29 y/o
For good luck!
186 cm
ochroniarz
Awatar użytkownika
niedawno wyszedł z więzienia i przypadła mu rola "niańki" rozpieszczonej córki bogacza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

A może po prostu jej ojciec dostrzegł więcej niż ona? Bailey nie znał za dobrze żadnego z nich, ale zdążył już odnieść wrażenie, że Mindy mogła nie być do końca świadoma niebezpieczeństwa, na jakie była narażona z samego tytułu bycia córką swojego ojca. Tyle wystarczyło, żeby wzbudziła zainteresowanie niewłaściwych osób, dlatego jej ojciec zadbał o to, aby miała obok siebie kogoś, kto będzie w stanie tych ludzi odstraszyć lub dopilnować, żeby nic jej nie zrobili. I tylko po to Bailey został zatrudniony. Nie miał bawić się w żadne szpiegowanie i pilnowanie, żeby nie robiła czegoś, co by się nie spodobało jej ojcu. Być może z czasem będzie chciał rozszerzyć obowiązki Baileya, ale na ten moment wiedział tylko tyle, że miał ją chronić i tego zamierzał się trzymać.
Dlatego, skoro już doszło do ich pierwszego spotkania, postanowił od razu ustalić z nią jakieś podstawowe rzeczy, żeby wiedzieli, jak operować i odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości, bo nie tylko Mindy musiała się jej nauczyć. Również dla Baileya to było nowe i nie był do tego przyzwyczajony. Prawdę powiedziawszy, ostatnio czuł się tak, jakby do wielu rzeczy na wolności nie był już przyzwyczajony, ale to akurat zupełnie inna historia i jego własny problem, z którym będzie musiał uporać się w wolnym czasie.
Czy węszył podstęp? Być może troszeczkę, ale postanowił jej zaufać i nie doszukiwać się w jej zachowaniu niczego podejrzanego, mając nadzieję, że to wszystko jakoś się ułoży. Ale Mindy już chwilę później pokazała mu, że to wcale nie będzie takie łatwe. Wystarczył jeden rzut okiem na telefon, żeby to zrozumiał. Gdy zobaczył tam tę Niańkę, to tylko popatrzył na to z zażenowaniem i nie skomentował tego. Wklepał swój numer i zapisał kontakt, po czym oddał telefon właścicielce.
– Cudownie – odparł i posłał jej wymuszony uśmiech, bardzo podobny do tego, który wcześniej zaserwowała mu ona. Na szczęście nie zdecydowała się zabawić tu dłużej, dzięki czemu Harrigan ponownie został sam w swoich czterech ścianach i mógł wrócić do tego, od czego go oderwano, choć czuł, że Mindy nie pozwoli mu poczuł się tu w pełni komfortowo, ale tym nie zamierzał się nazbyt przejmować.

koniec
Mindy Montague
gall anonim
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
ODPOWIEDZ

Wróć do „#107”