47 y/o
For good luck!
190 cm
Biznesmen Northern Buck Investments
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Dziewczynką.
Raczej nie nazwałby się jakimś szczególnym fetyszystą, ale to słowo wybudzało jego pożądanie. Nie powiedziałby, że dużo młodsze dziewczyny były w jakimś jego szczególnym typie, aczkolwiek odkąd poznał Sierrę i odkąd coraz częściej dzieliła z nim łóżko odkrył, że lubił używać tego słowa. Zwłaszcza kiedy ich gierki osiągały ten wysoki, najprzyjemniejszy poziom. Gdy mógł nazwać ją dobrą dziewczynką. To tylko wzmagało jego pragnienie, pożądanie. Nigdy by się o to nie posądzał, jednak ona naprawdę wybudzała w nim uczucia oraz różne cechy charakteru, których do tej pory nie był świadom. Po dziś dzień nie wiedział czy są to pozytywne, czy negatywne zmiany. Nie zastanawiał się nad tym. Nie spodziewał się by sytuacja, w której się znaleźli wytrwała dłużej niż kilka miesięcy. Przecież on w końcu namierzy zabójcę swojego brata, wyjedzie z Kanady. To nigdy nie był kraj w którym zamierzał zatrzymać się na dłużej. Spodziewał się, że ona jednak wiąże swoje życie z tym krajem, dlatego to pewnie by się nie udało. Wiedząc, że to ma jakąś datę w której w końcu się skończy, nie zamierzał zaprzątać sobie głowy przyszłością. Po prostu czerpać z tego, co mają teraz. Pełnymi garściami.
- Gdybyś została na śniadanie pewnie zobaczyłabyś mnie w nich z rana przy pracy. - uśmiechnął się do niej nieco złośliwie zbliżając nieco twarz do jej - Z tej odległości nie będą mi potrzebne. - mruknął przygryzając jej dolną wargę nie dając za wygraną.
Zamierzał zachować sobie kilka asów w rękawach na ich przyszłe spotkania. Będzie miała na co czekać kiedy już wróci z Europy. O ile oczywiście on tutaj nadal będzie.
- Ach... Czyli ja mogę przełożyć spotkania, ale twoja praca jest ważniejsza? - spojrzał na nią zgrywając nieco urażonego - Do tego chcesz powiedzieć, że naginasz przy mnie nieco rzeczywistość? - tym razem jego spojrzenie naprawdę było dość podejrzliwe.
Nigdy nie obiecywali sobie, że będą mówić prawdę i tylko prawdę. Nie byli sobie nic winni, jednak nawet jeśli jedynie się droczyli gdzieś z tyłu głowy zapaliły mu się pewne ostrzegawcze lampki. Może był już na emeryturze, ale pewne instynkty nadal pozostawały aktywne, nawet jeśli Sierra zdołała skutecznie je uśpić w ostatnich tygodniach. Fakt pozostawał faktem, zupełnie się nie znali. Oboje pewnie wiele przed sobą ukrywali. Może powinien być bardziej uważny gdy zasypiają obok siebie w łóżku? Jednak gdyby czyhała jedynie na jego życie miała już ku temu kilka okazji i choć jemu nie było śpiesznie na drugą stronę, tak nie obawiał się tego momentu. Na razie bardzo skutecznie zaprzątała mu głowę, jednak postanowił być nieco bardziej uważny na to, co mówiła.
- Wiedziałem, że Stany to dziwny kraj, ale... Nie, w sumie to ma dużo sensu. - pokręcił jedynie głową nad stanem rzeczy za najbliższą granicą - Myślisz, że nie mam lepszych sposobów na naznaczenie swoich kobiet? - spojrzał na nią pytająco - Po prostu wydajesz się całkiem lubić moje koszule o poranku. - uśmiechnął się do niej zadziornie bo dobrze wyglądała w swoich koszulach, ale zdecydowanie wolał ją w swoich.
- Z tym się na pewno zgodzę. - przyznał bez krępacji - Ale nie mów mi ile takich wspomnień stworzyłaś. - może była w tym pewna nuta zazdrości, do której raczej by się nie przyznał.
