Zablokowany
26 y/o
For good luck!
168 cm
pomoc kuchenna George Restaurant
Awatar użytkownika
„Uciekła z klatki nie biegiem, lecz przypomnieniem sobie, kim była, zanim ją zamknięto.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOna/jej
typ narracji3 osoba, liczba pojedyncza
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Lana Mattilde Harris
Aslihan Malbora
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
19.09.2000, Oshawa
zaimki
ona, jej
zawód
pomoc kuchenna
miejsce pracy
George Restaurant
orientacja
biseksualna
dzielnica mieszkalna
Greektown
pobyt w toronto
od roku
umiejętności
Doskonałe wyczucie smaku i zapachu, pozwalające jej intuicyjnie łączyć składniki bez korzystania z przepisów.
Gotowanie „na oko” i dostosowywanie potraw do preferencji osób, dla których je przygotowuje.
Praca pod presją czasu bez utraty jakości, wypracowana w kuchni restauracyjnej.
Szybkie uczenie się rutyny i organizacji pracy w zespole, nawet w trudnych warunkach.
Wysoka odporność fizyczna na długotrwałe zmęczenie.
Sprawne zarządzanie kilkoma zadaniami jednocześnie.
Umiejętność obserwowania ludzi i wychwytywania subtelnych zmian w ich zachowaniu.
Czytanie nastrojów i emocji innych na podstawie tonu głosu i mowy ciała.
Skuteczne łagodzenie napięć w grupie bez eskalowania konfliktu.
Zdolność do adaptacji w nowym środowisku.
Dobra orientacja w terenie, szczególnie w miastach.
Umiejętność zapamiętywania szczegółów i drobnych informacji.
Cierpliwość i dokładność w pracy manualnej.
Wysoka samodyscyplina.
Zdolność pracy w samotności bez utraty motywacji.
Umiejętność słuchania bez oceniania.
Empatia i łatwość budowania zaufania u innych.
Dobra kondycja fizyczna dzięki wieloletniej jeździe na rowerze.
Radzenie sobie w prostych naprawach domowych i kuchennych.
Umiejętność planowania posiłków i gospodarowania ograniczonym budżetem.
Bardzo dobra pamięć mięśniowa, szczególnie w czynnościach kuchennych powtarzanych latami.
Umiejętność pracy w ciszy i skupieniu, bez potrzeby stałej stymulacji.
Szybkie ocenianie sytuacji pod kątem bezpieczeństwa osobistego.
Naturalna zdolność do pozostawania niezauważoną, kiedy tego chce.
Umiejętność funkcjonowania w hierarchicznych strukturach bez otwartego buntu.
Wysoka tolerancja na monotonię i powtarzalność.
Zdolność uczenia się przez obserwację zamiast instrukcji.
Intuicyjne rozpoznawanie, kiedy ktoś kłamie lub coś ukrywa.
Kontrola emocji w sytuacjach kryzysowych.
Umiejętność zachowania zimnej krwi przy nagłych problemach.
Dobre zarządzanie czasem wynikające z lat pracy „na czyjeś zlecenie”.
Umiejętność szybkiego reagowania na potrzeby innych.
Zdolność dostosowania języka i zachowania do rozmówcy.
Umiejętność utrzymywania tajemnic i dyskrecji.
Odporność psychiczna rozwinięta przez długotrwały stres.
Umiejętność pracy fizycznej bez narzekania.
Sprawne wykonywanie zadań wymagających precyzji i powtarzalności.
Dobra koordynacja ręka–oko.
Umiejętność zapamiętywania tras, rozkładów i schematów.
Zdolność przetrwania i działania w niekomfortowych warunkach.
słabości
