23 y/o
For good luck!
187 cm
To skomplikowane
Awatar użytkownika
My shadow's the only one that walks beside me
Sometimes I wish someone out there will find me
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracji
postać
autor

Może to jednak nie był najlepszy pomysł, żeby spotykać się w ten sposób? Choć temat ciem musiał pojawić się prędzej czy później, za każdym razem wywołując emocje. Czy powinni swoje brudy prać przed nowopoznaną dziewczyną, z którą usiłowali nawiązać współpracę? Zdecydowanie nie. Po alkoholu prezentowało się to tylko gorzej. Chłopaki pewnie mieli i rację. Na swoich koncertach oraz innych imprezach poznawali dużo nowych osób, wśród których zawsze znajdowała się co najmniej jedna gotowa zapytać Madry'ego o jego tatuaże. Te, jak pewnie Carissoni mogła się domyślać, w większości przedstawiały ćmy, co prowadziło do podobnych monologów ze strony Elwooda.

Cóż, przynajmniej pozostali autentyczni, jak ulica, która im matkowała. Mogli zgrywać przed Dianą gogusi, tylko po co? Lepiej żeby od razu wiedziała na co się pisze. Cięższa od ich charakterów była jedynie muzyka, jaką grali. Na występach Broken Society więcej było ćwieków niż popowych uniesień, choć, jak widać, popkultura nie wszystkim członkom zespołu była obca. Kultura, z tym nieco gorzej. Diana dostała po prostu szansę posłuchać jak chłopaki rozmawiają ze sobą na co dzień. Możliwe, że nieco więcej oczekiwała po Woodym, który dołożył na początku starań aby pokazać się z tej bardziej profesjonalnej strony. No, to czas najwyższy pozbyć się złudzeń. Carissoni pozostała właściwie już tylko jedna nadzieja - że piosenka będzie dobra.

W sumie to jej totalnie zaskoczona mina była tym, co powstrzymało Madry'ego przed dalszym nakręcaniem się. Tak go rozbawiła, że na moment zgubił wątek. Wykorzystał to Marco, uprzedzając jego kwieciste wyjaśnienia na rzecz bardziej brutalnej prawdy. Diana po raz kolejny jakby pobladła, opanowując się po chwili by dopytać o szczegóły. Woody był pewien, że wyłącznie z czystej grzeczności, co znów go rozbawiło. Cóż, starała się zachować otwarty umysł, kogoś takiego potrzebowali.

- Mógłbym powiedzieć, że hoduję i kolekcjonują motyle. To zabrzmiałoby lepiej, nie? - mruknął do blondynki, kiedy wokalista opuszczał ich stolik. Punkt widzenia zależy od punktu patrzenia. Szkoda, żeby miała go za psychola. Ćmy to zwyczajnie jego mała pasja. Na szczęście chyba dostał mały punkt na plus za Christinę. Zmiana tematu to był doskonały pomysł.

- Może gdzieś pomiędzy, zacząć słodko, skończyć gorzko, jak w miłości - słowa chłopaka miały wydźwięk dziwnie personalny. Do tego, jakby chcąc pozbyć się wspomnianego nieprzyjemnego posmaku w ustach, podniósł do góry i wychylił swój kufel - Mroczna, gotycka koncepcja. Gramy ostro - Elwood skupił się na słowach kluczach, pozostawiając dziewczynie sporo przestrzeni na kreatywną wolność. Często to pierwszy kontakt z utworem wywołuje najwięcej emocji, choć nie zawsze - W sumie to wolałabyś usłyszeć tą piosenkę najpierw na żywo czy nagranie ze studia? - może miała jakąś preferencję?


