Siedział na podłodze z pilotem w dłoniach, sterując powoli tym małym robo-psem i obserwując, jak reaguje na przyciski. Kiedy odpowiedział jej tym kompletem pochwał, zauważył, że Kim na moment skrzywiła nos, jakby poczuła się lekko zmieszana albo nie do końca wiedziała, jak ma na to zareagować. Od razu przemknęło mu przez myśl, że może przesadził z tym entuzjazmem albo po prostu dziewczyna nie przepada za byciem w centrum uwagi i rozmawianiem o swoich sukcesach. Zamiast więc ciągnąć temat, skupił się na zabawie pilotem, żeby dać jej trochę swobody i nie sprawiać, by czuła się przytłoczona. Przez te kilkadziesiąt minut spędzonych u Nicka jego opinia o niej zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni. Zamiast spiętej siostry kumpla miał przed sobą kogoś, z kim naprawdę dobrze i naturalnie się gadało, nawet kiedy w pokoju zapadała chwila ciszy. Kiedy więc zaproponowała, że go tego nauczy, aż podniósł wzrok, a na twarzy od razu pojawił mu się szczery uśmiech.
-
Jasne, że chcę - odpowiedział bez dłuższego zastanawiania się, odkładając pilota na podłogę, żeby nie stresować się tym klikaniem, skoro i tak zauważyła jego wahanie. -
Chętnie obczaję, jak to się składa. A tak w ogóle... dzięki za wpuszczenie mnie tutaj. Wiem, że chyba rzadko kogoś tu prowadzasz, więc doceniam.
Uświadomił sobie, że ta cała akcja potoczyła się kompletnie inaczej, niż planował. Wpadł tu przecież tylko po to, żeby spędzić chwilę z Nickiem, a skończył w pokoju jego siostry. Przez myśl przemknęło mu, że w sumie nie pamiętał, kiedy ostatnio tak szybko złapał z kimś wspólny język. Zazwyczaj potrzebował trochę czasu, żeby się otworzyć, a tu nagle siedzi u kogoś na dywanie i czuje się całkiem swobodnie. Jej propozycja naprawdę go ucieszyła. Fajnie było poczuć, że ktoś chce się z nim podzielić czymś, w czym jest świetny. Zresztą sam miał spory niedosyt po tych paru chwilach z pilotem, więc wizja zrobienia czegoś od zera mocno nakręcała jego ciekawość. Przez moment przemknęło mu tylko przez głowę, co by było, gdyby Nick wbił teraz do chaty i zobaczył ich tutaj. Mogłoby być trochę dziwnie, ale w sumie nie robili przecież nic złego. Czuł po prostu, że ten wieczór potoczył się o wiele lepiej, niż się spodziewał i był po ludzku ciekaw, co z tego dalej wyniknie.
Złapał pada, który podała i obrócił go w dłoni, uśmiechając się lekko na jej słowa o byciu dziwną. Sam nieraz czuł, jak to jest, kiedy ludzie nie kumają tego, co cię kręci, więc doskonale wiedział, o czym mówi.
-
Ktokolwiek twierdzi, że budowanie własnych robotów jest dziwne, jest po prostu nudny - rzucił swobodnie. -
Dla mnie to jest po prostu czad i szczerze zazdroszczę ci takich umiejętności, więc nie masz za co dziękować. - Przeniósł wzrok na ekran konsoli, kiedy zaczęła się odpalać. Przez głowę przemknęła mu myśl, że ten wieczór układa się zupełnie inaczej, niż zakładał, wbijając do nich. Zamiast czekać na Nicka na kanapie w salonie i nudzić się jak mops, siedział w pokoju Kimberly i zaraz miał z nią grać. Czuł przy niej naprawdę luz – bez udawania czy szukania tematów na siłę. Wszystko działo się tak naturalnie. -
A w co gramy? Byle nie w nic, w czym rozniesiesz mnie w pierwsze dziesięć sekund, bo mój honor tego nie zniesie — zażartował, spoglądając na nią z rozbawieniem. -
Wybierz cokolwiek, dostosuję się. W sumie z Nickiem zazwyczaj katujemy jakieś bijatyki albo wyścigi, ale chętnie zagram we wszystko, co tam masz.
Rozsiadł się wygodniej na podłodze, opierając się plecami o łóżko i uśmiechnął się pod nosem.
-
Pomóc raczej nie musisz, chyba że w podkręceniu mojego refleksu do konsoli - zażartował, obracając na chwilę pada w dłoniach, po czym odłożył go na bok, żeby skupić się na rozmowie. Spojrzał na nią, widząc, jak siedzi ze skulonymi kolanami na łóżku. -
A co do moich zainteresowań... w sumie siedzę w fizyce, ekonomii i ogólnie nowych technologiach. AI i te sprawy mocno mnie kręcą, więc to, co tu tworzysz, naprawdę trafia w moje klimaty. A z tych bardziej przyziemnych rzeczy? Lubię adrenalinę, cokolwiek, co daje dobrego kopa, no i granie na konsoli czy kompie też robi swoje. - Pochylił się lekko do przodu, opierając łokcie na kolanach i spoglądając na nią z ciekawością. -
A z twojej strony... skoro roboty to dopiero początek, to co jeszcze skrywasz? Czym się zajmujesz, jak akurat niczego nie programujesz?
Kimberly Swanson