Lana Harris nosi w sobie wiele słabości, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka, bo przez lata nauczyła się funkcjonować cicho i bezproblemowo. Najgłębiej zakorzeniony jest w niej lęk przed porzuceniem – samotność nie jest dla niej neutralnym stanem, lecz powrotem do chwili, w której nagle straciła rodziców. Ten strach sprawia, że zbyt długo trwa w relacjach, które ją ranią, bo odejście wydaje się jej gorsze niż cierpienie. Ma ogromny problem z wyznaczaniem granic; często nie potrafi powiedzieć „nie”, nawet gdy coś przekracza jej komfort, a próba zadbania o siebie wywołuje w niej poczucie winy, jakby była egoistką. Czuje się odpowiedzialna za emocje innych ludzi i ma tendencję do brania na siebie cudzych problemów, wierząc, że jeśli ktoś cierpi, to znaczy, że ona zawiodła.
Lana tłumi własne emocje, szczególnie złość – nauczyła się, że gniew niszczy relacje, więc zamienia go w milczenie, smutek albo samokrytykę. Przez to jej uczucia kumulują się i wracają w postaci bezsenności, napięcia w ciele i nagłych momentów pustki. Jej poczucie własnej wartości jest niskie i niestabilne, oparte głównie na tym, czy jest komuś potrzebna; gdy nie spełnia oczekiwań, natychmiast zaczyna wątpić w siebie i umniejszać swoje sukcesy. Ma skłonność do emocjonalnego uzależniania się od jednej osoby, której oddaje zbyt dużą kontrolę nad swoim poczuciem bezpieczeństwa, zapominając o sobie.
Bardzo boi się konfliktów – sprzeciw kojarzy jej się z karą, utratą miłości albo odrzuceniem, dlatego często milczy, nawet gdy coś ją boli. Jest nadmiernie czujna, stale obserwuje otoczenie i ludzi, wyłapując najmniejsze zmiany nastroju, co sprawia, że żyje w chronicznym napięciu i rzadko naprawdę odpoczywa. Trudno jej przyjmować dobro bez podejrzliwości; komplementy, troska i bezinteresowna pomoc budzą w niej niepokój, bo podświadomie spodziewa się, że za wszystko trzeba będzie zapłacić.
Choć marzy o innym życiu, bardzo boi się zmian – nowe sytuacje paraliżują ją, bo kojarzą się z utratą kontroli i kolejną stratą. Często idealizuje przeszłość, łagodząc w pamięci krzywdy, których doświadczyła, przez co trudniej jej w pełni zerwać z toksycznymi więziami i zaufać własnym wspomnieniom. Wciąż zmaga się z poczuciem winy związanym ze śmiercią rodziców, jakby podświadomie wierzyła, że mogła temu zapobiec. Najgłębszą słabością Lany jest brak jasno ukształtowanej tożsamości – przez większość życia była definiowana przez role narzucone z zewnątrz, dlatego teraz, gdy ma szansę być sobą, czuje lęk, zagubienie i pustkę, nie wiedząc jeszcze, kim naprawdę jest ani czego ma prawo chcieć. Lana ma ogromną wrażliwość na ludzi i ich emocje. Potrafi wyczuć cudzy nastrój szybciej, niż ktoś zdąży go nazwać, i często reaguje empatią zamiast oceną. Ta wrażliwość sprawia jednak, że łatwo ją zranić i że przeżywa cudzy ból niemal jak własny. Ma naturalną skłonność do troszczenia się o innych — opiekuńczość przychodzi jej instynktownie, nawet gdy nikt jej o to nie prosi. Czasem zapomina przy tym o sobie, ale to właśnie ta cecha sprawia, że ludzie czują się przy niej bezpiecznie.
