Dlatego, skoro już doszło do ich pierwszego spotkania, postanowił od razu ustalić z nią jakieś podstawowe rzeczy, żeby wiedzieli, jak operować i odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości, bo nie tylko Mindy musiała się jej nauczyć. Również dla Baileya to było nowe i nie był do tego przyzwyczajony. Prawdę powiedziawszy, ostatnio czuł się tak, jakby do wielu rzeczy na wolności nie był już przyzwyczajony, ale to akurat zupełnie inna historia i jego własny problem, z którym będzie musiał uporać się w wolnym czasie.
Czy węszył podstęp? Być może troszeczkę, ale postanowił jej zaufać i nie doszukiwać się w jej zachowaniu niczego podejrzanego, mając nadzieję, że to wszystko jakoś się ułoży. Ale Mindy już chwilę później pokazała mu, że to wcale nie będzie takie łatwe. Wystarczył jeden rzut okiem na telefon, żeby to zrozumiał. Gdy zobaczył tam tę Niańkę, to tylko popatrzył na to z zażenowaniem i nie skomentował tego. Wklepał swój numer i zapisał kontakt, po czym oddał telefon właścicielce.
– Cudownie – odparł i posłał jej wymuszony uśmiech, bardzo podobny do tego, który wcześniej zaserwowała mu ona. Na szczęście nie zdecydowała się zabawić tu dłużej, dzięki czemu Harrigan ponownie został sam w swoich czterech ścianach i mógł wrócić do tego, od czego go oderwano, choć czuł, że Mindy nie pozwoli mu poczuł się tu w pełni komfortowo, ale tym nie zamierzał się nazbyt przejmować.