
Jego dzieciństwo było szczęśliwe i normalne. Niczym nie wyróżniało się na tle innych bogatych dzieciaków. To właśnie go znudziło. Nie potrafił usiedzieć w jednym miejscu, a od najmłodszych lat zaczął imprezować. Szlugi, alkohol, narkotyki. Dość nieciekawa ekipa składająca się ze zbuntowanych typków. Uczucie adrenaliny było bardziej ekscytujące niż nudne życie rodziców, dlatego wchodził w to coraz bardziej bez żadnego pohamowania.
Tak, skończył szkołę. Tylko że studia w ogóle go nie interesowały. Za to styl i muzyka uliczna coraz bardziej go wciągały. Wykonywanie graffiti po nocy, jaranie, a po wszystkim pisanie tekstów pełne bólu w sprawie fałszu. Jako facet dalej mieszkał w rodzinnej rezydencji, ale pod wpływem kumpli nagrywa pierwszy utwór. Co zabawne razem z nimi dogrywa do niego teledysk, który staje się viralem w sieci. W taki sposób został zauważony.
Pierwszy kontrakt z wytwórnią, kolejny albumy oraz sława. Koncerty w całej Kanadzie, wypełniane sale koncertowe po brzegi, a im większa scena tym lepsze melanże. Afery związane z jego obecnością przestały być dodatkiem, za to stały się jego codziennością. Zasypia przed ranem i dalej z rozszerzonymi źrenicami idzie na kolejną próbę. Wtedy wytwórnia zaczęła tracić cierpliwość, dała mu jasne polecenia: zero ćpania, zero picia i zero skandali. Tylko że choćby Prince chciał się ogarnąć, to potrafi zrobić to tylko na chwilę.
