ODPOWIEDZ
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Udział w szybkich randkach uświadomił mu jedno – on naprawdę tracił głowę dla Carrie, czego kompletnie nie umiał pojąć, bo czemu mu się tak podobała? Była niesympatyczna, opryskliwa, wyniosła i złośliwa. A jednak bywały chwile, kiedy potrafiła być zabawna, ciepła, intrygująca i czarująca. I same te chwile wystarczyły, żeby zaczął myśleć o niej cieplej, co jednak okazało się być błędem po jego stronie, bo ona jego zainteresowanie miała za nic – udowodniła to nie raz, nie dwa, a trzy razy!
I chyba coś w tym jest, że do trzech razy sztuka, ponieważ Lando był zdecydowany, aby dać sobie z nią spokój i więcej nie poddawać się jej urokowi. To była droga donikąd, dlatego koniec końców umówił się z Betty, którą poznał na szybkich randkach. Miał nadzieję, że jeśli zaangażuje się w jakąś nową znajomość, to prędko zapomni o tym dziwacznym zauroczeniu Pillbury i będzie mógł zostawić to za sobą, bo naprawdę źle czuł się z tym, że podobała mu się Carrie.
Właśnie był zajęty szykowaniem się do wyjścia, przy czym asystował mu Toto, którego prosił o ocenę swojego wyglądu. Pies pewnie go nie rozumiał, ale na swój sposób odpowiadał mu, jakby doskonale wiedział, o czym była rozmowa i miał swoje zdanie na ten temat. I jak tu nie uwielbiać tego zwierzaka, gdy był tak świetny?
Mniej świetna była za to jego druga właścicielka, która na dodatek miała fatalne wyczucie czasu, bo przyszła w momencie, gdy Lando w pośpiechu przygotowywał się do wyjścia i czyjekolwiek wizyty były mu teraz kompletnie nie na rękę. Miała być wcześniej, ale oczywiście spóźniła się i kradła Mangione cenne minuty, bo jak mogłoby być inaczej? Z nią z a w s z e musiało być pod górkę, dlatego już nawet nie dziwił się, że dzisiaj było inaczej.
Był za to wyraźnie zirytowany, gdy otwierał jej drzwi. – Nie masz zegarka? – zapytał, usuwając się z drogi, aby mogła wejść do środka po psa. A żeby nie tracić czasu, wrócił do zapinania guzików koszuli, którą przed chwilą na siebie narzucił. Czas go gonił, dlatego nie chciał marnować nawet chwili, ponieważ nie lubił się spóźniać. Nie znosił, kiedy inni to robili, dlatego starał się, żeby na niego nie trzeba było czekać.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie byłaby w stanie tego wyjaśnić, a jednak w ciągu minionych dni chodziła wściekła jak osa, za co zasługę przypisać można było nikomu innemu, jak Lando. Ich ostatnie s t a r c i e wytrąciło ją z równowagi głównie za sprawą tego, jak bardzo Magnione obnosił się z zamiarem umówienia się na randkę z nowo poznaną panną.
Jeszcze bardziej ubodło ją to, że śmiał zarzucić jej zazdrość.
Przez tak długi czas chodziła wściekła, iż nie od razu pozwoliła sobie na to, aby chociaż przez chwilę się nad tą kwestią zastanowić. Nie chciała zresztą, ponieważ ewentualną zazdrość uznawała raczej za ujmę na własnym honorze niż za przejaw czegoś, co mogłoby zakończyć się d o b r z e. Jeszcze gorsze w tym wszystkim wydawało się to, że Lando najwyraźniej zdawał sobie sprawę z tego, jak się względem niego czuła. Nie wiedziała natomiast, czy sam tego nie odwzajemniał.
Nie miała również odwagi zrobić nic, aby się o tym przekonać, dlatego w ciągu minionych dni towarzyszyła jej nie tylko złość, ale przede wszystkim frustracja. Miała wrażenie, iż do tej pory nie tkwiła w żadnej innej relacji, która byłaby tak przepełniona niepewnością. Miała nad nią zerową kontrolę i nie wiedziała, czy uda jej się ją odzyskać.
