Childhood memories are eternal stars in the night rainbow of our lives.
Czy moje życie było jakoś wyjątkowe, kiedy byłem mały? Nie. Urodziłem sie i dorastałem w Bangkoku, mieście, które nigdy nie śpi, ale ja chciałem od życia czegoś innego, zmiany miejsca, kultury, dosłownie wszystkiego. W pewnych sytuacjach Tajlandia mnie męczyła. Tradycje, szanowanie starszych ludzi ze względu na wiek, a oni cię gnoją na czym świat stoi, bo po prostu tylko oddychasz. Tak to wygląda. Dlatego chciałem wyjechać. Moim marzeniem stała sie Kanada. Byłem w zasadzie małym dzieciakiem, kiedy to sie pojawiło w mojej głowie, ale zostało tam i spowodowało, że zbudowałem sobie plan, którego ściśle sie trzymałem. Zaczęło się od zwykłego filmu, nawet nie potrafię sobie przypomnieć jakiego, ale to właśnie był ten zapalnik do poniekąd mojej obsesji. Mówiłem o tym moim rodzicom, oni myśleli, ze to dziecięce mrzonki, marzenia, które po prostu znikną w miarę dorastania i wiecie co? Nie zniknęło, a wręcz się pogłębiło. Pod koniec pierwszego etapu edukacji wiedziałem czego chce i wtedy zaczynały się moje intensywne przygotowania. Młodo? Tak, to prawda, jednak o zawsze wiedziałem czego chce, nawet jako małe dziecko. Byłem uparty jak przysłowiowy osioł, to stanie się moim kluczem do celu – nigdy nie zrezygnowałem.
Youth has no age. It is a state of mind in which everything seems possible, and tomorrow is just another adventure.
No cóż, to ten wiek. Nie było ze mną łatwo, przechodziłem bunt, aż moi rodzice mieli mnie serdecznie dość. Wcale im sie nie dziwiłem, jednak nauka pozostawała nadal w moim zainteresowaniu, bo chciałem sie wyprowadzić i realizować swoje marzenia o Toronto. Tak, właśnie to miasto wybrałem na cel, chciałem tam zamieszkać i po prostu żyć, ale to nie było takie łatwe. Wszelakie wizy i pozwolenia przyprawiały mnie o był głowy, ale działałem. Musiałem, chciałem. Cholera, pragnąłem tego najbardziej na świecie. W liceum uczyłem się, zdobywałem najwyższe miejsca w olimpiadach matematycznych, fizycznych czy chemicznych. Tak, okazało się, że jestem totalnie umysłem ścisłym – analiza danych, komputery i wszystko co powiązane z IT. W liceum też zacząłem randkować i w tym okresie również odkryłem swoją orientacje – nie ważne czy to była kobieta, mężczyzna czy trans lub queer, dla mnie liczyło się wnętrze. Nie wstydziłem się tego, ale widziałem po rodzicach, że nie są z tego zadowoleni. Cóż, to nie mój problem, nigdy nie chciałem żyć pod ich dyktando. Chciałem popełniać swoje błędy i wyciągać z nich wnioski, a nie żyć pod kloszem. Moje wyniki były po prostu idealne, więc bez problemu dostałem się do Chulalongkorn University, oczywiście po zdaniu egzaminów i rozmów.
Education is the most powerful weapon you can use to change the world.
Tutaj zaczęła się moja droga. Wiedziałem, że z Chulalongkorn mogę osiągnąć to co chce, ale musiałem włożyć w to jeszcze więcej pracy, co nie było dla mnie problemem. Wybrałem inżynierię komputerową, to był najlepszy kierunek, dokonałem naprawdę wielu analiz. Randkowałem od czasu do czasu, ale nie było to nic wielkiego, nie chciałem się z nikim wiązać i mówiłem to od razu. Przygotowywałem się do wyjazdu, a nie chciałem złamać komuś serca, kiedy opuszczę Tajlandię. Jestem dupkiem, ale nigdy nie krzywdzę specjalnie ludzi. Na wymianę było sporo wymagać, ale mnie to nie dziwiło. Chciałem podnieść jeszcze bardziej swoje szanse i zdałem IELTS (w wersji Academic). To był kolejny krok na mojej liście. W drugiej klasie mi się udało! Dostałem się na dwuletnią wymianę na Toronto University. Cieszyłem się jak jasna cholera. Wiedziałem, że nie będzie łatwo, bo to w Toronto zacznie się dopiero jazda bez trzymanki. Kiedy wyjechałem na wymianę zacząłem całą procedurę zostanie studentem TUT, a nie jako student z wymiany. Było sporo papierologii i strachu, prześwietlili mnie jak na rezonansie magnetycznym, nie odbyło się bez stresu, jednak się udało! To pierwszy krok do zostanie tutaj. Starałem się jak mogłem, aby być jednym z najlepszych pod względem zachowania i nauki, abym nie musiał wracać do swojego rodzinnego kraju. Rodzice byli dla mnie ogromnym wsparciem, chcieli, abym kształcił się, więc nie musiałem pracować, byli w stanie mnie utrzymać tutaj, jednak ja chciałem zarabiać na siebie, na swoje wydatki. Kiedy dostałem pozwolenie na prace to zacząłem na siebie zarabiać, aby nie być pijawką.
Growing up means realizing that we won't get an instruction manual for everything in life.
Bardzo długo moim życiem rządziły przepisy, egzaminy, składaniem odpowiednich wniosków w odpowiednich miejscach. Nie było to łatwe, w pewnej chwili nawet zwątpiłem czy mu się uda uzyskać pobyt. W między czasie zacząłem studia, a po ich skończeniu praca, więc kiedy udało mi się zdobyć zgodę na pobyt stały miałem dwadzieścia sześć lat! Cieszyłem się z tego jak małe dziecko, a jak skończyłem jako prywatna detektyw? Zaczęło się od policji, przeszedłem wszystkie potrzebne testy i całą drogę do pozostanie policjantem, a chciałem zostać detektywem ds. cyberprzestępstw, jednak nie dałem rady, a dlaczego? Podczas jednego z patroli z moim partnerem, a jednocześnie najlepszym przyjacielem zostaliśmy wezwani do sklepu, na który napadła dwójka ludzi. Nie miało być w tym nic trudnego, okazało się zupełnie inaczej. Mój przyjaciel niestety został zastrzelony podczas akcji, miał żonę i dwójkę małych dzieci. Pomyślałem sobie, że to ja powinien zginąć, a nie on. Przecież ja nie mam rodziny, a on zostawił swoją. Długo walczyłem z myślami, ale ostatecznie odszedłem z policji i postanowiłem zostać prywatnym detektywem. Zrobiłem wszystkie potrzebne kursy oraz szkolenia, a po jakimś czasie założyłem swoje biuro, które znajduje się w moim domu. Tak to mija mi życie w Toronto. Czy to jest to o czym marzyłem? Tak, bo mieszkam tutaj i spełniam swoje marzenie, a w byciu detektywem się odnajduje, a poza tym jestem dobrze wykształcony, więc sam mogę być sobie wszystkim. IT to mój konik, a co za tym idzie potrafię…wiele, z braku innego określenia.
- Bardzo mocno się starał, aby znać angielski perfekcyjnie, więc na pierwszym roku studiów miał już certyfikat z kursu IELTS (w wersji Academic).
- Jest umysłem ścisłym, dlatego też zdecydował sie na studia inżynierii komputerowej, to też mocno uprościło mu drogę do uniwersytetu Toronto.
- Uczulony na ibuprofen, dostaje po nim okropnej wysypki i puchnie. Nic przyjemnego.
- Nie je mięsa, jest mu po nim strasznie niedobrze. Sam nie wie dlaczego tak jest, nigdy sie nie badał, po prostu został wegetarianinem i pasuje mu to jak najbardziej.
- Jest bardzo aktywny fizycznie, nie wyobraża sobie nie chodzić na siłownię czy pobiegać od rana. Od tego zaczyna cykl dnia.
- Od dwóch miesięcy ma dwa szczeniaki akity amerykańskiej Tino i Larson oraz siedmioletniego kota rasy Main Coon o imieniu Princess.
- Potrafi strzelać z każdej broni, regularnie chodzi na strzelnice, chociaż sam utracił pozwolenie na posiadanie broni, kiedy zrezygnował z pracy w policji, jednak umiejętności pozostały.
- Kocha długie spacery, może chodzić bez celu przez kilka godzin, aby po prostu wyciszyć myśli. Pomaga mu to w równowadze.
- Mimo tego, że tyle lat jest w Kanadzie to gotuje dla siebie po tajsku, kocha tą kuchnie. Bywa snobem, jeśli chodzi o jedzenie, nie chce jeść śmieci. Oczywiście wszystko musi być wegetariańskie.