(...)Jeśli zgubiliście się w tym roku w okolicach bocznej sceny podczas HEAVY MONTREAL, być może wpadło wam w oczy blondwłose dziewczę, robiące sobą i swoim głosem naprawdę niezłe zamieszanie. Effie Carson, bo o niej mowa, to bardzo świeża twarz w kanadyjskim undergroundzie. Wykorzystała w stu procentach swój zaledwie dwudziestominutowy set, prezentując kilka coverów i autorski singiel. Według relacji ekipy technicznej — tuż po występie zdjęła tylko swój bas i poleciała pod główną scenę, by nie przegapić ani jednego kawałka Hollywood Undead. Ciężko jednoznacznie określić, co to oznacza, ale według kilku niezależnych osób z Redakcji — o tej dziewczynie jeszcze usłyszymy.
fragment artykułu "LOUD, NASTY, BRUTALLY THEMSELVES" dla portalu muzycznego Dead Signal, listopad 2018
(...)REDAKCJA DS: I to prawda, że wyszłaś na swój pierwszy występ w Lee's Palace z żywym wężem owiniętym wokół szyi?!
EFFIE: Myślę, że owijanie się martwym wężem byłoby w chuj dziwne. Oj, kurwa, sorry... mogę tu przeklinać?
RDS: Możesz, a w kwestii noszenia żywych czy martwych węży na szyi to jest to nawet wskazane... W sumie o co Ci wtedy chodziło? O show? O nagłówki? O wkurzenie obrońców praw zwierząt?
E: Stwierdziłam po prostu, że zabiorę Udona na mały spacerek. [śmiech] To mój ulubieniec i bardzo nie lubię się z nim rozstawać.
RDS: Nazwałaś węża Udon?
E: A masz jakieś lepsze imię dla takiej wielkiej, kochanej kluchy?
(...)RDS: No dobra, ale wróćmy do meritum. Nie jest tajemnicą, że pandemia położyła trupem mnóstwo małych artystów i niszowych zespołów. Jak to się stało, że Killer Kittens przetrwały ten wielki krach?
E: Szczerze mówiąc to sama się ciągle nad tym zastanawiam. Tuż przed pandemią wszystko szło serio zajebiście... miałyśmy za sobą całą serię występów w Kanadzie, dostałyśmy propozycje supportowania dwóch dużych zespołów — jednego w trasie po Stanach, drugiego w Europie. Ale wtedy wszystko się zesrało. Odwołano większość masowych imprez i tyle z naszej wielkiej sławy.
RDS: Zdradzisz, o czyje koncerty chodziło?
E: Powiem tylko, że te występy wystawiłyby nas na naprawdę szeroką publiczność.
RDS: Okej, okej, zachowaj swoje sekrety!
E: Mam ich wciąż całkiem sporo.
RDS: O, to ciekawe, bo wydajesz się bardzo odsłaniać — dosłownie i w przenośni.
E: Pokazywanie ciała nie jest problemem, ba, nie jest już nawet szczególnie kontrowersyjne; a tym bardziej przelewanie duszy w to, co się robi. Każdy kawałek wydziera bezpowrotnie fragment mnie i ja już go nie odzyskuję; ale on żyje dalej w naszej muzyce.
RDS: To zaskakująco romantyczne podejście jak na kogoś, kto z zamkniętymi oczami skacze ze sceny prosto w tłum.
E: Totalnie nie widzę w tym sprzeczności.
RDS: A co było w trakcie pandemii? Przecież na dwa lata świat dosłownie o was zapomniał. Nie było występów, nie było... niczego. Co wtedy robiły Killer Kittens?!
E: Na początku wierzyłyśmy jeszcze, że to tylko niepotrzebna panika i chwilowy przestój. Ale mijały miesiące, a za coś trzeba było żyć. Niestety, ale za marną nadzieję, że będziemy zajebiście sławne, nie da się kupić nawet makaronu i keczupu.
RDS: Co wtedy robiłaś?
E: Pracowałam na nocki w magazynie, a w ciągu dnia pisałam piosenki. Dzięki temu kiedy wszystko ruszyło...
RDS: Killer Kittens wróciły w wielkim stylu z EP-ką.
E: No dobra, aktywność na TikToku też zrobiła swoje. [śmiech]
RDS: Do tego też chciałem dotrzeć. Wrzucałyście covery, ale pojawiło się też kilka sneak-peeków autorskich kawałków. Jesteś w stanie wskazać, z czego wynika wasz sukces?
E: Chyba z tego, że od początku byłyśmy sobą.
RDS: Daj spokój, Effie, każdy to mówi. Zaskocz mnie jakimś świeżym wnioskiem.
E: Ale ja serio tak myślę, kurwa, nie będę się głowić nad jakąś filozoficzną odpowiedzią. Nie myślałyśmy nigdy w kategoriach "róbmy muzykę, jakiej chcą słuchać ludzie" tylko raczej "wyrzygajmy wszystko, co nas boli i za czym tęsknimy". Byłyśmy w tym szczere, głośne, brudne i dziwne. Killer Kittens może i noszą szpilki, miniówki i różowe boa, ale potrafią też drzeć pizdę i rzucać gitarą albo mikrofonem, kiedy trzeba — albo kiedy mają taką, kurwa, ochotę.(...)
fragmenty wywiadu "SNAKES, SCREAMS & CROWD SURFING — MEET EFFIE FROM KILLER KITTENS" dla portalu muzycznego Dead Signal, marzec 2022
(...)PROWADZĄCY: No dobra, właśnie wybiła północ, więc możemy w końcu przejść do mięska.