Obiecała sobie jednak, że za dużo nie będzie o tym myśleć, co nie było takie proste, kiedy dziś miała odebrać od niego Toto. Przy okazji rzeczywiście t r o c h ę się spóźniła, jednak nie przypuszczała, że to okaże się problemem. Chyba go nie doceniła, kiedy ostatnio odgrażał się, że umówi się na randkę. Nie połączyła jednak kropek, kiedy drzwi otworzył jej taki elegancki. — A ty jakiegokolwiek luzu? — odbiła piłeczkę, unosząc ku górze jedną brew. Mimo tak chłodnego powitania, zdecydowała się przekroczyć próg jego mieszkania, pochylając się przy tym nieco, aby przywitać się z Toto, który już lawirował wokół jej nóg.
Kątem oka zerknęła w kierunku Lando, a jej uwadze nie umknęło to, że gdzieś się najwyraźniej szykował. Nie była to jej sprawa, ale mimo to zdecydowała się zadać pytanie, które rozbrzmiewało gdzieś tam z tyłu jej głowy. — Wychodzisz gdzieś? — wyprostowała się i raz jeszcze omiotła jego sylwetkę spojrzeniem. Dobrze, że się nie uśmiechał, bo musiałaby wówczas przyznać, że prezentował się naprawdę dobrze.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

W takim razie dopisywały im podobne nastroje, bo Lando również chodził wściekły, tylko z tą różnicą, że on złościł się na Carrie. Skutecznie wyprowadziła go z równowagi i to nie chciało minąć. Na dodatek przez tę złość z niewłaściwych pobudek zdecydował się umówić z inną kobietą, którą niepotrzebnie wciągał w tę skomplikowaną sytuację.
Był jednak tak zaślepiony przez złość na Pillbury, że nie potrafił się zatrzymać i zastanowić nad tym, co wyprawiał. Zamiast tego wmawiał sobie, że nie robił nic złego, próbował po prostu otworzyć nowy rozdział w swoim życiu, bo co go powstrzymywało? Był wolny i mógł robić to, co mu się podobało. A chociaż zdał sobie sprawę z własnej słabości do Carrie, to jednocześnie zrozumiał również to, że ona miała go gdzieś, dlatego nie zamierzał gonić za kimś niedostępnym. Byłoby to stratą czasu.
Nie pomyślał jednak o tym, że na kogoś nowego powinien otworzyć się dopiero, gdy upora się z przeszłością, czego on nie zdążył zrobić, bo sprawa z Pillbury wciąż była świeża. I wyraźnie budziła w nim silne uczucia, skoro nawet taka drobnostka, jak małe spóźnienie, potrafiła wywołać u niego taką złość tylko dlatego, że była z nią związana. – Nie kiedy ktoś nie szanuje mojego czasu – odparł, zwracając uwagę na problem, który wystąpił. I którego może by się tak nie uczepił, gdyby czas naprawdę go nie gonił. A jednak wiedział, że musi się pospieszyć, czego ona mu nie ułatwiała.
Usłyszawszy jej pytanie, dostrzegł w nim okazję, której nie mógł przepuścić, dlatego nie zdecydował się zbyć jej odpowiedzią nie twoja sprawa, na którą być może zdecydowałby się w innej sytuacji. – Mhm, umówiłem się z Betty. Pamiętasz ją? – rzucił niby nonszalancko, a jednak kątem oka zerknął na Carrie, aby sprawdzić jej reakcję, której był zwyczajnie ciekawy. Nadal najwyraźniej testował jej zazdrość, chociaż powiedział już sobie, że da sobie spokój z Pillbury, bo nie było warto. Raz za razem zbywała go i dawała mu do zrozumienia, jak bardzo nie była nim zainteresowana, co w końcu powinno do niego dotrzeć.
