
Rodzina wyjechała aż do Vancouver, gdzie zamieszkali w domu po rodzicach pana Berkeley, a gdzie Ever mieszkała przez większość swojego życia. Uczyła się dobrze, ale nie była najlepsza. Nigdy nie miała aż takich ambicji, by pójść na trudne studia i dorobić się wielkich pieniędzy w przyszłości. Szanowała proste zawody, jak te państwa Berkeley. To jej siostra była lepsza w nauce i ona marzyła o doskonałym zawodzie, którzy odmieni jej skromne życie. I chociaż dziewczyny się od siebie sporo różniły, zawsze się dogadywały i umiały współpracować.
Ever zaczęła się uczyć krawiectwa dość wcześnie. Lekcji udzielała nastolatce sąsiadka. Dopiero po szkole średniej poszła na kurs zawodowy i nauczyła się wszystkiego od podstaw i bardzo jej się to podobało. Starała się zawsze dobrze wykonywać swoje zadania i poznawała nowe techniki i możliwości. Po ukończeniu nauki i pójściu na staż, nie udało jej się znaleźć pracy. Dlatego też przerabiała i szyła w domu, dla swoich przyjaciół i znajomych. Tak się wprawiała w fach.
Kiedy poproszono ją kiedyś o pomoc w uszyciu sukni ślubnej, nie odmówiła. To wtedy zachęcono ją do tego, by spróbowała pracy właśnie przy sukniach na różne okazje. Szukała ogłoszeń, ale niewiele osób potrzebowało jej pomocy. Musiała być cierpliwa, ale to się opłaciło. Wraz z dwiema innymi dziewczynami, starały się otworzyć własny biznes, pracując w domu u jednej z nich. Pewnie dorobiłaby się po latach własnej pracowni, ale ostatecznie wyjechała z Vancouver i dotarła do Toronto. Dlaczego? Chciała dowiedzieć się czegoś o swojej prawdziwej rodzinie. Państwo Berkeley powiedzieli jej tylko nazwę miasta i to, że ma siostrę bliźniaczkę. Więcej sami nie wiedzieli. Ever była ciekawa tych osób i chciała poznać obie kobiety. Matkę zapytać, dlaczego z niej zrezygnowała, a siostrę, by zobaczyć, czy są do siebie podobne i czy mogą nawiązać relację, czy nie. Pracowała, by uzbierać na wyjazd i dach nad głową, ale nie od razu wyjechała. Przekładała podróż, bojąc się, że obudzi jakieś złe wspomnienia i zamiast dobra, wyjdzie coś złego.
Przyjechała do Toronto zaledwie kilka miesięcy temu i poznaje ludzi i miejsca. Boi się też tego, że nie podźwignie ciężaru prawdy, kiedy znajdzie swoją biologiczną rodzinę.
Ever wyrosła na skromną i cichą osobę, ale umie o siebie zadbać. Potrafi solidnie uderzyć i nie boi się sama wędrować wieczorami. Oczywiście, jeśli to nie jest podejrzany teren. Chociaż jest sama, nie szuka na siłę miłości. Kilka krótkich związków pokazało jej, że nie jest chyba gotowa na rodzinę. Poza tym boi się skrzywdzenia i porzucenia. Mimo wszystko nie zaprzecza, że kiedyś chciałaby być szczerze kochana.
Jest pracowita i szuka sobie zajęcia, by nie marnować czasu. Nie znaczy to, że tylko siedzi przy maszynie w pracowni lub mieszkaniu. Ma inne zainteresowania, ale też nie stroni od ludzi, bo chce mieć nowych i dobrych znajomych. Po cichu liczy, że wpadnie na swoją siostrę gdzieś na ulicy, albo ktoś ją rozpozna z jej znajomych. Tylko, że nie ma pewności, że wyglądają tak samo lub bardzo podobnie. Może ich szukać z pomocą innych osób, ale nie chce, bo trochę się boi, że znów trafi na kogoś, kto ją odrzuci i nie będzie chciał jej znać.
- lubi sport, głównie jako kibic; osobiście lubi biegać
- marzy o podróżach, ale jakoś wątpi w to, że się spełnią
- dużo czyta, głównie tego, co jest aktualnie na fali, ale od lat kocha dzieła Tolkiena
- jest łasuchem i nie żałuje sobie ciacha do porannej kawki
- nigdy nie próbowała związku z dziewczyną, ale uważa się za bi, bo kobiety jej się też podobają
- jej ulubionym smakiem lodów jest czekoladowy i rzadko jada inne
- śniadanie zawsze zjada przy szklance soku pomarańczowego
- lubi bajki i opowieści o dobrym zakończeniu, ale sama nie wierzy do końca, że jej pisane jest coś takiego
- nie toleruje ananasa w pizzy i lubi się o to kłócić
- ma świetny kontakt z siostrą; dziewczyny trafiły do rodziny Berkeley razem i tak też nadal się trzymają, chociaż to ta druga chyba jest odważniejsza
- nie chce od biologicznej rodziny niczego, poza wyjaśnieniami i zaspokojeniem ciekawości