Diana Carissoni
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Stasz
nie czytaj mi w myślach
24 y/o
For good luck!
165 cm
instruktorka hip-hopu, choreograf w MK Dance Studio
Awatar użytkownika
You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Bez względu na to, jak Diana spotkała się z tą chaotyczną grupką, nic jej do tego co ostatecznie chcieli jej przekazać. Nie miała określonych wymagań gdy chodziło o takie profesjonalne rzeczy, bo każdy też inaczej rozumiał pojęcie profesjonalizmu. Dla niej najważniejsze było to, by ostatecznie ugadać szczegóły tak, by mogła im jak najlepiej pomóc. Może tak właśnie funkcjonowali najlepiej? Może potrzebowali się rozluźnić przed, choć ostatecznie chyba bardziej dołożyli sobie więcej z tymi ćmami, które nie wiedziała jak skomentować. Ona sama postąpiłaby natomiast podobnie. No dobra, może alkoholu by tu zabrakło, ale nikomu by nie broniła tego, jak chce się zachowywać. Chcieli pokazać się od chaotycznej, ale naturalnej strony? To nawet lepiej. Może i pierwsze wrażenia bywają różne, ale lepiej było wiedzieć na czym się stoi niż dawać sobie mydlić oczy. Tak też łatwiej będzie sprostać im oczekiwaniom, a przynajmniej taką miała nadzieję.
Co do oczekiwań spełnianych przez nich, a szczególnie Elwooda, wstępnie serio nie miała nic konkretnego z tyłu głowy. Może jedynie coś w stylu „błagam, nie każ mi wymyślać czegoś bez braku jakiegokolwiek zaczepienia”. I choć temat ciem był dość… nieoczekiwany, musiała przyznać, że to też dawało jej szerszy zakres do odniesienia się, do podłapania tematu. Zwłaszcza, gdy przypomniał jej o teledysku takiej Christiny, a to z kolei sprawiło, że pomyślała o kilku piosenkach z ćmami w tle. Temat nie był aż tak gorszący, był po prostu mało poruszany. A to w sumie nawet lepiej. Dla piosenki, bo Carissoni musiała pogłówkować, jak to ugryźć od strony choreografii, ale na pewno coś wymyśli. Wystarczy tylko, że zejdzie z niej wstępny szok, co już miało miejsce. Wraz z biegiem rozmowy czuła się na powrót nieco bardziej komfortowo, rozumiejąc mniej więcej przesłanki, które mogły się za tym kryć.
Tak, ale motyle też są trochę zbyt oklepane. Ćmy może i są mroczniejsze, ale są dość nietypowe. Zwłaszcza jeśli chodzi o… hobby. — może i czuła się dziwnie, ale nie chciała by ktoś poczuł się dotknięty przez nieco inną perspektywę. Każdy miał w końcu prawo do tego, by robić i lubić to, co mu się żywnie podobało. I dopóki to oscylowało w granicach prawnych, nie powinno jej to gorszyć. Taki też mindset starała się przyjąć w tej rozmowie.
Aha. — mruknęła, kiwając też głową i tym samym potwierdzając, że potrafiła zobrazować sobie mniej więcej to, co Madry miał na myśli. — Skoro tak, to chcąc uwzględnić motyle możecie nawet je wrzucić tam na sam początek, by potem przeistoczyły się w ćmy. Choreografię też możemy przemyśleć pod takim kątem. Zacząć od czegoś delikatnego, bardziej contemporary, a przejść w coś mocniejszego czy ostrzejszego. — rozwinęła też myśl w zakresie swojego fachu, choć póki nie słyszała piosenki to też niewiele mogła zdziałać. Mogła jednak określić generalną koncepcję, chociażby taką wstępną. — Pracuję zazwyczaj na wersji studyjnej. — odpowiedziała na jego pytanie bez chwili zawahania.

Elwood Madry
Lin (shad0wlin_)
sterowanie moją postacią bez mojej wiedzy i zgody
23 y/o
For good luck!
187 cm
To skomplikowane
Awatar użytkownika
My shadow's the only one that walks beside me
Sometimes I wish someone out there will find me
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracji
postać
autor

Show biznes rządzi się swoimi prawami. To prawda. Współpraca z gwiazdami rocka też podobno nie jest łatwa, a Broken Society na takich pozowali. Może dlatego na spotkanie wybrali lokal zamiast oficjalnego biura. Inna sprawa, że tego drugiego w ogóle nie posiadali. Ba, nawet managera się jeszcze nie dorobili. Wszystko organizowali sami. Kontakty w Toronto mieli dość rozległe, choć nie dość wysoko ustawione, jak widać. Mimo wszystko wierzyli, że jakoś uda im się wybić. Jedna chwytliwa melodia, jeden viral. Dziś to wystarczyło by rozpocząć międzynarodową karierę. Kto wie, może Diana pewnego dnia natknie się na plakaty promujące ich międzynarodową trasę. "Dreamgirl" mogło być tym właśnie kawałkiem. Fanów ciem jest więcej niż mogłoby się wydawać.

Punkt zaczepienia? Tak. Drobne wytyczne, zapewne też. Poza tym jednak temat choreografii pozostawał całkowicie jej broszką. Najlepiej, jakby jeszcze sama ją wykonała i się do niej przygotowała. Makijaż, garderoba. Chłopaki nie mieli o tym zielonego pojęcia. Dwóch z nich posiadało siostry, to tyle. Diana była lepsza w te klocki. Biznesowe chyba też, bo pomimo początkowych protestów reszty zespołu, wzięła temat ciem pod uwagę. Na obronę jej oraz Elwooda, nikt inny nie zaproponował żadnej innej alternatywy. Wokalista skoczył po nową kolejkę, perkusista z gitarzystą odlać się i zapalić. Zdecydowanie nie w smak był im fakt, iż Madry znów postawił na swoim. Gdyby był lekarzem, Woody przepisałby im na tą przypadłość maść na ból d..

- Dokładnie, lepiej bym tego nie ujął - resztę zespołu odprowadził od stolika wzrokiem. Wszyscy wymamrotali pod nosem swoje wymówki. A Carissoni? Nie dość, że była ładna, to jeszcze mądra. Mroczny i nietypowy. Dokładnie tak postrzegał siebie samego brunet. Uśmiechną się szerzej słysząc słowa dziewczyny.

- Dobre, podoba mi się. Motyle dodadzą nieco koloru. Będzie też czyste rozgraniczenie pomiędzy snem i koszmarem. Powinniśmy zacząć jakiś mood/concept board - chyba oboje dali się wciągnąć w ten temat. Woody potrzebował tylko chwili by z plecaka wyciągnąć obklejony naklejkami tablet. Odblokował go palcem, przywrócił zakładkę z Photoshopem i zapisał szybko kilka rozpoczętych w programie projektów graffiti. Potem rysikiem podzielił nową stronę na czarną oraz białą połowę, na każdej umieszczając odpowiedniego skrzydlatego owada. Dopiero tu się zatrzymał, jakby zapomniał o jakimś istotnym fakcie.

- No jasne, piosenka. Już Ci puszczam - z tej samej torby wyciągnął solidne słuchawki, żadne tam AirPodsy, kabel podłączając do swojego telefonu - Trzymaj.


Diana Carissoni
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Stasz
nie czytaj mi w myślach
24 y/o
For good luck!
165 cm
instruktorka hip-hopu, choreograf w MK Dance Studio
Awatar użytkownika
You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Faktycznie, w dzisiejszych czasach nietrudno było o rozgłos, natomiast dużo ciężej było utrzymać się na powierzchni oceanu zwanego sławą. Trzeba było jednak gdzieś zacząć, a potem się pomyśli. I tak wykonali dobry krok, zatrudniając Dianę, bo może ona nie miała rozgłosu o skali światowej to miała całkiem pokaźną grupkę obserwujących na social mediach, głównie przez swoje covery taneczne i powiązanie ze szkołą tańca, w której pracowała. Może to da ich sławie na tyle odpowiedniego kopa, by mogli sobie poradzić dalej sami, ale to też nie jest jakiś pewnik.
Choreografię oczywiście mogła samodzielnie zatańczyć, natomiast kwestie wyglądowe… Cóż, oficjalnie to nie była jej działka. Gdyby jednak zwrócili się do niej i z taką prośbą, pewnie by coś wymyśliła. Może nie sama, bo miała parę znajomych lepiej znających się na tym artystycznym fachu, a tu jednak powinni postawić na profeskę. Zwłaszcza, że mogli potencjalnie chcieć zdobywać świat, a tancerka z prostym makijażem chyba niekoniecznie może im w tym pomóc.
W odpowiedzi pokiwała tylko głową, uśmiechając się serdecznie do Elwooda. Dostrzegła też pozostałych członków zespołu, którzy jeden po drugim wstawali i odchodzili od stolika. Odprowadzając ich wzrokiem trochę uniosła na to brwi, natomiast nie odezwała się ani słowem. Nie znała ich, więc równie dobrze mogła uznać że koncept to działka Madry’ego, a oni tylko wtrącali się jak chcieli mu przytrzeć nosa. Czy coś w tym stylu.
To prawda, a takie rozgraniczenie też wprowadzi nieco ciekawości. Jasne, moodboard brzmi jak dobry początek. — zgodziła się, kiwając głową. Poprawiła nieco swoją pozycję na krzesełku, siadając w nieco swobodniejszej pozycji. Przyglądała się w międzyczasie temu, jak Madry wyjmował swojego obklejonego tableta (jakby jej laptop wyglądał jakoś lepiej). Na dobry początek nie była pewna, czy powinna była zaglądać do tego, co akurat wyświetlało się na ekranie, ale w końcu też potrzebowała jakiejś inspiracji i potencjalnego połączenia.
Dzięki. — z uśmiechem przyjęła od niego słuchawki. Nie skomentowała nawet słowem tego, że zapomnieli o tym fakcie z wrażenia (tak, ona też), ale najważniejsze że teraz miała okazję przesłuchać piosenki. I to na całkiem niezłych słuchawkach, za co dawała kolejny plus.
Pogrążyła się w milczeniu, całkowicie skupiając się na melodii i słowach. Dodatkowo nawet przymknęła oczy, tym samym wizualizując już sobie niektóre fragmenty, które inspirowały ją z miejsca. Oczywiście za pierwszym razem nie zrobi całej choreografii, bo musiała najpierw przewałkować piosenkę co najmniej milion razy, a potem kolejne milion razy ją odtworzyć już w trakcie aktywnego tworzenia choreografii.
Myślę, że coś z tego wyciągnę. Bardzo ciekawa piosenka, tak przy okazji. — powiedziała od razu, gdy tylko zdjęła słuchawki i podała je swojemu rozmówcy. — Dasz radę mi ją podesłać? Myślę, że nawet w wolnej chwili w pracy będę już coś działać. — niby miała zajęcia z różnymi grupkami, ale czasami znajdywała jakieś większe okienka, na których zazwyczaj się nudziła. Będzie to zatem miła odmiana od normy.

