-
This is my resting Grinch face
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiżeńskietyp narracji3os.czas narracjiPrzeszłypostaćautor
A zdecydowanie więcej całowania? I rozbierania?
Zerkając na jego twarz widziała budujące się zniecierpliwienie, gdy ani trochę nie spieszyła się z guzikami jego koszuli. Następnych razem niech stawia na koszuli, będzie to szybsze! Aczkolwiek sama Love nie narzekała i proces walki z guzikami sprawiał jej sporo frajdy, a jeśli dodać do tego jego dłonie sunące po jej ciele, co tylko powodowało kolejne dreszcze? Tak samo jak przerzuciła burzę ciemnych loków na jedno ramię odsłaniając szyję i dając mu większe pole do popisu, szczególnie, że wiedział… wiedział jak bardzo to lubiła.
- Bo dobrze wyglądają bez ubrań. Za dobrze! I tak, to komplement, Delaney… – rzuciła przekornie rozbawiona, zanim jeszcze ją do siebie przyciągnął i zamknął jej ust pocałunkiem, a ona mogła dalej studiować opuszkami palców jego umięśnioną klatkę piersiową i brzuch. Materiał sukienki jej samej zaczął wadzić, więc czując błądzące dłonie w poszukiwaniu zapięcia – liczyła, że mu się to uda. Przeliczyła się. Za to zaśmiała się w głos, gdy wyraził swoją bezradność względem babskiej garderoby – Dobrze, że chociaż ze stanikami sobie radzisz. – dodała przekornie, krótko zaczepnie skubiąc męskie wargi i podnosząc się z jego kolan – Ciesz się przedstawieniem! – zażartowała, obracając się dookoła własnej osi i przy okazji kręcąc biodrami jakby wieczory jednak spędzała w klubach dla panów. Ale nie mogła sobie odmówić tej małej prowokacji skoro już i tak wstała i miała się dla niego rozebrać… chciała widzieć jego błyszczące spojrzenie i to specyficzne pragnienie. Więc starała się, żeby ten moment, w którym odpięła zamek sukienki i pozwoliła, żeby ta miękko opadła na ziemię – był jak najbardziej przyjemny dla oka. I wcale się z nim nie spieszyła – Jak stracę pracę w telewizji może zostanę striptizerką? – zaśmiała się, gdy już tylko w komplecie ładnej koronkowej bielizny przysunęła się bliżej Joela siedzącego na kanapie, stając między jego udami złapała go za podbródek i zmusiła, żeby spojrzał na nią z dołu. Rzadko spotykana w ich przypadku perspektywa – Ale wolałabym, żebyś z resztą już mi pomógł.
Joel Delaney
-
nieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Nie wzbraniał się natomiast przed dotykiem Love. Przed jej ciepłym oddechem na swojej skórze, przed miękkimi ustami pieszczącymi jego usta i przed uzależniającym zapachem jej skóry.
Przyjął komplement z uśmiechem na twarzy. Był świadomy swojego ciała i tego, jak wyglądał. W końcu ciężko na to pracował. Mimo to, wszystkie komentarze dotyczące jego sylwetki traktował jak swoistego rodzaju trofea za włożony trud i przyjmował je ochoczo. Automatycznie napiął mięśnie brzucha, gdy palce Love błądziły po jego skórze w tej okolicy. Była tam znikoma ilość tłuszczu, bez problemu mogła wyczuć każdy, poszczególny mięsień, pięknie widoczny pod opaloną skórą.
Prychnął na uwagę Love o stanikach i gdy rzuciła, żeby cieszył się przedstawieniem, poprawił się na kanapie, żeby było mu wygodniej. Nie spuszczał przy tym oczu z brunetki nawet na sekundę, przyglądając się, jak kręci przed nim biodrami. Przygryzł dolną wargę i nawet wstrzymał na moment oddech, gdy materiał jej sukienki luźno opadł na podłogę. To, co zobaczył zaraz, jej nagie ciało odziane tylko w koronkową bieliznę, sprawiło, że jego serce na sekundę zmieniło swój rytm.
- Masz do tego predyspozycje… - zaczął, bezwstydnie przesuwając spojrzeniem po sylwetce Roderick. - … Ale wolę jednak prywatne pokazy - dodał, sugerując, że wcale nie chciał dzielić się tym widokiem. Był w końcu rasowym psem ogrodnika - sam nie weźmie, ale innemu też nie da.
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Love Roderick
-
This is my resting Grinch face
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiżeńskietyp narracji3os.czas narracjiPrzeszłypostaćautor
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Joel Delaney
-
nieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor