21 y/o
For good luck!
171 cm
Studentka na wymianie i aspirująca influ
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Wyszykowanie się, żeby wyglądać jak milion dolarów przy ograniczonym budżecie, było jak ogarnięcie domu w simsach bez modów i dodatków. Mimo wszystko, Sunny opanowała tę umiejętność, bo była dobra w budowaniu domów w simsach. A miała jeszcze ogarnąć w planach budowanie w inZoi i Paralives.
Więc wystrojona jak milion dolarów, w pełnym makijażu, stroju pokazującym, to co ma, ale też bez wyglądania jak dana lekkich obyczajów, weszła pewnym krokiem do koktajbaru. Nie była jeszcze w takim miejscu, bo trochę wysokie progi, jeszcze, dla niej, ale do czasu.
Wybrała dość wczesną jeszcze porę na spotkanie, ale zawsze to dawało więcej czasu na spędzenie go, w oby miłym towarzystwie. Trochę się zapuściła jeśli chodziło o życie randkowe, więc musiała to naprawić. Nigdy nie wiadomo, kiedy miała trafić się okazja na poznanie kogoś ciekawego. A wszelkiego rodzaju portale randkowe to była świetna okazja ku temu. Zawsze można było zniknąć w drodze do łazienki, jeśli robiło się niezręcznie lub po postu coś nie pasowało.
Będąc na miejscu trochę przed czasem, po to, aby zabezpieczyć możliwe wszystkie drogi ucieczki. Nie nastawiała się, że bedą one konieczne, przezorny zawsze ubezpieczony.
Nie żeby spodziewała się najgorszego, bo Vesper na zdjęciach prezentowała się bardzo dobrze. Do tego dochodziły, wyłapane sprawnym okiem Sunny, detale markowych akcesoriów, co wróżyło, że może jak dobrze pójdzie, nic ze swoich pieniędzy nie wyda. Zawsze to dobra rzecz zabawić się na czyjś koszt niż własny.
Zgodnie z planem ustawiła się przy barze i na razie czekała. Zostało ledwie parę minut do spotkania, trochę zeszło jej na sprawdzeniu terenu, poprawienie wyglądu, bo pierwsze wrażenie na żywo jest najważniejsze.

Vesper Shaw
33 y/o
For good luck!
167 cm
Pilot i wlaścicielka W Monarch Jets
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

look

Ten tydzień miała cholernie zajęty. Pomimo tego, że brała mniej lotów to mimo wszystko będąc na miejscu w Toronto przesiadywała w biurze, które nie tak dawno stało się jej. Bycie właścicielką prywatnych linii lotniczych nie było łatwe kiedy nie miało się pojęcia co powinna ogarnąć. Gdyby tak ją zostawili samą z tym wszystkim to pewnie Monarch Jets zbankrutowałoby szybciej niż później. Na szczęście miała wsparcie dziadka jak i matki, więc kiedy tylko była w biurze to przesiadywali tam wraz z nią i odpowiadali na każde pytanie zadane przez Ves. Nawet te głupie kiedy jej mózg już kompletnie był przegrzany od nadmiaru informacji. Siedzenie za sterami Gulfstream czy jakiegokolwiek Boeinga dla Vesper było dużo łatwiejsze niż papierkowa robota związana z firmą. A jeszcze do tego musiała się użerać ze stałymi klientami i ich wymaganiami. Nawet papierkowa robota po locie nie była tak straszna jak wszystko związane z Monarch Jets.
Dlatego też po upierdliwym tygodniu i jednym locie do Japonii w tym tygodniu postanowiła przez chociaż jeden wieczór przeznaczyć na kompletny relaks i reset. Potrzebowała tego. Nie chciała siedzieć samotnie w trochę za dużym domu, więc postanowiła wyjść do ludzi. A najlepiej to jeszcze mieć towarzyszkę na jeden wieczór. Portale randkowe nie były jej obce. Shaw wychodziła z założenia, że nie nadaje się do związków długoterminowych, a pojedyncze randki jej w zupełności wystarczyły. Może gdzieś tam przeradzało się to czasem we wspólną noc w hotelu jako mały bonus, bo przecież każdy ma swoje potrzeby.
Dzisiaj nie planowała nic takiego. Postanowiła się po prostu dobrze bawić w towarzystwie i tyle, a tym towarzystwem miała się okazać Sunny, z którą się umówiła tutaj. I jeśli nie kłamała z wiekiem to wszystko powinno być w porządeczku. Ves jak zawsze podchodziła do tego wszystkiego jak do zwykłej zabawy. Ot wypiją kilka drinków, pogadają i miło spędzą czas. Tyle. A przynajmniej Shaw wreszcie odetchnie po tym powalonym tygodniu i to się liczyło najbardziej.
Nie miała w zwyczaju się spóźniać, więc w barze pojawiła się praktycznie kilka minut przed czasem. Wzrokiem przeczesała miejscówkę i ruszyła w stronę baru. Zlokalizowanie Sunny nie zajęło jej długo więc skierowała kroki w jej kierunku.
-Długo czekasz? - spytała siadając na stołku barowym i odwracając się tak by móc w pełni skupić się na rozmówczyni.

