38 y/o
For good luck!
185 cm
terapeuta flow state
Awatar użytkownika
Relax and enjoy the journey. The stream will carry you this way and that, but will carry you forward to where you need to go.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

The lowest point of your life can lead to the highest.
ofiary uczestnika innowacyjnej terapii
STATUS: poszło 23.08
ObrazekObrazek
#toksycznarelacja #narkotyki #hipnoza #hurtnocomfort #deaddove:donoteat
Nie wszyscy wierzą w innowacyjne metody Vikrama Sirojca. Wiele ludzi mówi, że nie jest on wykształconym terapeutą i naukowcem, a raczej cholernym szarlatanem, zielarzem o problemach psychicznych, który przeżył kiedyś coś tragicznego i stał się kimś innym. Nie można zaprzeczyć, że Vikram ma historię. Paskudną historię, którą wymazał, wraz z odrodzeniem się na nowo. Bo właśnie tak reklamuje swoje usługi.
Jako odrodzenie. Początek nowego, lepszego życia, wolnego od trosk i problemów.
Brzmi za pięknie, aby było prawdziwe, ale Sirojc obiecuje swoim podopiecznym, że jeśli tylko oddadzą się w jego ręce, absolutnie tego nie pożałują. Nie jest wiadomo o jego metodach za wiele — niektórzy mówią, że wprowadza w hipnozę, inni, że podaje swoim pacjentom psychodeliki. Chodzą plotki, że każe dla siebie zabijać, bo tylko kąpiel w czyjejś krwi może wyzwolić swoje wewnętrzne dziecko.
Trafiają do niego desperaci, a Ty jesteś jednym z nich. Może straciłeś w życiu już wszystko; hazard, tragiczny wypadek, zaginięcie? Nie może być to bankructwo, bo usługi Vikrama słono kosztują. Może rodzice Cię do niego odesłali, abyś wyrósł na ludzi. Dla Vikrama nie jest ważny w końcu wiek, a o s o b o w o ś ć. Twoja dusza. Ta sama, o którą zapragnie walczyć, w końcu zaufasz mu bezgranicznie i pozwolisz na wszystko.
tl;dr szukam zagubionego w życiu mężczyzny (25+), któremu nie pozostanie już nic innego, jak niekonwencjonalna terapia, aby odnaleźć siebie na nowo. kogoś, kto da się zmanipulować i będzie płacić Vikramowi za jego poronione pomysły. w pakiecie są bad tripy, happy tripy, różnego rodzaju tableteczki, głodóweczki, detoksiki, dużo jogi, medytacji, podróży, izolacji, studzienek i inne takie, które mam w głowie. docelowo chcę, aby pacjent się w Vikramie zakochał, bo to podniesie nam super drogę toksyczności, a on sam też będzie do niego niezdrowo przywiązany. marzy mi się wątek na pograniczu Nine Perfect Strangers, trochę Midsommaru, trochę Obsesja, no, takie klimaty!
to będzie główny wątek mojej postaci i zależy mi, aby u ciebie też tak było. Vikram będzie pewnie powoli izolował twoją postać od bliskich, bo wiadomo, tylko on jest mu potrzebny. postać nie musi być jednak nowa, jeśli uda nam się to dopasować — ja jestem bardzo otwarta, elastyczna i generalnie długo mnie do niczego namawiać nie trzeba.
z postami bywa u mnie różnie. nie oczekuję bycia speedy gonzales, bo sama nią nie jestem, więc częstotliwość jest do dogadania. czasem odpiszę za parę godzin, czasem za dziesięć dni, ale będę informować! i co do postów; lubię, gdy są ładne. rozwlekam emocje, filozofuję, dużo śmieszkuję też, ale fajnie, jak łapią za serduszko. nie będzie to w końcu lekka relacja.
chętnych zapraszam na pw! chętnie opowiem więcej, będzie fajnie <3
Ostatnio zmieniony ndz sie 23, 2026 8:27 pm przez vikram sirojc, łącznie zmieniany 1 raz.
24 y/o
For good luck!
191 cm
krawiec/projektant Nietuzinkowe Łachmany
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiobojętnie
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

