Nie wiedziała, czy można powiedzieć, że ma wiele twarzy albo osobowości. Na pewno nie brakowało jej poczucia humoru i luzu, a że Nathaniel znajdował się na jej liście bardziej w kategorii koleżeńsko-zawodowej, czuła się przy nim swobodniej i nie gryzła się w język tak jak zwykle. Nie miała też w planach go poderwać, więc mniej było w niej tej kokieteryjnej strony. W końcu to nie była randka, tylko interes do załatwienia.
-
Tyle w życiu widziałam, że nie wiem, czy coś jest w stanie mnie jeszcze zaskoczyć.
Musiała go trochę zgasić. Nie wiedzieć czemu zawsze lubiła pogrywać z męskim ego. To prowokowało zabawne sytuacje, które wyjątkowo ją bawiły. Może dla niektórych mogła uchodzić za potwora, ale… jakoś jej to nie ruszało.
-
Dobrze, Nate, więc co robisz po pracy? - uniosła brew, przyglądając mu się badawczo. -
Podrywasz laski w barze, żeby się odstresować, a rano nie pamiętasz, jak mają na imię?
Nie mówiła o sobie, ich barowa rozgrywka skończyła się jedynie na wymianie numerów. Sierra nie była wtedy w nastroju na fizyczne ekscesy; akcja, po której przyszła do baru, nieźle ją wtedy zmiotła z planszy. Chciała się napić i trafiło jej się całkiem niezłe towarzystwo.
-
Żebyś wiedział… - mruknęła, choć wcale nie myślała o tym, co właśnie dla niego robiła. Dla niej był to klucz. Klucz do innego miejsca w sieci. Mogła dostawać zlecenia na skorumpowanych polityków, pedofilów, gwałcicieli i innych degeneratów. To była dla niej swego rodzaju czystka. Karmiła się tym, że oczyszcza świat. Czerpała z tego niemałą satysfakcję.
-
No to spójrzmy, co mówi nam to maleństwo.
Strzeliła karkiem i palcami, po czym zaczęła przeglądać usunięte pliki. Na początek wyłuskała te skasowane w interesującym ją okresie. Ekran migotał, a jej palce sprawnie sunęły po klawiaturze, aż system w końcu ustąpił i wpuścił ją do środka.
Stare oprogramowanie, jeszcze starsze szyfrowanie. Klasyka, bo w sumie czego mogła się spodziewać po policyjnym sprzęcie.
Kliknęła pierwszy z brzegu plik - raport. Rutynowy patrol. Kradzież w sklepie z alkoholem. Zakłócanie ciszy nocnej zakończone pouczeniem. Wszystko wyglądało w porządku.
Otworzyła kolejny plik, ale na ekranie pojawił się komunikat: „BRAK DOSTĘPU”. Zerknęła na Nathaniela i spróbowała obejść zabezpieczenia.
-
Nie mam przy sobie narzędzi, które pozwoliłyby mi to otworzyć. Możesz mi później udostępnić ten plik albo to zignorować. Twoja decyzja.
Cofnęła się do innego katalogu o nazwie „Zgłoszenia nieprzypisane”. Był tam tylko jeden plik. Jej uwagę przyciągnęło jedno: brak treści. Pole opisu było puste. Była tylko godzina - 03:17 - a zgłoszenie miało status: „ZAMKNIĘTE”. O ile się orientowała, w folderach nieprzypisanych, czyli oficjalnie niezarejestrowanych, powinna być możliwość edycji.
-
Mhm… - mruknęła, zaintrygowana. Wiedziała, że Nate patrzy jej przez ramię, więc nie musiała niczego tłumaczyć. Miała godzinę, to wystarczyło, by sprawdzić, czy w systemie działo się wtedy coś podejrzanego.
Znalazła plik z nagrania bodycam. Kliknęła.
„NIE MOŻNA ZAKOŃCZYĆ OPERACJI. PLIK USZKODZONY LUB ZABLOKOWANY.”
-
Nie dla mnie.
Zajęła się plikiem indywidualnie i po chwili na ekranie pojawiło się nagranie, które zaczęli oglądać.
Nathaniel Mayfield