I myślał, że dotarło, ale kiedy pojawiła się obok, zachowywał się tak, jakby o wszystkim zapomniał.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Znów był od niej w czymś lepszy, jednak tym razem Carrie nie zdawała sobie z tego sprawy. Nie była świadoma tego, że Lando rozgryzł własne odczucia i uświadomił sobie, że polubił ją w sposób, w jaki nie powinien. Ona bowiem wciąż pozostawała ślepa na to, że miała do niego pewną słabość. Wydawało jej się, że tak nie mogło być, jednak w rzeczywistości chodziło wyłącznie o to, że nie chciała tego przed sobą przyznać.
W końcu jak mogłaby polubić akurat j e g o?
Nawet teraz dawał jej idealny dowód tego, jak wielkim wrzodem na tyłku potrafił być. Kiedy usłyszała jego komentarz, całkowicie zbędny jej zdaniem, Carrie wzniosła spojrzenie ku niebu, bynajmniej się z tym nie kryjąc. Moment później zerknęła na Lando bez większego przekonania. — Och, przepraszam — powiedziała to w taki sposób, iż nie można było łudzić się co do tego, że mówiła poważnie. Nawet jeżeli rzeczywiście doszło do pewnego poślizgu w czasie, Carrie bynajmniej nie czuła się winna, choć mogłoby to wyglądać inaczej, gdyby Mangione nie zdecydował się narobić wokół tego szumu. Teraz zaś czuła się tak, jakby znów szukał sobie wyłącznie powodu, aby jej dopiec.
Przestała się tym przejmować, kiedy jej uwaga spoczęła na Toto. Pochyliła się nad psem i zaczęła drapać go za uchem, jednocześnie witając się z nim tym typowym, zarezerwowanym dla zwierzaków głosem. I pewnie nie przerwałaby tego, gdyby nie komentarz Lando, którego w ogóle się nie spodziewała. I który przez to właśnie sprawił, że momentalnie poderwała na niego spojrzenie, jednocześnie nie kryjąc własnego zaskoczenia.
Tylko czemu tak właściwie była zdziwiona? To przecież nie tak, że czekać miał na nią.
A jednak poczuła się z tą informacją dziwnie. Zrobiła dość wymowną minę, a później znów zerknęła na Toto. — Ledwie. To ta wytapirowana blondynka, która nie wie jak wygląda delikatny makijaż? — zapytała kąśliwie, trochę to wszystko wyolbrzymiając. Nie była przecież ślepa i rozumiała, dlaczego spodobała mu się Betty. Z tego samego powodu doprowadzała Carrie do szału.
Wyprostowała się w końcu i znów zerknęła kątem oka w stronę Lando. To był moment, w którym powinna porzucić temat, ale najwyraźniej nie byłaby sobą, gdyby nie pociągnęła go dalej. — Nie obraź się, ale nie wyglądacie jak materiał na dobraną parę — co oceniać mogła wyłącznie po pozorach. Na temat tamtej dziewczyny nie wiedziała bowiem n i c i nie miała też prawa, aby ją oceniać, a jednak wystarczył sam fakt, że w oko wpadł jej Lando, by Carrie w ogóle jej nie polubiła.
I bynajmniej nie byłaby w stanie tego wyjaśnić.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Dzięki temu, że wreszcie stawił czoła swoim uczuciom, zamiast unikać ich i udawać, że ich nie ma, mógł nie tylko zrozumieć, co się z nim działo, ale też poszukać rozwiązania tego p r o b l e m u. Dokładnie tak, problemu, bo trudno na tę kwestię spoglądać inaczej, gdy Carrie ewidentnie nie była nim zainteresowana i wolała go spławiać, choć stwarzał jej okazje na to, by coś się między nimi rozwinęło.
