Miejsce: Komisariat Policji w Toronto, Ontario, Kanada
Data: 15 sierpnia 2020 r.
Świadek: Danielis Stones, lat 17
Opiekun prawny: Dainius Stones (ojciec), Haeun Kim (matka)
Prowadzący przesłuchanie: Detektyw Michael Reynolds.
Sprawa: Zaginięcie 16-letniej uczennicy, Lucille Carter podczas szkolnego obozu w okolicach miasta Muskoka, Ontario.
***
Detektyw Reynolds: Danny, bo z tego, co widziałem, wolisz, żeby zwracano się do ciebie w ten sposób. Zanim zaczniemy, przypominam, że jesteś tutaj jako świadek. Nasza rozmowa będzie nagrywana. Wiesz, w jakim celu zostałeś wezwany?
Danielis Stones: Chodzi o zaginięcie Lucy.
Detektyw Reynolds: Zgadza się. Kiedy widziałeś ją po raz ostatni?
Danielis Stones: Wczoraj wieczorem, około godziny dziesiątej wieczorem.
Detektyw Reynolds: Gdzie wtedy byliście?
Danielis Stones: Na terenie obozu nad jeziorem. Większość uczniów siedziała przy ognisku. My również tam byliśmy. Lucy to moja dobra koleżanka, na ogół jest duszą towarzystwa.
Detektyw Reynolds: W jakim była nastroju?
Danielis Stones: Wydaje mi się... Nie, nie wydaje mi się. Nie wyglądała na smutną ani wystraszoną. Powiedziałbym, że była bardzo zamyślona. Siedziała wpatrzona w telefon i zamiast ze mną rozmawiać, odburkiwała.
Detektyw Reynolds: Próbowałeś z nią porozmawiać?
Danielis Stones: Tak. Zapytałem, czy wszystko w porządku. Odpowiedziała mi tylko, że musi coś załatwić.
Detektyw Reynolds: Wyjaśniła, co dokładnie?
Danielis Stones: Nie. Powiedziała, że to nie moja sprawa. Później po prostu wstała, zabrała swoje rzeczy i poszła w stronę pomostu. Tam niedaleko był pomost, z tego, co pamiętam z map, przy północnej części jeziora.
Detektyw Reynolds: Poszła tam sama?
Danielis Stones: Tak mi się wydawało.
Detektyw Reynolds: Wydawało ci się?
Danielis Reynolds: Kilka minut później zauważyłem inną osobę. Szła tą samą ścieżką, co Lucy.
Detektyw Reynolds: Kogo zauważyłeś?
Danielis Reynolds: Nie wiem. Było ciemno, nie widziałem dokładnie. Nie pomogę.
Detektyw Reynolds: Możesz powiedzieć COKOLWIEK o tej osobie? Opisz tego kogoś, jak najlepiej potrafisz. Dla ciebie to może nic takiego, nam może pomóc w śledztwie.
Danielis Reynolds: Ech... Nie jestem pewien. Naprawdę nie wiem. To była na pewno wysoka osoba. Po posturze wnioskuję, że mężczyzna, albo dość... Duża? Nie wiem, jak to powiedzieć. Po prostu nieco większa kobieta. Ta osoba miała na sobie czarną kurtkę, bomberkę z kapturem. No i wydaje mi się, że szła dość szybko.
Detektyw Reynolds: Znowu ci się wydaje? Dobrze, czy Lucy mówiła o spotkaniu z kimś? Wspominała cokolwiek o jakimś mężczyźnie, chłopaku, kimkolwiek?
Danielis Stones: Przez ostatnie kilka dni dostawała bardzo dużo wiadomości. Odkąd przyjechaliśmy nad jezioro, zachowywała się inaczej niż zwykle. W sensie, na co dzień rzadko używała telefonu.
Detektyw Reynolds: Wiesz od kogo dostawała wiadomości?
Danielis Stones: Niestety nie.
Detektyw Reynolds: Czy tej nocy coś jeszcze zwróciło Twoją uwagę?
Danielis Stones: Nie wiem. Możliwe? Po jedenastej poszedłem do domku. Kiedy przechodziłem ścieżką biegnącą w tej samej linii co pomost, tylko, że pomost był za laskiem... Usłyszałem jakiś krzyk? Jakby ktoś się wystraszył. Od razu powiem, że nie zgłosiłem tego, bo pomyślałem, że to jakiś żart. Raz czy dwa żartowaliśmy sobie z chłopakami i straszyliśmy dziewczyny duchami albo łamanymi gałęziami. Jak już mówiłem, uznałem, że to głupia zabawa.
Detektyw Reynolds: Rozumiem, że nie poszedłeś sprawdzić, co się dzieje... Kiedy dowiedziałeś się, że Lucy zaginęła?
Danielis Stones: Rano. W dzień zbiórki. Byłem zaskoczony.