I'll save us both before we grow cold
If you'll stay and just say, "Look my way"
STATUS: AKTUALNE | 23/08
ObrazekObrazek
#toxicrelationship #morally-grey #blind-trust #victim-mentality #naive #mlm
Nie byliśmy tymi samymi ludźmi co kiedyś. Dorośliśmy, zmieniliśmy życiowe priorytety, a nasze drogi przestały się ze sobą przecinać. Może na początku ubolewałem nad tym, że nigdy więcej nie porozmawiamy, nie spędzimy wspólnie wieczoru na oglądaniu kiepskiego filmy czy graniu do nocy w gry. Pogodziłem się z tym. Potrafiłem ruszyć dalej, zapominając o kiełkującym uczuciu, które nie zmieniło się w nic głębszego.
Po latach twój powrót do mojego życia nie mógł oznaczać niczego dobrego. Ponownie rościłeś sobie do mnie prawo, jakby nic się między nami nie zmieniło od czasów nastoletnich. A ja przyjąłem cię z otwartymi ramionami, bez jakiegokolwiek zająknięcia.
Łatwo dałem się złapać w twoją sieć kłamstw. Wierzyłem w każde twoje słowo, przecież nie miałeś powodu, by oszukiwać mnie na każdym kroku, prawda? Uczucia powróciły z jeszcze większą mocą, a ja chciałem tylko ciebie. Twojej obecności, głosu, dotyku, deklaracji. W końcu mogliśmy być razem.
Szkoda, że to wszystko było tylko słodką pułapką, w którą tak łatwo dałem się złapać.
W skrócie: Szukam mężczyzny dla Cecila w wieku do 28 lat; Jestem elastyczna, więc nie zależy mi na konkretnym wizerunku czy historii postaci. Może być to postać nowa albo już istniejąca na forku. Ze wszystkim można się ze mną dogadać, naprawdę!
Cecil to artystyczna dusza – krawiec i projektant mody. Jednocześnie jest skrajnie głupim i łatwo nim manipulować. Łyka każde kłamstwo jak pelikan bez jakiegokolwiek zająknięcia się.
Ogólnie to ja jestem luźna, nie mam bardziej skomplikowanych wymagań. Staram się odpisywać regularnie, ale też nie jestem szybka w pisaniu jak Zygzak McQueen.
Zainteresowanych zapraszam na PW, wszystko tam dogadamy <3
gall anonim
25 y/o
For good luck!
170 cm
operatorka projektora w fox theatre
Awatar użytkownika
Defending her britishness with a cup of yorkshire tea at the time
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracji3os
czas narracji-
postać
autor

my knight in shining armour
uratowałeś mnie raz...i drugi...do trzech razy sztuka?
STATUS: AKTUALNE | 24/08
ObrazekObrazek
#romantyczny dramat #do trzech razy sztuka #bo jak nie ja to kto
Connie nie szukała miłości, ona w nią wpadała, zwykle wtedy, gdy życie postanawiało rzucić jej pod nogi kolejną katastrofę.
Connie przechodziła przez wyjątkowo ciemny okres swojego życia. Czuła się przytłoczona, zmęczona, jakby każdy dzień był kolejną wspinaczką bez liny. Właśnie wtedy postanowiła spróbować czegoś nowego: wspinaczki górskiej w pomieszczeniu. Uznała, że może jeśli nauczy się wchodzić wyżej fizycznie, to psychicznie też coś drgnie.
Pierwszego dnia stanęła pod wysoką ścianą wspinaczkową. Patrzyła na nią tak, jak patrzyła na własne życie, z mieszaniną strachu i determinacji. Zapięła uprząż, złapała pierwszy chwyt i zaczęła się wspinać.

