ODPOWIEDZ
17 y/o
For good luck!
150 cm
niezbyt dobra uczennica w miejskim liceum
Awatar użytkownika
stara się pozbierać po śmierci ukochanego brata, ale kompletnie nie radzi sobie z życiem.
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Mia Cecilia Harrington
Olivia Holt
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
09.06.2009 I Kanada, Toronto
zaimki
Ona/Jej
zawód
Riverdale Collegiate Institute
miejsce pracy
licealistka
orientacja
Hetero
dzielnica mieszkalna
west end, parkdale
pobyt w toronto
od zawsze
umiejętności
potrafi składać origami, ale to mała przydatna umiejętność, uwielbia piec - ciasta, babeczki i torty, a nawet dobrze jej to idzie. Ma świetną pamięć fotograficzną i zna podstawy języka migowego.
słabości
od dnia wypadku boi się ciemności dlatego śpi z zapaloną lampką, ma słabą orientacje w terenie i totalnie nie ogarnia matmy, która jest dla niej czarną magią.
a past that I can't fix.
Urodzona w szanowanej rodzinie Harrington, ale na pewno nie tak szczęśliwej jak wszyscy dookoła myślą. Cecilia Harrington i Jasper Harrington dorobili się dwójki wspaniałych dzieci, uroczego Kevina o jasnych blond loczkach, który skradł serca swoim rodzicom. Kilka lat później na świat przyszła Mia, której narodziny nie były tak wspaniałym wydarzeniem jak wszyscy by chcieli. Wraz z pojawieniem się jej na świecie Cecilia straciła życie, ciąża była zagrożona, a ona wbrew woli męża kazała ratować dziecko, nie ją. I tak właśnie się stało.
Jasper nienawidził swojej córki, czuł do niej wstręt i odrazę, a wszystkie dobre i pozytywne uczucia skupił na Kevinie. Małą zajmowała się wynajęta niania, to ona ją kochała i dbała o najmłodszą Harrington. Blondynka od najmłodszych lat słyszała z ust ojca, że jej nienawidzi, że żałuje, że się urodziła, a to wszystko dlatego, że przez narodziny dziecka stracił swoją największą miłość. Poza nianią przy swoim boku Mia miała jeszcze brata, który zapewniał, że kocha ją bezgranicznie i to właśnie on jako jedyny opowiadał jej o mamie, że dziewczyna jest do niej bardzo podobna, że mają ten sam uśmiech i niosą w sobie to samo światło.
Potem Kevin dorastał, wyprowadził się z domu zostawiając Mię samą z ojcem, niania również zniknęła bo jak stwierdził to Pan Harrington "już jest dużą dziewczyną.", a koszmar trwał dalej. W dzień mężczyzna był szanowany, opanowany i przyzwoity, za zamkniętymi drzwiami rodzinnego domu zmieniał się w potwora. Zrobił z córki swoją służącą, Mia kilkanaście razy dziennie słyszała jaka to jest straszna, niewdzięczna itp, szczególnie wtedy kiedy ojciec nadużywał swojej cholernie drogiej whiskey.
Chodząc do szkoły była istnym promieniem słońca, totalne sunshine, które wbrew temu co przechodziła w domu widziała świat w jasnych i kolorowych barwach. Nawet ojciec nie potrafił zabić w niej tego światła, które podarowała jej matka.

the present, which I no longer have any influence on.
