ODPOWIEDZ
40 y/o
For good luck!
181 cm
Żołnierz (Major) Armia Kanadyjska
Awatar użytkownika
Zagubiony w swoim życiu
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracji3 os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Theodore Kenneth Wright
Tom Hardy
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
01.06.1986 I Toronto, Kanada
zaimki
he/him
zawód
Żołnierz (major)
miejsce pracy
Armia kanadyjska
orientacja
Heteroseksualny
dzielnica mieszkalna
Guildwood
pobyt w toronto
od urodzenia z przerwami na misje
umiejętności
WYPISZ CO POTRAFI TWOJA POSTAĆ (np. umie tańczyć, posiada prawo jazdy typu G (kanadyjskie B), umie gotować)
słabości
WYPISZ TU SŁABOŚCI POSTACI (np. czego się boi, co sprawia jej szczególną trudność)
BIOGRAFIA

"Wybrałem studia - ta informacja, przekazana rodzinie skończyła się wielką awanturą. Od dziecka chciałem być jak mój ojciec. Matka doskonale o tym wie, ale stwierdziła, że zgubi mnie to tak samo jak jego. Tata był wielkim bohaterem, który zginął w walce z terrorystami. Za swoje czyny został pośmiertnie odznaczony. Czy go wspominam? Tak. Zawsze w święta, kiedy nakrywamy do stołu w domu rodzinnym. Jedno miejsce jest puste. Nawet Hades nie ma prawa wskoczyć na jego miejsce. Myślami wybiegam w przyszłość, widząc siebie w mundurze, umorusanego błotem, siedzącego w okopach. Świat poszedł do przodu, ale nikt nie jest gwarantem pokoju. Dopóki ludzie chodzą po tej ziemi będą wojny. Ja chcę walczyć, chcę być jak tata."

20.09.2010
"Czas studiów nie był najgorszy, został jeszcze rok. Rok, który będzie prawdziwym sprawdzianem. Moja pierwsza prawdziwa misja. Czy warto wspomnieć, że poza ekscytacją czuję też… strach? To niby normalne. Każdy drży o swoje życie. Już słyszałem te komentarze znajomych:
Spękasz po usłyszeniu pierwszego strzału!
Bawisz się w zbawcę świata? Znajdź sobie inne zajęcie!
Nie wytrzymasz. Nie masz tak silnego charakteru!
Będziesz słuchał ślepo rozkazów? Co z Tobą jest nie tak!

Pokaże im. Mylą się. Nawet nie wiedzą do czego jestem zdolny."

31.10.2011
"Pierwsze Halloween z daleka od domu. Horror rozgrywa się bez udziału duchów, dyń i szkieletów. Wczoraj podziurawili Jacoba. Krew lała się wszędzie. Nie mogliśmy nic zrobić…
W palcach dalej obracam pierścionek zaręczynowy, jaki miał wręczyć swojej dziewczynie. Podobno była to ta jedyna. Wróci do niej… wróci w trumnie. To straszne, choć… normalne. Normalne w tym miejscu. Nie spodziewałem się, że po dwóch miesiącach stracę kumpla. Jeszcze kilka dni temu graliśmy w karty, zakładając się o piwa które w przyszłości mieliśmy wypić. Takich obrazków się nie zapomina. Krążą w myślach by w końcu wyjść na światło dzienne w najmniej oczekiwanym momencie. Jest… trudno, ale nie zamienię tego na nic innego. Jestem żołnierzem."

04.05.2013
"Ludzie to kurwy…
Dzisiaj dowódca kazał nam zostawić naszych kolegów. Wpadliśmy w zasadzkę. Sytuacja bez wyjścia. Zachowaliśmy się jak tchórze, uciekający w popłochu przed zwykłymi terrorystami. Nic tego nie zmieni. Rozkaz to rozkaz, jednak był on nieludzki. Wszyscy zginęli przez jedno… nieudolność osób wyżej postawionych. Ludzkie życie jest tutaj gówno warte. Jak się z czymś takim pogodzić? Wczoraj rozmawiałem z siostrą i bratem... tęsknią. Matka podobno siwieje przeze mnie. Nie chce abym wrócił w trumnie. Żeby to było takie proste. Każdego dnia widzę rzeczy których ludzie nawet nie mogą sobie uzmysłowić.

