ODPOWIEDZ
26 y/o
For good luck!
166 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
sweet tea in the summer
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjipierwszoosobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

#
04
iconic by mistake

Początkowo nie chciałam zawracać głowy dla Cassie, ponieważ ma swoje życie prywatne. Jednak kiedy potrzebna jest mi rada związana z ubraniami, zawsze mogę na nią liczyć. Nie raz uratowała moją sytuację, kiedy musiałam udać się na jakieś ważne spotkanie. Teraz jest podobnie, zbliża się występ mojej małej córeczki. Może trochę przesadzam, ale chodzi do prywatnego przedszkola. Tam rodzice podchodzą do normalnych spraw… no dość sztywno. Trudno jest mi się tam dopasować, zwłaszcza jak wokół mnie mieszkają normalne osoby, które nie patrzą na ilość kasy. Najchętniej wysłałabym ją do normalnego przedszkola, ale, w tym ma dużo dodatkowych zajęć, które ona uwielbia. Znajomych w sumie też i jakoś muszę to wszystko dzielnie znieść.
— Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak oni patrzą na to, co się nosi. Raz przyszłam w dresach, ponieważ wracałam z pracy. Gdyby ich wzrok mógłby zabić, już bym nie żyła — Wywróciłam oczami, przypominając sobie całą daną sytuację. Raczej nie była ona za przyjemna, mogę wręcz powiedzieć niezręczna. Nie chcę, aby rodzice zakazali zabawy z Maddie, ponieważ jej matka nie ubrała się odpowiednio. Sięgnęłam po kubek z kawą i napiłam się jej dość szybko. Kofeina dobrze na mnie działa, zwłaszcza jak mam skupić się na myśleniu. Nie sprawia mi przyjemność jej picia, ale czasem potrzebuję dodatkowej kofeiny w swoim organizmie. To miejsce wydaje się odpowiednie, ma prawie wszystko. Dla Maddie też chcę coś jeszcze dodatkowego ogarnąć, dla niej ubrań nigdy dość. Zwłaszcza jak zaczęła się ostatnio interesować modą i ubiera swoją lalkę w różne ubranka, które zaskoczoną nawet i mnie. Nawet nie wiem, kto to kupił, ale pewnie mój brat lub rodzice.
— Sądzisz, że powinnam postawić na elegancję, czy luźniejsza, ale z gracją ubrania? — Cassie zna się o wiele lepiej na modzie, wie też co teraz jest na modzie. Ja raczej stawiam na wygodne ubrania, które mogę włożyć i nikt mnie po nich nie ocenia. Jednak na tamte miejsce, muszę przygotować coś zupełnie innego, ubrania, jakie noszę tylko na jakieś ważne momenty. A występ małej jest w sumie ważny, naprawdę ważny.

Cassiopeia Deveraux
moonlight_13
27 y/o
For good luck!
175 cm
Modelka Branża modowa
Awatar użytkownika
"Nie chciałam być najjaśniejszą gwiazdą na niebie. Wystarczyło mi świecić tak, żeby ktoś w ciemności odnalazł drogę."
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOn, jego
typ narracji1 osoba
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Nigdy nie miałam problemu z pomaganiem swoim znajomym. A tym bardziej, gdy chodziło o coś związanego z moimi zainteresowaniami, to robiłam to z ogromną przyjemnością. Moda była częścią mojego życia od lat, więc dla mnie wybór odpowiedniego stroju nie stanowił większego wyzwania. Zupełnie inaczej patrzyłam jednak na ludzi, którzy potrafili oceniać kogoś tylko dlatego, że pojawił się w niewłaściwych spodniach.
- Pierdolisz. Serio przyjebali się o dresy? - zapytał ze zdziwieniem. - To chyba zaczynam rozumieć, dlaczego potrzebujesz mojej pomocy.
Uśmiechnęłam się pod nosem, ale właściwie wcale nie uważałam tego za szczególnie zabawne. Sama dobrze wiedziałam, że ludzie potrafili aż za bardzo skupiać się na wyglądzie. W mojej pracy było to właściwie codziennością, tylko że tam przynajmniej było to częścią pracy. A co do przedszkola, to zdecydowanie nie powinno przypominać pokazu mody.
Przez chwilę zastanawiałam się nad jej pytaniem i przesuwałam w międzyczasie ubrania, które miałam pod ręką.
- Wybrałabym coś pomiędzy - odpowiedziałam. - Nie musisz wyglądać tak, jakbyś właśnie zeszła z czerwonego dywanu. Zresztą wiesz. Wtedy gapili by się na ciebie jeszcze bardziej. - Zaśmiałam się, a następnie poprawiłem włosy. - Elegancko, ale wygodnie, więc stawiłabym na dobrze skrojone spodnie, może trochę luźniejsze, do tego prostu top i marynarka. Ewentualnie sukienka, ale taka, w której będziesz mogła normalnie usiąść i przetrwać cały występ bez myślenia o tym, kiedy wreszcie ją zdejmiesz.
Nie chciałam przebierać Isabelli za kogoś zupełnie innego. - I najważniejsze. Masz wyglądać dobrze dla siebie i dla Maddie, a nie dla grupy rodziców, którzy najwyraźniej mają zdecydowanie za dużo czasu. - Uśmiechnęłam się szerzej. - Za to z ubraniami dla Maddie możemy zaszaleć. Skoro zaczyna interesować się modą, to nie zamierzam jej tego odbierać. Tylko później nie mów, że cię nie ostrzegałam, jeżeli wyjdziemy stąd z połową sklepu.