Sunny Song
21 y/o
For good luck!
171 cm
Studentka na wymianie i aspirująca influ
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Mając te dwadzieścia jeden lat to raczej nie myślało się jeszcze o czymś poważnym. W pierwszej kolejności szło o dobrą zabawę i korzystanie z nadarzających się okazji. Im ich więcej tym lepiej, bo nie da się nudzić i nie trzeba na siłę szukać nowych zajęć
Vesper weszła prawie jak do siebie, a przynajmniej tak jej wejście wyglądało z perspektywy Sunny. Grunt, że nie kazała na siebie czekać nie wiadomo ile. Chociaż dobrze, że nie przyszła znów za wcześnie, bo Sunny mogła narobić sobie przypału.
- Nie - odpowiedziała na pytanie, o to ile czekała. Chociaż akurat kłamała, ale to nie było istotne, bo ten czas dobrze miała spożytkowany. - Parę minut, tak mi po prostu wyszło. Za to mogłam nam zająć dobre miejsca - uśmiechnęła się delikatnie. Podobno ładnie wyglądała z takim uśmiechem, zdaniem jej byłych, więc teraz też go przywołała.
Zarzuciła nogę na nogę, poprawiając spódniczkę, która za bardzo podjechała jej do góry odsłaniając uda. Mogła jednak postawić na nieco dłuższy wariant, ale już po zawodach. No nic jakoś przeżyje, bo w sumie, miała ładne nogi, to po co je zakrywać jak zakonnica?
- Ciężki dzień?
Zagadnęła, bo chociaż Vesper wyglądała rewelacyjne, to pewnie zarobiona była pracą czy innymi dorosłymi obowiązkami. Ją pewnie kiedyś też takie czekają, ale prawdę mówić jakoś jej się do nich nie spieszyło. Pewnie będzie miała na nie właściwy czas i miejsce, ale na szczęście to jeszcze nie teraz. Na razie przed sobą miała wiadomo dobrze spędzonego wieczoru, bynajmniej nie na swój koszt.
- Czekałam z zamówieniem czegoś do picia na ciebie - dodała, bo jak zacząć już szaleć na czyjś rachunek, to lepiej poczekać, aż ten ktoś się zjawi.

Vesper Shaw
33 y/o
For good luck!
167 cm
Pilot i wlaścicielka W Monarch Jets
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Vesper miała podobne podejście jeśli chodziło o poważne związki, chociaż ona dwadzieścia jeden lat to miała dawno temu. jednak ciągłe wyjazdy i teraz dodatkowo przejęcie linii przeszkadzały trochę w posiadaniu kogoś na stałe.
Shaw była znana z tego, że czuła się w miejsca czasem zbyt pewnie. Wchodziła wszędzie jak do siebie, chociaż w praktyce tak naprawdę była pierwszy raz. Miała dużo pewności siebie i odrobinę zbyt duże ego, ale też to po części był jej urok i przyciągała tym ludzi. -Miejsca faktycznie dobre. Przy samym barze. - skinęła głową i ulokowała się na krześle obok jednak odwróciła się kompletnie w stronę swojej rozmówczyni. Uśmiechnęła się lekko a jej wzrok powędrował na nogi Sunny. Cóż nie pozostawiała ona wiele dla wyobraźni, a Ves nawet nie będzie się bronić przed tym, że spojrzała. Popatrzeć zawsze można, a Sunny prawdopodobnie zrobiła to właśnie po to by można było patrzeć. Z takiego założenia wychodziła Shaw.
-Dzień? Raczej tydzień, a nawet kilka. Człowiek za dużo bierze sobie na głowę. U ciebie to pewnie dużo nauki co? Przypomnij mi jakie kierunek studiów, bo skleroza nie boli. - powróciła wzorkiem na oblicze dziewczęcia z którym miała przyjemność spędzić dzisiejszy wieczór. Dorosłe życie ssie, chociaż Vesper nie mogła narzekać. Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają ale w cholerę ułatwiają życie, bo tak naprawdę mogłaby nic nie robić i tylko wydawać kasę. Jednak Vesper była ambitna i kochała latać.
-To na co masz ochotę? - wypatrzyła wzrokiem barmana i machnęła w jego kierunku dłonią. Na szczęście nie było jakoś super tłoczno, więc nie był aż tak zajęty. Sama jakoś super za fikuśnymi drinkami nie przepadała, więc pewnie zamówi sobie whiskey. Najważniejsze to by Sunny dostała to na co miała ochotę.

