ODPOWIEDZ
30 y/o
For good luck!
168 cm
zabijam na zlecenie i znam się na cybersecurity
Awatar użytkownika
Who do you think you're fooling? Baby it's all or nothing
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Sierra Valencia
Ana de Armas
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
16.04.1996 I Bogota, Kolumbia
zaimki
ona/jej
zawód
płatna zabójczyni
miejsce pracy
-
orientacja
biseksualna
dzielnica mieszkalna
Don Mills
pobyt w toronto
dziesięć lat
umiejętności
wyszkolenie sił specjalnych, taktyka i planowanie operacji, walka wręcz i obsługa broni, działania skryte i infiltracja, analiza zagrożeń, cyberbezpieczeństwo i hacking, śledzenie i kontrśledzenie, szybkie podejmowanie decyzji pod presją, kontrola emocji, adaptacja do nowych warunków, znajomość hiszpańskiego, angielskiego i francuskiego na poziomie biegłym
słabości
brak zaufania do ludzi, emocjonalne odcięcie, trudność w budowaniu relacji, powracające wspomnienia z dżungli, bezsenność i czujny sen, skłonność do izolacji, poczucie winy, którego nie potrafi całkowicie zagłuszyć, potrzeba kontroli nad wszystkim, trudność w odpuszczaniu, życie w ciągłym napięciu
I
Sierra przyszła na świat jako Veronica Moreno Rojas w mieście i kraju, które odbierały dzieciom luksus, jakim jest niewinność. Los rozdał jej w tej rozgrywce słabe karty. Matka zmarła krótko po jej narodzinach - została postrzelona przez jeden z lokalnych gangów. Ojciec natomiast, jako policjant, wierzył w system, porządek i dyscyplinę. Dziewczyna była wpatrzona w swojego jedynego rodzica jak w obrazek. Wierzyła w jego ideały bardziej niż w dobroć świata, aż w końcu znienawidzony świat zabrał go bez ostrzeżenia.
Nie było medali ani bohaterskiej śmierci - tylko kilka raportów, sfingowane dokumenty i podpisy. Wtedy zrozumiała, że system, w który wierzył jej ojciec, nie chroni obywateli i przetrwa, nawet jeśli ludzie będący jego częścią - nie.
Nie nauczono jej płakać ani okazywać emocji. Zamiast tego stała się twardsza, zamieniając ból w kontrolę. Kiedy tylko skończyła osiemnaście lat, wstąpiła do wojska - nie dlatego, że wierzyła w flagę, ale dlatego, że nie chciała już nigdy czuć się bezsilna. Dzięki wychowaniu ojca była do tego stworzona - cicha, skupiona i niezadająca zbędnych pytań.
Wykonywała rozkazy bez mrugnięcia okiem i szybko dała się zauważyć. Była konsekwentna, a wyniki stanowiły jej jedyny cel. Trafiła do jednej z elitarnych jednostek działających na terenie kraju - takiej, która najwięcej czasu spędza w dżungli.
Początkowo nie sądziła, że będzie w stanie przetrwać szkolenie. Testy fizyczne i sprawdzanie odporności psychicznej. Mało snu. Wielogodzinne marsze w błocie i wodzie. Budowa schronień. Filtrowanie wody i zdobywanie pożywienia, które jej nie zabije. Ciągła walka z wilgocią, infekcjami, insektami i pasożytami.
To było jak piekło - choć wtedy zrozumiała, że był to dopiero jego przedsionek. Czasami sama zastanawia się, jak to możliwe, że ją to nie złamało, a ukształtowało. Trzeba było wyłączyć swoje człowieczeństwo na wszelkie możliwe sposoby, aby przetrwać w ekstremalnych warunkach i nauczyć się działać bez wahania.
Z czasem stała się kimś, kogo wysyła się tam, gdzie nie ma miejsca na błędy. I przez długi czas nie miała powodów, by kwestionować to, co robi.

II
Punktem przełomowym w jej wojskowej karierze była jedna z operacji, która tylko na papierze miała być rutynowa. Zadanie było jasne - odbić zakładników przetrzymywanych przez paramilitarną grupę. Jej zespół działał bez zarzutu - znali się i rozumieli bez słów. Plan był precyzyjny, więc co mogło pójść nie tak?
Chwilę przed wejściem usłyszeli zmianę rozkazu. Krótką, chłodną i pozbawioną emocji. Priorytetem była eliminacja celu, a zakładnicy stawali się drugorzędni. Co oznaczało, że jeśli, aby osiągnąć cel, trzeba będzie ich poświęcić…
Kobieta pamiętała moment, w którym wszystko zatrzymało się na sekundę. Sekundę, która pozwoliła jej zrozumieć, że to nie jest misja ratunkowa, lecz egzekucja z dodatkowymi świadkami. Była w wojsku, a tu priorytetem było wykonywanie rozkazów, nie sprzeciw.
Jej oddział wykonał zadanie, a strzały padły szybciej, niż ktokolwiek zdążył krzyknąć o pomoc.
To nie był jednak koniec. Kiedy zaczęli się wycofywać, wszystko poszło nie tak. Eksplozja rozdarła ziemię pod ich stopami. Ładunki były rozmieszczone zbyt precyzyjnie, by można było mówić o błędzie. To nie była zasadzka przeciwnika, lecz sprzątanie. Jej oddział miał zostać poświęcony razem z zakładnikami.
Dziewczyna przeżyła tylko dlatego, że znajdowała się kilka metrów dalej od reszty. Obudziła się w błocie, z bólem w lewej ręce, który nie przypominał niczego, co znała wcześniej. Otaczała ją cisza i ciemna noc.
Wtedy zrozumiała, że system nie tylko kazał jej zabijać niewinnych, ale także uznał ją samą za zbędną.
W ten sposób narodziła się Sierra Valencia.

