i mógł robić to, co żywnie mu się podobało.
Właściwie to nie miał pojęcia, wiedział tylko, że z każdym spotkaniem pragnął Lacey jeszcze bardziej. Dlatego miał nadzieję, że w jej słowa wkradła się obietnica, że jeszcze się zobaczą.

Lacey Tadwell
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pan Pacific Hotel”