Na ten moment zasłaniał się tym, że ostatnie o czym chciał w tym momencie myśleć to jak wielu mężczyzn dotykało ją podobnie jak on. Nie był na tyle odklejony by myśleć, że nigdy nikogo nie miała, ale to po prostu nie było w jego kręgu zainteresowań.
Gdy pociągnęła go za koszulę mogła się nieco zdziwić bo zamiast przyciągnąć go do siebie, przyciągnęła siebie do niego. Co spotkało się jedynie z łobuzerskim, zupełnie do niego niepodobnym uśmiechem, jednak różnica masy pomiędzy nimi robiła swoje. Nie omieszkał natomiast rzeczywiście mocniej zacisnąć dłoń w jej włosach i już lekko za nie pociągnąć zadzierając jej twarz bardziej do swojej.
- Wielu rzeczy Sierra. Teraz chcę cię doprowadzić do punktu w którym w końcu poprosisz mnie żebym Cię zerżnął, co wtedy oczywiście chętnie uczynię. - uśmiechnął się szepcząc niskim, pożądliwym głosem w jej usta - Chcę żebyś za mną zatęskniła i chcę Cię zobaczyć po powrocie. Może nawet na Ciebie zaczekam. - musnął jej usta czubkiem swojego języka.
- Masz bardzo ładne oczy. - wyszczerzył się do niej zadziornie patrząc jej w oczy, jednak zanim zdążyła stracić cierpliwość po prostu wpił się w jej usta.
Całował ją namiętnie, zachłannie puszczając w końcu jej włosy po to by ściągnąć z niej tę rozpiętą koszulę, a w między czasie zacząć rozpinać również swoją. Chciał w końcu poczuć jej skórę na swojej. Ciepło jej ciała. Nie pozostawiał już żadnych wątpliwości co do tego, do czego to wszystko doprowadzi.

Sierra Valencia
30 y/o
For good luck!
168 cm
zabijam na zlecenie i znam się na cybersecurity
Awatar użytkownika
In the mirror I see my biggest fear but silence is almost here. So I'll tell him how I feel. What am I fighting for? Never understood this world. Oh, Lord! Can you save my soul?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Magnus Grimstad
gall anonim
Mało co mnie rusza.
47 y/o
For good luck!
190 cm
Biznesmen Northern Buck Investments
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Sierra Valencia
30 y/o
For good luck!
168 cm
zabijam na zlecenie i znam się na cybersecurity
Awatar użytkownika
In the mirror I see my biggest fear but silence is almost here. So I'll tell him how I feel. What am I fighting for? Never understood this world. Oh, Lord! Can you save my soul?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Magnus Grimstad
gall anonim
Mało co mnie rusza.
47 y/o
For good luck!
190 cm
Biznesmen Northern Buck Investments
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Sierra Valencia
30 y/o
For good luck!
168 cm
zabijam na zlecenie i znam się na cybersecurity
Awatar użytkownika
In the mirror I see my biggest fear but silence is almost here. So I'll tell him how I feel. What am I fighting for? Never understood this world. Oh, Lord! Can you save my soul?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Magnus Grimstad
gall anonim
Mało co mnie rusza.
47 y/o
For good luck!
190 cm
Biznesmen Northern Buck Investments
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Sierra Valencia
30 y/o
For good luck!
168 cm
zabijam na zlecenie i znam się na cybersecurity
Awatar użytkownika
In the mirror I see my biggest fear but silence is almost here. So I'll tell him how I feel. What am I fighting for? Never understood this world. Oh, Lord! Can you save my soul?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Magnus Grimstad
gall anonim
Mało co mnie rusza.
47 y/o
For good luck!
190 cm
Biznesmen Northern Buck Investments
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Sierra Valencia
30 y/o
For good luck!
168 cm
zabijam na zlecenie i znam się na cybersecurity
Awatar użytkownika
In the mirror I see my biggest fear but silence is almost here. So I'll tell him how I feel. What am I fighting for? Never understood this world. Oh, Lord! Can you save my soul?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Przez dłuższą chwilę nie ruszała się wcale. Jej ciało wciąż było miękkie, rozluźnione, nie chciała jeszcze wracać do rzeczywistości. Wtulała się w niego, oddychając powoli. Nie chciała się w myślach mierzyć z tym, że tym razem seks nie był tak dziki, chociaż nadal bardzo namiętny.
