
Szybko przyswaja wszelkie zdolności związane z wyrażaniem siebie.
Gra na basie, ale poświęca temu zbyt mało czasu, by być w to naprawdę dobrą.
Łatwo przychodzi jej większość zajęć manualnych.
Posiada prawo jazdy typu G, ale jeździ zdecydowanie zbyt szybko i brawurowo.
Dogada się po koreańsku i francusku, ale w żadnym z tych języków nie mówi płynnie.
Jest spostrzegawcza, potrafi obserwować ludzi i skrzętnie wykorzystuje to w swojej pracy, przelewając ich na papier.
Nie wie, kiedy należy się zamknąć.
Trudno jej się skupić na czymś, co jej nie interesuje i na czym jej nie zależy.
Nie umie usiedzieć spokojnie w jednym miejscu, zawsze musi coś robić z ciałem, chociaż bawić się długopisem.
Miewa problemy ze snem.
Zdarza jej się zapominać, że kawa i papieros to nie obiad.
Potrafi nieźle szyć. Jako nastolatka bardzo często przerabiała sobie ubrania, teraz robi to rzadziej.
Min-Ju i Georgia zawsze wydawały się jej parą idealną. Przecież miłość powinna zaczynać się od przyjaźni, prawda? Nigdy w życiu nie pomyślała, że Georgia nie jest jej prawdziwą matką. Z dumą nosi jej nazwisko i kocha ją całym sercem. Jej biologiczna matka czasem powtarza, że z tą adopcyjną ma dużo lepsze relacje. Coś w tym jest. Georgia zawsze była dla niej wzorem kobiecości i odwagi. Przyjęła przecież pod dach samotną matkę z małym dzieckiem i zaoferowała im wszystko, co tylko mogła. Obie kobiety zajmują się krawiectwem, co pomogło Min-Ju szybko znaleźć pracę w nowym kraju. River nie ma pojęcia, kiedy przyjaźń przerodziła się w miłość. Nigdy o to nie pytała. Liczy się tylko to, że uczucie było widać na każdym kroku ich codzienności.
River sporą część dzieciństwa spędziła na zapleczach wielkich scen. Jej matki szyły stroje na występy teatralne, dla drag queens i dla striptizerek. Kiedy one robiły ostatnie poprawki na zapleczach, mała River biegała wśród artystów, podglądając ich przygotowania. Tęskniąc za tym światem w ciągu dnia próbowała odtworzyć ich wyjątkowe stroje i kolorowe dusze kredkami na kartkach. Szybko zaczęła też po prostu siadać obok nich i bez pytania o zgodę, po prostu ich szkicować.
Nikt nigdy nie zakładał, że wyrośnie z niej coś spokojnego, ułożonego albo prostego w obsłudze. Zawsze miała więcej pomysłów niż czasu na ich realizację. Otoczenie, w którym dorastała, codziennie pokazywało jej, że nic nie daje takiego szczęścia, jak wyrażanie siebie. Zawsze była wygadana i bezkompromisowa. Przyjmowała do serca każdą możliwą różnorodność i była gotowa rzucać się z pazurami na każdego, kto ją w jakiś sposób tłamsił i krzywdził.
Nigdy nie pokorniała wobec autorytetów, również w szkole. Pyskowała do nauczycieli, choćby dla samej draki. Wykłócała się o interpretację tekstów literackich, ale była też pierwsza do tego, by zwrócić uwagę dorosłemu, który źle odnosi się do uczniów. Wielokrotnie kończyła u dyrektorki i nigdy tego nie żałowała. Kiedyś nawet pobiła chłopaka, który znęcał się nad młodszymi od siebie. Zawieszono ją w prawach ucznia, a matki w domu po prostu starały się jej wytłumaczyć, że przemoc nie zawsze musi być rozwiązaniem i lepiej załatwiać takie sprawy mocny słowem i sprawiedliwością. Wtedy niespecjalnie im w to wierzyła.
Komiksy zaczęła rysować jeszcze w podstawówce. Odkąd tylko się dało, publikowała własną twórczość w internecie. Nigdy nie przyszło jej do głowy, żeby mogła mieć zwykłą, normowaną pracę biurową. Wiedziała, że będzie w jakiś sposób żyć ze sztuki. Fakt, że trafiło akurat na to, jest dla niej jak błogosławieństwo. Pierwszy komiks wydała tuż po szkole średniej dzięki pomocy finansowej jej mam. Dziś patrzy na niego z sentymentem, ale i politowaniem. Tworzy o tym, co rozumie najlepiej. Skupia się na historiach obyczajowych i miłosnych, porusza problemy współczesnego świata, kocha tworzyć przejmujące opowieści absolutnie o niczym. Superbohaterowie nigdy nie byli jej docelową formą wyrażania się, ale wciąż obiecuje czytelnikom, że na trzydziestkę wyda coś w klasycznym, brutalnym i patetycznym stylu. Ale chyba nikt jej nie wierzy.
▶ Uważa Batmana za skończonego frajera i najnudniej wykreowanego bohatera komiksowego na świecie.
▶ Zamknęli ją kiedyś w areszcie. Na jednym z protestów wlazła na pomnik jednego z (w jej mniemaniu) zbrodniczych generałów i go osprejowała. Ściągnął ją stamtąd jakiś mężczyzna, który był oburzony zachowaniem pikietujących. Zaczęła się z nim kłócić, a w końcu rzuciła się na niego z pięściami. Szybko ich rozdzielili, a policja zgarnęła ją i kilkoro jej znajomych raczej w formie straszaka niż wyciągania poważnych konsekwencji. Zdarzyło się jej jednak podrywać na swoją mroczną przeszłość, którą mocno wtedy podkoloryzowuje.
▶ Nic jej tak nie cieszy, jak kontakt z fanami. Z radością przyjmuje zaproszenie na każdy możliwy konwent, na którym tylko chcą ją oglądać. Z zaangażowaniem prowadzi własne social media, angażuje się w dyskusje z fandomem na temat swoich prac i innych tworów popkultury, stara się komentować każdy fanart, na jaki trafi.
▶ Głośno mówi o swoich poglądach. Zdarzało jej się wdawać w pyskówki z politykami na Twitterze. Zawsze po tym obiecuje sobie, że usunie tę okropną aplikację, a potem jakimś czasie oczywiście do niej wraca.
▶ Zawsze ma przy sobie notes i coś, czym może rysować. Na co dzień pracuje raczej na tablecie graficznym, ale luźne szkice i koncepty woli gromadzić na papierze.
▶ Za kulisami nauczyła się szyć, czesać i malować. Chodzenia na obcasach nauczyli jej mężczyźni.
▶ Mamy zawsze dawały jej masę swobody. Może nawet trochę za dużo. Nie pojmowała, dlaczego nie może przychodzić do szkoły w czerwonym irokezie i wielkiej kurtce z powszywanymi żyletkami. W domu przecież to nikomu nie przeszkadzało.
▶ Ma w domu całą masę biżuterii. Część to zdobycze podkradzione za kulisami jeszcze z czasów nastoletnich. Nie wychodzi z domu bez jakichś kolczyków, naszyjników lub pierścionków. Czuje się bez nich niepełna.