Odetchnęła z ulgą i zaczęła żyć w momencie śmierci swojego ojca, tak brzmi to strasznie, ale taka właśnie była prawda. W końcu po 16 latach uwolniła się od koszmaru jaki serwował jej ojciec, nie musiała słuchać jaka to była beznadziejna, jak nie zasługiwała na własne życie. Kevin dotrzymał swojej obietnicy, którą złożył Mii kilka lat temu, że się nią zaopiekuje, że przy nim będzie mogła żyć naprawdę. Kochała go ponad życie, bardziej niż samą siebie, tylko dla niego jeszcze jakoś się trzymała. Po śmierci ojca Kevin sprzedał rodzinny dom - bo ojciec zostawił go tylko i wyłącznie jemu wraz z całym majątkiem - i podzielił się majątkiem, został jej opiekunem prawnym i zaproponował przeprowadzkę do mieszkania, które wynajmował ze swoim najlepszym przyjacielem. Chociaż nigdy nie przepadała za Noah, którego tak naprawdę dobrze nie znała nie miała za bardzo wyboru. Była gotowa znieść jego obecność, bo nie był gorszy od jej ojca. Przywykła do tego, że ludzie nie chcą jej w swoim życiu.
Żyło jej się naprawdę...znośnie. O ile obecność jej brata całkowicie jej nie przeszkadzała tak jego współlokatora owszem, nie potrafili się dotrzeć, nie umieli ze sobą rozmawiać, Mia miała wrażenie, że starał się ją przestraszyć na każdy możliwy sposób, ale ona się nie dała. Musieli się jakoś dotrzeć, szło im to słabo, ale wyboru nie było. Blondynka dalej chodziła do liceum, spotykała się ze znajomymi i zaczęła żyć, tak prawdziwie.
I kiedy wszystko zaczynało się dobrze układać jak zwykle szlag jasny wszystko trafił. Noah wpadł na pomysł, że na jedną z imprez można zabrać ze sobą Mię, sama nastolatka stwierdziła, że to świetny pomysł, na pewno lepiej i komfortowo będzie się czuła w znanym niż obcym towarzystwie. Bo wiedziała, że przy chłopakach nie stanie się jej krzywda.
Pierwszy drink - Pina Colada, potem kolejny i kolejny, wchodziło jej to szybko i dobrze, polubiła ten smak. Pamiętała również tańce na parkiecie, śmiechy z bratem, a nawet zamieniła kilka miłych i grzecznych słów z Noah, może nawet razem tańczyli? Nie była tego pewna, bo równie dobrze mogła to być jej pijacka fantazja.
Z tamtej nocy nie pamiętała zbyt wiele, klubowe światła, głośna muzyka, jakieś rozmowy, a potem wsiadła do auta, było jej niedobrze. Od czasu do czasu rozmawiała z chłopakami, a potem głośny huk, ból i ciemność.
Obudziła się kilka dni później w szpitalu, ze złamaną nogą, zadrapaniami i siniakami na całym ciele. I przy swoim łóżku nie zastała Kevina, obok niej czuwał Noah, który kilkoma słowami zniszczył jej życie. Wtedy się dowiedziała, że był wypadek, że była w śpiączce, że jej brat umarł, a to wszystko to była tylko i wyłącznie jego wina, on prowadził, po pijaku.
Nastolatka nigdy w życiu nie czuła takiego bólu, miała wrażenie, że ktoś kawałek po kawałku wyrywa jej duszę. Nagle wszystko legło w gruzach, nagle wszystko straciło sens. W jednej sekundzie straciła ostatnią osobę na jakiej jej zależało.
Dziewczyna w szpitalu spędziła jeszcze kilka kolejnych dni, potem wróciła do domu i musi nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości, bez niego, bez swojego ukochanego brata.
Aby tego było mało została bez opiekuna prawnego, udało się jednak załatwić opiekuna z urzędu, który pozwolił jej zostać w mieszkaniu brata bo i tak za miesiąc kończy 18 lat.

a future I'm not sure I want.
