I want simple pleasures...
Friends who have my back
Winters była tak cholernie podekscytowana faktem, że udało jej się wyrwać tak zajebistą lokalizację na kwiaciarnio-kawiarnię. Nie dość, że znajdowała się w jej ulubionej dzielnicy Greektown, to jeszcze dorwała to lokum za bezcen. Jakiś staruszek chciał pozbyć się tego miejsca jak najszybciej, więc sprzedał jej je praktycznie od ręki i bach, ona miała swoje miejsce, a on był już pewnie gdzieś w drodze na tropiki. Win-win situation,
if you ask me. No ale miejsce było na razie w dość opłakanym stanie. Staruszek, jak widać, nie miał czasu na sprzątanie, a August bała się dosłownie czegokolwiek dotknąć palcami, bo wszystko się kleiło. Rozlana kawa na jednym ze stołów? Mogłaby przysiąc, że była tam jeszcze od lat siedemdziesiątych. No ale nic. Niedługo miała przyjść jej przyjaciółka Jasmine, z którą spiknęła się dość randomowo. Za pomocą kartki i długopisu, biblioteki… długa historia.
Zgarnęła swój BMX i zaczęła śmigać nim w kierunku kwiaciarni. Co prawda nie powinna się przemęczać, bo ostatnimi czasy dosłownie przeholowała z przeciążeniem nogi, no ale trudno. W uszach miała słuchawki na kabelku, a z nich leciała piosenka, która zaczęła wypełniać jej bębenki.
- I think you’re scared of being basic… - śpiewała pod nosem, przejeżdżając uliczkami, mijając randomowych ludzików i uśmiechając się do nich. Po kilku minutach dotarła na miejsce, ale Jaśminki nigdzie nie było widać. Zeszła z BMX-a, postawiła go w środku kawiarni, wysunęła jedną słuchawkę z ucha, choć dalej kiwała głową i bujała się w miejscu, zaciągając kaptur na głowę. Gdy w końcu ją zobaczyła, zaczęła podskakiwać z szerokim uśmiechem.
- Jazz!! - krzyknęła, machając do niej. Podeszła do niej podekscytowana, nachyliła się nad tym, co Jasmine pisała jej na kartce, i uśmiechnęła się szeroko.
- Dobra, to sprawdzimy, czy da się coś uratować z mebli w środku. Staruszek miał tu jakiś stary kawiarniano-dinerowy klimat, ale uprzedzam, poczujesz się jak w muzeum, jak tam wejdziesz. - zaśmiała się.
- A! I kawkę mogę nam zamówić albo przejdziemy się do kawiarni obok, bo bałabym się cokolwiek ci serwować z tej maszyny, która stoi w środku. - Wybuchnęła śmiechem.
- Co sądzisz? - Była przeszczęśliwa, ponieważ nie dość, że mogła ją zobaczyć, to jeszcze spędzić z nią czas i skorzystać z jej zajebistego kunsztu w rekonstrukcji mebli.
jazz 𓂃🖊