ODPOWIEDZ
40 y/o
For good luck!
180 cm
najemnik na terenie obu Ameryk
Awatar użytkownika
Deep in the ocean, dead and cast away, where innocence is burned in flames. A million mile from home, I’m walking ahead. I’m frozen to the bones, I am
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

It's strange what desire
will make foolish people do
STATUS: NIEAKTUALNE | 10/08
ObrazekObrazek
#morallygrey #agegap #tension #slowburn #toxic #icanthaveyou

Nie jestem tym typem człowieka, który zabija, bo lubi.
Zabijam, ponieważ robię to dobrze.
Bo to jedna z niewielu rzeczy, którą opanowałem do perfekcji i która wciąż trzyma mnie na powierzchni w świecie, gdzie liczy się pochodzenie, nazwisko i wykształcenie. Ja nie mam ani jednej z tych rzeczy. Jestem człowiekiem znikąd, bez przeszłości i przyszłości, wyblakłym cieniem, którym matki straszyłyby niegrzeczne dzieci, gdyby tylko miały trochę więcej wyobraźni. Nie znam smaku przywiązania, ale moją lojalność można kupić.
A twój ojciec zapłacił dużo.
Podejrzanie dużo.
To nie było zwykłe zlecenie, nie zapłacił mi za morderstwo; ale za bezpieczeństwo swojego złotego dziecka, oczka w głowie, .d z i e d z i c t w a . I chociaż żadna ze mnie opiekunka, to kwota nonszalancko zapisana przez niego na czeku za tak pozornie łatwą robotę przekroczyła moje wyobrażenie. Postanowiłem więc zostać. Na chwilę. Bo ja, pod pewnymi względami, jestem prostym facetem. Mnie, tak jak moją lojalność, też można kupić.

Ostatecznie — jakim problemem może być jedna dziewczyna?
I chociaż nigdy nie żałowałem żadnego podjętego zlecenia, chociaż mordowałem ludzi winnych równie często jak uczciwych, bez poczucia winy obciążającego sumienie, to zgodzenie się na spotkanie ciebie, na podążanie za tobą jak cień i przyglądanie się twojemu życiu — od początku czułem, że tego jednego przyjdzie mi żałować.
Bo nigdy jeszcze nie spotkałem kobiety, której pragnąłbym tak, jak zapragnąłem ciebie, a ciebie nie mogę mieć.
Żadna nie obudziła we mnie pragnienia, żeby . z o s t a ć .

