Nyvelle nawet nie zmieniła pozycji, kiedy kolejne powiadomienie mignęło na ekranie. Przewinęła je kciukiem z automatu, jakby robiła to setki razy… bo w sumie robiła.
Jedna z rozmów była już otwarta. Ktoś, kto pisał do niej od paru dni. Trochę nachalny gościu, ale nawet zabawny… ale przede wszystkim przewidywalny. Nienawidzila przewidywalności.
— Oh you up again? — przeczytała na głos pod nosem bez większego zainteresowania.
Prychnęła cicho, sięgając po kolejną żelkę w kształcie miśków i wrzuciła ją do ust.
— Obviously. — mruknęła sama do siebie zanim zaczęła odpisywać. Jej palce poruszały się szybko i bez większego zastanowienia. Krótkie zdania, takie zaczepne i przede wszystkim bez wysiłku.
Nie zależało jej, żeby rozmowa była głęboka – miała być wystarczająca. Zatrzymała się na chwilę marszcząc lekko brwi, jakby się nudziła już w połowie pisania odpowiedzi. Wzrok uciekł jej na bok, na ukochane terrarium. Pająk był nieruchomy, zwinięty w swoim kącie.
— Przynajmniej ty nie piszesz głupot. — rzuciła cicho do swojej ukochanej taratuli. Pompompurin zawsze był grzeczny i mogła liczyć na jego mentalne wsparcie w sytuacjach, gdy kładła się na łóżku jak teraz ale zamiast żelków i laptopa, tuliła się do pluszaka gdy kolejne załamanie nerwowe wbijało się na głowę.
Wróciła do ekranu. Nowa wiadomość od tego samego użytkownika pojawiła się niemal od razu. Przewinęła ją bez emocji, czytając pobieżnie. Uśmiechnęła się lekko, ale bardziej z przyzwyczajenia niż faktycznej reakcji.
Zamiast odpisywać otworzyła galerię pełną swoich zdjęć.
Przesuwała je powoli, jedno po drugim. Wszystkie w tym samym stylu – światło, cień, fragmenty. Zawsze wyglądały dość podobnie, ale były… cóż jej skromnym zdaniem znakomite.
Zatrzymała się na jednym. Lekko przechyliła głowę oceniając kadr. Palcem poprawiła minimalnie jasność, przyciemniła tło. Detale miały znaczenie.
Bez twarzy. Nigdy nie było widać twarzy.
— To wystarczy. — mruknęła.
Wróciła do rozmowy i bez żadnego komentarza wysłała zdjęcie. Trzy kropki pojawiły się niemal natychmiast. Nyvelle przewróciła oczami, opierając głowę wygodniej o poduszkę. Jedna noga znów uniosła się lekko, bujając się w powietrzu, gdy ona sięgnęła po kolejne żelki.
Nie spieszyła się, ba ona nigdy się nie spieszyła.
Pozwoliła, żeby odpowiedź przyszła. Przewinęła ją. Odpisała jeszcze jedno zdanie. Jeszcze jedno lekkie podbicie rozmowy, coś co utrzyma zainteresowanie ale nie wymagało od niej absolutnie nic więcej.
Jej wzrok już odpływał gdzie indziej. Powiadomienia przestały robić na niej wrażenie. Były tłem od bardzo dawna. W taki sposób głównie zarabiała na życie, ale nikt o tym nie wiedział. I nikt nie miał się dowiedzieć.
Dopóki… cichy dźwięk nowej subskrypcji przebił się przez rutynę. Nyvelle zatrzymała się w połowie ruchu, żelka zawisła między jej palcami.
Nowy nick.
Uniosła jedną brew, czując coś na kształt ciekawości, która rzadko się u niej pojawiała. Kliknęła, a chwilę później na ekranie pojawiło się nowe powiadomienie.
Dallas Jensen ♡