Z każdą kolejną chwilą była coraz bliższa tego, żeby zmienić o przyjacielu zdanie. Już wcale nie uważała go za mądrego. Na szczęście było to tylko chwilowe wahanie, pewnie do jutra jej przejdzie i znów będzie myśleć o nim, jako o kimś inteligentnym. Może dzisiaj Lucas miał po prostu gorszy dzień.
— Gotowa! — przytaknęła ochoczo, kiedy obchodzili mur. Ogarnęła ją tak wielka ekscytacja, że chyba byłaby totalnie rozczarowana, gdyby jednak nie znaleźli stegozaura.
Ale dinozaur był. Nieduży i cały niebieski. Piękny! Harrison aż zaniemówiła. Wpatrywała się w dzieło niczym zahipnotyzowana, aż w końcu sięgnęła po swój aparat, nie zważając na to, że ksiądz czy ktokolwiek inny mógł ich ukradkiem obserwować zza najbliższego nagrobka.
— Woah! Widzisz to, Lucas?! — aż podskoczyła w śniegu. — Niesamowite! — odsunęła się nieznacznie, żeby zrobić kilka zdjęć z innej perspektywy. A potem podeszła bliżej, żeby cyknąć fotki z innej perspektywy. Odwiesiła aparat na szyję i wyciągnęła komórkę, chcąc uwiecznić jeszcze ten moment telefonem. — Poczekaj, zapozuję! — zawołała, ustawiając się przy stegozaurze. — I jeszcze tak! — zmieniła pozę, wywalając język. — A teraz razem! — przyklasnęła w dłonie i przyciągnęła Millera do siebie, żeby strzelić sobie z nim zdjęcie na tle muralu, robiąc najbardziej durne miny świata.
Teraz musiała jeszcze dodać fotografie na forum. Mogła zrobić to w domu, ale im szybciej, tym lepiej. Co ważne — była na razie pierwsza i jedyna! Kiedy tylko opublikowała post, pod spodem od razu pojawiło się kilka komentarzy z zapytaniem, gdzie dokładnie znajduje się nowe dzieło Dino Scribe'a, jednak Harrison nie udzieliła odpowiedzi. Co to za pójście na skróty? Niech podążają za wskazówkami i odkryją wszystko sami, wcześniej zaopatrując się w towarzystwo swojego własnego Lucasa!
— Dobra, mam już wszystko — pokiwała z aprobatą głową. — Dzięki, że ze mną poszedłeś. Jesteś najlepszy! — stanęła na palcach i cmoknęła przyjaciela w policzek, co naturalnie było zwykłym przyjacielskim buziakiem i gestem wdzięczności za poświęcony czas. Co jak co, ale w trakcie ich przygody prawie skręcił sobie kark. — Możemy wracać — zadecydowała i pociągnęła Millera za rękaw kurtki.
Rozdzielili się dopiero przy wejściu do parku, czyli dokładnie w miejscu, gdzie się spotkali. Obiecali sobie, że niedługo się zgadają, niekoniecznie na poszukiwanie kolejnych dinozaurów, ale tak po prostu, żeby spędzić razem czas, pograć na konsoli albo napić się piwa, które Lucas będzie musiał wpierw kupić, bo Audrey była nieletnia i picie w barze odpadało.