34 y/o
Mark your calendar for Canada Day
183 cm
adwokat w Carnegie & Cortlandt LLP
Awatar użytkownika
bawiący się wolnością adwokat, który w pełni potrafi zaangażować się tylko w pracę
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Od początku spodziewał się, że może pojawić się jakiś test. Zdawał sobie sprawę z tego, że Eliana była go niepewna i nie ufała mu na tyle, aby tak po prostu się na niego otworzyć. Podejrzewała go o nieuczciwość, więc teraz jakoś musiał to przełknąć i poradzić sobie z tym. Gdyby jej zarzuty były bezpodstawne, pewnie by się oburzył i wcale nie starał, ale chociaż się do tego nie przyznawał, to przecież wiedział, że miała rację, dlatego stawiał czoła temu, na co zasługiwał.
Odkrywanie siebie nawzajem przy okazji mogło być dobrze. Być może dzięki temu Lance dojdzie do tego, że jednak związki, a przede wszystkim Eliana nie jest dla niego… A może utwierdzi się w przekonaniu, że naprawdę podobało mu się to, co miał przed sobą i chciał brnąć w relację z Broussard dalej. Jedno jest pewne – tylko w ten sposób mógł otrzymać potrzebne mu odpowiedzi, dlatego postanowił przed niczym nie uciekać.
No i naprawdę chciał ją teraz urobić, dlatego uznał, że jakoś pogodzi się z lekcjami garncarstwa.
Popatrzył na Elianę spod zmrużonych powiek, gdy wprawnie mu się odgryzła, czym swoją drogą mu zaimponował. Podobała mu się w tym zadziornym wydaniu. – Kiedy zrobiłaś się tak złośliwa? – zapytał, po czym omiótł ją spojrzeniem, a kiedy w końcu ponownie spojrzał w jej oczy, na jego twarzy pojawił się zadziorny uśmiech, który był jasnym sygnałem, że nawet jeśli wytykał jej złośliwość, to wcale nie poczuł się dotknięty jej słowami. Po pierwsze, nie były poważne, a po drugie, nawet jakby były, Lance był tak pewny siebie i tak bardzo przekonany o tym, że jest świetną partią, że nie przejąłby się taką opinią, bo znał własną wartość.
– Mhm – mruknął tylko, aby zaznaczyć, że słuchał. Był jednak na tyle skupiony, że nie zdołał wycisnąć z siebie słowa, bo czuł się tak, jakby walczył z gliną, żeby mu czasem nigdzie nie uciekła. Być może przez to kształt, który jej nadawał, wypadał dość koślawo i zupełnie nie tak, jak widział to we własnej głowie. Jego problem mógł polegać również na tym, że robił to po raz pierwszy i jeszcze tego nie czuł, przez co nie wiedział, jak ma z nią pracować.
Ale nie można zarzucić mu tego, że nie próbował.
– Chyba zaczynam to łapać – rzucił ironicznie, widząc, że w ogóle sobie nie radził, jego dzieło nabierało coraz dziwniejszych kształtów. Lance nie wiedział już, co tworzył, po prostu starał się zrobić c o ś.

Eliana Broussard
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
ODPOWIEDZ

Wróć do „Plus Create”