34 y/o
DR MILLER
171 cm
koronerka w toronto police service
Awatar użytkownika
bozia dała piękną gębę - nie moja wina
lubią mnie też te zajęte - twoja dziewczyna
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Już na pierwszy rzut oka było widać, że Sammy był dość wrażliwym dzieckiem. Dużo brał do siebie, nawet rzeczy, które dla innych mogły wydawać się kompletnie nieistotne. Potrafił przejąć się przegraną w grze albo jakimś innym niepowodzeniem na tyle mocno, że szybko się zniechęcał i potrzebował dodatkowej motywacji, żeby spróbować jeszcze raz. Poza tym zeszłoroczne Halloween dało im całkiem dobry obraz tego, jak reagował na straszne sceny. Oby tylko seria, którą teraz tak bardzo chciał obejrzeć, nie przypomniała mu o wydarzeniach sprzed szkoły. Dopóki po ekranie nie będzie szwendał się jakiś chłop, który przymierza się do uprowadzenia któregoś z bohaterów, wszystko powinno być w porządku. Zresztą i tak nie musiały specjalnie zgadywać, jak dziesięciolatek odbierze poszczególne sceny. Każda reakcja będzie wymalowana na jego twarzy. Wystarczyło tylko na niego spojrzeć, żeby wiedzieć, czy coś go bawiło, stresowało albo zwyczajnie przerażało.
— Dobrze — zgodziła się bez zbędnych dyskusji. W normalnych okolicznościach nie chciałaby, żeby chłopiec narobił sobie zaległości, ale w zaistniałej sytuacji myśl o tym, że nieznajomy znów mógł się pojawić i zacząć go zaczepiać nie dawała jej spokoju. — Tak, to brzmi sensownie. I rozsądnie. Jeśli masz taką możliwość, żeby z nim zostać, to nie wysyłajmy go do szkoły — zgodziła się. Sama Zaylee będzie wtedy o wiele spokojniejsza. W trakcie autopsji pewnie nie mogłaby się skupić na niczym innym i ciągle myślałaby o tym, czy syn jest bezpieczny. Co chwilę wydzwaniałaby do placówki, dopytując o jego samopoczucie.
Miller przechyliła głowę i przyjrzała się żonie. Poczekała, aż ta wytrze dłonie w ręcznik, po czym podeszła bliżej, zmniejszając dzielący je dystans.
— Evina — zaczęła, ujmując jej twarz w dłonie. — Zawsze jesteśmy po tej samej stronie — zapewniła, bo chociaż w niektórych sprawach zdarzało im się mieć odmienne zdania, to w tych najważniejszych zawsze potrafiły znaleźć wspólny język. A tutaj chodziło przecież o ich syna. — Porozmawiamy o tym jeszcze później, ale wiedz, że też wolałabym, żeby został z tobą — uśmiechnęła się i złożyła na jej ustach czuły pocałunek.
Była to zdecydowanie lepsza opcja niż pozostawienie Młodego pod opieką pracowników sierocińca. Zaylee nie miała żadnych zastrzeżeń do ich pracy. Wykonywali swoje obowiązki i przez cały ten czas zapewniali Samowi odpowiednią opiekę. Miller po prostu nie ufała im w takim stopniu, w jakim ufała Swanson.
Wróciły do salonu, gdzie chłopiec już wyczekiwał ich z wyraźnym zniecierpliwieniem, najwyraźniej gotowy natychmiast rozpocząć seans. Z jedzeniem jednak nie zamierzał na nie czekać. Miller przejęła od niego pilota i szybko znalazła całą serię Igrzysk Śmierci na jednej z dostępnych platform. Włączyła pierwszy film, a kiedy cała trójka rozwaliła się na kanapie w towarzystwie kotów, które natychmiast wyczuły żarcie.
— Jakieś wieści od dyrektorki? — zapytała odnośnie nagrań z monitoringu, które szkoła miała im niezwłocznie przesłać. Mówiła przyciszonym głosem, celowo nie chcąc zwracać uwagi Sama. Jeśli szkoła rzeczywiście uchwyciła moment, w którym mężczyzna podchodził do Młodego, chciały jak najszybciej zobaczyć, co dokładnie się wydarzyło. Niewykluczone, że później będą potrzebowały również potwierdzenia chłopca, czy widoczny na nagraniu człowiek był dokładnie tym samym, o którym opowiadał.

Evina J. Swanson
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy bezsensownie w miejscu. i chcę grać z tobą, a nie z czatem gpt!
