ODPOWIEDZ
22 y/o
For good luck!
172 cm
Studentka dziennikarstwa | Stażystka CBC Toronto
Awatar użytkownika
Nie ma czegoś takiego jak źli ludzie. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, którzy czasami robią złe rzeczy.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Ostatnio ciągle coś musiałam nagrać. Czy to dla siebie, czy dla osoby mi dobrze znanej? Mimo tego, że naprawdę to lubię, bywa to czasami uciążliwe. Zwłaszcza jak mam zlecenie na parę takich filmików. Zazwyczaj siadam do nich wieczorem, kiedy mam najwięcej czasu. Teraz naprawdę zaszalałam, a dla Cassie. Dlaczego? Ponieważ ogarnęłam naprawdę dużą liczbę filmików, które do mnie wysłała. Trochę je poprawiłam, dodałam czegoś od siebie i ogólnie jestem z tego wszystkiego megazadowolona. Mam też nadzieję, że i ona będzie, chociaż trochę zadowolona z efektów. Zazwyczaj oddaję połowę materiału, ale skoro udało mi się przerobić każdy filmik dla jej promocji, dlaczego nie zaszaleć i zaoszczędzić czas każdej z nas i od razu tego nie oddać?
Nasza współpraca mi naprawdę pasuje, ona daje mi rady pod względem modowym, a ja tworzę dla niej filmiki promujące na jej profile społecznościowe. Według mnie to naprawdę dobry układ, zwłaszcza jak nasze branże się ze sobą idealnie łączą. Kasa to tylko dodatek, wystarcza na kupienie jakichś dodatkowych rzeczy do mojego życia. Dużo nie potrzebuje, ale warto mieć niepotrzebny gadżet w swoim życiu. Zwłaszcza jak mieszka się w mieszkaniu całkowicie sama, a cztery ściany są za duże jak na jedną osobę. Może to czas, aby zaadoptować zwierzaka? Chociaż za często wyjeżdżam, a mieszkam sama to może być większy problem w tym wszystkim.
Zamówiłam dla siebie czekoladę, która ma w sobie więcej piany niż innych dodatków. Lubię od czasu do czasu zaszaleć, wypić coś meganiezdrowego i jednocześnie dobrego. Czekolada jest idealnym moim wyznacznikiem do tego wszystkiego, napiłam się jej trochę i jedynie co mi zostało to poczekać na Cassie.

Cassiopeia Deveraux
27 y/o
For good luck!
175 cm
Modelka Branża modowa
Awatar użytkownika
"Nie chciałam być najjaśniejszą gwiazdą na niebie. Wystarczyło mi świecić tak, żeby ktoś w ciemności odnalazł drogę."
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOn, jego
typ narracji1 osoba
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

005. Is this one tik tok too many? | Outfit
Do kawiarni weszłam kilka minut później niż planowałam. Nadal nie przywykłam do tego, że nawet krótka droga przez Toronto potrafiła zająć mi więcej czasu niż początkowo zakładałam. Rozejrzałam się po wnętrzu, a kiedy odnalazłam wzrokiem Veronicę, to podeszłam do stolika z lekko przepraszającym uśmiechem.
- Wybacz mi spóźnienie. Chyba nadal poruszam się po tym mieście jak turysta, która uparcie odmawia korzystanie z GPS-a - powiedziałam, a następnie odłożyłam torebkę i zdjęłam rękawiczki. - Obiecuję, że za miesiąc będę już wzorową mieszkanką tego miasta. Albo przynajmniej będę umiała dotrzeć na spotkanie bez dodatkowej wycieczki krajoznawczej.
Usiadłam naprzeciwko niej i wyjęłam telefon z torebki. Obejrzałam wszystkie materiały jeszcze przed wyjściem z mieszkania. Spodziewałam się kilku gotowych filmów i krótkiej listy rzeczy, które wymagały poprawek. Tymczasem dostałam znacznie więcej niż zakładałam. Nie lubiłam traktować czyjegoś zaangażowania jak coś oczywistego. Doskonale wiedziałam, ile czasu potrafiło zajmować dopracowanie nawet pozornie prostego materiału.
- Obejrzałam wszystko - zaczęłam, opierając dłonie o krawędź stolika. - I naprawdę nie wiem, kiedy znalazłaś na to czas. Wysłałam ci zdecydowanie za dużo nagrań, a mimo to każde z nich wyglądało tak, jakbyś poświęciła mu dokładnie tyle uwagi, ile potrzebowało.
Uśmiechnęłam się szerzej, chociaż poczułam przy tym lekkie zakłopotanie. Przyjmowanie komplementów nigdy nie przychodziło mi łatwo. A jeszcze trudniejsze było mówienie ludziom, że byłam im wdzięczna. Starałam się jednak nie pozostawiać takich rzeczy niedopowiedzianych.
- Jestem zachwycona. Najbardziej podoba mi się ten filmik z materiałami ze schroniska. Bałam się, że wyjdzie zbyt smutno lub zbyt nachalnie, a udało ci się zachować właściwy ton. To dla mnie ważne, bo nie chciałam, żeby zwierzęta stały się jedynie dodatkiem do kampanii.
Przesunęłam palcem po karcie z napojami, chociaż nawet jej nie czytałam. - Mam nadzieję, że nie zarzuciłam cię pracą. Nasza współpraca bardzo mi odpowiada, ale zależało mi na tym, żebyś nadal miała z niej przyjemność. Powiedz mi szczerze, gdybym następnym razem przesadziła z liczbą nagrań.