Jest lojalna aż do granic rozsądku. Gdy kogoś uzna za „swojego”, nie odwraca się nawet w trudnych momentach. Ta lojalność bywa dla niej obciążeniem, ale jednocześnie oznacza, że nie porzuca ludzi, gdy robi się niewygodnie. Ma w sobie cichą wytrwałość — nie walczy głośno, nie dominuje, ale potrafi iść do przodu krok po kroku, nawet wtedy, gdy jest zmęczona i przestraszona. To sprawia, że przetrwała rzeczy, które złamałyby wielu innych.
Lana jest skromna i nie szuka uwagi. Nie potrzebuje sceny ani uznania, by robić swoje najlepiej, jak potrafi. Ta skromność czasem sprawia, że bywa niedoceniana, ale też pozwala jej działać bez pychy i rywalizacji. Ma w sobie autentyczność — nie udaje kogoś, kim nie jest, i choć bywa niepewna, jej emocje są prawdziwe, niewymuszone. Ludzie wyczuwają to instynktownie.
Jej potrzeba harmonii sprawia, że stara się łagodzić napięcia i łączyć ludzi zamiast ich dzielić. Choć unika konfliktów, potrafi być mostem między skrajnymi stanowiskami. Ma ogromną cierpliwość, szczególnie wobec tych, którzy są pogubieni lub zranieni. Ta cierpliwość bywa wykorzystywana, ale też czyni ją kimś, przy kim można się zatrzymać i złapać oddech.
Najważniejszą pozytywną słabością Lany jest jej zdolność do nadziei, nawet jeśli sama się przed nią broni. Mimo wszystkiego, co przeszła, wciąż chce wierzyć, że ludzie mogą być dobrzy, że relacje mogą być bezpieczne, a przyszłość nie musi być tylko powtórzeniem przeszłego bólu. Ta nadzieja czyni ją podatną na zranienie — ale też daje jej szansę na prawdziwe szczęście.
Lana Harris przez większość życia miała wrażenie, że stoi jedną nogą w świecie, a drugą tuż poza nim. Jakby wszystko, co naprawdę ważne, działo się obok — kilka kilometrów dalej, kilka decyzji dalej, kilka odważnych kroków, na które nigdy się nie zdobyła.
Miasteczko, w którym dorastała, leżało niecałą godzinę drogi od Toronto. W pogodny dzień dało się dostrzec światła większych miast na horyzoncie. Pociągi przejeżdżały niedaleko, przypominając, że gdzieś indziej ludzie żyją inaczej. Dla mieszkańców miasteczka była to jednak granica — nie obietnica. Toronto było zbyt głośne, zbyt szybkie, zbyt obce. Tutaj życie miało ustalony rytm, role i kolejność zdarzeń.
Lana dorastała, patrząc, jak ludzie wybierają bezpieczeństwo zamiast szczęścia. Jak trwają w związkach, pracach i przekonaniach, które dawno przestały im służyć. Wchłaniała to wszystko bezwiednie, ucząc się, że lepiej nie wystawać, lepiej nie chcieć za dużo, lepiej pasować.
Jej rodzice byli jedynymi osobami, które mówiły o „więcej”.
O zmianie.
O Toronto nie jak o zagrożeniu, lecz jak o szansie.
Kiedy zginęli w wypadku samochodowym na drodze prowadzącej właśnie do tego miasta, Lana podświadomie połączyła te fakty. W jej dziecięcym umyśle pojawiła się myśl, która została z nią na lata: marzenia zabijają. Każda próba wyjścia poza ramy kończy się karą.
Po ich śmierci Lana stała się dzieckiem, które nie sprawia problemów. Zniknęła w tle. Nie chciała dokładać babci kolejnego ciężaru. Każdego dnia obserwowała, jak starsza kobieta walczy — nie z rozpaczą, ale z codziennością. Z rachunkami. Z samotnością. Z odpowiedzialnością.
Babcia kochała ją głęboko, ale jej miłość miała formę obowiązku. Przygotowywała Lanę do życia, które znała — ciężkiego, przewidywalnego, opartego na przetrwaniu.
„Lepiej mieć coś pewnego niż nic” — powtarzała.
Lana nauczyła się nie pytać „dlaczego”, tylko „jak”.
Gotowanie stało się ich wspólnym językiem. Nie rozmawiały o emocjach. Rozmawiały przez zapachy, smaki, rytuały. Lana czuła się potrzebna, kiedy mogła coś zrobić. Kiedy była użyteczna. Z czasem ta potrzeba bycia potrzebną przeniosła się na wszystkie relacje w jej życiu.
Kiedy poznała Miltona, była podatna. Emocjonalnie niedożywiona. Spragniona uwagi. On pojawił się jak ktoś, kto nadaje jej istnieniu sens. Jego zainteresowanie było intensywne, niemal duszące, ale Lana myliła je z miłością. W małym miasteczku intensywność uchodziła za dowód zaangażowania.
Milton szybko stał się jej punktem odniesienia. To on mówił jej, kim jest. Co wypada. Czego nie powinna. Każde jego niezadowolenie odbierała jak osobistą porażkę. Bała się, że jeśli straci jego aprobatę, zostanie z niczym — tak jak po śmierci rodziców.
Zazdrość była narzędziem. Izolacja — metodą.
Milton nie musiał jej zamykać. Sama przestała wychodzić.
Najbardziej bolało ją to, że część niej wierzyła, że na to zasługuje. Że taka jest cena bezpieczeństwa. Z czasem przestała rozpoznawać własne pragnienia. Złota klatka była wygodna, bo nie wymagała decyzji.
Zaręczyny były logicznym krokiem. Wszyscy tego oczekiwali. Lana czuła pustkę, ale uznała ją za normalną. W miasteczku nikt nie mówił o szczęściu — mówiło się o stabilizacji.
Babcia była jedyną osobą, która zauważyła, że Lana znika. Nie fizycznie — emocjonalnie. Wyjazd do Toronto był dla niej jak akt buntu, na który sama nigdy się nie zdobyła. Dała wnuczce to, czego sama sobie odmówiła: możliwość wyboru.
Ucieczka była brutalna dla psychiki Lany. Towarzyszył jej wstyd, poczucie zdrady i strach przed nieznanym. W Toronto nie była „czyjaś”. Była nikim. Paradoksalnie to ją uratowało.
Praca na zmywaku była upokarzająca, ale uczciwa. Nikt nie rościł sobie do niej praw. Nikt nie decydował, co ma robić po pracy. Każdy dzień był trudny, ale należał do niej. Lana zaczęła uczyć się nowego rodzaju odpowiedzialności — odpowiedzialności za samą siebie.
Kiedy po raz pierwszy została doceniona za gotowanie, coś w niej pękło. Zrozumiała, że jej wartość nie musi być potwierdzana przez strach czy kontrolę. To było przerażające odkrycie, bo oznaczało, że całe jej dotychczasowe życie było oparte na fałszywym fundamencie.
Telefon od Miltona otworzył stare rany. Głos z przeszłości obudził w niej dawną Lanę — uległą, przestraszoną, gotową się tłumaczyć. Przez chwilę miała wrażenie, że Toronto jest tylko snem, a ona zaraz wróci do miasteczka, do roli, którą jej przypisano.
Spotkanie z nieznajomym było jak zakłócenie tego schematu. Nie próbował jej naprawiać. Nie chciał jej kontrolować. Po prostu był. A to było najbardziej niebezpieczne.
Bo Lana po raz pierwszy musiała zdecydować, kim chce być, kiedy nikt jej nie mówi, kim powinna.
Ciekawostki
Lana zawsze siada plecami do ściany w restauracjach i kawiarniach, tak by widzieć wejście; to nawyk, który pojawił się po wyjeździe z miasteczka i nasilił po telefonie od byłego narzeczonego.