Elwood Madry
Lin (shad0wlin_)
sterowanie moją postacią bez mojej wiedzy i zgody
23 y/o
For good luck!
187 cm
To skomplikowane
Awatar użytkownika
My shadow's the only one that walks beside me
Sometimes I wish someone out there will find me
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracji
postać
autor

Zaczynała brzmieć jak jedna z nich. Najważniejsze to zacząć, a potem jakoś to będzie. W tym duchu grali większość swoich koncertów, często również po kilku piwach. Ale spokojnie, na planie teledysku powinni stawić się trzeźwi. Co do social mediów, to też nie była ich najmocniejsza strona. Definitywnie potrzebowali pomocy, a przede wszystkim managera, który by to ogarnął. Zadanie nie było proste, Diana już się o tym przekonała. Nawet zatrzymanie wszystkich przy stoliku na dłużej niż godzinę okazało się wyzwaniem. Blondynka nie powinna odbierać tego osobiście. Reszta tylko by im przeszkadzała. Mężczyźni byli jak czwórka rodzonych braci. Non stop sobie dogryzali, ale gdyby zaszła potrzeba, pewnie oddaliby drugiemu własną nerkę.

Elwood miał wrażenie, że Diana nieco się rozluźniła kiedy zostali sami. Czy powinien odebrać to jako komplement? W pewnym momencie usiadła nieco swobodniej. Nie, chyba jednak chodziło o znalezienie się poza centrum uwagi wszystkich. Hmm, namówienie jej na wystąpienie w teledysku może więc okazać się nieco trudniejsze, ale Woody był pewien, że pomoże im znaleźć idealną tancerkę do tej roli. Może gothkę. Baletnice występowały w takiej odmianie? Kurde, nie miał pojęcia.

Słuchawki na pewno spełniły swoją rolę. Gąbkowate wnętrze cudownie wygłuszało dźwięki z zewnątrz. Madry był dość wybredny jeśli chodzi o jakość dźwięku. Sporo zainwestował w sprzęt audio na swojej chacie, jeszcze więcej w basową gitarę. Rzecz jasna nadal był to tylko ułamek kwoty, jaką przeznaczał na ćmy, jednak na nich nadal zarabiał najwięcej.

Trochę nie miał co ze sobą zrobić, kiedy Carissoni oddawała się słuchaniu piosenki. Wyglądała na skupioną, nawet przymknęła oczy. Woody miał za to w dłoni rysik, a pod nim ekran tabletu oraz trochę wolnego czasu. Kółko, które bezmyślnie zaczął szkicować stopniowo zaczęło więc przeradzać się w twarz, a proste linie w ramiona oraz szyję. Wielkie słuchawki, proste pasemka. Długie rzęsy i prosty, wyraźnie zaznaczony nos wart zapamiętania.

- Dzięki - zgrabnie zapisał i wyłączył szkic jak tylko Diana ściągnęła sprzęt audio z głowy - Chociaż na ogół grzeczni ludzie używają słowa 'ciekawe' jeśli nie chcą zranić twoich uczuć - tu celowo zajrzał dziewczynie w oczy, aby miała pewność, że tylko się z nią droczy - Jasne Szefowo - gratis puścił jej oczko i wreszcie mogli wrócić do pracy nad mood boardem. Z czasem dołączyła do nich reszta zespołu, już w lepszych humorach. Zanim wszyscy się pożegnali, wymienili między sobą nawet kilka żartów.


Diana Carissoni

-the end-
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Stasz
nie czytaj mi w myślach
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poor Romeo”