56 y/o
For good luck!
183 cm
emerytowany pływak, obecnie psycholog Centre for Addiction and Mental Health
Awatar użytkownika
-
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion//ono/jego
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

A więc tym razem trafił w tę lukę w murze, której szukał! Dziewczyna wyglądała po jego słowach na nieco mniej spiętą, niż jeszcze przed chwilą, widział, że mięśnie na jej twarzy i szyi troszkę się rozluźniły, a to był bardzo dobry znak. Nie dał jednak po sobie poznać, jak bardzo się ucieszył tym faktem, żeby przypadkiem nie spłoszyć Billie - jedynie uśmiechnął się do niej łagodnie, ciesząc się z jej słów, z jej pierwszej dłuższej wypowiedzi.
- Wszystko, co czujemy teraz, z czym mamy obecnie problemy, ma swoje źródła w tym, co przeżyliśmy - odpowiedział na jej stwierdzenie, że nie wie, jak opowiadanie o tym, co przeszła, ma pomóc w jej obecnych problemach - To, co nas boli, mogło się zdarzyć niedawno, a mogło w dzieciństwie. Freud uważał, że absolutnie wszystko ma źródła w dzieciństwie, ale ja się z tym nie zgadzam: również w późniejszym życiu mogą się wydarzyć rzeczy, które sprawią nam problemy, a dzieciństwo mogło być krainą mlekiem i miodem płynącą. Jednak ty sama powiedziałaś, że to ojciec jest twoim problemem, dlatego to o niego pytam.
Kiedy dziewczyna wstała i zaczęła krążyć po pokoju, Sergio odchylił się z powrotem na oparcie fotela, obserwując ją. Wcześniej powiedział, że może pomilczeć, może oglądać książki, bibeloty, co tylko chce i mówił poważnie: pozwolił jej na to milczenie, pozwolił wziąć książkę z półki, nie popędzał w żaden sposób. Równie dobrze mogła już w ogóle dziś nic więcej nie powiedzieć, a on by to zaakceptował.
Kiedy jednak zaczęła mówić, zmroziło go w środku. Ponownie nie dał tego po sobie poznać, jego postawa ani na jotę się nie zmieniła - być może jedynie w oczach można było dostrzec pewną subtelną zmianę. Współczuł Billie i mimowolnie zdenerwował się na jej ojca.
- Dlaczego ojciec uważa, że to twoja wina? - zapytał cicho - W jaki sposób jego zdaniem dwunastolatka mogła spowodować śmierć swojej matki? To absurdalne.
Miał więc punkt zaczepienia - kilka traum równocześnie: nagła śmierć matki, obarczanie winą przez ojca, przemoc psychiczna i fizyczna z jego strony. Potężne combo, zdolne zniszczyć nawet najtwardszego zawodnika.

Billie Brackenborough
call me by my name
> Wielbię dramy :D > Lubię grać na ostro ;) Uszkodzenia fizyczne i psychiczne na propsie > Nie lubię typowo bekowych sesji (raz na jakiś czas mogę taką zagrać i dobrze się bawić, ale nie ciągle). Poza tym gram wszystko > Nie kieruj moją postacią. Jeśli potrzebujesz jakiegoś jej zachowania do posta - zapytaj
21 y/o
For good luck!
173 cm
making a cuppa at the bubble tea shop
Awatar użytkownika
I thought that I was special, you made me feel like it was my fault you were the devil
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie traktowała tego jak sukces. Dla niej samej wypowiedziane słowa niewiele zmieniły. Wciąż była spięta, zestresowana i tak naprawdę nie widziała sensu w całej tej szopce jaką była rozmowa z obcym jej mężczyzną. Nie była przekonana o skuteczności zwykłej rozmowy i obawiała się, że terapia nie pomoże jej uporać się z demonami, z którymi mierzyła się od śmierci matki. Może było to spowodowane wcześniejszą sytuacją, a może po prostu potrzebowała więcej czasu, by zrozumieć na czym to wszystko miało polegać. Niestety w tym momencie nie była w stanie obiecać samej sobie, że znajomość z Sergio nie zakończy się na jednej wizycie. Potrzebowała przeanalizować to wszystko w zaciszu własnego mieszkania, które wynajmowała wspólnie z Indie.
Wysłuchała kolejnego wywodu terapeuty, próbując przyrównać jego słowa do własnego życia. Jej dzieciństwo było krainą mlekiem i miodem płynącą, która niestety została zatruta przez jad jedynego rodzica, jaki pozostał w świecie żywych. Niejednokrotnie wracała w myślach do tego nieszczęsnego dnia, w którym straciła najważniejszą jej osobę i nie potrafiła zrozumieć, dlaczego ojciec nie zajął jej miejsca. Gdyby to on wtedy zginął, opłakiwałyby go razem z matką jako bohatera, najlepszego człowieka pod słońcem i fundament ich wspólnego szczęścia. Billie nigdy nie odkryłaby, że pod maską troskliwego rodzica mógł kryć się tak bezwzględny potwór, bo przez pierwsze dwanaście lat jej życia tworzyli przecież rodzinę idealną. Przez to wspomnienie wspaniałego ojca obecna rzeczywistość bolała jeszcze bardziej – nie straciła tylko matki, ale też wizję człowieka, któremu ufała bezgranicznie, a który umarł dla niej tego samego dnia.
- Od dziecka moją największą miłością jest piłka nożna - cofnęła rękę, która wciąż znajdowała się na grzbiecie książki, po czym odwróciła się i spojrzała na terapeutę. Jego twarz nie skrywała żadnych emocji, co bardzo utrudniało Billie odnalezienie się w sytuacji. - Mama była moją największą fanką. Jeździła na każdy turniej, darła się najgłośniej z trybun i zawsze powtarzała, że kiedyś zobaczę swoje nazwisko na tablicy wyników w najlepszej lidze świata. To ona pchała mnie do przodu, kiedy brakowało mi tchu - zrobiła krok w stronę kanapy, ale nie usiadła, zaciskając jedynie dłonie w pięści. - Tamtego dnia byli w drodze na ważny mecz, na który nigdy nie dotarli - Billie doskonale pamiętała jak bardzo rozczarowana była tamtego dnia, nie wiedząc jeszcze, że jej życie zmieni się na zawsze. - Wjechała w nich ciężarówka. Ona zginęła na miejscu, on przeżył i nigdy nie wybaczył mi tego, że w ogóle musiała wtedy wyjść z domu. Według niego, gdyby nie moja głupia potrzeba uganiania się za piłką, mama wciąż by żyła. Przez lata wmawiał mi, że to ja ją zabiłam, bo gdyby nie moja pasja, nigdy nie znalazłaby się na tamtej drodze. Zrobił ze mnie morderczynię, choć nawet nie było mnie wtedy w samochodzie - wyrzuciła z siebie na jednym wydechu, czując nagły przypływ dziwnej, niemal bolesnej ulgi. Po raz pierwszy od blisko dziesięciu lat wypowiedziała tę prawdę na głos, pozwalając, by ciężar, który nosiła samotnie od śmierci matki, w końcu choć na moment przestał ją dusić. Wiedziała, że stan ten nie mógł trwać wiecznie, dlatego zwyczajnie chciała delektować się nim w tym momencie. Chociaż przez chwilę. Krótki moment.

Sergio Martinez
mashedpotato
posty pisane w pierwszej osobie
ODPOWIEDZ

Wróć do „Centre for Addiction and Mental Health”