ODPOWIEDZ
25 y/o
ZAANGAŻOWANA FOCZKA
176 cm
młodszy inżynier oprogramowania AG
Awatar użytkownika
Let me hold you close
Fly this night above the rising moon
Crazy ovеr you, you, baby
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3-ecio osobowa
czas narracji-
postać
autor

Stones musiał przyznać, że nie spodziewał się otrzymać od Dantego zdjęcia testu ciążowego wykonanego wcześniej przez Elsę - znaczy on ogólnie uważał, że jego życiowe bingo wciąż potrafiło całkiem nieźle go zaskoczyć, bo a to żul kradnący portfele, a to kradzież pożyczenie sanek od jakiegoś dzieciaka, a to powrót Sher do Toronto i oficjalne rozpoczęcie z nią związku… Który, swoją drogą, nadal trwał. I szczerze? Eric był naprawdę szczęśliwy. Nie musiał zbyt wiele mówić, ponieważ było to całkiem widoczne. Zdradzał go sposób, w jaki się uśmiechał, częstotliwość, z jaką wspominał Shereen, a czasami nawet samo spojrzenie. Miał wrażenie, że od dłuższego czasu życie wreszcie zaczęło układać się po jego myśli i naprawdę chciał, by wszystko było dobrze JAK NAJDŁUŻEJ choć… obawiał się, że prędzej czy później coś pójdzie nie tak - i będzie tak, jakby ktoś wylał na niego kubeł lodowatej wody, albo jakby wdepnął w coś, w co wolał nie wdeptywać, potem musiał myć buta ze wstrzymanym powietrzem - bo w życiu NIGDY nie mogło być spokojnie. A przynajmniej nie zbyt długo…
Tak czy inaczej, zaproponował przyjacielowi wypad na picie, bo… w sumie to dawno się nie widzieli i sporo czasu minęło od wspólnego picia. Druga sprawa, że obstawiał, iż Dante po tej całej akcji potrzebował napić się, co dla Erica było zrozumiałe. Sam pewnie przeżyłby niemały szok, gdyby nagle dowiedział się, że Shereen nosi w sobie ich dziecko. Najpierw zapewne zamarłby w miejscu, próbując przetworzyć usłyszane słowa. Potem przyszłoby niedowierzanie, tysiące pytań i jeszcze więcej scenariuszy przewijających się przez głowę. A zaraz po tym... radość. Prawdziwa, szczera radość, lecz nie oznaczało to jednak, że nie pojawiłby się również strach. Obawiałby się, że nie podoła. Że popełni błędy, których kiedyś dopuścił się jego ojciec. Że zawiedzie w chwili, gdy ktoś będzie go najbardziej potrzebował. Że nie okaże się tak dobrym rodzicem, jakim chciałby być…
Mieli pić w parku, więc Eric oblukał takie, gdzie picie alkoholu było LEGALNE i ostatecznie padło na Corktown Common. Stones spakował do plecaka sześć piw - bo tyle się zmieściło - więc pierwotnie było po trzy butelki na głowę, choć oczywiście NIE wykluczał powiększenia asortymentu i dokupienia trunków.
Nim Dante dotarł na miejsce, Eric wysłał mu dokładną lokalizację, gdzie siedzi, a siedział na ławce naprzeciwko rzeki. Czekając, wymieniał sobie wiadomości z Shereen.
- Siema, masz swoje? Bo jak coś, to możesz sobie wyjąć z plecaka jakieś. - powiedział, wskazując znajdujący się obok niego plecak. On w tym czasie wyciągnął otwieracz z przedniej kieszeni plecaka i otworzył swoją butelkę - nie, nie zaczął pić przed przybyciem przyjaciela.
- No to co, opijamy fałszywy test, co? - spytał, wyciągając w kierunku Dante butelkę.

Dante Levasseur
ODPOWIEDZ

Wróć do „Corktown Common”