Jego ramiona wokół niej były… niebezpiecznie przyjemne. Nie powinna tego lubić aż tak bardzo.
Podniosła lekko głowę, kiedy przyciągnął ją do pocałunku. Tym razem nie było w nim pośpiechu ani zachłanności. Odpowiedziała mu wolniej, bardziej miękko, jakby smakowała tę chwilę, zamiast ją zdobywać. Palce wplątały się w jego włosy, ale bez tej zwykłej potrzeby kontroli.
Kiedy ich usta się od siebie odsunęły, oparła swoje czoło o jego. Trwała tak chwilę, ale zaraz zaśmiała się cicho. Odsunęła się i przez moment po prostu na niego patrzyła. Uważnie. Zbyt uważnie.
Przesunęła kciukiem po jego policzku, powoli, niemal czule.
To… nie tak miało wyglądać – mruknęła cicho, z cieniem uśmiechu, choć w jej spojrzeniu było coś trudniejszego do nazwania. – Trudno to nazwać rżnięciem.
Przechyliła lekko głowę, nadal go obserwując.
Ale… – zawahała się na ułamek sekundy, jakby sama nie była pewna, czy chce to powiedzieć na głos – podobało mi się. To ustępstwo od normy zapamiętam o wiele bardziej.
Jej dłoń zsunęła się na jego klatkę piersiową, a ona sama przylgnęła jeszcze na chwilę bliżej, zamykając oczy. Czuła jego ciepło, jego zapach, ciężar jego oddechu. I tę jedną, bardzo konkretną myśl, której nie powinna mieć. Zacisnęła lekko palce na jego skórze, jakby chciała się upewnić, że to wszystko jest nadal tylko chwilą.
To tylko seks.
Powtórzyła to sobie w myślach, odsuwając się w końcu niechętnie. Przesunęła dłonią po jego klatce piersiowej, jakby trochę z przyzwyczajenia, trochę… żeby zapamiętać. Złapała się na tym i niemal przewróciła oczami sama na siebie.
Idę pod prysznic – mruknęła, zsuwając się z niego. Starała się ignorować to poczucie pustki, które ją ogarniało.
Podniosła z podłogi swoje rzeczy, ale zamiast się ubrać, skierowała się do łazienki. Kiedy spojrzała w lustro, uniosła brew.
No pięknie… – parsknęła pod nosem.
Makijaż był rozmazany dokładnie tak, jak można się było spodziewać. Pamiętała, jak kiedyś o tym rozmawiali, i dalej nie była przekonana co do tego, żeby to był seksowny widok, ale Magnus upierał się przy swoim.
Przemyła twarz, pozwalając chłodnej wodzie trochę ją otrzeźwić. Prysznic wzięła szybki, bardziej dla odświeżenia niż potrzeby. Stała chwilę pod strumieniem, opierając czoło o chłodne kafelki.
Nie przyzwyczajaj się.
Zakręciła wodę, odgarniając mokre włosy do tyłu. Sięgnęła po ręcznik, a potem – już zupełnie bez skrupułów – po jedną z jego koszul. Narzuciła ją na siebie, zapinając tylko kilka guzików. Pachniała nim. Zdecydowanie za bardzo.
Wróciła do sypialni, jakby to było najnormalniejsze miejsce na świecie. Wyciągnęła się na łóżku, poprawiając poduszkę.
Zamawiamy coś czy padamy z głodu jak cywilizowani ludzie? – mruknęła, wpatrując się w niego z wyczekiwaniem. Po seksie była jak kot – zazwyczaj mniej mówiła, odpowiadała mruknięciami i była głodna.
Przesunęła palcami leniwie po materiale koszuli na swoim udzie.
I nawet nie waż się mówić, że oglądałeś Love Never Lies beze mnie… – dodała, unosząc lekko głowę i mrużąc oczy.

Magnus Grimstad
gall anonim
Mało co mnie rusza.
ODPOWIEDZ

Wróć do „The Ritz-Carlton”