
Czasami udawało mu się przekonać samego siebie, że tamten okres wcale nie należał do jego historii i uwierało go to jakoś mniej.
Pierwszy raz pomyślał o tym, że mógłby poślubić Sarah, gdy grali w wymyśloną na poczekaniu grę, zamknięci w samochodzie na zupełnie pustym parkingu przy autostradzie. Plany na romantyczny wyjazd pokrzyżowała im gwałtowna ulewa, która tak skutecznie ograniczała widoczność, że ignorowanie jej wydawało się zwyczajnie głupie. I kiedy po raz piąty Sarah przypomniała mu zasady zabawy, oburzając się, że znowu oszukiwał, Malcolm był nią na tyle oczarowany, że po prostu wiedział.
Kiedyś jej się oświadczy, a ona — o ile po drodze niczego nie zepsuje — zgodzi się zostać jego żoną.
Dwa lata później faktycznie to zrobił i wydawało mu się, że niczego w życiu nie był tak pewien, jak tego, że była to dobra decyzja.
Ekscytacja, kryjąca się w głosie Sarah, gdy przyznała, że jest w ciąży nie była zaraźliwa.
Zanim usłyszał te słowa, miał wrażenie, że całkiem dobrze znał definicję strachu. Tego przeszywającego na wskroś i zaciskającego się lodowatą ręką na wnętrznościach, tego pozbawiającego zdolności zaczerpnięcia głębszego wdechu.
Najłatwiej było przekonywać samego siebie, że tę panikę podszywało po prostu zaskoczenie — że chociaż mówili o dzieciach kiedyś, on naprawdę czuł się gotowy i czające się w zakamarkach umysłu przerażenie w końcu zniknie, zastąpione ekscytacją.
Często zerkał na kalendarz, odliczając tygodnie do momentu, w którym w końcu zostanie ojcem, licząc, że w którymś momencie poczuje więcej, niż czyste, ogłupiające wręcz przerażenie, przez które w jego głowie stale pojawiał się wniosek, że może jednak oczy to nie jedyne, co matka przekazała mu w genach.
Ulga i radość przyszły do niego dopiero wtedy, gdy podczas jednej z wizyt lekarz potwierdził to, czego tak obawiała się Sarah. Malcolm nigdy nie sformułował swoich uczuć wprost i nigdy nie przyznał, co czuł, ale oboje to wiedzieli. Nie bez powodu wysunęła wtedy rękę z jego uścisku i tak uparcie unikała jego spojrzenia tamtego dnia. Nie bez powodu zaczęli mniej rozmawiać, więcej się kłócić i stopniowo coraz bardziej unikać.
Nie szukali na to rozwiązania, chociaż przyszło samo, wraz z ofertą nowej pracy i połączonego z nią powrotu do rodzinnego Toronto. Zgodnie uznali, że zmiana otoczenia może im pomóc, nawet jeśli mówił to, wiedząc, że na tym etapie nie do końca mieli co ratować.
⊹ Nie jest zupełnie zainteresowany kibicowaniem, Jedyny sport, z jakim jakoś wiąże swoje życie to bieganie, które pozwala mu zachować formę.
⊹ Nie planował zostać programistą. Kierunek wybrał na ostatnią chwilę, nie mogąc znaleźć sobie konkretnego miejsca. Ostatecznie nie jest to coś, czego kiedykolwiek żałował.
⊹ Czuje się bardzo nieszczęśliwy w swoim małżeństwie, ale ma wrażenie, że utknął w sytuacji, która nie do końca oferuje jakąkolwiek drogę ucieczki.
⊹ Ma uczulenie na pomarańcze, cynamon oraz owoce morza. Alergie nie są jednak na tyle silne, by zagrażały jakoś jemu życiu, dlatego czasami z premedytacją o tym zapomina.
⊹ Próbował namówić żonę na psa, ale nigdy nie dotarli w tej kwestii do żadnego kompromisu.
