-
come as you are
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkija?typ narracjitrzecia osobaczas narracjiprzeszłypostaćautor
- Chcesz coś ciepłego do picia? - zagadnął od wejścia, wychodząc z własnych butów, zanim zabrał swoją turystyczną lodóweczkę do małej kuchni z boku, by ją rozładować. Wyciągnął najpierw wszystko na kuchenną wyspę. - Swoją drogą zostało nam do zjedzenia caprese, ale równie dobrze mogę to ogarnąć później. Albo rano. Obiecałem ci śniadanie i kawę. - rzucił rozbawiony, wzruszając lekko ramionami, kiedy odkładał wszystko na miejsce. Puste naczynia do zlewu, skrojone składniki do lodówki, w której, swoją drogą, wszystko było w pojemnikach, zboczenie zawodowe. Odkręcił gorącą wodę, zatykając zlew, wlał trochę płynu do naczyń do środka, a czekając aż będzie mógł je szybko umyć, przeszedł w kilku krokach do szafy, by wygrzebać z niej dresowe spodnie i podkoszulek. - Dlaczego dobrze wyglądające ubrania są zwykle tak niewygodne?... Dobra, czekaj, cofam to. Ten garnitur, który mam ubrać na ślub mojego najlepszego przyjaciela jest zrobiony z czegoś, co jest super wygodne i aż tak bardzo nie krępuje ruchów. Ale to może być też dlatego, że były szyte na miarę... A, nie wiem. - paplał, rozluźniając się wyraźnie we własnym mieszkaniu. Zostawił sobie ciuchy na przebranie na oparciu kanapy, wyłączył wodę i zanim zabrał się za cokolwiek innego, oparł o blat w kuchni, rozpinając guziki koszuli. Ciepło. Niewygodnie. Sam się zaraz planował przebrać w domowy dres, ale najpierw musiał posprzątać po ich kolacji, bo nie byłby sobą.. I upewnić się, że August znalazła sobie wygodny kąt i miała wszystko, czego potrzebowała.
- Wspomniałaś o bólu w nodze.. często ci doskwiera? Ciepło działa przeciwbólowo, czy raczej zimno?.. I powiedz mi, jakbym zadawał za dużo pytań na które nie chcesz odpowiadać. - ciekawość była zdecydowanie cechą, której tak łatwo nie okazywał. Przywykł, że ludzie, których spotykał, uznawali jego szczerość i bezpośredniość za przytłaczającą i prędko nauczył się trzymać język za zębami.. chociaż miał wrażenie, że August była stworzona z podobnej gliny? Może dlatego czuł się przy niej znacznie bardziej swobodnie? Trochę jakby mógł odetchnąć pełną piersią, nie obawiając się, że zajmie zbyt wiele miejsca przy okazji, przeszkadzając jej samym swoim istnieniem.
słonko