Sunny Song
21 y/o
For good luck!
171 cm
Studentka na wymianie i aspirująca influ
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Żadna z nich nie wiedziała czy to spotkanie zakończy się totalną katastrofą czy może mile spędzonym czasem. I by może umówią się ponownie? Wszystko było jeszcze przed nimi, więc każdy scenariusz mógł mieć więcej niż jedno zakończenie.
- Były prawie ostatnie, więc cieszę się, że udało mi się je dla nas zaklepać - aprobata Ves była bardzo miła, zwłaszcza, że wyglądała na kobietę sukcesu i sam fakt, że zdecydowała się na spotkanie z taką małolatą jak ona mile łechtało ego Sunny.
W sumie nie miała złych nóg, więc jak najbardziej mogła dać innym na nie popatrzeć. Powierzchowność była pierwszą rzeczą, jaką widziało się przy spotkaniu z drugą osobą. A jeśli Ves ten widok sprawiał przyjemność, to czemu by nie. Niech patrzy i podziwia, bo było na co spozierać.
- Zapracowana jesteś i pewnie zestresowana ciągłymi obowiązkami, biedactwo - położyła swoją dłoń, na dłoń Ves w geście wsparcia. Imponowali jej ludzie osiągający sukces, a przy tym posiadający spore zapasy pieniążków na koncie. Dopóki sama nie będzie miała swoich pozostawało jej sprawne wykorzystywanie zasobów innych. - Studiuję architekturę, będę budować luksusowe posiadłości dla majętnych ludzi.
Bella i Mortimer Ćwir byli jej pierwszymi zadowolonymi klientami, chociaż nie mogli jej wystawić dobrej opinii. Nie jest powiedziane, że być może znajomość z Vesper jakoś w przyszłości dałoby jakieś szanse na wejście do świata z wyższej półki? O ile uda się do tego czasu jakoś ten kontakt podtrzymać. Bywały różne sposoby, by takowa relacja nie poszła szybko w niepamięć.
- Może coś mi polecisz, skoro jesteś taką światową i obytą kobietą? - Zakomplementowała Ves uśmiechając się przy tym uroczo.

Vesper Shaw
33 y/o
For good luck!
167 cm
Pilot i wlaścicielka W Monarch Jets
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

