-
Hot summer, a hot hot summernieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjiTrzecioosobowaczas narracji- przeszłypostaćautor
- Masz rację - pokiwała głową uśmiechając się, chociaż jeszcze nie była w pełni trzeźwa. - Brzmisz jak rasowy policjant. W sumie lubię mężczyzn w mundurach, mają w sobie to coś.
Jak to mówią, za mundurem panny sznurem. A ona miała słabość do mężczyzn w mundurach. Policjant. Strażak. Marynarz.
- Zdecydowanie nie mogę narzekać na tak przystojne towarzystwo - zapewniła odgarniając niesforny kosmyk z twarzy. - Szkoda by było tak szybko się rozstawać, czyż nie? Tak miło się nam gawędzi i do tego sama nie czułabym się bezpieczna. Odmówiłbyś damie w potrzebie?
Cóż daleko jej było do damy, prawdę mówiąc, ale cóż zaszkodzi chwilę poudawać? Rycerz potrzebował swojej damy serca, a że to tylko na chwilę nic nie szkodzi.
Dużo łatwiej czasami było tak po prosu poudawać kogoś, kim się nie było. Nawet dla zwykłej zabawy przyprawionej lekkim flirtem. Nikomu krzywdy tym nie robi, oboje byli dorośli, a granice zawsze można było postawić.
Mężczyzna jej się podobał, nie próbowała tego nawet ukryć, bo i po co? Nawet jeśli nic z tego by nie wyszło, to chociaż bezpiecznie wróci do domu. A jeśliby ją jeszcze odprowadził, to będzie wiedział, gdzie jej szukać. Tak więc wszyscy będą zadowoleni jak nie dzisiejszego wieczoru, to może kiedy indziej. Wszystko w swoim czasie.
- A gdybyś był? Co byś widział w przyszłości tego wieczoru? - Zapytała spoglądając na niego z ciekawością. Raczej nikt nie potrafił przewidzieć, co się stanie, ale pewne rzeczy mogli sugerować i sprawić, że będą prawdziwe. - Nie wiem, czy moje buty nadają się na długie spacery. Nie miałabym nic przeciwko Twojemu towarzystwu, ale być może musiałbyś pomóc mi przemieścić się do Roxdale - dodała wciąż przyglądając się swojemu towarzyszowi.
Jak każda kobieta lubiła towarzystwo przystojnych mężczyzn, podładować ich ego i pociągnąć to dalej. Ale nic na siłę, bo powinno to działać w obie strony. Nie było żadnej przyjemność, przynajmniej dla niej, gdy gdy dobrze bawi się tylko jedna osoba.
Aaron Blackwood