Nie chciała, żeby River szyła jej ubrania. To znaczy, trochę chciała. Kto nie chciałby nosić czegoś zrobionego specjalnie dla siebie? Nie chciała jednak zabierać Cross czasu. Szycie wymagało pracy i cierpliwości. I naprawdę było jej głupio na myśl, że River miałaby siedzieć godzinami nad czymś specjalnie dla niej. W rzeczywistości jednak cykała się, że uszyłaby jej coś okropnego. Coś takiego, czym kompletnie nie trafiałaby w gust Coven. A ona nie umiała mówić ludziom takich rzeczy. Zwłaszcza ludziom, których lubiła. Jak miałaby jej powiedzieć, że czuje się i wygląda jak zasłona z babcinego salonu? Nie ma opcji. Zamiast tego zaczęłaby kiwać głową jak szalona. A potem przez resztę życia musiałaby nosić tę rzecz za każdym razem, gdy spotykałaby się z River. W środku lata. W środku zimy. Na pogrzebie. Na weselu. Nieważne. Sama byłaby sobie winna.
Warto też podkreślić, że Bremers była beznadziejną kłamczuchą. Ludzie zwykle orientowali się, kiedy ściemniała, zanim jeszcze skończyła pierwsze zdanie. A River była mądra, tak ze sto razy mądrzejsza od Coven, więc natychmiast przejrzałaby jej teatrzyk. Znacznie łatwiej było kupić sobie ubranie samodzielnie.
—
Nie wiem, czym jest agitacja, ale brzmi zajebiście — zgodziła się od razu. Brnęła w to w ciemno, pomimo że nie znała znaczenia tego słowa. Przynajmniej nie udawała, że wie, o co chodzi. A i tak czasem się zdarzało! Tłumaczyła to sobie na swój babski rozumu, ostatecznie i tak całkiem myląc pojęcia. Ale co miała poradzić na to, że agitacja kojarzyła jej się z ekscytacją, bo brzmiało to podobnie?
W tym momencie liczyła wyłącznie na inwencję twórczą rysowniczki. Nie musiało to być nic przesadnego, ale ważne, żeby nie powielało schematów innych serii. W skrócie - miało być oryginalnie i tyle. Cross miała bogatą wyobraźnię, którą umiała przenieść na papier. Ta Bremers też była bujna, ale nie na taką skalę. Ona co najwyżej wyolbrzymiała i opowiadała niestworzone historie.
—
Pewnie ci, którzy tego prania dzisiaj nie zrobili — odparła wesoło, mając nadzieję, że tym sposobem utrze jej nosa. Może i River była mądra, ale czasami chyba aż zbyt przemądrzała. Powinna trochę popuścić lejce, bo aż takiego wrażenia to na Coven nie robiła. Czasami nawet podejrzewała, że kreowała się na bystrzejszą, niż w rzeczywistości była i to tylko po to, żeby robić na ludziach wrażenie. Ktoś się w ogóle na to łapał? Doprawdy interesujące!
Coven, wbrew pozorom, potrafiła rozporządzać wydatkami. Ojciec zawsze powtarzał, żeby nie szastać pieniędzmi na lewo i prawo. Nigdy jej niczego nie brakowało, ale dlaczego miałaby nie skorzystać z jakichś promocji, jeśli udawało jej się takie dorwać? Zdarzało się, że czasami zaszalała, albo - co najbardziej prawdopodobne - źle obliczyła budżet i roztrwoniła go na jakieś pierdoły. Nigdy nie była dobra z matmy.
—
Wyobrażam sobie — skinęła głową, lustrując dziewczynę wzrokiem. —
Czemu nie? Może nie byłabyś wtedy taka blada. W czarnym wyglądasz, jakbyś dawno umarła — wzruszyła ramionami, ale Ameryki przecież nie odkryła. Nie dość, że River była
żółta blada, to jeszcze podkreślała to ciemnym kolorem. I w ubiorze, i w swoich rysunkach. Aż się człowiekowi smuto robiło na sam widok i dostawał depresji na grubym cieście.
Zebrała swoje rzeczy, upchała je do torby, którą zawiesiła na ramieniu i ruszyła w kierunku schodów. Na propozycję Corss, natychmiast pokiwała entuzjastycznie głową.
—
Tak zróbmy. Przynajmniej będzie to wtedy jakoś wyglądać — stwierdziła, bo akurat na kolorach to ona się znała. Ostatnio doradzała Bonnie, jakie kolory do niej pasują, więc coś o brawach wiedziała! —
Strasznie stromo — stwierdziła, pokonując kolejne stopnie. —
I kręto — dodała, podążając spiralą. Dobrze, że nie było tutaj zbyt wysoko, bo Coven chyba by się zerzygała.
Podeszła bliżej wnęki, w której ulokowany był teleskop i pochyliła się, żeby przez niego spojrzeć. Ale jedyne, co zobaczyła, to ciemność. Dziwne, przecież był dzień!
—
Nic nie widzę — mruknęła z niezadowoleniem, jakoś w ogóle myśląc o tym, że najpierw z obiektywu trzeba było zdjąć osłonę. Skąd miała wiedzieć takie rzeczy? Nigdy wcześniej nie miała do czynienia z takim urządzeniem.
River Cross