W połowie drogi poczuła, że traci równowagę. Jej palce ześlizgnęły się, ciało odchyliło, a serce zamarło. Przez krótką chwilę była pewna, że zaraz spadnie i zrobi sobie krzywdę.
Gdyby nie silna dłoń, która w ostatniej sekundzie złapała ją za uprząż.
Przystojny nieznajomy, skupiony, spokojny, z tym charakterystycznym spojrzeniem człowieka, który wie, co robi, przytrzymał ją i powiedział tylko:
„Mam cię.”
Connie poczuła, że pierwszy raz od dawna ktoś naprawdę ją złapał.
Po zejściu na dół speszyła się, podziękowała i uciekła szybciej, niż powinna. Nie zapytała o imię. Nie zapamiętała nawet, na którym stanowisku trenował.

Kilka tygodni później — kolejny pech

Minęło kilka tygodni. Connie nadal walczyła z życiem, które lubiło ją testować w najgorszych momentach. Wracała z pracy, zmęczona i przytłoczona, gdy jej samochód, stary i kapryśny, odmówił współpracy. Najpierw szarpnięcie. Potem dziwny dźwięk. Aż na końcu powolne zsunięcie się z drogi prosto w niewielkie drzewo.

Nic poważnego, ale wystarczająco, by Connie siedziała w środku i zastanawiała się, czy wszechświat ma do niej jakiś żal. Ktoś mógłby pomyśleć, że próbowała zakończyć swój żywot, ale prawda była prostsza: Connie miała pecha, a pech lubił ją szczególnie wtedy, gdy była najbardziej przytłoczona.

Zanim zdążyła wyjść z auta, ktoś zapukał w szybę.

Ten sam nieznajomy.
Ten sam, który uratował ją na ściance.

„Znowu ty?” — powiedział z lekkim uśmiechem.

Connie poczuła, jak jej policzki płoną.
miło gdyby pan X był w podobnym wieku do 30 max
mam pomysły na kilka wyglądów, ukochałabym za Antonio Cipriano :podrywacz:
zależałoby mi by ta relacja była slowburn, z high and low i wszystkim pomiędzy do endgame.
charakter/bio wszystko dowolne i do dogadania ^^
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

You are the kind of hunger
I can't satisfy
STATUS: AKTUALNE | 26/08
ObrazekObrazek
#Enemies to lovers #MLM #Toxic
X jest malarzem, którego jedynym życiowym celem jest żyć w spokoju. Lubi swoje rutyny, pracownię pełną obrazów i próbuje odciąć się od rodzinnego nazwiska, najlepiej udając, że nie ma nic wspólnego z kłopotliwym bratem oraz lawirującego na granicy prawa ojca. Nie szuka problemów, niestety okazuje się, że to problemy odnajdują jego.
W życiu X pojawia się niepasujący do jego ułożonego życia Y, który zmusza jego heteroseksualne dupsko do zderzenia z rzeczywistością. Nie dość, że w niezrozumiały sposób X zaczyna kwestionować swoją orientację, to dodatkowo Y jest ostatnią osobą na świecie, w której można by było ulokować jakiekolwiek uczucia. Jest niebezpieczny, zbyt i n n y, brutalny, a co za tym idzie pociągający, do czego za nic w świecie nie przyznałby się X.
Niefortunny ciąg wydarzeń i drobna pomoc w postaci brata X sprawia, że X i Y są na siebie w pewien sposób skazani. X nie ma na to wpływu, a co gorsza lepsza?, Y wydaje się być nim zainteresowany w sposób nie do końca przyzwoity.
Jak łatwo się domyślić, szukam Y. X jest nadal w budowie i nie ukrywam, że chętnie uzgodniłabym wszystko z drugą osobą <3
Jegomość Y w moim zamyśle jest osobą ściśle związaną z półświatkiem. Problematyczny, żaden wzór do naśladowania, bad boy ze skłonnością do życia całkowicie odmiennego do ułożonego życia X. Jestem otwarta na propozycje, możemy też ogarnąć coś innego jeśli chodzi o samą profesję Y, ale istotne jest dla mnie, żeby był kimś, na kogo widok X będzie wzdychał – zarówno z irytacją jak i zauroczeniem.
Chciałabym, żeby w tej relacji dużo się działo: dużo przekraczania granic, kłótni, wzlotów i upadków.
Po więcej informacji zapraszam na profil Finley Rosewood :hejo:
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
42 y/o
For good luck!
193 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiMagiczny/Pył
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Nothing Up My Sleeve
The Truth Behind the Magic
STATUS: AKTUALNE | 27/08
ObrazekObrazek
#SLOWBURN #CHEMIA #PARTNERSTWO #DROCZMYSIĘ #SECONDCHANCE
Max, szerzej znany jako Big Kahuna, był kiedyś całkiem popularnym iluzjonistą. Wielki facet, jeszcze większy uśmiech, motocykle, scena i zdecydowanie za dużo pewności siebie. Kariera rozwijała się świetnie, dopóki była asystentka nie oskarżyła go o molestowanie i mobbing. Max ostatecznie udowodnił swoją niewinność w sądzie, ale zanim do tego doszło, zdążył już przegrać sprawę w sądzie opinii publicznej. Wycofał się ze sceny i zaszył w Kanadzie, gdzie najwyraźniej uznał, że będzie odbywał swoją prywatną pokutę.

