
Wyróżnia się natomiast dobrymi manierami i społeczną swobodą. Romy wie, kiedy milczeć, a kiedy się odezwać i w jaki sposób to zrobić. Przywiązuje dużą wagę do języka, którym się posługuje. Ma dryg do interesujących opowieści, z łatwością nimi przyciągając uwagę. Znana jest również ze swojego poczucia humoru, którego podstawą jest subtelna ironia.
Jest zdyscyplinowana; zarówno w swojej pracy, w której cechuje ją zacięcie i umiejętność długiego skupienia się, a także prowadzenie drobiazgowych analiz, jak i w życiu, w którym dzieli czas pomiędzy pracę, towarzyskie zobowiązania, a przyjemności.
Poza tym Romy naprawdę dobrze jeździ konno oraz żegluje. Nigdy jednak nie miała w sobie zacięcia sportowego ani potrzeby rywalizacji, traktując te dyscypliny jako sposób na odreagowanie oraz bycie bliżej natury.
Jej perfekcjonizm często utrudnia jej pracę, sprawiając, że krótki fragment potrafi pisać bardzo długo, ostatecznie nigdy nie będąc z niego wystarczająco zadowolona. Miewa momenty przestojów i problemy z podejmowaniem decyzji.
Ma skłonności do wycofywania się i często unika konfrontacji. Wychowując się w dwóch zwalczających się światach, Romy cechuje nie tylko dualistyczna natura, ale przede wszystkim pewien rodzaj niezrozumienia dla samej siebie. Miewa problemy z jednoznacznym określaniem swoich emocji i potrzeb, ponieważ często są one ze sobą całkowicie sprzeczne, wzajemnie się wykluczając.
O Rominie Rilke plotkowała cała nowojorska śmietanka towarzyska jeszcze zanim zdążyła przyjść na świat. Była wpadką, którą zaliczyła młoda kuratorka sztuki z malarzem, którego wystawę organizowała.
Clair Rilke była uosobieniem świata władzy, pieniędzy oraz starej arystokracji. Jedyną dziedziczką wpływowego nazwiska, idealną córką równie idealnych rodziców. Miała swój plan na kryształową przyszłość, w której nie było miejsca ani na przypadek, ani tym bardziej na pomyłkę. Była krótko po dwudziestych piątych urodzinach, kiedy asystowała przy organizacji wystawy młodego, nowatorskiego artysty.
Emil Roth był natomiast wszystkim tym, na co w życiu Clair nie było miejsca. Ekscentryczny i głośny był wschodzącą sławą malarstwa, krzykliwym awangardzistą, którego sztuka wylewała się z każdej galerii, nie będąc w stanie w żadnej się pomieścić. Miał nie tylko talent, ale również urok, który sprawił, że ten niespełna trzydziestoletni facet okręcił sobie Clair wokół małego palca.
Byli zakochani i byli nieostrożni. I właśnie z tej nieostrożności narodziła się Romy.
Jej rodzice rozstali się na trzy miesiące przed jej narodzinami. Nigdy nie doszli ze sobą do porozumienia, nie potrafiąc nawet podjąć decyzji, które nazwisko ma nosić ich córka.
Romy wychowywała się z matką i niedługo później również ojczymem. Wzrastała w świecie wielkich oczekiwań, uważnych spojrzeń i kurtuazyjnych słów. A jako że była najsłynniejszą na Manhattanie wpadką, to matka oczekiwała od niej więcej, niż podobne jej matki oczekiwały od swoich dzieci. Romina miała zetrzeć plamę z matczynego honoru; choć była najgrzeczniejsza, najpilniejsza, najlepiej wychowana i najbardziej dostosowana, nigdy nie podołała. Godność Clair uratowały dopiero dwie kolejne córki z małżeństwa.
Nigdy nie czuła się w rodzinnym domu jak u siebie. Ucieczką były wakacje, które spędzała u ojca. Nie była to przestrzeń dla dziecka, ani nawet dla nastolatki; pachnące farbami i terpentyną pracownie, głośne imprezy lub wręcz przeciwnie, ciche, narkotyczne medytacje. Wszystko to, choć fascynujące, stanowiło całkowicie inny świat, który ostatecznie dla Romy był jeszcze bardziej obcy, niż ten, w którym przyszło jej żyć na co dzień. Ojciec zawsze w piękny sposób zapewniał ją o swojej miłość. Kiedy byli wspólnie, rzeczywistość zakrzywiała się, tracąc swoje znaczenie. Nie było jednak roku, w którym pamiętałby o jej urodzinach i nie było też osiągnięcia, którym by mu zaimponowała. Podobno zanadto wdała się w matkę. Podobno odziedziczyła po niej wszystkie najgorsze cechy.
