A więc przypieczętowane, jesteśmy parą. Uśmiecham się wesolutko na tę wieść, bo każda dziewczyna lubi słyszeć, że jakiś chłopak chce być
t y l k o jej chłopakiem. Jakoś tylko nie po drodze mi z tym, że w odwecie ja mam być dziewczyną jego i tylko z nim się spotykać. Tak prawdę mówiąc, to całkiem lubię mieć tę wolność, że jak podoba mi się jakiś chłopak, to po prostu go sobie podrywam. A może powinnam spróbować jednak tej monogamii? W końcu to Doneczek, niczego mu nie brakuje. A ja jestem dzieckiem moich rodziców, którzy... och, no niby idealna para, ale się ostatnio kłóca, ale... no jednak tyle ze sobą przeżyli. I się zakochali w sobie w taki intensywny sposób, że o nikim innym już nie myśleli.
Nie wiem tylko, że moja mama myślała o kimś innym, mój ojciec nawet więcej, a Donniemu brakuje przynajmniej hamulców, bo poderwał mi mamusie.
Pieniędzy też mu przy mnie trochę brakuje, chociaż ja tego nie zauważam, bo zawsze mi sprezentuje to co chce, ale ja też go nie naciągam aż tak. To znaczy już teraz. Na początku to go doiłam mocno, bo po tym jak zobaczyłam ile on ma tych aparatów, to myślałam, że jest bogacz. No i kupił mi bransoletkę z charmsami, kupił mi okulary Prady i kupił mi nawet złote kolczyki z serduszkami. Później już nie chciałam od niego aż tylu prezentów, bo też bez przesady - tak kroić swojego chłopaka. Za to chciałam, żeby poszedł ze mną na obiad do rodziców, więc po prostu awansował z mojego bankomatu na prawdziwego chłopaka, a teraz to nawet już oficjalnie chłopaka.
Leżymy sobie i oglądamy ten filmik tak na zapętleniu, a on mi nagle wyznaje, że po pierwsze wyglądam jak najlepsza aktorka porno, a po drugie, że on nie ogląda porno. No jasne, że nie ogląda, tak jak każdy facet, który się wstydzi, że ogląda. Spojrzałam na niego słodko, udając, że absolutnie wierzę w jego wersję.
-
Ojej Doneczek, to musisz zacząć oglądać, wiesz ile ja się rzeczy z takich filmów dowiedziałam? My z Heathers cała pierwszą klasę liceum spędziłyśmy na oglądaniu... no comasz taką minę - parsknęłam, bo Donnie chyba miał jakiś stroke od tego, co mówiłam. Ale może nie od tego, że oglądałam pornosy z Heathers, chyba od tego, że mu polecałam to robić, ale on akurat dobrze wiedział, że nie jestem aż takim aniołkiem, jak się wydaje niektórym. Siadam sobie na tym łóżku tak żeby patrzeć na leżącego Doneczka i zastanawiam się. -
A co byś sobie chciał kupić? Może moglibyśmy kupić sobie na przykład lot pierwszą klasą do Europy? Moglibmyśmy polecieć do Bracelony skąd jest moja mama. Byłoby tak pięnie, poznałbyś wszystkich moich kuzynów i kuzynki, i może by nam starczyło na wynajęcie jachtu dla wszystkich i wielką fiestę - rozmarzyłam się i jeszcze na chwilę się do niego przychylam podchodząc na rękach po pościeli (nie wiem tego, ale ufam, że wymienił ją po mojej matce!!), żeby jeszcze się z nim zabawić. Całujemy się namiętnie, tak bardzo, że już nie wiem do końca czy to co widzieliśmy na ekranie to jest teraz, czy było. Ale nie możemy od siebie oderwać, i dopiero ten telefon mnie podrywa od Donka. Czekałam na to właściwie całe popołudnie, więc się mega zajarałam, że jednak dostałam potwierdzenie. Kiwam mu tylko, żeby zamówił tego ubera i się odruchowo odwracam, żeby napisać tej osobie, która mnie tak zaprosiła, że biorę chłopaka, więc oczywiście TA OSOBA się nieco obraziła. No okay, ta osoba to jest po prostu taki chłopak, aktor, z którym mam rolę i on jest już trochę znany, bo był w serialu typu
Komisarz Alex, albo inne
CSI:Ottawa. I w tej naszej roli mieliśmy się całować, ale ja nie chciałam na pierwszej próbie, więc mnie wziął do przyczepy i powiedział, że jestem nieprofesjonalna, co mnie zirytowało ABSOLUTNIE, bo może miał większe doświadczenie niż ja, ale czy to od razu oznaczało, że to, że nie chcę się z nim lizać od pierwszej minuty, zaraz oznaczało, że jestem nieporfesjonalna? Zresztą, podejrzewałam, że to on był nieprofesjonalny, bo zaraz wziął mój numer i od kilku dni mi wysyła takie smsy, których nie chcę pokazać Doneczkowi. A teraz jeszcze zaprosił mnie na ten melanż!