49 y/o
CHRISTMASSY
168 cm
detektywka wydziału zabójstw w Toronto Police Service
Awatar użytkownika
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I am home again
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I am whole again
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Dziesięciolatek potrzebował czasu, aby się przed nimi otworzyć. Z początku sprawiał wrażenie zdystansowanego i oszczędnego w emocjach, ale gdy tylko poczuł się z nimi swobodnie to zaczął ukazywać swoją emocjonalność. W tej chwili w ogóle nie krył się ze swoimi uczuciami. Stanowił dla nich otwartą księgę, z której mogły czytać w dowolnym momencie. Nie były w końcu analfabetkami. Na pewną skapną się, gdy tylko coś będzie nie tak. Zresztą jak w filmie młodzieżowym miałyby się znaleźć, aż tak brutalne i przerażające motywy? Na pewno Zaylee przesadzała.
- Powiemy mu rano i zobaczymy jak się na to zapatruje, dobra? Damy nam wszystkim czas - powiedziała jeszcze, gdy jednak koronerka zgodziła się z jej pomysłem.
Nie musiały się z tym spieszyć. Mogły jeszcze przemyśleć sprawę w ciągu nocy, której pewnie i tak nie prześpią przez to wszystko, co się zadziało. No, ale czy jakikolwiek rodzic tak zwyczajnie by usnął w takiej sytuacji? Nie wydawało jej się.
Mruknęła cicho, gdy tylko małżonka podeszła do niej i ujęła jej twarz w dłonie. Odruchowo objęła ją ramieniem w pasie i skupiła spojrzenie na jej ciemnych oczach. Odetchnęła głęboko, odnajdując komfort w jej bliskości. Ze wszystkich możliwych osób na świecie nie było innej, z którą chciałaby spędzić resztę życia i z którą mogłaby się uporać z takimi problemami.
- Nie do końca zawsze, a chcę mieć pewność, że nie podejmuję decyzji, które ci się nie spodobają odnośnie naszego dziecka - odpowiedziała jeszcze, bo przecież zdarzało się, że miały zgoła odmienne zdanie w jakiejś kwestii.
Najważniejsze, że zawsze jednak jakoś potrafiły dojść do porozumienia. Zwłaszcza, gdy chodziło o rzeczy istotne. Odwzajemniła ten drobny pocałunek, którego chyba potrzebowała bardziej niż przypuszczała i chociaż chętnie ukradłaby dla siebie jeszcze chwilę z ukochaną to jednak nie mogły pozwolić na to, aby dziesięciolatek wciąż na nie czekał.
Pizza całe szczęście była jeszcze ciepła i na tyle ogromna, że na spokojnie się nią najedzą w trójkę, nawet z wilczym apetytem koronerki, która zajęła się włączeniem wybranego przez Samuela filmu. Z początku dziesięciolatek nie posiadał się z ekscytacji, która jednak nieco przygasła, gdy zaczął oglądać pierwszą część trylogii. Wydawało się, że spodziewał się czegoś innego, a ten bardziej ponury klimat z romansem w tle nie bardzo do niego przemawiał. Wolał zdecydowanie bardziej przygodowe klimaty, które nie posiadały w sobie takiej ciężkości oraz uczuć, które go w tej chwili kompletnie nie interesowały. Niemniej dalej był zdeterminowany, aby obejrzeć serię, którą polecił mu kolega ze szkoły.
Minęło jakieś pół godziny od rozpoczęcia filmu, gdy usłyszała zadane ściszonym głosem pytanie żony. Upewniła się czy nie ma wciąż tłustych palców po niedawno zjedzonym kawałku pizzy i wyciągnęła telefon, aby sprawdzić skrzynkę mailową. Faktycznie, widniała w niej wiadomość pochodząca ze szkolnego serwera, a w niej widoczne załączniki, które musiały być obiecanymi nagraniami.
- Przysłali maila - poinformowała. - Sprawdźmy to po filmie.
- Hej! Oglądajcie! - upomniał je jeszcze dziesięciolatek, który zaskakująco szybko zorientował się, że nie zwracają większej uwagi na ekran.
- Jasne! Sorry - odmruknęła, bo wyglądało na to, że faktycznie nie mają wyjścia jak tylko zająć się tym wszystkim za jakąś godzinę, gdy na ekranie pojawią się już napisy końcowe.