Ma tendencję do przepraszania nawet wtedy, gdy ktoś na nią wpadnie. Słowo „przepraszam” często wymyka jej się automatycznie.

Nie potrafi spać w całkowitej ciemności – zostawia zapalone małe światło lub latarnię uliczną za oknem, bo noc kojarzy jej się z oczekiwaniem na złe wiadomości.

Kiedy jest bardzo zestresowana, liczy w myślach kroki między miejscami, jakby porządkowanie przestrzeni miało uspokoić jej myśli.

Nigdy nie podnosi głosu; gdy ktoś krzyczy, jej ciało reaguje sztywnością i wycofaniem.
Czuje się winna, kiedy odpoczywa, jakby nie zasługiwała na bezczynność.

Zawsze ma w torbie coś do jedzenia, nawet drobną przekąskę – głód kojarzy jej się z brakiem kontroli.
Trudno jej poprosić o pomoc, ale bardzo łatwo ją oferuje innym.

Kiedy ktoś okazuje jej zainteresowanie, pierwszą reakcją jest podejrzliwość, dopiero potem ciekawość.
Ma doskonałą pamięć do drobnych szczegółów dotyczących innych ludzi, ale zapomina o własnych potrzebach.

Unika rozmów o przyszłości, bo boi się, że ją „zapeszy”.

Wciąż nosi ten sam łańcuszek od lat, choć nie pamięta dokładnie, od kogo go dostała – ważne jest samo poczucie ciągłości.

Potrafi pracować do granic wyczerpania, nie zauważając, że przekracza własne limity.

Często zastanawia się, czy gdyby jej rodzice dojechali wtedy do Toronto, jej życie wyglądałoby zupełnie inaczej.

W miasteczku zawsze czuła na sobie spojrzenia; w Toronto uczy się, że bycie niewidzialną bywa ulgą.

Ma problem z podejmowaniem decyzji, jeśli nikt jej nie podpowiada, co „lepsze”.

Kiedy ktoś okazuje jej czułość bez oczekiwań, nie wie, jak na to zareagować.

Zdarza jej się śmiać w momentach napięcia, jakby emocje nie potrafiły znaleźć właściwego ujścia.

Czuje silną potrzebę domykania spraw – niedopowiedziane rozmowy wracają do niej nocami.

Bojąc się porażki, czasem woli nawet nie próbować.

Nadal łapie się na myśli, że powinna zapytać byłego narzeczonego o zgodę, zanim podejmie ważną decyzję.

Ma bardzo wyczulony słuch na zmianę tonu głosu – od razu wyłapuje niezadowolenie lub irytację.

Kiedy ktoś mówi jej, że ma prawo do własnych wyborów, czuje ulgę pomieszaną z lękiem
Najbardziej boi się tego, że któregoś dnia znów straci wszystko, co z trudem zbudowała.

Jednocześnie po raz pierwszy w życiu czuje, że może chcieć więcej — i to pragnienie ją przeraża.

Lana kolekcjonuje stare, ręcznie pisane książki kucharskie z second-handów i pchlich targów; fascynują ją notatki na marginesach, bo czuje, że są śladami czyjegoś życia.

Lubi eksperymentować z gotowaniem nocą, kiedy miasto śpi – cisza sprawia, że łatwiej jej skupić się na emocjach.

Prowadzi prywatny zeszyt, w którym zapisuje nie tylko przepisy, ale też wspomnienia i stany emocjonalne powiązane z danym daniem.

Czasem piecze więcej, niż jest w stanie zjeść, i rozdaje jedzenie sąsiadom, choć sama nie potrafi przyjmować prezentów.

Uwielbia spacery bez konkretnego celu, zwłaszcza po mniej uczęszczanych ulicach Toronto, gdzie może obserwować ludzi, nie wchodząc z nimi w interakcje.

Robi zdjęcia detalom miasta — dłoniom, zaparowanym szybom, odbiciom w kałużach — nigdy ludziom wprost.

Ma zwyczaj zapisywania podsłuchanych fragmentów rozmów w metrze, traktując je jak mikroopowiadania.

Lubi układać playlisty pod konkretne nastroje, ale rzadko ich słucha przy innych.

Czasami próbuje pisać krótkie opowiadania, jednak nigdy nie kończy żadnego — boi się konfrontacji z własnymi myślami.

Lubi haft i ręczne prace, choć wstydzi się tego hobby, uważając je za „niepraktyczne”.

Zbieranie ziół i suszenie ich w kuchni uspokaja ją bardziej niż medytacja.

Zdarza jej się uczyć nowych języków kulinarnych terminów, mimo że nie planuje wyjazdów.

Największą przyjemność sprawia jej gotowanie dla kogoś, kto je w ciszy i z uważnością.

Traktuje hobby jak bezpieczne przestrzenie — miejsca, gdzie nikt jej nie ocenia i niczego od niej nie wymaga.

Coraz częściej zaczyna się zastanawiać, czy któreś z tych zajęć mogłoby stać się czymś więcej niż tylko ucieczką od rzeczywistości.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
tak/kpTresc]
0 y/o
Prepare to be a seasoned local
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Witamy na forum Lana Harris
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!
gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
0 y/o
Prepare to be a seasoned local
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

ZDOBYTE TROFEA
ZDOBYTE NAGRODY


WYKORZYSTANE




gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
Zablokowany

Wróć do „ladies”