21 y/o
For good luck!
171 cm
Studentka na wymianie i aspirująca influ
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

- Wydaje mi się, że nikt kto leci samolotem nie chce przeżyć jego upadku. W zasadzie to chyba giniesz od razu, co może nie jest takie złe się nie cierpi. Ale faktycznie dosyć już o takich ponurych rozważaniach, które miejmy nadzieję nigdy się nie spełnią.
Zdecydowanie nie spotkały się tu po to, aby snuć czarne scenariusze jeszcze. Jeszcze sama się nabawi strachu przed lataniem w ogóle nie wróci, nawet na krótki czas do domu, do Korei. Podejrzewała, że Vesper raczej to nie rusza, bo to były tylko jej domysły.
- Szczerze mówiąc to podziwiam że ogarniasz co do czego. Ja to się mylę w samochodzie, a przecież on jest dużo prostsze niż samolot. Podejrzewam, że poległabym już na symulatorze lotu samolotem jako pilot. O takim komputerowym mam na myśli.
Szczerze podziwiała ludzi, którzy mieli nieprzeciętne zawody. Inspirowali oni do realizacji własnych marzeń nie poddawania się przeciwnością losu.
- Nie będąc skromną, to całkiem niezłe domki potrafię wybudować. Udostępniam swoje wyroby innym użytkownikom gry, żeby mogli sobie pobrać i żyć swoimi ludzikami w stworzonym przeze mnie domu. Dostaję potem komentarze, że bardzo im się podobają. To miłe - ucieszyła się, że nie została wyśmiana skąd wzięła jej się chęć do pójścia na architekturę. - wiesz z własnego doświadczenia, że warto gonić za marzeniami. Więc tymi śladami i któregoś dnia będę na tyle sławna, że będą się w kolejce do mnie moje projekty ustawiać - uśmiechnęła się do Ves pokrzepiona jej słowami. - Za miły wieczór - wniosła toast z Ves, po czym upiła solidny łyk. - Bardzo dobra ta Vesper.


Vesper Shaw
33 y/o
For good luck!
167 cm
Pilot i wlaścicielka Monarch Jets
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Kontynuowanie tego tematu nie było dobrym pomysłem. Nie przyszły tutaj by rozważać czy śmierć w taki sposób była szybka czy nie. -Najważniejsze, że takie tragedie zdarzają się bardzo rzadko - skwitowała ostatecznie. Jasne może i wtedy ginęło kilkaset osób ale nadal Ves tyle już latała, że wiedziała co mówi. A samochód rozbiła już kilka razy. Dobrze, że nie siebie przy okazji. -Z początku dużo się myliłam. Kwestia nauki i przyzwyczajenia - wzruszyła lekko ramionami. Początki nie były łatwe, a przynajmniej kiedy siadała za sterami prawdziwych wielkich maszyn, bo jeszcze jak latała szybowcami to było dużo łatwiej. Jakby nie było to akurat bez silnika jest i ma dużo mniej kontrolek. Jednak dzięki temu narodziła się pasja do faktycznego pilotażu. Już pomijamy fakt, że Vesper wyglądała zajebiście dobrze w mundurze pilota i przechodząc przez lotnisko zwracała na siebie uwagę nawet się o to nie starając. Co jej samej akurat mocno odpowiadało.
-To faktycznie nie dziwię się, że postanowiłaś pójść na architekturę. Pozytywne komentarze to taki dodatkowy bodziec. - skinęła głową. Może i nie była mocno wkręcona w temat simsów, ale wiedziała co i jak. Jej młodsza siostra grywała dużo i Vesper widziała co tam młoda wyczynia i jakie klocki na domki stawia. -W moim przypadku to kwestia przypadkowego odkrycia fascynacji samolotami. Za dużo czasu spędzałam w kokpitach samolotów w rodzinnych liniach i to pewnie dlatego - zaśmiała się krótko. Może gdyby nie fakt, że miała taką możliwość to robiłaby zupełnie co innego. Zaczynała kiedyś nawet studia artystyczne, które rzuciła dosyć szybko. Czy żałuje? Jak najbardziej nie. Bycie pilotem chyba było jej jednak pisane. -Tylko wiesz. Jak już będą się ustawiać w kolejce to proszę o mnie nie zapomnieć jak coś - zamachał śmiesznie brwiami. Vesper naprawdę życzyła dziewczynie jak najlepiej. A niech się wybije i faktycznie robi to co lubi. -Ta żywa też jest niczego sobie. Przynajmniej tak słyszałam - uśmiechnęła się zadziornie i upiła kilka łyków swojej whiskey.