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ten wścibski dzieciak!

Na scenę wkracza młoda dziennikarka! Jest świetna w tym, co robi, zdecydowana, bystra i bardzo dociekliwa. Z charakterem. Może nawet chciała odgrzebać tę sprawę, żeby dołożyć swoją cegiełkę do zemsty na rodzie męskim, ale w trakcie rozmów i pracy nad tą historią sama zaczęła dostrzegać w niej coś zupełnie innego. Nie chciałbym, żeby od początku przychodziła do Maxa z przekonaniem o jego niewinności. Raczej chciała zachować obiektywność. Znacznie bardziej podoba mi się to, że po prostu coś w tej historii przestało jej pasować i zaczęła grzebać. Zadawać pytania. Sprawdzać fakty. Rozmawiać z ludźmi. Max nie przekonał jej urokiem osobistym, że jest niewinny — sama doszła do swoich wniosków.

Uwaga! Nasza dziennikarka nie jest wybawicielką. Widzę ich jako dwa silne charaktery, które miękną dla siebie nawzajem. Po prostu w trakcie wspólnej pracy zaczynają na siebie inaczej patrzeć.

A łatwo nie było!

Po tym, jak potraktowały go media, Max niespecjalnie marzył o kolejnej dziennikarce z kamerą włażącej mu w życie. Do tego ma paskudny zwyczaj obracania poważnych pytań w żart, flirtowania w najmniej odpowiednich momentach i odpowiadania dokładnie na to pytanie, którego nikt mu nie zadał.

Ona jednak została.

Dokument ostatecznie pokazał zupełnie innego człowieka niż ten z medialnych nagłówków i spotkał się z bardzo dobrym odbiorem. W pewnym sensie to właśnie dzięki niej Max wrócił do świata żywych.

A gdzieś po drodze pojawiło się między nimi coś jeszcze.

Tutaj zostawiam nam swobodę. Możemy zacząć od każdego z etapów znajomości. Na pewno w retro chętnie bym rozegrał też ich poznanie, pracę nad dokumentem oraz powoli rodzące się uczucie.

Zależy mi na chemii, przekomarzaniu się, przyjaźni i partnerstwie. Max jest bezczelny, ciepły, lubi flirtować i robi sobie jaja praktycznie ze wszystkiego, ale pod skórą niedźwiedzia jest głęboko zraniony facet, który zrobił kupę roboty nad sobą, ale nie wyleczył jeszcze do końca serca i duszy.
Ona była jedną z osób, które zobaczyły w nim człowieka, kiedy spora część świata widziała już tylko oskarżenia. To ona znalazła prawdę i pomogła pokazać ją innym, ale Max musiał poskładać własne życie sam.

O samej postaci celowo piszę niewiele. Nie szukam gotowego charakteru ani konkretnej osobowości. Chcę, żeby była Twoja. Ważne jest dla mnie tylko to, żeby była dobra w swojej pracy, miała wystarczająco dużo ciekawości i uporu, żeby kiedyś przebić się przez Big Kahunę, oraz potrafiła poradzić sobie z facetem, który na pytanie o swoje uczucia prawdopodobnie odpowie żartem o jej kawie.