W sumie czy to ważne jak ten wieczór się tak naprawdę skończy? Vesper mimo poważnej pracy i sporej odpowiedzialności to przyjmowała rzeczy takie jakie były. jak to się skończy na dzisiejszym wieczorze trudno. Nie będzie z tego powodu przecież płakać. Poza tym nie zamierzała się teraz zastanawiać co będzie później. W tym momencie skupiała się na swojej towarzyszce i na chwili gdzie naprawdę nie musiała myśleć o biznesie ani lataniu. Chciała jedynie spędzić chociaż jeden wieczór na relaksie. Nawet jeśli to było w barze przy drinku.
-Dziwię się, że jeszcze były wolne - rozejrzała się po klubie. Powoli zaczynało się zapełniać ludźmi, wiec i zrobiło się nieco głośniej. A stolik niedaleko był pełen kobitek, które widać, że piły od kilku godzin. Nie to, żeby to przeszkadzało V.
Oh Vesper zamierzała podziwiać, więc tym akurat Sunny nie musiała się przejmować. Poza tym ogólnie doceniała piękno kobiet, a jeśli stroiły się dla niej to tym bardziej. Nawet jeśli były dużo młodsze od Ves. To akurat nigdy nie było problemem tak naprawdę. Wiek to tylko liczba.
-O tak. Biedna ja - zrobiła smutną minę ale zaraz potem się uśmiechnęła -Zestresowana, zapracowana, ale tak szczerze sprawia mi to radochę, więc nie jest tak tragicznie. Lubię siedzieć za sterami samolotów - przeczesała dłonią włosy. Gdyby faktycznie jej to nie kręciło to poszłaby w jakąś inną karierę a jednak ostatecznie wybrała pilotaż, a że to automatycznie się wiązało z firmą dziadka? No cóż. Vesper po prostu pomyślała o swojej własnej przyszłości. Była cholernie ambitna.
-Lubię ambitnych ludzi - uśmiechnęła się i puściła Sunny oczko -Może kiedyś się zgłoszę z małym projektem? - rzuciła zachęcająco. A może faktycznie w przyszłości da coś Sunny zaprojektować? Nigdy nic nie wiadomo, ale najpierw dziewczyna musi ukończyć studia. Potem się zobaczy. Shaw zawsze miała fundusze na swoje jakieś widzimisię, więc pomysł z nowym domem letniskowym zawsze gdzieś tam z tyłu głowy siedział.
-Na drinkach się nie znam. Ja prosty człowiek jestem. Wolę whiskey - wzruszyła ramionami -Ale zobaczmy co mają - przeniosła wzrok na listę drinków i przez moment skupiła się właśnie na tym -Espresso martini? - rzuciła pomysłem lecz jej oczy wypatrzyły zupełnie coś innego i aż się uśmiechnęła widząc nazwę -A może Vesper? - wskazała na pozycję na liście drinków i zamachała śmiesznie brwiami.

Sunny Song
21 y/o
For good luck!
171 cm
Studentka na wymianie i aspirująca influ
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Młodość miała to do siebie, że nie przejmowało się jeszcze za bardzo wieloma rzeczami. Skupiało się na chwili obecnej, a nie myślało o planach na długie lata do przodu. Być może znalazłby się rówieśnicy Sunny mający jakieś ambitne, dalekosiężne plany.
- Widocznie mam szczęście tego wieczoru i do miejsca i do towarzystwa - przyznała nieco flirciarski, ale tak bez zobowiązań.
Od tak, by skomplementować Ves, bo była i atrakcyjną i interesującą kobietą. Dlatego wieczór jak na razie zapowiadał się bardzo interesująco, a przed nimi jeszcze cała noc na rozmowach i piciu.
- Szczerze podziwiam, bo jednak siadając za sterami samolotu bierze się odpowiedzialność za życie pasażerów, załogi i swoje własne - zabrała dłoń, wciąż jednak wpatrzona w rozmówczynię. Ves robiła naprawdę wrażenie pod wieloma względami na Sunny. - Da się słowami opisać to uczucie, gdy się wzbija za sterami taką wielką maszyną w przestworza?
Zapytała szczerze ciekawa, bo raczej sama nigdy nie doświadczy czegoś takiego. Będzie jedynie pasażerką samolotu, nawet nie zajrzy do kabiny pilotów, a już tym bardziej żadnego samolotu nie poderwie ku niebu. Żaden symulator lotu na konsole czy komputer nie odda nawet w połowę tego, jak w rzeczywistości wygląda pilotaż prawdziwym samolotem.
- Z przyjemnością coś zaprojektuje dla ciebie- uśmiechnęła się szeroko.
Byłoby miło, gdyby faktycznie Ves o tym pamiętała po tym jak Sunny skończy studia. A do tego było jeszcze parę dobrych lat. Mimo wszystko warto było powoli zacząć dbać o swoją przyszłość. Kontakty zawsze dobrze jest mieć z wyprzedzeniem jeśli się da. Ona sama, jak i jej rodzina nie miała żadnych kontaktów w branży architektów, więc jeśli Sunny chciała zaistnieć musiała sama o to zadbać.
- To weźmy Vesper - zasugerowała, po bliższym zapoznaniu się z listom drinków. Wydawało jej się, że to będzie dobry wybór.- Na uczczenie twojego zasłużonego wypoczynku po ciężkiej, ale satysfakcjonującej pracy.

Vesper Shaw
33 y/o
For good luck!
167 cm
Pilot i wlaścicielka W Monarch Jets
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Vesper mogła żyć sobie beztrosko, bez pracy i wydając przy tym spore pieniądze. Niestety nie była jak inne kuzynostwo i ambicja jednak wygrała. Poświęciła się pracy, zgodziła też na przejęcie pałeczki jeśli chodziło o linie lotnicze. Niestety to wiązało się z dużym brakiem czasu na własne przyjemności, ale szczerze powiedziawszy jeśli udawało jej się mieć chociaż jeden dzień czy wieczór na beztroskę to korzystała z tego ile mogła. Może będąc w wieku Sunny miała tego czasu wolnego więcej, ale jakoś nie żałowała, że teraz jest zarobiona.
Uśmiechnęła się lekko na komentarz. Obie akurat miały szczęście do towarzystwa tym razem i nie trzeba było uciekać z miejsca zdarzenia. Ves już wiele razy nacięła się na takie randki i spektakularnie się po prostu potrafiła ulotnić. Nic na siłę, a psucie sobie wieczoru też nie było dobrym pomysłem. Jeśli vibe nie siadł to nie było co tego ciągnąc. -Bierze się dużą odpowiedzialność to fakt i nawet jeśli wiesz co robisz i pilotujesz od lat to jednak są rzeczy na które nie jest się przygotowanym - skinęła głową. Już raz jeden z silników zaczął podczas lotu szwankować i musiała robić awaryjne lądowanie. Na szczęście nie było to coś super poważnego, że zaraz mieli by spaść i się rozbić. -Dla mnie to mocno przypomina uczucie szybkiej jazdy autem albo motocyklem. Chociaż jak jesteś na dużych wysokościach to jedyne co widzisz tak naprawdę to niebo, chmury i nic więcej - zaśmiała się. To nie tak, jak z jazdą autem gdzie adrenalina szumi w uszach przy dużych prędkościach przy wymijaniu samochodów. Vesper chyba jeszcze nikogo nie wpuściła do kabiny pilotów. Żadnej panny ani znajomych a już na pewno nie kiedy sama pilotowała. A zdarzyło jej się, że znajomi wynajmowali jej linie by lecieć na St Barts albo Hawaje. To było jej miejsce pracy, które było świętością.
-No to mam deal - puściła jej oczko. Może faktycznie ich znajomość będzie na tyle długa? Poza tym Ves nie miała problemu by wspierać młodych ludzi i tworzyć im początkowe znajomości. Najważniejsze to mieć kontakty w świecie, bo to one otwierają wiele drzwi i czasem przynoszą wiele korzyści.
-na szczęście mam dobre towarzystwo do tego wypoczynku, więc można świętować - machnęła na barmana i złożyła zamówienie nie dając młodej nawet pomyśleć o zapłaceniu za swojego drinka. -Dlaczego akurat architektura? Pomysł na życie, rodzinny biznes czy po prostu któregoś dnia się obudziłaś i stwierdziła, że to to? - spytała z czystej ciekawości.

Sunny Song
21 y/o
For good luck!
171 cm
Studentka na wymianie i aspirująca influ
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Zapewnie fajnie mieć już na start ogromny majątek po rodzicach. Tak jej się przynajmniej wydawało, bo sama takowego nie posiadała. Nie mogła narzekać na biedę w domu, bo byli dość dobrze sytuowani. Ale to nie tak, że mogła bez limitów wydawać pieniądze rodziców.
- Wydaje mi się, że są rzeczy nawet w zwykłym życiu, na które nie da się w pełni przygotować. A co dopiero w przestworzach, gdzie w sumie, raczej nie ma dużego pola manewru. Tak mi się wydaje, ale nie jestem obeznana z tematem jak ty. Bo jak już samolot spada, to kaplica - rozłożyła ręce w geście bezradności. Chociaż nie wykluczone, że Ves akurat widziała to inaczej, w końcu latała pewnie od lat. - Spodziewałam się bardziej epickiego opisu wrażeń podczas latania samolotem. ALe może za bardzo wyobrażałam sobie nie wiadomi, co skoro widać tylko chmury i niebo.
Ona sama większość lotów, jakie odbywała po prostu przesypiała, więc nie widziała nawet potencjalnych ładnych widoków z okna. Jeśli oczywiście miała tam akurat miejsce, bo prawdę mówiąc było jej obojętnie, gdzie siedziała.
- Mamy deal - zgodziła się, chociaż przyszłość miała dopiero pokazać czy faktycznie coś z niego wyjdzie.
Niemniej jednak dobrze mieć coś na start, by w ten sposób łatwiej się przebić do świata pełnego ciągłej rywalizacji. Było dużo ambitnych osób marzących o wielkiej sławie i pieniądzach, budując domu dla gwiazd czy celebrytów. Często na marzeniach się kończyło, a ona nie chciała być jedną z tych, której marzenia legną w gruzach.
- Niezwykle mi miło służyć w zasłużonym odpoczynku - obserwując jak Ves sprawnie ogarnia zamówienie, a ona szczęśliwe nie musi płacić. - Architektura nie ma akurat nic wspólnego z moją rodziną. Rodzice są bardziej związani z naukowymi dziedzinami, więc jestem pierwsza w rodzinie, która poszła w architekturę. Wstyd się może trochę przyznawać, ale zaczęło się od budowania domów w Simsach. Zawsze wolałam tą część gry niż tworzenie rodzin i nimi granie. A ściąganie różnych modów od internetowych twórców dawało ogromne możliwości do budowania najbardziej szalonych pomysłów.

Vesper Shaw
33 y/o
For good luck!
167 cm
Pilot i wlaścicielka W Monarch Jets
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Ogromny majątek rodziny Shaw był faktycznie wielkim plusem jeśli chodziło o dobry start w życiu. Vesper tak naprawdę nie musiała się niczym przejmować. Kontakty również otwierały wiele drzwi normalnie niedostępnych dla normalnego człowieka. Miała szczęście, że urodziła się w tej rodzinie i przede wszystkim nie wyrosła na kompletną snobkę. Jasne lubiła drogie auta, doceniała piękno markowych rzeczy i pozwalała sobie na kupowanie ich. Jednak to nie było wszystko dla niej. Nie chwaliła się nikomu, że jest dziana. Była otwartym do ludzi człowiekiem, który nigdy innych nie oceniał przez pryzmat majętności. Każdy jest kowalem własnego losu.
-Szczerze? Chyba nie chcę naprawdę przeżywać spadającego samolotu. Symulacja jest straszna. Rzeczywistość pewnie jeszcze bardziej, bo masz z tyłu głowy, ze właśnie oprócz Ciebie mogą zginąć setki ludzi - pokręciła szybko głową pozbywając się tych okropnych wizji z głowy. Jak zaczęła swoją przygodę z pilotażem to za każdym razem się stresowana, że zjebie i wszyscy zginą. -Oh proszę mi wybaczyć. Epickie opisy nie są w stanie nawet w połowie oddać tego co się czuje. Szczególnie jeśli się podrywa maszynę do lotu. Przede wszystkim jednak musze uważać na wszelkie kontrolki, więc jestem bardziej skupiona na tym niż na czymkolwiek innym. - uniosła dłonie w obronnym geście. Co jak co, ale musiała uważać co robi a nie zachwycać się widokami. To robiła na początku swojej lotniczej kariery.
Lubiła pomagać innym, więc nie miałaby problemu pomóc wybić się i Sunny tak naprawdę jeśli ta skończy studia. Szczególnie, ze dziewczyna była naprawdę sympatyczna i mimo różnicy wieku dało się z nią po prostu pogadać.
Barman zajął się robieniem drinków a Vesper powróciła spojrzeniem na towarzyszkę i uśmiechnęła się przy tym lekko. Słuchała dziewczyny nawet na sekundę jej nie przerywając. -Hej od czegoś trzeba zacząć, a jak akurat gra była pomysłem na faktyczne studiowanie architektury to tym bardziej nie widzę w tym problemu. Mi zajęło trochę by zostać pilotem. Z początku nawet siebie w tej roli nie widziałam - przewróciła oczami. -Jak już zaczęłam się interesować to wkręciłam się na dobre jak widać. - uśmiechnęła się lekko i poklepała dziewczynę po kolanie -Więc pasje rodzą się z różnych rzeczy. Najważniejsze to za nimi gonić - dodała jeszcze i przysunęła przyniesione przez kelnera drinki. -Za miły wieczór - uniosła swoją szklankę by stuknąć się z Sunny.

Sunny Song
ODPOWIEDZ

Wróć do „Nightshade Lounge”