- Ale smarkaniem w nos Cię nie wkurzę, a w koszulę już tak- odpowiedziała uśmiechając się nieco szerzej pod nosem. Nie była pewna czy ze względu na żarty czy jego dotyk na jej karku. Każde miejsce na jej ciele po którym przejechał swoimi dłońmi, wręcz ją parzyło. Działał na nią ze zdwojoną siłą i gdy w końcu mogła na niego spojrzeć, tym razem nie chciała się go pozbyć, lecz wprost przeciwnie - zostać z nim pod tym prysznicem na znacznie dłużej. Nie sądziła, że sprawi kiedykolwiek, że będzie się tak czuła. Ten sam Prince co jeszcze jakiś miesiąc temu ją wyzywał od szmat? Bez jaj. A jednak dzisiaj to on sprawił, że czuła się bezpiecznie, zaopiekowana i przede wszystkim- szanowana. Nigdy nie była świadoma jak bardzo jej tego brakowało. W jego ramionach było jej nad wyraz dobrze. Może nawet zbyt dobrze, skoro stała bez ruchu obserwując jak pomału nachyla się do jej ust. Początkowo go obserwowała chcąc zapamiętać jak najwięcej z tej chwili. Zaraz jednak przymknęła oczy i opierając się na jego ciele, uniosła się nieznacznie w jego stronę, by się spotkać w połowie. Pragnęła tego. Tak cholernie tego pragnęła.
Nie usłyszała dzwonka do drzwi, a jedynie słowa umyj się. Ściągnęła brwi skonfundowana tym tekstem i tylko brakowało, żeby jej dowalił tekstem, że śmierdzi. Gdy się odsunął, to momentalnie poczuła przeszywający ją chłód. Zdecydowanie bardziej wolała jego ciało tuż przy jej. Nie odezwała się już jednak ani słowem i nawet nie zwracała uwagi, czy patrzy na nią czy nie, bo może trochę chciała żeby na nią spojrzał? Stała ponownie pod gorącą wodą zastanawiając się, co to do cholery było?! Co się między nimi działo?! Przecież zawsze się kłócą, brzydzą sobą i wyzywają, a teraz… Teraz to było coś dziwnego. Ostatecznie Cora odkręciła zimną wodę, aby dać sobie możliwość ochłonięcia.
Niestety jej ręcznik leżał mokry na ziemi, więc wytarła się nieco ręcznikiem Prince’a modląc się w duchu, że był świeżo co wyjęty z szafy i nigdy się w niego nie spuścił, a tyłek porządnie myje. Ogarnęła też włosy, rozczesując je i pozwalając im naturalnie wyschnąć. Umyła zęby , a na koniec ubrała jego koszulkę, która kończyła się tuż pod tyłkiem i w sumie zakrywała więcej niż jej sukienka z imprezy.
Wyszła w końcu z łazienki i usadowiła się od razu obok mężczyzny. Nie wciskała się na niego, miała wystarczająco dużo miejsca na kanapie dla ich dwojga, aby siedzieć tak by się nie stykać ze sobą. Jednak Cora czuła potrzebę bliskości. Bliskości z nim. Dlatego instynktownie usiadła tak, że dzieliło ich raptem niewiele, że jedząc kebaba mogli co rusz stykać się łokciami. Oparła stopy o stolik naprzeciwko i wgryzła się w tortille z mięsem i warzywami.
- Oboje wiemy, że nie zrobiłeś tego dla mnie, a dla siebie- zaczęła mówić pomiędzy gryzami. Faktycznie, mega dobry kebab. - Bałeś się, że się zesrasz w gacie, gdy zajęłabym Ci kibel- spojrzała na niego porozumiewawczo unosząc znacząco brew. - Już widzę te nagłówki kolejnego dnia „Prince - nie zdążył zasiąść na tronie”- spojrzała przed siebie i zatoczyła przed sobą w powietrzu dłonią od lewej do prawej. - Albo jeszcze „Prince - niespełniony król sedesów”- dodała jeszcze i się roześmiała głośno i swobodnie. Takie tematy jej nie przeszkadzały. Jednak też nie pomagały, bo mężczyzna obok wciąż ją pociągał. Ciężko jej było zapomnieć o tym, że całkiem niedawno stali razem pod prysznicem i… do niczego nie doszło. - A Ty z czym masz?- spytała nachylając się nad jego kebabem, bo jeżeli nie ma na ostrym sosie, to może się skusi?