Ronnie Graves
Ostatnio zmieniony czw sie 06, 2026 7:50 pm przez Cassiopeia Deveraux, łącznie zmieniany 1 raz.
Monsieur Morrible
Nie lubię nadmiernego poganiania o posty :)
22 y/o
For good luck!
172 cm
Studentka dziennikarstwa | Stażystka CBC Toronto
Awatar użytkownika
Nie ma czegoś takiego jak źli ludzie. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, którzy czasami robią złe rzeczy.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Machnęłam na to wszystko ręką, nie jest to jakiś wielki problem. Sama też się spóźniam, więc to dość normalne. Zwłaszcza jeśli ktoś dopiero tutaj się przeprowadził i uczy się tego miasta. Nasi kierowcy są dość mało odpowiedzialni, zwłaszcza jeśli chodzi o szybką usługę. Zawsze się spóźnią lub zagadają na śmierć. Dlatego postawiłam na miejskie bilety, dzięki temu, chociaż unikam upierdliwych kierowców.
— Często muszę siedzieć i oglądać wiadomości, które nagrywają. Nie zawsze są ciekawe, więc chociaż tak mogę wykorzystać swój cenny czas — Wzruszyłam ramionami. Nawet pamiętam, co tam gadali, ale nie było to takie świetne, jak by mogło się wydawać. Często też wysyłają mnie po głupią kawę lub jedzenie, więc międzyczasie ja mogę dodatkowo pracować. Zresztą to nie jest takie skomplikowane, zwłaszcza jak połowę robi aplikacja, ja jedynie edytuję i dodaję coś od siebie. Naprawdę nic wielkiego.
— Filmiki o schroniskach są dla mnie ważne, chcę, żeby więcej ludzi pomogło. Dlatego też zrobiłam to tak szybko, szczerze? Wyszłaś tam naturalnie i nie było udawania. Zwierzaki ciebie uwielbiają. Masz jakiegoś? — Szczerość w moim głosie było dość mocno słyszalne. Zresztą całość nie zajęła mi dużo czasu, a niektóre zwierzaki sama zabrałabym do swojego mieszkania. Niestety nie mogę na razie zabrać żadnego, ale może następnym razem samą wybiorę się do schroniska? Wyprowadzić psa pewnie można i spędzić z nim trochę czasu. Każde z nich potrzebuje miłości i domu. A gdybym założyła Instagrama, aby szybciej znaleźć dla nich dom?
— Masz dodatkowe konto na schroniska, prawda? A gdyby tak wstawić filmiki i zdjęcia ze zwierzakami do adopcji? Mogę się z tobą tam wybrać, przeprowadzimy też wywiad. Może któreś z nich trafi do ciepłego domku. Oczywiście, jeśli się zgodzisz — Sięgnęłam po słomkę i napiłam się swojego picia. Lubię takie pomysły, pojawiają się ot tak. Zazwyczaj wychodzi z nich coś naprawdę dobre. Takie karty i potem pokazanie, że nawet biedne zwierzaki potrafią znaleźć dom dla siebie. — Lubię pracować, nie ma dla mnie umiaru w tym temacie — Wzruszyłam ramionami.