Kanada miała być dla Romy ziemią obiecaną. Miejscem, w którym stworzy swój własny świat, odcinając się od rodziców i ich wpływów. Okazała się niczym więcej jak kontynuacją. Nie istniał świat jakkolwiek powiązany ze sztuką, który nie słyszał o Emilu Rothcie, Clair Rosenberg, czy wydawnictwie należącym do rodziny Rilke. Potrzebowała wyłącznie chwili, aby w Toronto trafić we wnyki miejscowej socjety i nim się obejrzała, jej życie zmieniło się w dokładnie takie, jak to, w którym nigdy nie czuła się na swoim miejscu.
Mieszka w pięknym domu w bogatej dzielnicy i przy boku uzdolnionego narzeczonego prowadzi życie, które od początku było dla niej przewidziane. Doktorat z historii sztuki okazał się wyborem niemal oczywistym. Spędza długie godziny w bibliotekach i archiwach, czyta więcej, niż mówi, a jeszcze rzadziej pozwala sobie na coś, co można by nazwać impulsem. Dni płyną powoli, w ciszy galerii i pomiędzy kolejnymi rozdziałami pracy, którą pisze z tą samą cierpliwością, z jaką konserwuje się stare płótna. Bywa tam, gdzie należy bywać, ubrana zawsze zgodnie z niepisanymi zasadami i uśmiechnięta tak, jak nauczyła ją to robić matka.
Pod jej skórą wciąż pulsuje jednak ta sama krew, którą odziedziczyła po ojcu. I kiedy Romy wymyka się rzeczywistości, zaszywając się w swoim dawnym, studenckim mieszkaniu w Downtown, zdarza się, że na chwilę trochę bardziej czuje się sobą, znajdując mikroskopijny przesmyk, prowadzący do idealnej równowagi pomiędzy dwoma światami, do których nigdy prawdziwie nie należała.
- Choć osobowościowo Romy zdecydowanie należy do grupy odkrywców, reżim i dyscyplina, które wyniosła z domu sprawiły, że zachowuje się bardziej, jak strażniczka, posiadając cechy przynależne tej grupie. Swoją spontaniczność i żywiołowość ukrywa za fasadą obowiązkowości, organizacji i niezawodności.
- Niedługo po jej narodzinach, jej matka wyszła za mąż za biznesmena, Louisa Rosenberga, z którym do dzisiaj żyją w szczęśliwym związku. Doczekali się dwójki idealnych córek — Rhiannon oraz Remiette, które tak jak ich rodzice, żyją w Nowym Jorku.
- Mimo nacisków matki i ojczyma, nigdy nie przyjęła jego nazwiska. Pozostała dwojga nazwisk, które nadano jej po narodzinach. Na co dzień jednak posługuje się wyłącznie panieńskim nazwiskiem matki — Rilke. Decyzja ta ma wymiar przede wszystkim praktyczny, pozwalając Romy zachować przynajmniej pozory anonimowości w środowisku artystycznym i akademickim.
- Ze swoim ojcem ma ograniczony kontakt. Rzadko się spotykają, ponieważ Emil nie bywa w Kanadzie, uważając ją za najnudniejszy kraj pod każdym możliwym względem. Jak gwarantuje, jego dom (czy to ten w Nowym Jorku, czy ten w Paryżu, czy w Tokio) wciąż pozostaje dla Romy otwarty. Czasy, w których chętnie korzystała z jego zaproszeń, dawno jednak przeminęły. Przestała również szukać jego aprobaty i uwagi. A mimo to w głębi serca — choć nie przyznaje się do tego nawet przed samą sobą — wierzy, że nadejdzie jeszcze czas, kiedy się do siebie zbliżą.
- Została wyróżniona przez swojego dziadka ze strony matki w testamencie i to jej przypadła zdecydowana większość jego majątku, łącznie ze znaczącymi udziałami w rodzinnej firmie wydawniczej. Faworyzacja ta, choć uargumentowana, jeszcze mocniej poróżniła ją z pozostałą częścią rodziny, uprawomocniając jej pozycję outsiderki.
- Dla wychowywanej w luksusie Romy, blichtr, salonowa kurtuazja i etykieta, czy uprzywilejowanie stanowią porządek dzienny. Korzysta ze wszystkich dóbr, ich istnienie uznając za naturalne. Powszechnie może uchodzić wręcz za przerysowany stereotyp elity: zawodowo zajmuje się sztuką, hobbistycznie jeździ konno, ubiera się w klasycznym stylu, stawiając na prostotę i elegancję. Jednocześnie Romy czuje, że jest ponadto wszystko. Nie łudzi się, że bez pieniędzy byłaby tą samą osobą, ale najszczęśliwsza jest, kiedy może ukryć się przed światem; nieważne czy w pustej galerii, opustoszałej bibliotece, czy swoim dawnym mieszkaniu.
- Po mieście porusza się wiekowym Porsche 911 SC w kolorze wiśni z 1980 roku. To właśnie tym samochodem przywiózł ją do miasta dziadek, kiedy zdecydowała się na przeprowadzkę, po czym jej go zostawił. Romy nie traktuje go jako pamiątki, a wyłącznie użytkowo, jako wygodny środek komunikacji pomiędzy domem, dawnym mieszkaniem, uczelnią, biblioteką, a muzeami i galeriami.