III
Nie pokazała, że żyje, i nie próbowała odnaleźć swoich. Bo już wiedziała, że „swoich” nie ma. Przez pierwsze dni działała instynktownie, tak jak została do tego nauczona - rany prowizorycznie opatrzone, ruch tylko nocą, unikanie dróg i ludzi.
Kiedy w końcu dotarła na skraj cywilizacji, nie była już żołnierzem, lecz problemem. W radiu usłyszała tylko: „Operacja zakończona. Jednostka poniosła straty. Wszyscy operatorzy uznani za poległych”.
Veronica Moreno Rojas była martwa i zamknięta w tym oficjalnym komunikacie. Po pewnym czasie dowiedziała się nawet, że została pośmiertnie odznaczona za odwagę i lojalność. Zastanawiała się, kogo pochowano w jej grobie, ale przy spalonych po wybuchu szczątkach i tak nikt niczego nie weryfikował. Zresztą i tak nie miałby jej kto zidentyfikować.
Otrzymała wolność i nie miała pojęcia, co z nią zrobić. Nie miała imienia ani planu, ale miała kontakty i stare przysługi. Otrzymała nowe imię, datę urodzenia i historię. Nauczyła się, że tożsamość to tylko system danych, który można obejść.
Wtedy zaczęła uczyć się cyberbezpieczeństwa - początkowo z potrzeby, a później stało się ono jej bronią. Zrozumiała, że w tych czasach wojna to nie tylko broń. To także kod, dostęp i informacje.
W pewnym momencie poczuła, że chce, aby od Kolumbii dzielił ją jak największy dystans. Wybrała więc Kanadę - świadomie, bo nie przypuszczała, by ktoś chciał szukać tam kolumbijskich duchów.
Toronto stało się jej nowym początkiem i w końcu przestała ukrywać się przed całym światem.

IV
Po pewnym czasie zaczęła żyć według własnego systemu. Za dnia prowadziła działalność - pracowała dla firm i dbała o bezpieczeństwo. Nocą obserwowała darknet, szukając krótkich i konkretnych zleceń.
Miała jednak swój kodeks, którego się trzymała. Każde zlecenie analizowała dokładniej niż systemy zabezpieczeń - sprawdzała powiązania i potencjalne konsekwencje. Nigdy nie brała zleceń dotyczących dzieci. Nigdy - na przypadkowych cywilów. Nie pracowała dla karteli.
Miała poczucie, że w ten sposób moralnie usprawiedliwia swoje decyzje, choć dobrze pamiętała każdy cel.
Była w tym wszystkim samotna, ale wiedziała, że tak jest bezpieczniej. Jednak ostatnio zaczęły pojawiać się w niej niepokojące rysy. Coraz częściej zatrzymywała się na sekundę dłużej. Coraz częściej analizowała nie tylko cel, ale i powód.
Czasem, zupełnie niespodziewanie, wracała myślami do dżungli - i do decyzji, że nie uratowała tamtych ludzi.
I do dawnej siebie, która kiedyś wierzyła, że istnieje coś więcej niż tylko przetrwanie.
Ciekawostki
- Zawsze nosi zegarek ustawiony kilka minut do przodu, żeby być „przed czasem”.
- Potrafi zasnąć w każdych warunkach.
- Cała jej lewa ręka to jedna wielka blizna po oparzeniu.
- Nie przywiązuje się do miejsc ani rzeczy.
- Zna na pamięć kilka dróg ucieczki z każdego miejsca w którym się znajduje.
- Ma jeden zapach perfum, którego używa od zawsze, Byredo - Black Saffron.
- Nie ma żadnych social mediów.
- Unika robienia wspólnych zdjęć, nawet „dla żartu”.
- Ma przygotowaną w głowie historię o sobie, którą opowiada konsekwentnie, bez błędów.
- Lubi, kiedy ktoś dla niej gotuje.
- Nigdy nie dostała kwiatów.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
wysoki
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
nie
zgoda na utratę posady postaci
nie
Ostatnio zmieniony ndz mar 29, 2026 4:07 pm przez Sierra Valencia, łącznie zmieniany 1 raz.
gall anonim
Mało co mnie rusza.
30 y/o
For good luck!
168 cm
zabijam na zlecenie i znam się na cybersecurity
Awatar użytkownika
Who do you think you're fooling? Baby it's all or nothing
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Maple Hearts
Gotowe :D
gall anonim
Mało co mnie rusza.
ODPOWIEDZ

Wróć do „w budowie”