What a wicked game to play, to make me feel this way
What a wicked thing to do, to let me dream of you
Kobieta, której szukam, powinna pochodzić z bogatej rodziny, która miała interes w wynajęciu ochrony za miliony monet. Jaki? To do ustalenia, chociaż mam wstępną propozycję i pomysł, mogę zaoferować. Zakładam, że będzie między nimi age gap, ale fajnie jakby miała przynajmniej te 25 lat. Charakter zostawiam osobie zainteresowanej, chociaż nie potrafię sobie wyobrazić, żeyby stracił głowę dla płaczliwej, delikatnej księżniczki (i’m a simple woman, kocham postacie z pazurem). Ozłocę za skomplikowaną, wielowymiarową postać, która nie będzie chodzącym ideałem.
Zależy mi na wyczuwalnym napięciu między nimi, pewnie na początkowej obopólnej pogardzie i powoli rozwijającym się uczuciu, ale nie czystej, niewinnej miłości. Lubię toksyczne relacje, a tutaj mamy różnicę wieku, statusu, moralności… Właściwie dzieli ich wszystko. On pracuje dla jej ojca, więc to uczucie będzie oczywiście zakazane, ale chciałabym je przedstawić wielopłaszczyznowo: od pożądania, przez fascynację, okrucieństwo i potrzebę bliskości, po jego emocjonalny chłód i jej przebiegłość. I wszystko inne, na co tylko będziemy mieć ochotę. Zaszalejmy i skrzywdźmy ich trochę.
Od razu zaznaczam: chcę, żeby było ciężko. Chcę im rzucać kłody pod nogi. Chcę, żeby się żarli, miotali, mogą sypiać z innymi, ale żeby gdzieś pod skórą ciągle czuli irytujące przyciąganie. Nie jestem fanką łatwych relacji, w których wszystko się między bohaterami ładnie układa i która skończy się szeroko pojętym żyli długo i szczęśliwie. Właściwie nie mam pojęcia, jak to się potoczy; lubię planować dramy na przyszłość, ale w grach raczej nie trzymam się jakiegoś z góry założonego scenariusza, stawiam na spontaniczność.
Lubię wspólnie kombinować i tworzyć fabułę we dwójkę, z pomysłami obu stron na komplikacje. Ale! Mam już wstępną wizję na przynajmniej jeden plot twist w przyszłości :> I trochę innych dzikich fantazji. Chętnie podzielę się szczegółami na pw i porozmawiam o zamyśle na postać. Wstępny zarys swojej mam, ale dużo zostawiam do dopracowania i ewentualnej zmiany pod wizję drugiej osoby.
Piszę raczej dłużej niż krócej (ale mogę się dostosować do preferencji współgracza), lubię posty pełne emocji, dobre, mocne dialogi, przekleństwa i jarać się odpisami :v Ostrzegam, że nie jestem demonem prędkości, ale jeden post na dziesięć dni to trochę mało, tracę flow. Mimo to nie pospieszam, nie spinam się, wiem, że życie jest najważniejsze, więc wiernie czekam na współgracza. A jeśli wątek ci nie siądzie albo nie będzie ci pasować coś w grze, liczę na szczerość z twojej strony, ze swojej oferuję to samo <3
Ostatnio zmieniony pn sie 10, 2026 11:00 pm przez Sawyer Wright, łącznie zmieniany 2 razy.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Val
braku inicjatywy z drugiej strony, nudy i płytkich dialogów
24 y/o
For good luck!
165 cm
technik radiologii mount sinai hospital
Awatar użytkownika
₊⊹ she's suicidal, but differently
₊⊹ dzień bez muzyki to dzień stracony
₊⊹ zanim ci pomoże (bo jest skłonna to zrobić) zastanowi się najpierw, czy jej to nie zaszkodzi
₊⊹ nie ufa nikomu w pełni
₊⊹ prędzej uratuje swoje koty niż twoje dziecko, bez względu na konsekwencje prawne (sorry not sorry)
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

The concept of soulmates
czy coś w tym stylu
STATUS: NIEAKTUALNE | 18/08
Obrazek

Janelle nie wierzy w sens życia, więc dlaczego miałaby wierzyć w miłość? Dla niej jest to uczucie dość niespotykane. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, czym tak naprawdę jest kochanie drugiego człowieka. Potrzebuje z tym pomocy. I to dość sporej.
To nie ma być tylko relacja. To będzie wyzwanie. Przynajmniej z samego początku. Jej bratnia dusza będzie musiała zmierzyć się z nieufnością i niechęcią do tworzenia relacji, które mogą ją zatrzymać przy życiu na dłużej. Dodatkowo jest też trudny charakter, kapryśność, dość kiepskie zdrowie psychiczne Janelle. Możliwe, że jeszcze z jakiegoś powodu ta relacja niekoniecznie będzie sielankowa, ale można wytrwale dążyć do wypracowania ją w lepszym kierunku. Z pewnością obie strony mają szansę na specyficzne doświadczenie życiowe, a to już swego rodzaju nagroda.
Łatwo nie będzie. Janelle jest już raczej na etapie "to nie ma sensu", a dodatkowo uważa się za osobę, którą nie da się zainteresować, której ratunek w kwestiach miłosnych już chyba nic nie da. A może jednak? Zobaczymy, co ugotujemy. Widzę natomiast prawdopodobieństwo, by pod wpływem tej jednej, odpowiedniej osoby nastawienie Janelle zaczęło powoli ulegać zmianie na lepsze, a to też przełoży się na różne akty wdzięczności. I więcej.