-
Heathers? - powtórzyłam, zaraz pojmując, że no tak, nic dziwnego, że Donnie tak pomyślał, bo KTO jeżeli nie te dwie bitches, mogłyby mnie zaprosić na taki melanż? Donnie na pewno nie podejrzewa nawet w najśmielszych snach, że dostałam zaproszenie od innego chłopaka. Dlatego kiwam głową, kłamiąc jak z nut, bo oczywiście ani jedna Heather nie ma pojęcia, że idziemy na melanż. Spoglądam znów w telefon w którym Aktorzyna już mi wysyła pinezkę i mówi, że powinnam zgubić po drodze chłopaka, ale zmaiast w to kliknąć, to daję znać koleżankom o melanżu i sytuacji. -
Będą i chłopaki i Heathers, ale super się cieszę że chcesz iść - aż cała podskakuję, bo jednak wychodzenie z Donnim wcale nie jest takie oczywiste, on jest właśnie często zajęty, albo ma sesje. Dlatego to, że teraz nagle tak spontanicznie sobie idziemy traktuję jak najlepszy prezent tego wieczoru... to znaczy jeżeli nam się uda wyjść z tego jego pokoju, bo jak zdjął koszulkę, to ciężko mi było nie podejść znów do niego i nie pociągnąć go w kolejną serię pocałunków, wzdychań, ocierania się o siebie i kuszenia. I cała jego praca spadła gdzieś pod biurko, kiedy sobie uznaliśmy, że użyjemy go jeszcze do szybkiego numerka. W końcu się jednak poprawiamy i schodzimy na dół, a kiedy jesteśmy już w uberku to tak zagaduję Donniego:
-
Ten Twoj Archie to na pewno nie ma jakiejś depresji? On wiecznie siedzi przed telewizorem i gra w gry, nie jesteś o niego zaniepokojony? - wypatruję w oczach Donka informacji, zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, że to nie Archie, ale właśnie Donnie jest tym o którego należałoby się martwić. -
On ma jakąś dziewczynę? Albo chłopaka? Przykro się na prawdę patrzy na takich fajnych chłopaków, jak tracą swoje dni... - dopytuję jeszcze i jak się oparłam na Donku to tak mogę półleżeć i spoglądać pod jego brodą na drogę, kiedy mijamy oświetlone nocnymi światełkami Toronto. Ziemia jest wilgotna od popołudniowego deszczu, więc światła pięknie się rozpraszają.
Droga do portu była dość długa, a ja całą drogę się musiałam powstrzymywać, żeby nie odjebać czegoś na tej tylnej kanapie taksówki, bo Donnie to na mnie działał tak jak zapalona zapałka działa na kałużę z benzyną. Gdzie ja jestem w tym porównaniu najwyraźniej kałużą. No cóż, nigdy nie byłam jakąś królową porównań. Dopiero kiedy w końcu wyszliśmy z taksówki, i uderzyło mnie zimne powietrze to trochę otrzeźwiałam. Dobrze, że nic zdrożnego nie zrobiłam Donniemu w tej taksówce, na prawdę, bo by dostał 1 gwiazdkę i zostalibyśmy wysadzeni gdzieś na środku autostrady pomiędzy miastem a portem.
Idziemy przez pusty port w miejsce, które pokazuje mi się na telefonie z pinezki, którą wysłał mi kolega. Trochę się stresowałam, bo z początku nic nie słychać, więc trochę się obawiałam, że za zakrętem będzie stał tylko Aktorzyna i powie, że zwabił mnie tu na ogrywanie naszej scenki, albo że tak na prawdą nie ma żadnego przedstawienia, tylko ukartował to wszystko, żeby mnie tu zwabić i poćwiartować. Aż się przytluliłam do boku Donniego, przerażona taką wizją. Na szczęście kiedy poszliśmy za kolejny zakręt i wyszliśmy na wielki parking kontenerów, zaczęliśmy słyszeć dudnienie od muzyki. Uśmiecham się do Donniego i ciągnę go za dłoń, żebyśmy trochę podbiegli.
chodź na melanż chłopaku