40 y/o
For good luck!
181 cm
Żołnierz (Major) Armia Kanadyjska
Awatar użytkownika
Kim jestem jeśli nie żołnierzem? Co mi pozostało w życiu?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracji3 os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


prudence lane
Arti
wszystko do ustalenia
32 y/o
DEBIUTUJĄCY SKRYBA
172 cm
psychoterapeutka w swoim gabinecie oraz psycholog w Sistering
Awatar użytkownika
noc przeciąga się na dzień dobry i... głupio nam
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Hunter Wright
patsy
grania, żeby tylko nabić posty; brak rozwoju rozgrywki, jeśli to nie zostało wcześniej ustalone; faktu wymuszania na drugim graczu w sumie czegokolwiek, przez co gra może okazać się głównie jednostronna
40 y/o
For good luck!
181 cm
Żołnierz (Major) Armia Kanadyjska
Awatar użytkownika
Kim jestem jeśli nie żołnierzem? Co mi pozostało w życiu?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracji3 os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


prudence lane
Arti
wszystko do ustalenia
32 y/o
DEBIUTUJĄCY SKRYBA
172 cm
psychoterapeutka w swoim gabinecie oraz psycholog w Sistering
Awatar użytkownika
noc przeciąga się na dzień dobry i... głupio nam
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description



Poranek…
A raczej, miała nadzieję że to jest wczesna pora, chociaż patrząc na przedzierające się przez okna słońce nie mogła tego jednoznacznie orzec, mając wrażenie iż pada z innego kąta niż zazwyczaj.
Nie otworzyła jednak od razu oczu, mimo iż się przebudziła, wciąż mając wrażenie że dalej gdzieś błądzi w myślach proprzemieszanych pomiędzy snami.
A sny te były dziwne. Niecodzienne… a może dosyć normalne jak na nią i jej ostatnie dziwne przemyślenia?
Dopiero jakoś za chwilę zrozumiała, że nie leży sama, a dosłownie znajdowała się na kimś. Jeszcze mając przymknięte powieki, zmarszczyła czoło i ściągnęła brwi, próbując wygrać walkę z ospałością. Gdy to się finalnie udało, miała szanse rozgryźć zagadkę.
Nie wydawało jej się, że na kimś leżała.
Ona na serio na kimś się znajdowała.
I to nie na byle kim. Bo gdy zaczęły jej się kręcić w odpowiedni sposób trybiki, zrozumiała że tym kimś, jest Hunter.
Zaraz, co? Że… zaraz. Nie. Oni chyba nie…
Spojrzała na jego nagi tors, potem poczuła, że ma na sobie materiał, choć sprawiał wrażenie jakby to była jedynie poszwa oblekająca kołdrę.
Tak też było, bowiem po podniesieniu skrawka, ujrzała iż nie miała na sobie d o s ł o w n i e niczego.
Pomrugała parę razy i pokręciła na koniec głową - czego szybko pożałowała, czując jak mocniej jej zapulsowało.
Westchnęła ciężko, próbowała jakoś to przyswoić, mając totalną pustkę przed oczami na wspomnienie o wczorajszym dniu. Licząc, że to się zmieni, gdy jej mózg zacznie wybudzać się w pełni i pracować na wysokich obrotach.
Boże, co oni najlepszego zrobili?!
Przygryzła wargę, oblizała ją za moment resztką śliny, czując jakby były na swój sposób obce - jakby czuła ciągle coś na nich. A raczej, kogoś.
Zauważyła, że na jego ustach - gdy jeszcze miała okazję patrzeć na niego, jak spał - znajdowała się roztarta szminka. Jej szminka. Kolejny dowód zbrodni.
Niemniej nie podniosła się z łóżka, a delikatnie przesunęła w bok, czując się nieco skrępowana myślą, że miałaby teraz tak bez najmniejszego zawstydzenia położyć na jego torsie. Byłoby to co najmniej dziwne zagranie z jej strony.
A może nie, skoro spędzili wspólnie noc?
Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi.


Hunter Wright
patsy
grania, żeby tylko nabić posty; brak rozwoju rozgrywki, jeśli to nie zostało wcześniej ustalone; faktu wymuszania na drugim graczu w sumie czegokolwiek, przez co gra może okazać się głównie jednostronna
40 y/o
For good luck!
181 cm
Żołnierz (Major) Armia Kanadyjska
Awatar użytkownika
Kim jestem jeśli nie żołnierzem? Co mi pozostało w życiu?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracji3 os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Poranek…

Spał, co było wręcz zaskakujące. Nie miał koszmarów, spokojnie oddychał, nie rzucał się. Czy seks miał być lekiem na to co ma w głowie? Może raz na jakiś czas, ale nie codziennie! Czy wiedział gdzie się znajduje? Tak. Czy rozumiał powagę sytuacji? Tak. Czy zamierzał się zwlekać z łóżka i uciekać jak poparzony? Zdecydowanie nie.
Czuł, że kobieta dalej na nim leży, lecz nie chciał otwierać oczu, sprawdzać czy tak faktycznie jest. Miał przeczucie, że mogłoby się to skończyć czymś nieprzyjemnym. Ostatecznie chciał jeszcze poleżeć w spokoju, skoro nigdzie mu się nie spieszyło. Oddychał powoli, równomiernie jedynie raz na jakiś czas dłużej wstrzymując powietrze.
Był dużo bardziej świadom, tego co wydarzyło się w nocy. Na pewno jego mózg wrócił do funkcjonowania poprawnie. Co mu teraz podpowiadał? No to, że właśnie przespał się ze swoją terapeutką… coś co jest niewyobrażalne dla niej i dla niego. Ale czy zmieniłby cokolwiek? Nie. Wydarzyło się i teraz muszą się liczyć z konsekwencjami.
Poczuł jak się odsuwa. Czyżby wstała? Ostatecznie otworzył jedno oko i spojrzał co się dzieje. Kobieta już na nim nie leżała, czyżby zrozumiała co się stało.
Skoro już i tak nie spał postanowił zrobić jedną jedyną rzecz jaka mu została. - Hej. - szepnął odwracając się w jej kierunku. Nie będzie uciekał bo nie miał czemu. Zrobili coś, co obu się podobało. To nie grzech. Trochę zaschło mu w ustach, dlatego sięgnął po szklankę z wodą jaka dalej stała na jej szafce nocnej. Oczywiście sięgając po nią musiał zawisnąć na Prudence. Upił kilka łyków i odstawił na ziemię, wracając spojrzeniem na kobietę.