Isabella Serrano
Monsieur Morrible
Nie lubię nadmiernego poganiania o posty :)
26 y/o
For good luck!
166 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
sweet tea in the summer
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjipierwszoosobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

Osobiście dla mnie to też śmieszne, ale jakoś próbuję się z tego nie śmiać. Zwłaszcza jeśli wiem, że to może wpłynąć na reputację mojej córki. Jakbym wiedziała, że to tak wszystko będzie wyglądać, być może zapisałabym ją do zupełnie innego, również dobrego miejsca. Teraz no cóż, muszę czekać lub dostać jakiś znak, że malutka chce iść do innego miejsca. A z tym no niestety będzie naprawdę trudniej. Zwłaszcza jak dalej trzymają ją tam znajomości i zajęcia.
— Serio. Może nie pochodzę z jakiejś dzianej rodziny, jednak staram się dla niej. Zresztą większość babek z tego otoczenia posiada nianie oraz mężów, którzy zarabiają dla nich kasę — Wywróciłam oczami, przypominając sobie, ile razy opiekunka odbierała dziecko, ponieważ rodzicie mieli inne ważne sprawy. Sama czasami poproszę rodzeństwo lub rodziców, ale to tylko jak mam za dużo pracy. Staram się ograniczyć tak pracę, aby mieć dla niej czas. Nie chcę stracić żadnego momentu przez swoje życie zawodowe. Jak na razie idealnie idzie mi rozłożenie tego czasu. Zawsze jakoś potrafię znaleźć kogoś, aby mógł wskoczyć za moje miejsce. Rodzina jakoś nie jest zła, potrafi to zrozumieć.
— Sukienki mogą być, nie mam z nimi problemu. Chociaż bardziej będzie mi pasował kombinezon? Albo jak mówisz koszula i spodnie — Zgodziłam się z jej słowami. Spojrzałam się na pudrową sukienkę, raczej nie jest idealna na występ dziecka, a jakąś imprezę z wyższych sfer. Niektóre matki wkładają tam takie ubrania, ale nie lubię ubierać się na siłę. Lubię być wolna w tym, co noszę oraz robię. Przecież to tylko ludzie, którzy pojawiają się w moim życiu i zaraz znikają. Jednak spodobał mi się kremowy sweter, mogłabym w nim chodzić w domu lub jakieś luźniejsze chwile. Wybrałam swój rozmiar i wrzuciłam do koszyka.
— Kiedyś musiało do tego dojść. Ona tak szybko dorasta, a ma tylko parę lat. Chciałabym, aby miała brata lub siostrę. Nie widzę jej reszty świata bez rodzeństwa. Jednak znalezienie kogoś jest trudniejsze, zwłaszcza jak wracają stare problemy — Mruknęłam niezadowolona. Gdyby nie był w takim stanie, mogłabym spróbować z nim być ponownie, ale nie mogę dopuścić go do siebie w takim wydaniu. Musiałby chcieć spróbować innego życia, gdzie dragi nie są ważniejsze, niż jego zdrowie. Dotknęłam delikatnej tkaniny i spojrzałam się na przyjaciółkę. — A może postawimy na kremowe odcienie? — Spytałam.

Cassiopeia Deveraux
moonlight_13
ODPOWIEDZ

Wróć do „Bayview Village”