Wizerunek również pozostawiam do dogadania. Przyznaję bez bicia, że mam słabość do Azjatek, więc tutaj można mnie łatwo kupić ;), ale absolutnie nie jest to żaden wymóg. Jestem całkowicie otwarty na propozycje i najważniejsze jest dla mnie to, żeby Tobie dobrze grało się tą postacią.

Co do reszty — dogadamy się. Nie chcę pisać Ci postaci, ustalać jej przeszłości ani planować z góry całego związku. Mamy punkt zaczepienia, sporo materiału na retrospekcje, potencjalny romans i wielkiego iluzjonistę, który zawodowo potrafi sprawić, żeby zniknął człowiek, ale przy niej ma wyraźny problem ze znikaniem.

Resztę możemy wymyślić albo po prostu zagrać. :)
najważniejsze, by nam się dobrze grało, więc nie obiecuję endgejmu
zależy mi na częstym i regularnym graniu
staram się używać mało introspekcji, pokazując emocje przez gesty, reakcje i zachowanie postaci. Bardziej lubię budować sceny niż opowiadać o emocjach.
fajny ze mnie gość i idzie się ze mną dogadać. Chemia między naszymi postaciami jest dla mnie ważniejsza niż wygląd. Lubię sobie popisać i poplotkować o naszych postaciach, więc pewnie będę bombardował Cię na disco ;)
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

enemies forever
or not
STATUS: AKTUALNE | 28/08
ObrazekObrazek
#enemieslovers #bitches #onlygirls - Cholera jasna, znowu ona... - przewróciła oczami po raz kolejny słysząc to jedno jedyne nazwisko które automatycznie wpadało na skrzynke. - Wciśnijcie jej, że jestem na spotkaniu...
- Kiedy ona...- głos asystenta został zagłuszony świstem drzwi, które stanęły otworem.
- Do kurwy nędzy... jeszcze raz naślesz na mnie kontrole, a popamiętasz...
- Nie mam pojęcia co Ty insynuujesz. To że masz luki w swojej firmie, nie jest moim problemem. - stwierdziła poprawiając się na wygodnym biurowym fotelu. Podparła ręce na podłokietnikach i jak mistrz zła spojrzała na swoją przeciwniczkę. Bez najmniejszej skruchy.
- Suarez... uważaj, bo twoje barwne życie i kłamstwa znajdą się w szmatławcach.
Przewróciła oczami a kolejny zimny uśmiech posłany w kierunku kobiety, sprawił iż poczuła przyjemny dreszcz władczości. Dwa pstryknięcia palcami i asystent zawołał ochronę. - Żegam jakże miło i życzę udanych kontrol przez kolejny miesiąc. - wyszczerzyła się w uśmiechu świecąc swoimi bielutkimi ząbkami. Z nią się nie zadziera, bo jeśli idzie na wojnę to na pełnej ku*wie.

- Patrz... przyszła z tym swoim kochasiem. Twarzy Brada Pitta to on nie ma. - rzuciła poprawiając muchę mężowi, który jedynie lekko odchrząknał.
- Przypominam Ci, że jesteśmy na gali dobroczynnej.
- Oj będę dobro czynić jak się jej tylko pozbędę. No już nie patrz tak na mnie... - zimny uśmiech i delikatny buziak w policzek. To było jedyne na co mogła sobie pozwolić. Zasady - zero uczuć w miejscach publicznych, musi dbać o reputację.
To tak jeśli chodzi o zarys postaci - mówimy tutaj o dwóch potężnych kobietach mających władzę w firmach które między sobą rywalizują. Ich wojenka trwa od kilku miesięcy. Od nasyłania na siebie kontrol urzędowych, przez podkradanie pracowników oraz klientów, oczernianie w gazetach, nagabywanie innych, po otwartą wojnę na słowa w mediach społecznościowych.
Obie mają własne "poukładane" życia - moja, męża oraz syna, twoja może gromadkę dzieci i trzech exmężów? W każdyn razie mają coś innego na głowie poza firmą. Z tego może póżniej wynikać sporo dram (co osobiście uwielbiam grać :hihi: )
Jak dojdzie tutaj do miłości? To jest do ustalenia - mam dwa pomysły.

