Chciał, żeby czuła się u niego swobodnie, okay? Pomijając już fakt, że zabrał ją do tej swojej małej przestrzeni, pomijając ten, że rzadko przyjmował gości jako takich.. Chciał, żeby czuła się dobrze przy nim. Żeby ani przez moment nie przeszło jej przez myśl, że może miał wobec niej jakieś niezbyt przyjemne pomysły. Wszystko, czego dla niej chciał, było ciepłe, łagodne i miało dawać jej przyjemność. Nie wiedział, czy byłby w stanie powiedzieć to wszystko na głos, zwykle był jednak lepszy w
pokazywaniu niż w mówieniu i.. Nope, myślenie też mu nie wychodziło. Lubił natomiast łatwość, z którą wydawała się z nim żartować i przekomarzać. Jej figlarność i lekkość mu się udzielała, wkradała się za każdą obronną ścianę, którą mógłby między nimi postawić.. Mógłby. Ale wcale nie chciał. -
Będziesz musiała sama ją ze mnie ściągnąć. - pociągnął lekko za materiał starej koszulki, wyszczerzył się do niej trochę arogancko, zanim wrócił do tego, co miał do zrobienia, zanim pozwoli sobie na chwilę relaksu. W gruncie rzeczy nie miałby nic przeciwko chodzeniu po mieszkaniu półnago.. Zupełnie szczerze, po prostu nie chciał, żeby uznała, że nie ma szacunku ani do niej, ani do siebie, prawda? Bo gdyby paradował przed nią jak mięso na przecenie, pokazując jej tylko tyle, by chciała więcej.. To trochę tak, jakby sam dawał przyzwolenie na to, by zapomnieli o własnych barierach, jakkolwiek niewielkie i drobne by nie były.
Wysłuchał jej odpowiedzi, uśmiechając się lekko pod nosem, bo brzmiało.. Na swój sposób całkiem poetycko? Trochę jakby znalazła sobie własny sposób na radzenie sobie z przemijaniem i znajdowała w nim coś pięknego. -
Nah, podoba mi się. - przyznał na głos, kiwając głową, nawet jeśli nie potrafił tak do końca ubrać swoich myśli w słowa. Zaraz potem się roześmiał, kiedy wytknęła mu rozwiązłość i w sumie miałaby trochę rację, gdyby nie fakt, że.. -
Zwykle nie pozwalam się dotykać, więc chyba mam słabość do jednej konkretnej dziewczyny. - odpowiedział szczerze, bo o ile miał naprawdę wiele kobiet w swoim życiu, o tyle lwią część z nich miał w bardzo transakcyjny sposób. Pod mocnym wpływem alkoholu, zgadzając się z góry na konkretne rzeczy, nie przywiązując do nich zbyt dużej wagi, na swój sposób wykorzystując i pozwalając się wykorzystać w zamian. Z nią chciał więcej i tylko dlatego postawił tą małą granicę między nimi, obiecując sobie i jej, że nie będzie z nią spał, dopóki.. Dopóki co właściwie? I co miał na myśli przez
"spanie z nią"? Ugh, pewnie powinien być bardziej konkretny i nie pozostawiać nic w domyśle.
Słyszał jej kroki. Serce w jego klatce przyspieszyło, drobny dreszcze ekscytacji spłynął po kręgosłupie w oczekiwaniu na jej dotyk; nawet nie wiedział kiedy wstrzymał oddech, zdając sobie z tego sprawę dopiero w momencie, w którym go objęła, a on wypuścił z płuc powietrze w cichym westchnieniu. Ciepło. Dobrze. Przymknął na moment oczy, uśmiechając się do siebie, czując, jak jego mięśnie relaksują się pod jej dotykiem. Nie odpowiedział od razu, dokańczając myć dłonie i najpierw otarł je małym ręczniczkiem z boku, niespiesznie, nie chcąc, by się odsuwała. -
..poczekaj.. - mruknął cicho, pokrył jej dłonie swoimi, by nie przyszło jej przypadkiem do głowy, by się odsuwać. Zamiast tego, odwrócił się do niej, zamykając w swoich ramionach, ciepłym, niedźwiedzim uścisku, jednym ramieniem obejmując całość pleców, dłonią drugiego wtulając jej głowę w swoją klatkę piersiową. Pochylił się, by dać jej całusa w czubek głowy, zanim przytulił do niej własny policzek. -
Mhm, a mimo to, pasujesz do mnie idealnie.. - kolejny cichy pomruk zadrżał jego klatką, kiedy spokojnie przesuwał dłońmi po jej plecach, palcami głaskał skórę na jej głowie. Złapał głębszy oddech, napawając się jej słodkim zapachem, pozwolił, by ten spokojny moment trwał, łagodnie, czule, sprawiając, że jego serce przepełniało się ciepłem.
-
Hey, August?.. Podniosę cię, okay? - zagadnął ją po tej chwili, dał moment, by mogła mu odmówić, a potem przesunął dłonie do jej bioder, złapał mocniej, by zaraz posadzić na blacie małej, kuchennej wyspy. Oparł dłonie na jej udach, przez jego twarz przemknęła konsternacja, kiedy zastanawiał się, czy to dobry pomysł, żeby znalazł się pomiędzy nogami Winters, tak blisko i.. Koniec końców, po prostu się do niej pochylił, opierając pięści po obu jej bokach. -
Hey. - uśmiechnął się ciepło, przysuwając jeszcze odrobinę bliżej, by musnąć wargami policzek, dalej krawędź jej szczęki, by zaraz dotknąć nosem ucha. Złożył krótki pocałunek w tym miękkim słodkim punkcie zaraz pod uchem, próbując zignorować uderzenie ciepła biegnące wzdłuż jego kręgosłupa, do bioder. -
Jestem całkiem ciepły, tak. Chcesz sprawdzić? - zagadnął, z twarzą nadal przy jej szyi, zanim się wyprostował, łapiąc jedną dłoń August i kierując ją pod swoją koszulkę, pozwalając, by spoczęła na jego biodrze. Zwolnił uścisk, zabierając dłoń, pozwalając, by eksplorowała jak tylko chciała; dotyk palców na nagiej skórze posłał kolejne małe dreszcze przez jego ciało, stawiając na baczność drobne włoski na przedramionach. Oh, naprawdę nie powinien być tak blisko, ale pachniała tak dobrze i tak przyjemnie pasowała do jego ciała, że ciężko było powiedzieć
nie, kiedy wszystko w nim krzyczało
tak.
sweetness