prudence lane
Arti
wszystko do ustalenia
32 y/o
DEBIUTUJĄCY SKRYBA
172 cm
psychoterapeutka w swoim gabinecie oraz psycholog w Sistering
Awatar użytkownika
noc przeciąga się na dzień dobry i... głupio nam
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Czy ona rozumiała powagę sytuacji? Zdecydowanie tak. Czy chciała uciec? Trochę tak, ale nie była małą, przestraszoną dziewczynką, tylko dorosłą kobietą, która potrafiła stawać czoła problemom i niezbyt wygodnym sytuacjom… podobno. Bo jeszcze nigdy nie miała okazji przespać się ze swoim pacjentem. Nigdy tak naprawdę nie przeżyła nieplanowanego seksu. Nigdy wcześniej nie decydowała się na takie rzeczy.
A jednak - stało się, nie odstanie się i… może i nawet nie chciała, aby się odstało, bowiem dzięki temu może przedyskutują… to wszystko. Czuła wcześniej napięcie, niepewność, jakieś niedopowiedzenia. Teraz jednak muszą to zrobić, czy im się to podobało, czy nie. A raczej - czy jej to odpowiadało, czy nie.
W chwili odsunięcia się, nie zwracała na niego zbytniej uwagi. Bardziej potrzebowała ogarnąć głowę i to, czy świat jej dalej wiruje przed oczami. No i ocenić mniej więcej jakie są szkody. No bo może komuś coś zdążyła wcześniej złego powiedzieć? Albo zrobić? Bo skoro zrobiła coś tak niesamowicie szalonego, to kto wie, czy nie poszła wcześniej dalej i nie rozkręciła się zbytnio. Nie przypominając sobie jednak takiego zdarzenia, dotarło do niej, iż zaczął się ruszać, lecz dopiero gdy się odezwał, jakoś do niej dotarło iż się obudził - a zamiast zareagować na to spokojnie, podskoczyła i się wzdrygnęła, nie ukrywając przestraszenia nagłym odezwaniem się Huntera. Zrobiła większe oczy na moment, gdy patrzyła mu w twarzy, lecz prędko złagodniała. — Hej — przywitała się zachrypniętym głosem, przykładając chwilę po tym dłoń do czoła, nadal starając się pozostać zasłonięta kołdrą - zupełnie jakby nie widział jej w nocy, co nie?
Chciała o coś zapytać na dobry początek, ale nie wiedziała od czego zacząć. Zresztą, on sam jej nie dał tej sposobności, niespodziewanie zawieszając się nad nią, aby po coś sięgnąć. Jak się okazało, była to szklanka wody, a nabieranie łyka było najgłośniejszym, jakie miała okazję usłyszeć w całym swoim życiu. Ostatecznie jednak, gdy znajdowała się pod nim, zaczynała mieć jakieś przebłyski. Przed jej oczami pojawiały się krótkie scenki, na moment aż tracąc kontakt z rzeczywistością. Dopiero za moment ocknęła się, uświadamiając sobie iż na nią patrzy. — Okej. Dobra. Znaczy… — urwała, jakoś nie mogąc zebrać myśli, gdy tak mu się przyglądała, a w trakcie czego on robił to samo. — Nie jestem głupia i umiem dodać dwa do dwóch. No i… zaczyna mi się przypominać… I… — widać, że jeszcze jednak mózg nie pracował w pełni jak zawsze, skoro nie umiała złożyć zdania w sensowną całość. — Przespaliśmy się — powiedziała to tak, jakby to było coś najbardziej odkrywczego. I zupełnie jakby dopiero byłaś świadoma, iż miało to miejsce tylko jeden raz…
Wzięła głęboki wdech, przesuwając wzrokiem po Hunterze, jakby miał jej bezsłownie odpowiedzieć na wszystkie pytania. Tak jednak się nie stanie, była tego świadoma. — I nie było to coś wymuszonego z mojej strony, bo byłam pijana… prawda..? — wolała się upewnić, co by nie wyszło iż z racji bycia jego terapeutką, poczuł się w obowiązku odwzajemniać i okazywać takie samo zainteresowanie, jakim ona się wykazała w jego kierunku! — I… matko, ja… Hunter. Przepraszam — poczuła się głupio - na tyle, że zwyczajnie schowała głowę pod kołdrę, żeby tylko nie musiał na nią patrzeć, bo wiedziała iż się wygłupiła, upijając się i nie mając jakiegokolwiek hamulca.


Hunter Wright
patsy
grania, żeby tylko nabić posty; brak rozwoju rozgrywki, jeśli to nie zostało wcześniej ustalone; faktu wymuszania na drugim graczu w sumie czegokolwiek, przez co gra może okazać się głównie jednostronna
ODPOWIEDZ

Wróć do „#28”