ODPOWIEDZ
55 y/o
For good luck!
168 cm
Dyrektor szpitala | Zastępca burmistrza Mount Sinai Hospital, Toronto City Hall
Awatar użytkownika
„Granice istnieją tylko do momentu, w którym ktoś decyduje się je przesunąć.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOn, jego
typ narracji1 osoba
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

007. Summertime sadness? Let's see | Outfit
Nigdy nie przepadałam za słowem wakacje, ponieważ brzmiało ona dla mnie zbyt lekko i niemal niedbale, tak jakby człowiek miał obowiązek na kilka dni odłożyć rozsądek i wszystkie obowiązki na bok. Mimo to właśnie tego ranka stałam w swojej garderobie i zamykałam ostatnią walizkę, a przy tym dokładnie sprawdzałam, czy wszystko zostało ułożone dokładnie tak, jak powinno.
W żadnym wypadku nie była to ucieczka od obowiązków związanych ze szpitalem czy ratuszem, które zwykle wymagały mojej obecności. Z wyprzedzeniem ustaliłam harmonogram, wydałam odpowiednie polecenia i upewniłam się, że każdy będzie wiedział, co ma robić pod moją nieobecność. Tylko ludzie, którzy byli źle zorganizowani nazywali podobne wyjazdy ryzykiem, a dla mnie był to po prostu kolejny projekt, który należało doprowadzić do perfekcji. Nie potrafiłam jednak całkowicie zignorować faktu, że tym razem chodziło o moją Audrey.
Przez ostatnie tygodnie coraz częściej łapałam się na tym, że myślałam o niej nie tylko jak o córce, którą należało odpowiednio pokierować, ale jak o osobie, która powoli wymykała się wszystkim schematom, jakie próbowałam jej narzucić. Nie lubiłam tego uczucia, bo było ono zbyt miękkie i trudne do nazwania, a przede wszystkim zbyt mało praktyczne. A jednak istniało i pojawiało się w momentach, w których powinnam była analizować dokumenty albo podejmować kolejne decyzje. Uznałam więc, że wyjazd może okazać się użyteczny i poprawią się dzięki niemu nasze relacje.
Nie zamierzałam jednak udawać matki z tych wszystkich żałosnych magazynów, które sprzedawały kobietom iluzję bliskości w pastelowych kolorach. Nie planowałam nagłych wyznań, ckliwych rozmów przy zachodzie słońca ani sztucznego nadrabiania lat kilkoma dniami beztroski. Chciałam tylko stworzyć warunki, w których mogłabym przyjrzeć się córce na spokojnie. Zamierzałam zobaczyć, co naprawdę w niej zostało ze mnie, a co zdążyło już rozwinąć się poza moją kontrolą.
Poprawiłam materiał na spodniach i spojrzałam na swoje odbicie w lustrze. Wyglądałam nienagannie, a to zawsze pomagało. Sięgnęłam po torebkę, zgasiłam światło w garderobie i wyszłam z pokoju z przekonaniem, że jeśli ten wyjazd miał cokolwiek zmienić, to wyłącznie na moich warunkach. Wsiadłam do limuzyny, która już stała przed drzwiami, a następnie ruszyliśmy pod mieszkanie Audrey, aby ją odebrać. Dopiero stamtąd miałyśmy ruszyć do naszego miejsca docelowego.

Audrey LeBlanc
Monsieur Morrible
Nie lubię nadmiernego poganiania o posty :)
24 y/o
Welkom in Canada
170 cm
Studentka medycyny | Pielęgniarka Mount Sinai Hospital
Awatar użytkownika
Woah, woah
The summer's not hot without you
Woah, woah
The summer won't start without you
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona | jej
typ narracji1 osobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

Po wszystkich wydarzeniach w moim życiu, naprawdę potrzebuję wakacji. Tylko tym razem nie mogłam za daleko pojechać. Więc wakacje na łodzi też będą odpowiednie. Rejs żaglówką, która jest tak nowoczesna, że jest jak dom to chyba każdy chce mieć. Sama nie lubię odnosić się tym, co posiada moja rodzina, ponieważ to wychodzi dość niegrzecznie, ale tym razem chcę się nacieszyć wolnym. Nieważne, jak to wszystko zdobyte, ważne, że będziemy we dwie.
— Myślę, że naprawdę miło spędzimy ten rejs. Nigdy na niej nie byłam, ale widziałam zdjęcia. Naprawdę mamy ładną łódź, mamo — Zwróciłam na to uwagę. Uśmiechnęłam się, podziękowałam za zabranie mojej małej walizki i zaczęłam iść w stronę wejścia. Pewnie, jakbym miała więcej czasu, nasza wycieczka nie skończyłaby się tutaj. Może lot samolotem? Gdzieś, gdzie jeszcze obie nie byłyśmy? Prawdopodobnie tak. Wolę to jednak zostawić na czas, kiedy naprawdę mieć chęć i ochotę, aby zwiedzić całkowicie inne państwo. Chociaż? Nie powiedziałabym nie, gdybyśmy poleciały co ciepłego kraju.
Przygarnęłam kieliszek z bezalkoholowego szampana. Łyk był słodki, ale na samym końcu trochę kwaśny. Jak cukierki dla małych dzieci. Stuknęłam się kieliszkiem z matką.
— Za nasz udany wypad, który zakończy się ciekawą przygodą — Jak byłam mała, dość często zabierała nas na takie zabawy. Zakopane przedmioty do odkopania, były chyba najlepsze. Teraz jesteśmy wszyscy dorośli, ale w jej oczach pewnie dalej jesteśmy dziećmi. Nie ma co się dziwić, ma nas oraz siostrę. Ciocia jest za granicą, więc zostaliśmy tylko my na razie. Ziewnęłam i zaczęłam kierować się w stronę pomieszczenia, aby schować się przed słońcem. Mimo wszystko jeszcze nie jestem gotowa na różową opalinę, trzeba najpierw się wysmarować. — Reszta do nas dołączy? — Wychyliłam się, przed wejściem do środka. Teoretycznie jeszcze mają czas, kapitan na startować za jakieś trzydzieści minut. Więc mają czas, aby dotrzeć na miejsce i popłynąć razem z nami. Tylko czy ja tego chcę? Raczej nie, chyba lepiej będzie nam we dwie.

Cordelia LeBlanc
moonlight_13
Wykorzystywanie AI w postach, pospieszanie co do odpisu. Resztę można wspólnie obgadać.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Summer by the Lake”