Nie sprawiała jednak wrażenia, jakby chciała to zrobić, dlatego Lando postanowił ruszyć naprzód i otworzyć się na kogoś nowego, mając nadzieję, że zrobił to na tyle szybko, iż cokolwiek czuł do Carrie, nie zdążyło się rozwinąć i prędko o tym zapomni. Nie chciał zawracać sobie głowy czymś, z czego nic nie miało wyniknąć. Tym bardziej, że Pillbury wiecznie zadawała mu bolesne ciosy.
Tylko przewrócił oczami w odpowiedzi na te sztuczne przeprosiny. Nie zamierzał dalej drążyć tego tematu, bo powiedział wszystko, co miał do powiedzenia. Spieszył się, a ona nie uszanowała jego czasu, gdy umówili się na konkretną godzinę. Mangione jednak niespecjalnie sprawiał wrażenie człowieka, którego gonił czas, gdy oddawał się dyskusjom z szatynką, kiedy powinien skupić się na szykowaniu do wyjścia.
Nie umiał jednak nic poradzić na to, że kiedy chodziło o nią, trudno mu było powiedzieć sobie pas. Szczególnie w momencie, gdy ona była obok.
– Czyli zapadła ci w pamięć? – rzucił niby z przekąsem, ale jednak lekko rozbawiony. Dostrzegał, co próbowała zrobić i nie zamierzał się tym przejmować, bo czy takie komentarze miały wpłynąć na to, jak sam widział Betty? No nie. Miał przecież oczy i potrafił ocenić, że Carrie przesadzała, a na dodatek wiedział, że Betty miała do zaoferowania coś ponad swój wygląd.
Szkoda tylko, że to nie interesowało go tak bardzo, jak to, co miała do powiedzenia ta złośnica, która miała przyjść tylko po psa, a zaczęła bawić się w psycholożkę lub innego speca od związków. – Tak? Po czym wnioskujesz? – zapytał zaintrygowany nie dlatego, że zasiała w nim jakąś niepewność, a raczej zaciekawiony jaką teorię wysnuła. I skąd wzięła się troska o ewentualne niedopasowanie, które nie powinno zrobić jej różnicy. W końcu sama pchnęła go w ramiona Betty, kiedy dał jej szansę na przerwanie tej znajomości, a ona z niej nie skorzystała.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Carrie zachowywała się co najmniej głupio. Próbowała udawać, że Lando ani trochę jej nie interesował, ale jednocześnie robiła rzeczy, którymi udowadniała, że wcale nie był jej aż tak obojętny. Z jakiegoś powodu polubiła go, co było dla niej kompletnie niezrozumiałe, bo przecież miała go za przeogromnego buca i pajaca. Nie lubiła go wcześniej, nie czuła się w jego towarzystwie komfortowo i to raczej nie miało się zmienić, dlatego zupełnie nie pojmowała, jakim cudem zdołała obudzić w sobie chociaż minimum sympatii do jego osoby.
Nie była też w stanie zrozumieć, dlaczego było jej tak dużo, iż nie potrafiła wyrzucić go z głowy.
Teraz jednak nie potrafiła przestać myśleć także o Betty. Nie potrafiła tego wyjaśnić, ale niesamowicie frustrowało ją to, że Lando nagle zdecydował zacząć się umawiać z kimś innym. Nie powinna się tym przejmować, bo przecież poza jedną wspólnie spędzoną nocą łączyło ich niewiele, a dodatkowo raczej żadne z nich nie brało pod uwagę tego, by zacząć się ze sobą umawiać. Mimo to, ilekroć jej myśli uciekały w kierunku Betty, automatycznie się wściekała.
Nie inaczej było dzisiaj. Wystarczyło, że Lando wypowiedział na głos jej imię, a po wnętrzu Carrie rozlało się nieprzyjemne ciepło. Była z a z d r o s n a, ale nie przyznałaby się do tego za nic w świecie.