Detektyw Reynolds: Danny, czy jest coś, czego mi nie powiedziałeś?
Danielis Stones: Ja może nie powinienem... Wtedy, gdy usłyszałem krzyk, nie szedłem do swojego domu. Poszedłem do tego, w którym spała i przeszukałem jej rzeczy. Bo widzi pan... Lucy mi się podobała. Trochę się irytowałem, gdy nie chciała ze mną rozmawiać i pomyślałem, że może znajdę coś, co pomoże mi zrozumieć, dlaczego mnie tak traktuje.
Detektyw Reynolds: I?
Danielis Stones: Znalazłem jej pamiętnik... Mam go w plecaku. Nie czytałem.
***
Przesłuchanie zakończone o godzinie 14:34.
Status świadka: brak podejrzeń na obecnym etapie postępowania.
Zabezpieczone dowody: pamiętnik należący do zaginionej Lucille Carter.
— Miał siedemnaście lat, gdy po raz pierwszy znalazł się na komisariacie policyjnym w sprawie zaginięcia swojej bliskiej koleżanki. Wydarzenia z tamtego śledztwa mocno wpłynęły na decyzje, które później podjął. Mimo starań policji dziewczyna nie została odnaleziona. Ani żywa, ani martwa. Trzynastego sierpnia wieczorem, zniknęła bez śladu. W pamiętniku dziewczyny pojawiły się wzmianki na temat mężczyzny, który mieszkał nieopodal jeziora. Prawdopodobnie poznali się przez internet.
— W szkole średniej angażował się w różne projekty społeczne i pomagał organizować wydarzenia dotyczące bezpieczeństwa młodzieży.
— W wieku osiemnastu lat rozpoczął studia kryminologiczne w Toronto. Podczas trwania studiów odbywał wolontariat przy programach współpracujących z Toronto Police Service. Miał dobrą pamięć do szczegółów i twarzy, co wielokrotnie pomagało mu podczas ćwiczeń i stymulacji śledztw. Studia ukończył w wieku 22 lat i rozpoczął proces rekrutacyjny do policji. Obecnie, mając 23 lata, jest młodym funkcjonariuszem w trakcie pierwszych lat służby patrolowej.
— W przyszłości zamierza dostać się do wydziału osób zaginionych lub narkotykowego. Raczej nie chwali się tym, że jego inspiracją do wyboru zawodu była sprawa zaginięcia koleżanki z czasów szkolnych.
— Siłownia to jego drugi dom. Ćwiczenia pomagają mu rozładować emocje oraz stres, związany z pracą i zniszczonym zegarem biologicznym. Trenuje sztuki walki i ma świra na punkcie zdrowego trybu życia. Zawsze zwraca uwagę na skład produktów, liczy kalorie bardziej z przyzwyczajenia niż z konieczności i potrafi odruchowo ocenić, ile białka znajduje się w posiłku. Źle znosi bezczynność. Nawet podczas dłuższego spotkania stuka stopą o podłogę lub rozciąga nadgarstki.
— Nawet poza służbą nie potrafi całkowicie wyłączyć zawodowych odruchów. Podczas rozmowy mimowolnie ocenia sposób poruszania się ludzi i wychwytuje oznaki zmęczenia. Sam niemal zawsze staje półbokiem do rozmówcy. Siadając gdzieś, lub stając, zawsze wybiera miejsce z dobrym widokiem na drzwi wejściowe, lub zbiorowisko ludzi.
— Odkąd zdał prawo jazdy na motocykl, porusza się głównie nim po mieście. Rzadko wsiada za kierownicę samochodu. Właściwie robi to tylko w pracy. Niedawno zainwestował w MV Agusta Brutale 1000 RR w czarnym kolorze. Więcej mu do szczęścia nie potrzeba.
— Rzadko inicjuje kontakt fizyczny (chyba, że naprawdę ma taką potrzebę) i nie czuje się komfortowo, gdy ktoś niespodziewanie narusza jego przestrzeń osobistą. Zwykle nie komentuje tego na głos, ale można zauważyć, że przy przypadkowym dotyku automatycznie napina ramiona lub lekko się odsuwa.
— W teorii gardzi narkotykami i używkami. W praktyce wygląda to nieco inaczej. Po powrocie ze służby lubi usiąść na parapecie przy jednym z okien, skręcić jointa i go spalić.
— Nieszczególnie lubi się całować, co może wydawać się dość absurdalne, bo nie jest zbyt oporny, jeśli chodzi o sprawy łóżkowe.
— Zabawna sprawa, bo nie przepada za bardzo za dziećmi, ale one okropnie do niego lgną. Lubi natomiast zwierzęta.
— Mówi płynnie po angielsku i litewsku. Uczył się koreańskiego, ale ten sprawiał mu na tyle duże problemy, że odpuścił. Zna tylko pojedyncze słowa, byle dogadać się z rodziną od strony matki.