Postać jest (póki co) jeszcze na etapie tworzenia, choć sporą część już mam napisaną, więc zapraszam serdecznie do karty. Jestem otwarta na dodatkowe urozmaicenia, bo powyższe i poniższe kwestie są jedynie bazą do wyrobienia (z wyjątkiem kilku szczegółów, rzecz jasna, ale to chyba wiadoma sprawa).
Preferowałabym endgame zaczynający się od slow burnu, natomiast przelotna relacja (nawet w formie retrospekcji) jest również jak najbardziej możliwa. Potrzebuję dla mojej postaci doświadczeń i materiału na rozgrywki, więc nawet jak masz jakiś inny, luźny pomysł to śmiało dawaj znać. Najlepiej na PW.
Możemy dorzucić tutaj więcej, natomiast nie szukam relacji gdzie pierwsze skrzypce grają przemoc, brutalność i najgorsze, co można wyciągnąć z toksycznych związków. To nie ma być relacja, która w trakcie podcina skrzydła każdej ze stron i trwają ze sobą, bo "tak powinno być". Nie znaczy to, że nie mówię "nie" wszystkim dramom czy problemom. Część rzeczy da się dogadać.
Nie mam upodobania co do płci, zawodu i podobnych kwestii. Możesz natomiast śmiało pisać jeśli potrzebujesz pomocy z którymś szczegółem w przypadku tworzenia nowej postaci. c:
Post raz na tydzień absolutnie wystarczy, możemy oczywiście spróbować pisać częściej, ale musisz mi dać czas na ponowną rozkrętkę na forum. Nie ukrywam, że zapał mi trochę siadł, ale bardzo chciałabym go odzyskać. Postaram się natomiast sprostać oczekiwaniom w zamian z potencjalną relację i zaufanie. *_*
Proszę, nie znikaj bez słowa lub nie przestawaj nagle lekceważyć tego jednego wątku czy postaci. Rozumiem, że czasami chęci znikają, koncept na postać się zmienia albo coś w drugiej stronie nie do końca nam leży. Wiem, bo sama miałam nie raz i nie dwa takie sytuacje, a najlepszą opcją jest po prostu rozmowa. It's okay jeśli coś ci się nie spodobało, zmienił ci się koncept i takie tam - po prostu daj znak, nawet prosto z mostu napisz że to jednak nie to. Będę bardzo wdzięczna za wyrozumiałość w tej kwestii. <3
Ostatnio zmieniony wt sie 18, 2026 11:34 am przez janelle lee, łącznie zmieniany 2 razy.
Lin
kierowanie moją postacią bez mojej zgody, posty z AI, ghosting bez słowa
35 y/o
For good luck!
168 cm
pisarka uwięziona we własnych czterech ścianach
Awatar użytkownika
miss rabbit has fainted
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

zmiana koncepcji, do kosza!
Ostatnio zmieniony śr sie 12, 2026 11:05 pm przez aviana w. holdridge, łącznie zmieniany 3 razy.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
liczby nie kłamią
nudy
22 y/o
For good luck!
165 cm
użera się z ludźmi w miejscowym zoo
Awatar użytkownika
and for the lady, perhaps a regulated nervous system
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

have you ever met
the human version of a headache?
STATUS: sprzedane | 18/08
ObrazekObrazek
#andtheywereroommates #nobutfrtheyactuallywereroommates #generalshitfuckery #livinlavidabroka
ogłoszenie matrymonialne

ogłoszenie parafialne

dołącz do sekty jeszcze dziś

dzielmy czynsz i okazyjnie jedną komórkę mózgową


jak można się domyślić po zachęcającym tytule, poszukuję współlokatorów i współlokatorek, z którymi Riddy będzie trzynastym powodem właściciela mieszkania, który - w wyniku chwilowego zaćmienia umysłu - dokonał najgorszego wyboru z możliwych i przyjął ich pod swój dach, naiwnie wierząc, że trafił na inteligentne, młode pokolenie (i kto tu tak naprawdę zawinił?).

generalnie super by było, jakby grupka składała się z ludzi w zbliżonym wieku (czyli takie 20 - 25 lat), ale jeżeli chcesz być tym dziwnym typem/typiarą, której w życiu ewidentnie coś nie wyszło, skoro wynajmuje pokój z tą dziką bandą - be my guest.