zaylee miller
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
34 y/o
DR MILLER
171 cm
koronerka w toronto police service
Awatar użytkownika
bozia dała piękną gębę - nie moja wina
lubią mnie też te zajęte - twoja dziewczyna
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Z tego, co kojarzyła, w tym młodzieżowym filmie dzieciaki były wysyłane na pewną śmierć i mordowały się wzajemnie, żeby ostatecznie wyłonić jednego zwycięzcę. Nie była więc szczególnie przekonana, że cała seria była przeznaczona dla dziesięciolatków. Nie mogły przecież zapominać, że ich syn wciąż był dzieckiem, a jeszcze niedawno miały z nim trochę problemów wychowawczych. Zaylee nie uważała oczywiście, że po obejrzeniu filmu Sam nagle zacznie przejawiać agresywne zachowania i urządzać w domu własne Igrzyska Śmierci. Bez przesady. Chociaż, cholera go wie. Dzieci czasami potrafiły wyciągnąć z filmu zupełnie inne wnioski, niż zakładali dorośli. Dlatego powinny upewnić się, że Młody rozumiał, co właściwie oglądał i przede wszystkim zdawał sobie sprawę, że to tylko fikcyjna historia.
— Myślisz, że nie spodoba mu się pomysł opuszczenia lekcji? No błagam cię — zaśmiała się krótko, bo umówmy się, Sammy nie był żadnym szkolnym orłem. Był bystry, ale przy tym miał wyjątkowo silną alergię na wszystko, co wymagało od niego odrobiny wysiłku. Informacja, że będzie mógł zostać w domu z Eviną, zamiast rano wstawać i iść na lekcje, raczej nie powinna wprawić go w ogromny smutek. Podejrzewała, że pierwszą reakcją będzie entuzjazm, a dopiero później padnie pytanie, dlaczego nie może iść do szkoły jak zwykle.
To, że w niektórych kwestiach miewały odmienne zdania, niczego tutaj nie zmieniało. Była przecież różnica między tym, czy Młody może pograć na konsoli, zanim odrobi zadaną pracę domową, a tym, czy powinien następnego dnia pojawić się w szkole, mimo że zaledwie kilka godzin wcześniej obcy mężczyzna próbował go stamtąd zabrać. Jedno było zwykłą kwestią wychowawczą, drugie dotyczyło jego bezpieczeństwa.
W przeciwieństwie do syna, Zaylee wkręciła się w nowe uniwersum. Fabuła była ciekawa, główna bohaterka ładna, a gra aktorska stała na całkiem wysokim poziomie. Jeśli chłopiec nie będzie chciał kontynuować kolejnych części, Miller chętnie obejrzy je sama, kiedy tylko uda jej się wygospodarować trochę więcej wolnego czasu. Przez moment nawet zapomniała o tym, że czekały na ważną wiadomość ze szkoły. Dopiero kiedy Evina sięgnęła po telefon, Zaylee od razu się wyprostowała i zerknęła na wyświetlacz.
— To ty oglądaj, bo jak na razie chyba cię to za bardzo nie interesuje, co? Widziałam, jak ziewałeś — rzuciła, słysząc kolejne ziewnięcie i wymierzyła palcem w dziesięciolatka.
— Wcale że nie! — odparł butnie, krzyżując ręce na piersiach.
— Wcale że tak. Rozdziawiałeś tak szeroko buzię, że mógłbyś nas połknąć — dodała, biorąc kolejny kęs pizzy.
Młody chyba nie miał już nic więcej na swoją obronę. Został przyłapany na gorącym uczynku, więc trudno było mu się wykręcić. Zwłaszcza przy Zaylee. Miller nie należała do osób, które łatwo dawały się przekonać do wersji wydarzeń kompletnie niezgodnej z tym, co właśnie widziały na własne oczy.
Pierwsza część filmu dobiegła końca, a chłopiec wyglądał na trochę znudzonego. Kiedy zapytały, czy chce obejrzeć kolejną, bez większego zastanowienia oznajmił, że może innym razem. Koronerka wymieniła ze Swanson porozumiewawcze spojrzenie.
— To co? Może pójdziesz się wykąpać? — zaproponowała. W odpowiedzi Młody jeszcze mocniej wtulił się w ramię Eviny. Straszna zrobiła się z niego przylepa. Ale nie można było mu się dziwić, bo miał bardzo stresujący dzień. Kiedy jej było źle, to również szukała ukojenia w ramionach Swanson.

Evina J. Swanson
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy bezsensownie w miejscu. i chcę grać z tobą, a nie z czatem gpt!
ODPOWIEDZ

Wróć do „#33”