EFFIE: Bałam się, że z tego mięska będziesz pytał tylko o szkocki pudding z podrobów, który, swoją drogą, jest obrzydliwy.
P: To może polecimy serią szybkich pytań i odpowiedzi?
E: Brzmi dobrze. Jakie są zasady?
P: Nie ma zasad.
E: Jakieś muszą być. Dajmy na to — mogę pominąć trzy niewygodne pytania.
P: Jedno.
E: Dwa.
P: Twardo się targujesz, ale to dobrze. No to strzelam. Na początek coś prostego — kawa czy energetyki?
E: Ani jedno, ani drugie na mnie nie działa. Preferuję gin.
P: Jaki jest najdziwniejszy zakup, jaki zrobiłaś w środku nocy?
E: Każdy. W środku nocy nie robi się normalnych zakupów.
P: Dasz przykład?
E: Zestaw narzędzi do lobotomii.
P: Bez komentarza... a pierwsza rzecz, którą kupiłaś za kasę z muzyki?
E: Pewnie jakieś drinki... ale pierwszy większy zakup to chyba były buty. I'm just a girl.
P: O, to skoro tak... czemu nie golisz pach?
E: Bo tak i chuj.
P: To jakiś feministyczny manifest? Wykpienie standardów piękna? Środkowy palec dla patriarchatu?
E: Nie.
P: To dlaczego?
E: Bo tak i chuj.(...)
fragment wywiadu w nocnej audycji na żywo radia Edge 91,3, lipiec 2023
(...)Killer Kittens wyprzedają bilety na kolejne występy, tymczasem ich frontmanka w ciągu ostatnich kilku miesięcy zdążyła wyjść z trzech klubów tylnym wyjściem, bo przodem chyba było jej wstyd, wdać się w barową bójkę, oślinić się podczas pijackiej drzemki w hotelowym lobby (a konkretniej — w stercie bagaży) i urządzić na ulicach Toronto spontaniczny wyścig w wózkach sklepowych.
To jednak nie alternatywne środki transportu, a samochód Effie Carson budzi ostatnio największe zainteresowanie. Wściekle różowy Dodge Challenger na szczęście jest dobrze widoczny i można szybko zejść mu z drogi. Zdaje się, że ograniczenia prędkości są coraz częściej traktowane przez wokalistkę jak luźne sugestie niż obowiązujące prawo. Niepokojące są też coraz częstsze doniesienia o jej skrajnie wybuchowej naturze i skłonności do rękoczynów.
Fani są podzieleni — sympatia części umacnia się tym bardziej, im więcej dzieje się wokół młodej artystki. "To po prostu nasza Effie — nikogo nie udaje i nie zależy jej na tym, żeby być poprawną". Inni zaczynają wyrażać niepokój, że częściej niż z mikrofonem można zobaczyć ją z kieliszkiem w ręce, a zamiast jej popisowych screamów z ust wydobywa się pijacki bełkot. Czyżby gwałtowny sukces zaczął komuś uderzać do głowy?(...)
fragment artykułu "FAST, FURIOUS, FUCKED IN THE HEAD???" dla portalu plotkarskiego Spill, sierpień 2025
Ciekawostki
— zodiakara, kamieniara, tarociara — oficjalnie utrzymuje, że tak naprawdę to wcale nie wierzy w moc tych swoich wszystkich trinketów, które trzyma w każdej torebce i kieszeniach kurtek, ale jeśli zapyta się ją o to, dlaczego nigdy nie zdejmuje swojej „oczyszczającej” bransoletki z czarnego turmalinu to trudno jej znaleźć wymówkę;
— darzy niezrozumiałą przez otoczenie sympatią stworzenia wzbudzające raczej negatywne odczucia — węże, pająki, olbrzymie chrząszcze… kiedyś uparła się, by zabrać ze sobą w trasę swoją hodowlaną skolopendrę, a skutki nie były najprzyjemniejsze;
— egzamin na prawo jazdy zdawała siedem razy, ale nigdy nie uważała tego za jakąś porażkę, bo siedem to jej szczęśliwa liczba (przynajmniej według niej samej); jej styl jazdy można by określić jako „lekko wstawiony Max Verstappen z road ragem” — być może to właśnie
luźne podejście do zasad ruchu drogowego oraz tzw. ciężka noga przyczyniły się do oblewania przez nią kolejnych egzaminów;
— jednym z jej bzików jest kolekcjonowanie dziwacznych precjozów: zaśniedziałe i popękane lustra w zdobionych ramach, stare fotografie, preparaty w formalinie, zęby, czaszki, antyki medyczne… jej największą dumą jest autentyczny orbitoklast, wykorzystywany w latach 50. do przeprowadzania zabiegu lobotomii;
— niewiele wiadomo o jej rodzicach — poza tym, że gdy Effie miała kilka lat, przenieśli się ze Szkocji do Kanady przez masowe zamknięcia zakładów przemysłu ciężkiego w okolicach Glasgow; Effie bardzo niechętnie wypowiada się o tych sprawach i zdaje się odcinać grubą krechą życie rodzinne od swojego życia publicznego; powszechnie uznaje się, że nie utrzymuje bliskich kontaktów z rodziną, a w wywiadach nie wypowiada się o nich dłużej niż w jednym zdaniu;