Wywróciła oczyma, kiedy zdecydował się podręczyć ją tym pytaniem. Nie odpowiedziała, zamiast tego wciągając głębiej powietrze, jakby to miało pomóc jej odreagować. Nie pomogło, przez co Carrie zapomniała o rozsądku i zdecydowała się pociągnąć ten temat dalej. Zrobiła też kilka kroków w stronę Lando, jakby dość niewinnie chciała przyjrzeć się temu, jak się dziś wystroił. — Wydaje się miła — odezwała się, ale od razu dało się słyszeć, że to stwierdzenie ledwo przeszło jej przez gardło. Może dlatego, że wcale w to nie wierzyła? Nie miała ku temu podstaw, ponieważ nie znała tej dziewczyny, ale to nie stanowiło dla niej przeszkody ku temu, aby zacząć ją oceniać.
Tego, że nie pasowała do Lando, była niemal stuprocentowo pewna.
Jej też powiesz, że nikt inny nie zaprząta ci głowy? — zapytała po chwili, a jedna z jej brwi powędrowała ku górze. Uśmiechnęła się, ale bynajmniej nie życzliwie. Raczej tak, jakby rzucała mu teraz jakieś wyzwanie. Bo tak, nawiązywała do tego, co jeszcze niedawno powiedział do niej. I co, jak widać, ewidentnie nie było prawdą.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Mieszała. I to bardzo. Zamiast postawić na jedno, to raz przyciągała do siebie Lando, by zaraz odepchnąć go, przez co on już nie wiedział, o co jej chodzi. Wiedział za to, że nie chce brać udziału w czymś takim i nie może pozwolić na to, żeby bawiła się jego uczuciami, bo tak właśnie to wyglądało z jego perspektywy. Dlatego celowo ją teraz odtrącał i dawał do zrozumienia, że zainteresował się kimś innym. Miał nadzieję, że w ten sposób ukróci jej nieczyste zagrywki, których miał zwyczajnie dość.
Odkąd zdał sobie sprawę ze swoich uczuć do niej, wiedział, że nie może tkwić w tak dziwnej sytuacji. Tym bardziej, że Carrie miała go gdzieś. Tylko bawiła się nim przez cały czas i miał wrażenie, że dziś znów to robiła. A on zamiast jakoś temu zapobiec, to pozwalał jej na to, znów dając złapać się na przynętę.
Wyczuł jak to powiedziała. I domyślał się, co próbowała w ten sposób przekazać, ale to nie miało go zniechęcić. – Jest miła – poprawił Pillbury, bo to jedyna rzecz w przypadku Betty, której był pewny. No, może jeszcze poza tym, że była atrakcyjna. Niestety, nie znał jej za dobrze, za krótko ze sobą rozmawiali, aby móc powiedzieć o niej coś więcej, ale od tego była dzisiejsza randka, żeby lepiej się poznać. Tylko dlaczego zamiast na niej, Lando nadal był tutaj z Carrie, wciągając się w rozmowę, która zapewne znów prowadziła donikąd? Albo raczej do kolejnej sprzeczki, bo tak się zwykle kończyło…
– Lepiej nie. Nie chcę być po raz kolejny spławiony – nie miał pojęcia, co kombinowała, ale posłał jej wymowne spojrzenie, dając jej do zrozumienia, że gdziekolwiek z tą rozmową zmierzała, to najpierw powinna przypomnieć sobie o tym, jak własną szansę zmarnowała. Bo to nie tak, że jej od Lando nie otrzymała. Otwierał się na nią, a ona za każdym razem odtrącała go, aż w końcu ten przekaz do niego dotarł i rzeczywiście dał sobie spokój, uwagę poświęcając komuś innemu.
Chociaż czy tak do końca można mówić, że z kimkolwiek dał sobie spokój, jeśli tak łatwo zapominał się przy Carrie? Już ryzykował spóźnieniem na randkę z inną, choć jeszcze przed chwilą tak ważne było dla niego dotarcie na czas. Teraz zachowywał się tak, jakby o tym zapomniał.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
ODPOWIEDZ

Wróć do „#22”