Cassiopeia Deveraux
27 y/o
For good luck!
175 cm
Modelka Branża modowa
Awatar użytkownika
"Nie chciałam być najjaśniejszą gwiazdą na niebie. Wystarczyło mi świecić tak, żeby ktoś w ciemności odnalazł drogę."
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOn, jego
typ narracji1 osoba
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Uśmiechnęłam się lekko, gdy słuchałam wyjaśnień Veroniki. Muszę jednak przyznać, że nie do końca zgadzałam się z tym, że cała praca nie była niczym wielkim. Sama wielokrotnie spędzałam długie godziny na planach zdjęciowych, podczas których ludzie bagatelizowali czyjeś zaangażowanie tylko dlatego, że nie rozumieli, ile wysiłku wymagało osiągnięcie konkretnego efektu. A to, że aplikacja wykonywała część pracy, wcale nie oznaczało przecież, że materiał montował się całkowicie sam.
- Możesz mówić, że to nic wielkiego, ale ja nadal będę uważała inaczej - stwierdziłam z łagodnym uśmiechem. - Włożyłaś w to czas i zadbałaś o wszystkie szczegóły, których większość osób pewnie nawet by nie zauważyła. Dla mnie właśnie to robi wielką różnicę.
Od lat angażowałam się w pomoc zwierzętom, organizowałam zbiórki, promowałam adopcje i potrafiłam godzinami opowiadać o tym, dlaczego schroniska potrzebowały większego wsparcia. Jednak sama wciąż nie zdecydowałam się jeszcze na adopcję.
- Nie mam - przyznałam. - Przynajmniej na razie. Zbyt dużo podróżowałam, a potem ciągle zmieniałam mieszkania. Poza tym przy moim trybie pracy zwierzę spędzałoby zbyt dużo czasu z opiekunem zamiast ze mną. - Zamknęłam się na chwilę. - Chyba po prostu nie chciałam podjąć takiej decyzji, dopóki nie będę pewna, że naprawdę zapewnię mu stabilny dom, a nie tylko dobre warunki pomiędzy jednym a drugim wyjazdem.
Pomysł Ronnie od razy przyciągnął moją uwagę. Nie interesowała mnie kampania oparta wyłącznie na smutnych nagraniach i proszeniu ludzi o litość. Zdecydowanie bardziej wolałam pokazać zwierzęta z ich własnym charakterem i potrzebami.
- Mam osobne konto, ale do tej pory traktowałam je bardziej jako uzupełnienie mojej działalności - powiedziałam. - Twój pomysł jest megaaa. Mogłybyśmy stworzyć krótkie materiały o konkretnych zwierzętach. Nie tylko podawać ich wiek i stan zdrowie, ale pokazywać je takimi, jakie są. Co lubią, czego się boją i dla jakiego domu byłyby odpowiednie.
Sięgnęłam po telefon i otworzyłam notatki, zanim wszystkie pomysły zdążyły mi uciec.
- Wywiad z pracownikami schroniska też byłby dobry. Ludzie często wybierają zwierzęta wyłącznie na podstawie wyglądu, a później okazuje się, że nie są przygotowani na ich potrzeby. Mogłybyśmy wyjaśnić to, jak odpowiedzialnie podejść do adopcji. - Spojrzałam na ekran i zapisałam kolejne zdanie. - I chciałabym pokazywać też te starsze zwierzaki. One zwykle mają najmniejsze szanse, bo większość osób szuka szczeniaka albo kociaka.
Poczułam, że naprawdę zależało mi na zrealizowaniu tego pomysłu, ponieważ mógł przynieść jakąś zmianę.
- Zgadzam się - oznajmiłam w końcu. - Skontaktuję się ze schroniskiem, z którym już współpracowałam i zapytam o zgodę. Tylko uprzedzam, że jeżeli pojedziemy tam razem, to istnieje dużo ryzyko, że będę próbowała przekonać cię do adopcji połowy ich podopiecznych.

Ronnie Graves
Monsieur Morrible
Nie lubię nadmiernego poganiania o posty :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Baddies”