Gdyby kilka miesięcy temu ktoś zapytał Mię jak wyobraża sobie swoją własną przyszłość najpewniej spędziłaby kolejną godzinę na opowiadaniu o swoich planach, marzeniach i tym co chciałaby robić w życiu aby być szczęśliwą. Jak to wygląda aktualnie? Ciemność. Najzwyczajniej w świecie nie widzi nic, żadnego światełka w tunelu. Bo jej życie skończyło się wraz z pogrzebem jej brata, nie, nie wtedy, wcześniej, w momencie, w którym chłopak zmarł w wypadku samochodowym. Jej ostatni żyjący krewny, ostatnia żyjąca osoba, którą kochała ponad wszystko. Mia niegdyś nazywana była promyczkiem słońca, aktualnie straciła całe to swoje światło, nie pozostało jej już nic, a tym bardziej nikt. Tak przynajmniej jej się wydaje. Bo obok niej dalej życie Noah, dzieli z nim nie tylko mieszkanie, ale i tragedię. Chciałaby go nienawidzić z całego serca, przecież to on zabił jej brata, on kierował tym pieprzonym samochodem, to on wsiadł za kierownicę pod wpływem alkoholu. Powinna go nienawidzić, ale w głębi serca się, że on cierpi zdecydowanie bardziej niż ona. Nie potrafi jednak spojrzeć na niego, boi się rozmawiać z nim o tamtym wieczorze, boi się jego wybuchu, boi się słów jakie jej powie, boi się dosłownie...wszystkiego.
Coraz częściej nachodzą ją myśli czy dalsze życie ma jakikolwiek sens, czy nie lepiej byłoby zniknąć z tego świata. Dlatego nie planuje przyszłości, bo nie jest pewna czy ją ma.
Ciekawostki
- Po mamie otrzymała swoje drugie imię.
- Cierpi na PTSD po wypadku samochodowym, wsiada do samochodu wtedy kiedy naprawdę musi, a tak to zdecydowanie woli poruszać się pieszo po mieście.
- Cierpi na koszmary i związane z nimi ataki paniki, cały czas śni jej się jednak scena, wypadku, huku i ciemności. Dlatego też kiedy zasypia to przy zapalonej lampce nocnej.
- Powinna iść na terapie, ale jakoś nie potrafi się zebrać w sobie aby się tam udać. Boi się też rozmawiać o tym wszystkim co spotkało ją w życiu.
- Kiedyś piekła, ciasta, torty czy babeczki, bardzo ją to uspokajało i sprawiało naprawdę dużo radości, kiedyś nawet chciała robić to zawodowo i mieć swoją małą cukiernię.
- Głównie można spotkać ją ubraną w jakiś luźne dresy, trampki i zdecydowanie zbyt duże bluzy, które należały do jej brata i nie ma serca się ich pozbyć.
- Pierwszy raz alkohol piła w dniu wypadku i to był jej pierwszy i ostatni raz.
- Pomaga w schronisku, sama nawet myślała o adopcji pewnego rudzielca, który stał się jej najlepszym przyjacielem.
- W dalszym ciągu mieszka w mieszkaniu swojego brata wraz z jego przyjacielem, aktualnie jest to jedyne miejsce, w którym może zostać bo nie ma dokąd pójść.
- ps. Jasper Harrington nie jest jej biologicznym ojcem, ale dowiedzieć się o tym już niedługo, tak aby jej życie skomplikowało się jeszcze bardziej.
- Nigdy nie miała chłopaka, nigdy też nie dotarła do drugiej i kolejnej bazy. Jest dziewicą, która nigdy nie była blisko z nimi, jest totalnie zielona w tym temacie, tak samo jak związków, w których nie była. Nie chwali się tym jednak na lewo i prawo.
- Też nigdy dla nikogo nie przepadła, nigdy się nie zakochała i nie wie jak to jest być kochaną przez faceta, trochę to smutne.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
wysoki
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
tak
gall anonim
17 y/o
For good luck!
150 cm
niezbyt dobra uczennica w miejskim liceum
Awatar użytkownika
stara się pozbierać po śmierci ukochanego brata, ale kompletnie nie radzi sobie z życiem.
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Koniec! Maple Hearts
gall anonim
ODPOWIEDZ

Wróć do „w budowie”