kogo potrzebujemy? 5/5:
#coven bremers,Clementine Thallman, Winona Winfrey, Sunny Song, Giselle Hastings-Wells

- kogoś, kto w miarę ogarnia życie - w oczach riddy jesteś geniuszem, bo wiesz, kiedy przychodzą rachunki (albo geniusz, albo wróżbita maciej, nie ma nic pomiędzy!!) i co więcej, bohatersko je opłacasz, nawet kiedy cała reszta tej wesołej ferajny nie za bardzo pojmuje koncept czynszu i że trzeba się na niego zrzucać co miesiąc. dzielnie czuwasz, żeby mieszkanie nie wyleciało w powietrze i okazyjnie prawisz morały, gdy co niektórzy lecą po bandzie, ale hej, ktoś musi być tutaj głosem rozsądku, prawda?

- kogoś, kto nie ogarnia. w ogóle - masz swoje własne zasady, które nie współgrają za bardzo z rzeczywistością. ubezpieczenie zdrowotne? a co to takiego? jak coś Ci dolega, to jesteś jak typowa polska babcia i wyciągasz z szafy Amol, który podobno jest lekarstwem na wszystko. coś się zepsuje? nie ma takiej rzeczy, której taśma nie naprawi, nawet jeżeli jest to cieknący kran. w słowach ikony kris jenner - you are doing amazing, sweetie.

- kogoś, kto nie rozumie słowa nie - gdybyś mógł, zaadoptowałbyś pół osiedla. jeżeli w środku nocy jakiś obcy człowiek siedzi na naszej kanapie i zajada się resztkami cheetosów, to bankowo jest to Twój znajomy (a raczej random, którego zgarnąłeś z ulicy). masz dobre serce i chęci, ale to przez nie najczęściej lądujesz w tarapatach i wciągasz nas w nie z uporem maniaka. nie potrafiłeś zerwać z toksyczną eks i wymyśliłeś sobie śmierć? odprawiamy Ci humanistyczny pogrzeb w naszym salonie, po którym prawdopodobnie sami wyślemy Cię na drugi świat.

- kogoś, kto żyje dla zbrodniczego reżimu - innymi słowy: wprowadzasz chaos. dwudziestoczterogodzinna impreza, bo przegrałeś głupi zakład? dwie typiary bijące się o Ciebie w kisielu? przemeblowanie połowy mieszkania, bo znudził Ci się poprzedni układ? standard. jesteś czarujący, bajerujesz jak nikt inny, ale Twoją domeną jest wpadanie, rzucanie hasła wywołującego III wojną światową i znikanie na pół roku. generalnie akceptujemy Cię tylko dlatego, że okazyjnie potrafisz ugotować coś więcej niż parówki w czajniku (na przykład pierogi w opiekaczu do chleba, gordon ramsey byłby dumny).

- kogoś, kto nawet z nami nie mieszka - zaskakujące zjawisko, co nie? masz swoje własne cztery kąty, a mimo wszystko jesteś stałym elementem wyposażenia na naszym mieszkaniu. ktoś mógłby Cię tutaj posądzić, że jesteś niczym Tadek Norek i podkradasz nam kiełbasę z lodówki, ale hej, przecież to byłoby przesadą, prawda?

płeć jest mi totalnie obojętna, chociaż super by było, jakby ekipa była mieszana, ale nie jest to wymóg, broń cię panie boże; ogólnie zależy mi na zgranej paczce, co ma swoje codzienne małe końce świata, ale mimo wszystko trzyma się razem - no, chyba że chcesz być tym dzikusem, co nigdy nie wychodzi z pokoju jak nie musi, taki człowiek też nam się przyda!
miejmy czat do tyrki, wysyłajmy memy i spędzajmy razem czas, okej? okej.
a, i najważniejsze - powyższe opisy są jedynie podglądowe, jak masz jakąś własną super wizję na postać, która wpasuje się w klimat nieogarów i względnych ogarów, to zapraszam cieplutko <3
cześć tu sławomir
and emily? that's all
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”