-
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkimęskietyp narracji3 os.czas narracjiprzeszłypostaćautor
Raczej nie nazwałby się jakimś szczególnym fetyszystą, ale to słowo wybudzało jego pożądanie. Nie powiedziałby, że dużo młodsze dziewczyny były w jakimś jego szczególnym typie, aczkolwiek odkąd poznał Sierrę i odkąd coraz częściej dzieliła z nim łóżko odkrył, że lubił używać tego słowa. Zwłaszcza kiedy ich gierki osiągały ten wysoki, najprzyjemniejszy poziom. Gdy mógł nazwać ją dobrą dziewczynką. To tylko wzmagało jego pragnienie, pożądanie. Nigdy by się o to nie posądzał, jednak ona naprawdę wybudzała w nim uczucia oraz różne cechy charakteru, których do tej pory nie był świadom. Po dziś dzień nie wiedział czy są to pozytywne, czy negatywne zmiany. Nie zastanawiał się nad tym. Nie spodziewał się by sytuacja, w której się znaleźli wytrwała dłużej niż kilka miesięcy. Przecież on w końcu namierzy zabójcę swojego brata, wyjedzie z Kanady. To nigdy nie był kraj w którym zamierzał zatrzymać się na dłużej. Spodziewał się, że ona jednak wiąże swoje życie z tym krajem, dlatego to pewnie by się nie udało. Wiedząc, że to ma jakąś datę w której w końcu się skończy, nie zamierzał zaprzątać sobie głowy przyszłością. Po prostu czerpać z tego, co mają teraz. Pełnymi garściami.
- Gdybyś została na śniadanie pewnie zobaczyłabyś mnie w nich z rana przy pracy. - uśmiechnął się do niej nieco złośliwie zbliżając nieco twarz do jej - Z tej odległości nie będą mi potrzebne. - mruknął przygryzając jej dolną wargę nie dając za wygraną.
Zamierzał zachować sobie kilka asów w rękawach na ich przyszłe spotkania. Będzie miała na co czekać kiedy już wróci z Europy. O ile oczywiście on tutaj nadal będzie.
- Ach... Czyli ja mogę przełożyć spotkania, ale twoja praca jest ważniejsza? - spojrzał na nią zgrywając nieco urażonego - Do tego chcesz powiedzieć, że naginasz przy mnie nieco rzeczywistość? - tym razem jego spojrzenie naprawdę było dość podejrzliwe.
Nigdy nie obiecywali sobie, że będą mówić prawdę i tylko prawdę. Nie byli sobie nic winni, jednak nawet jeśli jedynie się droczyli gdzieś z tyłu głowy zapaliły mu się pewne ostrzegawcze lampki. Może był już na emeryturze, ale pewne instynkty nadal pozostawały aktywne, nawet jeśli Sierra zdołała skutecznie je uśpić w ostatnich tygodniach. Fakt pozostawał faktem, zupełnie się nie znali. Oboje pewnie wiele przed sobą ukrywali. Może powinien być bardziej uważny gdy zasypiają obok siebie w łóżku? Jednak gdyby czyhała jedynie na jego życie miała już ku temu kilka okazji i choć jemu nie było śpiesznie na drugą stronę, tak nie obawiał się tego momentu. Na razie bardzo skutecznie zaprzątała mu głowę, jednak postanowił być nieco bardziej uważny na to, co mówiła.
- Wiedziałem, że Stany to dziwny kraj, ale... Nie, w sumie to ma dużo sensu. - pokręcił jedynie głową nad stanem rzeczy za najbliższą granicą - Myślisz, że nie mam lepszych sposobów na naznaczenie swoich kobiet? - spojrzał na nią pytająco - Po prostu wydajesz się całkiem lubić moje koszule o poranku. - uśmiechnął się do niej zadziornie bo dobrze wyglądała w swoich koszulach, ale zdecydowanie wolał ją w swoich.
- Z tym się na pewno zgodzę. - przyznał bez krępacji - Ale nie mów mi ile takich wspomnień stworzyłaś. - może była w tym pewna nuta zazdrości, do której raczej by się nie przyznał.
Na ten moment zasłaniał się tym, że ostatnie o czym chciał w tym momencie myśleć to jak wielu mężczyzn dotykało ją podobnie jak on. Nie był na tyle odklejony by myśleć, że nigdy nikogo nie miała, ale to po prostu nie było w jego kręgu zainteresowań.
Gdy pociągnęła go za koszulę mogła się nieco zdziwić bo zamiast przyciągnąć go do siebie, przyciągnęła siebie do niego. Co spotkało się jedynie z łobuzerskim, zupełnie do niego niepodobnym uśmiechem, jednak różnica masy pomiędzy nimi robiła swoje. Nie omieszkał natomiast rzeczywiście mocniej zacisnąć dłoń w jej włosach i już lekko za nie pociągnąć zadzierając jej twarz bardziej do swojej.
- Wielu rzeczy Sierra. Teraz chcę cię doprowadzić do punktu w którym w końcu poprosisz mnie żebym Cię zerżnął, co wtedy oczywiście chętnie uczynię. - uśmiechnął się szepcząc niskim, pożądliwym głosem w jej usta - Chcę żebyś za mną zatęskniła i chcę Cię zobaczyć po powrocie. Może nawet na Ciebie zaczekam. - musnął jej usta czubkiem swojego języka.
- Masz bardzo ładne oczy. - wyszczerzył się do niej zadziornie patrząc jej w oczy, jednak zanim zdążyła stracić cierpliwość po prostu wpił się w jej usta.
Całował ją namiętnie, zachłannie puszczając w końcu jej włosy po to by ściągnąć z niej tę rozpiętą koszulę, a w między czasie zacząć rozpinać również swoją. Chciał w końcu poczuć jej skórę na swojej. Ciepło jej ciała. Nie pozostawiał już żadnych wątpliwości co do tego, do czego to wszystko doprowadzi.
Sierra Valencia
-
Who do you think you're fooling? Baby it's all or nothingnieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracji3 os.czas narracjiprzeszłypostaćautor
-
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkimęskietyp narracji3 os.czas narracjiprzeszłypostaćautor
-
Who do you think you're fooling? Baby it's all or nothingnieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracji3 os.czas narracjiprzeszłypostaćautor