Sunny Song
21 y/o
For good luck!
171 cm
Studentka na wymianie i aspirująca influ
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

W odpowiedzi pokiwała tylko głową, bo faktycznie nie było sensu tego ciągnąć. Nie, kiedy obie były jeszcze piękne i młode, gotowe na podbój tego świata, oraz odkrywanie tego, co miał on jeszcze im o zaoferowania.
- Musi mi się niedługo pokazać na żywo w stroju pani pilot - powiedziała zamiast tego. - Zakładam, że jako druga pilot nie byłabym raczej w stanie skupić się na pracy, bo wzrok uciekałby mi w twoją stronę.
Chociaż te słowa były podszyte flirtem, to jednak były też zgodne z prawdą. Mundury miały w sobie to coś, co przyciągało uwagę i spojrzenia. Więc na pewno na brak zainteresowania Vesper nie mogła narzekać. Nie to, co Sunny, która jeszcze musiała sobie renomę wyrobić. Na pewne rzeczy jednak czas niestety był potrzebny.
- Dobrze jest robić to, co nas interesuje, prawda? Szkoda marnować czas na bezsensowne rzeczy, po których wraca się zmęczony i zniechęcony do życia - podjęła po dłuższej chwili.- Mamy to szczęście, że wiemy, co chcemy robić. Ty już wykonujesz swój zawód, a przede mną jeszcze chwila nim będę mogła.
Nauka zawodu była w tym wszystkim najnudniejsza, ale też konieczna, żeby móc zacząć zarabiać porządne pieniądze. Prościej było zostać znaną osobistością, wykorzystać na sto procent swoje pięć minut sławy, zainwestować rozsądnie pieniądze i żyć do końca życia jak królowa. To byłoby miłe móc tak sobie ogarnąć życie.
- Nie miałam jeszcze okazji bliżej poznać tej prawdziwej, ale z tego, co do tej pory już zdążyłam zauważyć, to jest się z czym zgadzać. Ta prawdziwa ma bardzo dużo zalet, jak i zapewne tajemnic, które bardzo chętnie powoli będę odkrywać.

Vesper Shaw
33 y/o
For good luck!
167 cm
Pilot i wlaścicielka Monarch Jets
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Dokładnie. Nie ma co się tutaj rozwodzić na smutne tematy kiedy tak naprawdę spotkały się tu by miło spędzić czas. Takie rzeczy to słyszy od rodzinki i starczy Ves na tą chwilę. Ona natomiast wolała się bawić niż zaprzątać sobie głowę takimi rzeczami. Latała od lat i nic jej się nie stało, więc nie ma co gdybać.
Przechyliła lekko głowę wpatrując się w swoją rozmówczynię by zaraz na jej buźce pojawił się leniwy uśmieszek. Ktoś tu umiał grać w grę, w którą Vesper była naprawdę dobra. - Słuchaj zawsze mogę Cię zabrać na małe zwiedzanie, któregoś z odrzutowców - uniosła brew. Normalnie nikogo do swojego królestwa nie wpuszczała, ale raz na jakiś czas robiła wyjątki, a widocznie Sunny była na tyle ciekawą osobą, że Shaw postanowiła jej pokazać swoje miejsce pracy. Będzie pewnie się musiała znowu nieźle nagimnastykować by upewnić się, że dziewczę będzie miało pozwolenia, ale co to dla V.
Prawda. Vesper nie mogła narzekać na brak zainteresowania co jej zawsze mocno podnosiło ego. Widziała wzrok ludzi kiedy przechodziła przez lotnisko i no nie potrafiła się nie uśmiechać pod tym względem. Co jak co, ale to łaskotało jej już i tak duże ego i sprawiało, że czuła się jeszcze pewniejsza niż zwykle. Rodzeństwo już jej miało dość pod tym względem.
-Niestety nie wszyscy mają tak dobrze jak my i musza zadowolić się tym co mają - może i V była dziana dzięki rodzinie, ale to nie znaczyło, że uważała się za lepszą od wszystkich. -Faktycznie mamy duże szczęście pod względem tego, że robimy to co przynosi nam radochę. Tobie pozostaje część, która jest najbardziej nudna, a potem będzie z górki -zaśmiała się krótko. Kibicowała chyba wszystkim, którzy pracowali na to co chcieli robić w życiu. Łatwiej jest po prostu osiąść na laurach i mieć wywalone. Trudniej jednak faktycznie ogarnąć siebie i to co naprawdę chce się robić w życiu. Vesper swoją pasję odkryła dopiero dużo później.
-Pytanie czy ja będę chętna na odkrywanie tajemnic. Poza tym człowiek jest dużo ciekawszy pod tym względem - zamachała śmiesznie brwiami i zmierzyła dziewczynę wzrokiem.

Sunny Song
ODPOWIEDZ

Wróć do „Nightshade Lounge”