Pierwszy - jakiś szmatławiec opublikuje artykuł o kochankach mojej panny i tam napisze, że jedną z nich (i najbardziej gorącą) jest twoja postać. Razem rzucą się na tę gazetę i dziennikarkę doprowadzą do płaczu. To je na moment tak pochłonie, że po wygranej w sądach czy innych pójdą razem na kolację. Tam wypiją więcej i... plotka stanie się prawdą, choć one zaczną coraz zażarciej walczyć ze sobą (w międzyczasie kontynuując relację w gabinetach oraz służbowych toaletach.

Drugi - na studiach się przyjaźniły, były jak papużki nierozłączki, jedna mogla coś poczuć, druga nie i ostatecznie pokłóciły się o... przyszłego męża mojej (bo podobał się twojej) - od tamtej pory prowadzą wojnę, a twoja snuje plan jak potajmnie uwieść moją i udowodnić zdradę przed mężem mojej, ale po drodze gdzieś zatraca ten cel i zakochuje się tak w 100% ale trzymając pozory, dalej gra bitch!

Jeśli masz pytania, pisz śmiało na pw <3
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

And if you like cameras flashin' every time we go out
And if you're looking for someone to write your breakup songs about
STATUS: AKTUALNE | 28/08
ObrazekObrazek

Światła! Kamera! Akcja!

Pan X miał to szczęście urodzić się jako dziecko znanej hollywoodzkiej pary - aktorki oraz reżysera, którzy swojemu dziecku wybrali dokładnie tą samą karierę. Od lat niemowlęcych pojawiał się na srebrnym ekranie w rolach epizodycznych, a później również i pierwszoplanowych, bo poza nazwiskiem odziedziczył również talent.
Jak to jednak z młodocianymi gwiazdami bywa - popadł w nałogi i zanim ukończył dwadzieścia jeden lat bardziej znany był ze swoich wyczynów na zakrapianych imprezach niż wielokrotnie nagradzanych występów przed kamerami. Dość prędko popadł w nałogi, a alkohol był najmniejszym z jego problemów. Kłopoty stwarzał sobie, ale i ludziom wkoło, którzy usilnie i bezskutecznie próbowali mu pomóc. Rodzice, siostra, narzeczona - nikt nie miał na tyle wystarczających argumentów, żeby przekonać mężczyznę do zmiany trybu życia. A było coraz gorzej. Finałem jego wybryków była sytuacja bliska przedawkowaniu, po której został skierowany na przymusowy odwyk (z którego wyjątkowo nie zwolnił się przed czasem) oraz ucieczka od reflektorów fleszy do siostry, która znalazła swoje miejsce w Toronto.
I tutaj pojawia się Pani Y, która staje na drodze spadającej gwiazdy i sprowadza go na ziemię, leczy złamane serce i pokazuje, że życie to coś więcej niż imprezy.
NIE POTRAFIĘ PISAĆ POSZUKIWAŃ, ale to też dlatego, że jest to jedynie zarys. Zarzucam pomysł do rozwinięcia, bo ogólnie uwielbiam wspólnie wymyślać całe fabuły i historie postaci.
Z racji tego, że jest to tylko pomysł, wielu oczekiwań względem Pani Y nie mam - w sumie wcale. Powiem jedynie, że Pan X będzie w wieku około trzydziestu lat, więc +/- w tym zakresie fajnie byłoby się trzymać, ale nie jest to konieczne.
Czy będzie to miłość na całe życie? Może równie dobrze zrobimy z tego namiętny romans, który nie ma racji bytu, przez co tą relacją będą się jedynie bardziej rozczarowywać i męczyć? Who knows. Wszystko przed nami!
Zapraszam na PW to się więcej wykmini!
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukiwania”