ODPOWIEDZ
23 y/o
For good luck!
178 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
stuku puku znalazłem na Facebooku cię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Imprezy studenckie były wydarzeniem, polubił na tyle, że nie potrafił opuścić choćby jednej. Kiedy tylko dowiedział się, że ich rok organizuje melanż na plaży, niecierpliwie wyczekiwał godziny zero, dobrze wiedząc, że będzie f a n t a s t y c z n i e.
Chcąc przybyć w miarę punktualnie, wyszedł wcześniej z pracy, ogarnął się na szybko i ruszył w umówione miejsce. Nim jednak znalazł się na plaży, wstąpił do sklepu, by kupić niezbędny prowiant. Dogadał się, że reszta osób będzie czekała na niego na miejscu, dlatego kiedy miał już wszystko, ruszył prosto nad jezioro.
Gdy wszedł na plażę, Aster zdjął buty i chwycił je w dłoń. Namierzenie przyjaciół nie trwało długo, a kiedy tylko ich dostrzegł, pomachał im energicznie i ruszył w ich stronę. 一 Siema frajerzy! 一 krzyknął, rzucając swoje buty i torby z jedzeniem. Z tymi, które zawierały alkohol postąpił o wiele bardziej rozważnie, bo ułożył je na piasku delikatnie, asekurując je jeszcze po fakcie. Dopiero po tym powiódł wzrokiem po obecnych już osobach i widział, że brakowało jeszcze co najmniej dwójki.
Lorien zaczęła witać się z ludźmi i po chwili to samo uczynił Aster. Zbił piątkę z Lachlanem, a z Ginny i Neią cmoknął się w policzek. 一 Gdzie jest Hudson? 一 zapytał, sadzając tyłek tuż obok swojej najlepszej przyjaciółki. Uwielbiał ją; już w pierwszych dniach jego życia w Toronto stała się mu najbliższa, a na przestrzeni lat zmieniło się to niewiele.
Prawdę powiedziawszy 一 przynajmniej z perspektywy Astera 一ich relacja stała się jeszcze głębsza, bo zaczął żywić do niej uczucia, które wykraczały poza przyjaźń. Chciał więcej, ale, niestety, przynajmniej na razie nie umiał się przemóc i wyjawić, że nie był gejem i że chciał tylko j e j. 一 Słyszałem, że się dzisiaj ze mną napierdolisz. 一 powiedział wesoło, zarzucając rękę na jej ramię.
Choć nikt nie wiedział o jego uczuciach, Aster nie przejmował się, że gest zostanie odebrany niewłaściwie, bo robił tak wielokrotnie i chyba każdy zdążył przywyknąć, że on i Delacroix byli blisko.
W odpowiedzi na uwagę Nei pokazał jej środkowy palec, a potem pokręcił lekko głową. 一 Przewrócisz się w nich i połamiesz nogi 一 zauważył, bo przynajmniej jego zdaniem piasek i szpilki nie były dobrym połączeniem.

Neia Delacroix
gall anonim
22 y/o
SPRING TIME
160 cm
studentka kryminologii na University of Toronto
Awatar użytkownika
I don't wanna be a bitch but somehow you make me wanna rip my own damn eyes out.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Kolejna impreza wśród półnagich dziewczyn, udających intelektualistki i napakowanych osiłków, wykrzykujący hasła swoich bractw. Odkąd zaczęła studia takich imprez było pełno. I nie tylko takich. Dziękowała światu za takich przyjaciół, za wszystkich, również za Astera. A może za niego szczególnie? Z resztą mniejsza o to, dziś w sumie nic nie miało znaczenia, bo miała kolejne wielkie imprezowe plany. Właśnie kręciła się po stadninie, a spędzała tam ewidentnie za dużo czasu. Chciała jednak zająć się swoim koniem, Chironem, który był najmądrzejszym zwierzęciem, z jakim miała kiedykolwiek do czynienia.
Później zjadła coś na szybko, bo wiedziała że na imprezie będą jakieś przekąski, wzięła prysznic, przebrała się i zrobiła na bóstwo. O ile bóstwa nosiły mini spódniczki i jeszcze mniejsze topy z odkrytymi plecami, obwieszały się biżuterią i oblewały perfumami. Makijaż miała za to minimalistyczny, a włosy wyprostowane i wygładzone sprayem ze złotymi drobinkami. Do tego szpilki, wysokie jak zwykle.
Wieczorem podjechała jeszcze do centrum handlowego, żeby kupić swoje ulubione papierosy i kilka mini drinków na czarną godzinę i stamtąd ruszyła już prosto na plażę przy jeziorze. Na miejscu był już Lachlan i Ginny, którzy jak zwykle przyjechali razem — nic dziwnego skoro wynajmowali razem mieszkanie. Usiadła obok nich, złączając kolana razem, żeby nie było widać jej czarnych stringów i nagich pośladków pod spódniczką.
Robicie coś oddzielnie, gołąbeczki? — rzuciła żartobliwie, na co Ginny spłonęła rumieńcem i zaczęła się tłumaczyć, że robią masę rzeczy oddzielnie, bo przecież nie są parą, a nawet gdyby byli, to i tak nie byliby przecież nierozłączni. Lachlan tylko parsknął krótko śmiechem i rzucił Nei puszkę z piwem, którą starała się otworzyć przez kolejne kilka minut tak, aby zawartość nie wybuchła jej w twarz.
Chwilę jeszcze gadali, w międzyczasie zapaliła papierosa, podpalając końcówkę zapalniczką w kotki i popijała piwo, chociaż ostatecznie wcale nie wypiła wiele, bo to chyba jednak nie był jej smak. Oczywiście że cała reszta musiała się spóźnić bardziej niż ona sama. Kiedy na imprezę wbił Aster, pokazała mu środkowy palec w ramach przywitania.
Chuj wie — rzuciła do niego w odpowiedzi, po tym jak wytarła ostentacyjnie policzek po tym, jak przyjaciel dał jej buziaka. Obejrzała się za siebie w stronę wejścia na plażę, ale Hudsona oczywiście tam nie było — nic dziwnego, zawsze grubo się spóźniał. Wróciła na Astera wzrokiem, kiedy znowu się odezwał, ale zanim odpowiedziała, zaciągnęła się leniwie fajkiem, taksując go wzrokiem, po czym strzepnęła popiół na piasek, uderzając o papierosa długim, beżowym paznokciem.
No nie wiem, As. Ostatnio za mną nie nadążasz — odpowiedziała, unosząc kącik ust w lekkim, trochę aroganckim i na pewno zaczepnym uśmiechu. Miała trochę mocniejszą głową od Astera i zamierzała mu to wypominać do śmierci. Kto wie, może w końcu się wyrobi i jej dorówna? Trening czyni mistrza. Zmarszczyła brwi, kiedy zwrócił uwagę na jej szpilki. Musiała takie zakładać, bo była niska, a strasznie tego nie lubiła. Jej natura kazała jej jednak coś odpyskować, więc odstawiła puszkę z piwem i wyprostowała jedną z nóg tak, aby piętnastocentymetrowa szpilka zrównała się mniej więcej z twarzą Astera.
To je zdejmij — rzuciła z przekąsem, już aż tak bardzo się nie przejmując, że ktoś zobaczy coś pod jej kusym strojem. W końcu to była plaża. Niewykluczone, że za jakiś czas, jak więcej wypije, to w ogóle zdejmie spódniczkę i w samych stringach i obcisłym topie wejdzie do wody.

Aster Calderwood
Myre
posty wygenerowane przez ai, brak interpunkcji i inicjatywy, dwulicowość
23 y/o
For good luck!
178 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
stuku puku znalazłem na Facebooku cię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Widząc, że nikt nie miał pojęcia, gdzie podział się Huddy, zdecydował się wyciągnąć telefon i wybrał jego numer. Kumpel jednak nie odbierał; odrzuciwszy każde z paru połączeń, wysłał jedynie zdawkowego sms'a, że nie pojawi się prędko i żeby nie czekali.
Aster zareagował na wiadomość dość podejrzliwie; zmarszczywszy czoło, zaczął analizować, po czym zdecydował się podzielić swoimi przemyśleniami z przyjaciółmi: 一 Napisał, żebyśmy na niego nie czekali 一 poinformował, sięgając do torby z alkoholem, aby rozdysponować go pomiędzy pozostałymi.一 Moim pierwszym strzałem było, że jest z jakąś laską, ale skoro to potrwa, to odpada 一 rzucił wesoło, na co część osób zareagowała przewróceniem oczu. Szczerze mówiąc, niekoniecznie go to dziwiło 一 nie każdy rozumiał jego poczucie humoru 一 ale najważniejsza była dla niego reakcja Nei.
Już nie przesadzaj 一 rzucił, spoglądając w jej stronę. 一 Ostatnio naprawdę dawałem radę, daj mi szansę 一 dodał, upijając łyk piwa.
Jedno było pewne 一 dzisiejszego dnia nie zamierzał się ograniczać i całe szczęście, że jutro nie musiał przyjść do pracy, bo miał niemal stuprocentową pewność, że po imprezie nie uda mu się zwlec z łóżka przed południem. 一 Ale wiecie jaki jest plus tego, że będę próbował dorównać Nei? Najebiecie się wy wszyscy, bo inaczej się na was obrażę 一 W końcu zabrał rękę z ramienia Nei, aby wygodniej rozsiąść się na piasku. Kiedy zaś dostrzegł, że jego przyjaciółka trzymała fajkę, zabrał jej ją 一 wychodził z założenia, że co jej to i jego 一 i zaciągnął się dymem (wiedział, że Neia nie będzie miała niczego przeciwko).
Spodziewał się, że dziewczyna mogła użyć podobnej frazy, lecz kiedy faktycznie to powiedziała, na moment się zarumienił. Aby nikt tego nie dostrzegł, postanowił się odwrócić, w międzyczasie oddając papierosa Delacroix. 一 Było ich w ogóle nie zakładać 一 kontynuował, lecz robił to tylko po to, aby sobie pogadać, bo jego faktyczne plany były inne.
Wreszcie przestał się rumienić i wrócił wzrokiem do Nei; przyjrzawszy się jej uważnie, z lekkim zawahaniem sięgnął do butów i ściągnął je ze stóp przyjaciółki. 一 Proszę bardzo, proszę pani 一 zaśmiał się, kładąc jej buty tuż obok swoich.

Neia Delacroix
gall anonim
22 y/o
SPRING TIME
160 cm
studentka kryminologii na University of Toronto
Awatar użytkownika
I don't wanna be a bitch but somehow you make me wanna rip my own damn eyes out.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Patrzyła przez chwilę jak As pisze z Hudsonem i przekręciła oczami. Może się w nim bujał, stąd takie zainteresowanie? W końcu Aster był gejem, a przynajmniej tak uważała, odkąd w przedostatniej klasie liceum przyłapała go z kolegą z klasy w bardzo dwuznacznej sytuacji, a upewniło ją w tym jego milczenie, bo przecież skoro nic nie powiedział i się nie wytłumaczył, to wszystko było jasne jak słońce. Poza tym nigdy nie widziała go z dziewczyną. Za to kiedy usłyszała sprośny żart, zerknęła na przyjaciela kątem oka, nie dając rady powstrzymać rozbawienia.
Czyli macie sporo wspólnego — rzuciła i w przeciwieństwie do innych dziewczyn, ona głośno się zaśmiała. Z jakiegoś powodu wszystkie głupie żarty Asa ją strasznie bawiły. Może dlatego że momentami była tak samo niedojrzała jak on i wyśmiewała temat seksu. Z resztą nie tylko seksu, bywało, że miała specyficzne poczucie humoru i bawiły ją rzeczy, które innych potrafiły obrazić lub zniesmaczyć. Całe szczęście, że nie była w tym sama.
Nic nie odpowiedziała na jego prośbę, jedynie uniosła delikatnie piwo w geście toastu i się napiła. Przechwalanie przechwalaniem, ale nie planowała się dzisiaj aż tak sponiewierać. Jakiś czas temu obiecała sobie być trochę bardziej odpowiedzialną i z pewnych rzeczy korzystać z umiarem.
Być może masz szanse, bo zamierzam dzisiaj nie pić dużo. Ostatnio spiłam się tak bardzo, że pamiętam tylko początek urodzin Gin i koniec, kiedy wymiotowałam do wanny... — mruknęła ponuro i westchnęła ciężko, opierając się nieznacznie o Astera i poprawiając na piasku, kiedy ją obejmował. Zaraz jednak coś sobie przypomniała i odsunęła się nieznacznie, żeby wyjąć coś z niewielkiej torebki kopertówki na złotym łańcuszku. Po krótkiej chwili położyła na jego udzie małe pudełeczko z przypinką z Marvela. Wiedziała, że kolekcjonował takie pierdoły, więc jak spotykała coś ciekawego, to nie mogła się powstrzymać, żeby mu nie kupić. Raczej nie robili sobie nigdy jakichś super znaczących, drogich prezentów, ale za to takie drobiazgi były raczej normą.
Kiedy chłopak ją puścił i zabrał fajkę (przekręciła na to oczami, ale nie protestowała), podparla się dłonią o piasek i odgarnęła kosmyki włosów za ucho, bo już zdążył potargać je wiatr.
Jak zwykle drama queen — skwitowała jego groźbę obrażania się, jeżeli wszyscy nie będą razem z nim pili. — Raczej nie ma tutaj abstynentów, As. Oh, o wilku mowa — dodała, kiedy zobaczyła w oddali znajome sylwetki. Po chwili faktycznie dołączyła do nich reszta ich paczki, ciągnąć ze sobą dwie skrzynki z piwem i śpiewając szanty. Może zaledwie dwie osoby (i ona) potrafiły śpiewać, więc kiedy do nich dołączyła powstał jeden wielki chaos melodyjny, gdzie jedni trafiali w dźwięki, a inni fałszowali jakby się boga nie bali.
Nie macie nic innego, niż piwo? — jęknęła, wbijając wzrok w skrzynki. Wydało się. Księżniczka gardziła piwem i miała ochotę na coś innego, najlepiej słodszego i mocniejszego. Kiedy zaś zamachała szpilką przed twarzą Astera, a ten się zarumienił, znowu przewróciła oczami, chociaż zinterpretowała to zupełnie inaczej.
Korona ci z głowy nie spadnie — ponagliła go, a gdy posłusznie zsunął szpilki z jej stóp, uśmiechnęła się uroczo i ułożyła dłonie pod brodą, pokazując jakim to jest aniołkiem i że właśnie tak trzeba się do niej zwracać — proszę pani. Z szacunkiem, bo przecież nie przez jej wiek. Dalej była młoda, piękna i ponętna. Przydałoby się znaleźć kogoś, kto ogrzeje ją dzisiaj w nocy, najlepiej jakiegoś wysokiego, napakowanego sportowca, która wytrzyma dłużej, niż minutę. Miała okropny gust jeżeli chodziło o facetów, ale lubiła jak w łóżku traktowali ją jak lalkę, z szacunkiem oczywiście. Po prostu nie przepadała, kiedy musiała mówić kolesiowi co ma robić ze swoim własnym sprzętem. Może pojawi się paczka Zane’a, to kogoś sobie z jego kumpli upoluje. Jako podziękowanie ugryzła Astera w nadgarstek.

Aster Calderwood
Myre
posty wygenerowane przez ai, brak interpunkcji i inicjatywy, dwulicowość
23 y/o
For good luck!
178 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
stuku puku znalazłem na Facebooku cię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Tego nie wiesz 一 zauważył trafnie, po czym puścił przyjaciółce oczko. Jeśli istniał temat, na który nie rozmawiał z Neią, były to właśnie kwestie łóżkowe. Będąc zakochanym w Delacroix, wolał nie nawiązywać tych spraw, bo jego doświadczenie praktycznie nie istniało 一 chcąc być tylko z nią, nie umiał otworzyć się przed inną kobietą.
Na wspomnienie urodzin Gin wszyscy zaczęli się śmiać, bo Neia nie była jedyną, która odpłynęła. Każdy dorzucał swoje trzy grosze z największych przypałów, ale Aster zamilkł, bo skoncentrował się na przypince. Nie mógł się doczekać, co kryło się w opakowaniu, dlatego, by uwolnić swoją rękę, wcisnął jej papierosa i zabrał się za otwieranie. 一 Dziękuję. 一 powiedział, w tej jednej chwili brzmiąc całkowicie poważnie.
Wyciągnąwszy przypinkę z pudełka, westchnął, bo podobała mu się na tyle, że od razu przypiął ją sobie do koszuli (dodatkowym plusem było to, że w ten sposób minimalizował szanse na to, że ją zgubi). 一 Było złożyć zamówienie, jak byłem w sklepie 一 To powiedziawszy uniósł brew i spojrzał na Neię.
Słysząc jej kolejne słowa, przewrócił oczami. 一 Już mi spadła 一 odburknął, po czym zagryzł wewnętrzną część policzka. Choć z jego ust wydostawało się wiele słów, dziewięćdziesiąt dziewięć procent z nich nie miała żadnego przełożenia na rzeczywistość.
Bo Neia go uratowała.
Bo tylko dzięki niej poznał, co to znaczy normalne życie i bycie niepostrzeganym przez pryzmat brata, mordercy.
Aby jednak nie koncentrować się na takich sprawach, skupił się na imprezie i wszedł w rolę troskliwego gospodarza; podniósłszy się z piasku, otrzepał tyłek, po czym chrząknął i przemówił: 一 Jest mi niezmiernie miło, że jesteście tutaj ze mną 一 rozpoczął, uważnie przyglądając się wszystkim, którzy siedzieli w bliskiej odległości. 一 Bawcie się, pijcie i nie myślcie o tym, że jutro nie będziecie mogli zwlec się z łóżka. Nasze zdrowie! 一 Po głośnym toaście, sięgnął po swoje piwo i szybko wyzerował je do końca.
Neia, twoja kolej 一 rzucił jej wyzwanie. To nic, że chciała coś innego niż piwo; nieważne, że szukała czegoś mocniejszego, on czekał aż napije się z nim.

Neia Delacroix
gall anonim
22 y/o
SPRING TIME
160 cm
studentka kryminologii na University of Toronto
Awatar użytkownika
I don't wanna be a bitch but somehow you make me wanna rip my own damn eyes out.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Przekręciła oczami, bo cholera, chłopak miał rację. Nie miała pojęcia jak wygląda jego życie intymne, bo nawet przed nią był cholernie skryty. Odpuszczała mu jednak raz za razem, mimo swojej ciekawości, bo nie chciała wyjść na nieczułą przed bliską osobą. Poza tym Aster tyle przeszedł, że na względzie miała jego dobra i bardzo mocno cisnęła się, żeby być dla niego oparciem, a nie jeszcze bardziej dociskać go do ziemi. Dlatego bardzo wiele mu odpuszczała, nie dociekała, nie oceniała i cierpliwie czekała aż sam postanowi się przed nią otworzyć.
O ile w ogóle postanowi.
W ostatnim roku miała wrażenie, że jest tylko coraz gorzej i że się od siebie odsuwają, co coraz poważniej ją martwiło. Może gdyby znała prawdę, to zrozumiałaby skąd bierze się zachowanie przyjaciela. Niestety była totalnie zaślepiona, przyjmując bzdury za prawdę i tak do tego przywykła, że nie dostrzegała absolutnie żadnych znaków.
Trzeba było się domyślić — odgryzła się, bo to lubiła robić najbardziej, nawet bardziej od tańczenia nago. Chyba tylko jakimś cudem wymęczyła jednak to piwo i kiedy już odstawiła pustą puszkę, trochę zakopując ją w piasku, okazało się, że As wpadł na najgłupszy pomysł na świecie, czyli grupowe wznoszenie toastu. Spojrzała na niego z miną wyrażającą zaskoczenie, ale i dezaprobatę, ale nie mogła się przecież wyłamać; jak wszyscy, to wszyscy. Wzięła kolejną puszkę do ręki i wywołana, uniosła rękę, dając znać, że teraz mówi ona.
Pijcie do rana, tylko nie zarzygajcie całej plaży. Oh i pamiętajcie, że kac to tylko wymysł umysłu, nie dajcie się. I niech ktoś puści jakiś remix Tatu, bo chce mi się tańczyć — powiedziała i chociaż nie był to tradycyjny toast, to miała to gdzieś. — Na zdrowie — dodała i bez namysłu wyzerowała kolejne piwo, po czym pokaźnie się jej odbiło, co skomentowała rozbawionym parsknięciem śmiechem i otarciem sobie warg z piany. Zaraz wyciągnęła z torebki błyszczyk, żeby przesunąć nim po ustach. Alkohol pity szybciej mocniej uderzał jej do głowy, więc już w sumie nie przeszkadzał jej smak piwa. Otworzyła trzecie i upiła porządnego łyka.
To kto idzie tańczyć? — zapytała, powoli dźwigając się z piasku. W jednej dłoni trzymała puszkę z kolejnym piwem, drugą otrzepała tyłek z piasku. Bez obcasów była śmiesznie niska, za czym nie przepadała, ale pod wpływem było jej już w sumie wszystko jedno. No i stopy przyjemnie zapadały się w chłodny, wilgotny piasek.

Aster Calderwood
Myre
posty wygenerowane przez ai, brak interpunkcji i inicjatywy, dwulicowość
23 y/o
For good luck!
178 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
stuku puku znalazłem na Facebooku cię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Otwartość była dla niego przerażająca, bo ściśle wiązała się z wizją potencjalnego rozpadu ich przyjaźni. Aster tak bardzo bał się samotności 一 życia bez osoby, która wyciągnęła go z największego bagna 一 że świadomie wybrał ukrywanie uczuć, aby jej do siebie nie zniechęcić.
Nie wiedział, co zrobiłby, gdyby Delacroix kazała mu spadać; nie miał pojęcia, jak poradziłby sobie w pojedynkę, dlatego milczał i cierpiał w pojedynkę, naiwnie wierząc, że kiedyś sytuacja rozwiąże się sama, bo dziewczyna zapała do niego podobnym uczuciem.
Bez zastanowienia podniósł się ze swojego miejsca, ponownie otrzepał się z piasku i posłał wymowne przyjaciółce, bo chciał z nią zatańczyć. W swojej wyobraźni naiwnie wierzył, że to zbliży ich do siebie w sposób, którego nie osiągnąłby inną metodą. 一 Ja 一 zgłosił się na ochotnika, po czym dodał sobie odwagi, zerując drugie już piwo.
Po prawdzie wcale nie musiał tego robić; gdyby nie jego zamiary zdobycia jej serca, nie musiałby się przejmować, bo Delacroix była najbliższą mu osobą i znała go z k a ż d e j strony. 一 Chodź 一 dodał jeszcze, aby przypadkiem nikt nie wpadł na głupi pomysł, aby do nich dołączyć.
To pokrzyżowałoby plany Calderwooda; każdy, nieproszony człowiek 一 nawet jeśli w innych sytuacjach pałał do niego sympatią 一 psułby mu jakąś formę podrywu. Aster nie wiedział, czy o jego uczuciach wiedzieli inni; z jednej strony wydawało mu się, że był naprawdę dobrym aktorem (a dodatkowo w grę wchodziła ta głupia plotka, że był g e j e m, co było bzdurą wyssaną z palca), ale z drugiej czasem zastanawiał się, czy naprawdę nikt niczego nie podejrzewał.
Biorąc sprawy w swoje ręce, ujął dłoń przyjaciółki, po czym, kiedy z głośnika poleciały pierwsze dźwięki piosenki, którą sobie zażyczyła, lekko przyciągnął ją do siebie. Znał tekst i melodię i szybko dostosował swoje ruchy do jej rytmu i tempa. 一 Nie wylej go na mnie 一 powiedział, co stanowiło naprawdę wyśmienity pretekst do przysunięcia się bliżej.

Neia Delacroix
gall anonim
22 y/o
SPRING TIME
160 cm
studentka kryminologii na University of Toronto
Awatar użytkownika
I don't wanna be a bitch but somehow you make me wanna rip my own damn eyes out.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

As był dla niej jedną z najważniejszych osób na świecie, pomimo tego, że był dużo bardziej skryty, niż ona. Przez swoją krótkowzroczność nie dostrzegała sygnałów, które kierował w jej stronę, bo już dawno wyszła z założenia, że on woli tę samą płeć i po prostu nawet nie brała pod uwagę, że ich relacja mogłaby się zmienić w coś więcej, niż przyjaźń. Może, gdyby nie doszło do tego fatalnego nieporozumienia, to odkryłaby, że był atrakcyjnym mężczyzną i właściwie po tym, jak przypakował, to nawet w jej guście.
Rzeczywistość była jednak inna i obecnie miała go jedynie za bliskiego (najbliższego) przyjaciela. Mogłaby oddać za niego życie i bronić do ostatniego tchu. Jeżeli ktokolwiek robił mu przykrość albo jakkolwiek inaczej się go czepiał, to zawsze miał przejebane. Nigdy nie odpuszczała i nie zostawiała na czepialskich suchej nitki. Traktowała go na równi ze swoją rodziną, bo dla rodzeństwa i rodziców postąpiłaby tak samo.
Uśmiechnęła się zadowolona, że Aster zgłosił się do tańczenia z nią i nie czekając na innych wcisnęła swoją torebkę i buty Ginny, biorąc pod uwagę, że ta może je zgubić, po czym zacisnęła palce na dłoni Astera i poszła za nim, żałując że nie może nosić szpilek w tym piasku, żeby być wyższą. Uśmiechała się zadowolona, popijając jeszcze piwo z puszki, trzymanej w wolnej dłoni. Może i tańczenie z Calderwoodem nie sprzyjało podrywom wolnych kolesi na jednorazowy numerek, ale przyjaciel zawsze był na pierwszym miejscu i jeżeli chciał tańczyć, to będzie z nim tańczyć. Z resztą bardzo to lubiła, więc to nie tak, że było to jakimś wielkim poświęceniem.
Śmierdziałbyś wtedy przez resztę nocy jak żul — rzuciła i parsknęła śmiechem, uwieszając się na jego ramieniu. Może i zawsze chciała być wyższa, ale były też plusy jej niewielkiej postury, bo miała słabość do dużych, silnych mężczyzn właśnie dlatego, że lubiła być noszona, mocno obejmowana i szczelnie przyciskana przez te napakowane ciała. Dominację nadrabiała charakterem, fizycznie zdecydowanie wolała uległość.
Dopiła piwo w kilku dużych łykach, odrzuciła puszkę pod jakiś większy kamień w oddali i przekręciła się, żeby zarzucić Asterowi rękę na szyję, trochę zmuszając go, by się pochylił i wtedy oparła się na nim, poruszając w takt muzyki i śpiewając razem z nim. — A to byłaby szkoda, bo chyba kupiłeś nowe, ładne perfumy. Czy to kogoś innego, hm? — rzuciła, odchylając głowę, żeby na niego spojrzeć. Poruszyła brwiami i uśmiechnęła się szeroko, przy czym w policzkach zrobiły się jej lekkie dołki, co w połączeniu z rumieńcami dawało podwójną dawkę uroku.

Aster Calderwood
Myre
posty wygenerowane przez ai, brak interpunkcji i inicjatywy, dwulicowość
ODPOWIEDZ

Wróć do „Port Union Waterfront Park”