17.08.2013
"Mamy to! Odbiliśmy miasto, jednak to co zastaliśmy w środku przechodzi ludzkie pojęcie. Powiedzieć, że to obraz nędzy i rozpaczy, to jak nie powiedzieć nic. Znalazłem małą dziewczynkę, przygniecioną pod budynkiem, jaki został wysadzony przez tamtych. Zabraliśmy ją do szpitala. Przeżyła, jednak ten strach jaki widziałem w jej oczach, będzie ze mną do końca moich dni. Bała się mnie tak samo, jak ludzi z którymi walczymy. Jak mam wiedzieć czy stoimy po dobrej stronie? W głowie mam więcej pytań niż na początku mojej wojskowej drogi.
Patrolując ulice miasta na drogę wybiegł chłopiec z piłką zrobioną ze starych ubrań. Miękka. Na mój widok, złapał ją i przysunął się do ściany nabliższego budynku. Uspokoiłem go, lecz był dalej nieufny. Dałem mu napić się wody oraz jedynego batona jaki mi został z obozu. Rozchmurzył się. Nie mówił po angielsku, ale dogadaliśmy się, a nawet pograliśmy chwilę w piłkę. Tamten dzień był światełkiem w morzu łez i krwii spływającej ulicami miast."

24.12.2014
"Wigilia w obozie to coś zupełnie innego. Specyficzny klimat, brak tylu potraw, a przede wszystkim rodziny która jest tysiące mil stąd. Śpiewanie kolęd urządzamy przy piwie oraz akompaniamencie wybuchów. Nic nowego, nic ciekawego. Ta rzeczywistość jest tą, którą znam od kilku lat. Gabrielle udaje Panią Mikołajową rozdając nam małe upominki. Najważniejsz ejakie otrzymujemy to listy od bliskich.
Hades zdechł miesiąc temu, pochowaliśmy go w ogródku. Proszę wróć cały. Tęsknimy.
Czytając to ściska ci się gardło a oczy zamykają aby ujrzeć ich choćby w wyobraźni. Już niedługo. Jeszcze trochę i się spotkamy."

11.03.2017
"Brakuje mi domu. Od kilku dni leże w szpitalu polowym. Postrzał w nogę. Miałem dużo szczęścia, o czym nie może mówić Maisie. Biedna dziewczyna. Kilka dni temu skończyła dziewiętnaście lat…
Stanęła na minie. Rozerwało ją na strzępy. Życie to nie sceny rodem z Hollywoodu gdzie na pewno znalazłby się bohater jaki by się rzucił na pomoc. Nie było czasu…
Będę żył, może trochę kulał. Maisie nie."

28.07.2019
"Siedzę w ogródku przyglądając się brzdącom biegającym po świeżo zroszonej trawie. Są takie szczęśliwe. Odpoczywam po powrocie z piekła. Nie czuję się najlepiej. Miewam koszmary. Flashbacki na jawie, przez co zamieram w miejscu. Nie wiem co się dzieje. Nikt nie wie i nikt nie może się dowiedzieć. Nagle słysze huk. Automatycznie padam na ziemię. To nie mina to… talerz spadający na kafelki. Dzieci spoglądają na mnie jak na wariata. Może nim jestem?"

15.08.2021
"Doczepili się. Podobno nie jest ze mną najlepiej. Gówno się znają. Nic mi nie jest. Zdobycie świstka, że nie jestem wariatem chyba nie może być trudne? Upieram się, że nic nie powiem, że nie mam problemów, a ona… Ona odczytuje wszystko. Próbuje mnie naprawić. Koszmary, napady agresji, flashbacki na jawie, nieobecność… wiedziałem w co się pakuję. Teraz tym jestem.
Werdykt? Oczywiście mógł być tylko jeden - PTSD. Nie zostałem dopuszczony do służby. Wpadłem w szał. Mieszkanie wyglądało jak pobojowisko… chyba potrzebuje pomocy.
Zrobiłem wszystko co mogłem, aby to ukryć, ale sam sobie nie poradzę."

31.12.2021
"Muszę wyjechać. Nie zniosę tego dłużej. Krzywdzę bliskich mi ludzi. Nikt nie ma prawa mówić mi czy już jest ze mną okej. Wiem, że jest. Kocham ją, ale nie mogę patrzeć jak próbuje mnie naprawić za wszelką cenę. To nie jest sposób. Poważna kłótnia, miałem napad agresji i… uderzyłem ją. Muszę wrócić do służby."

07.01.2023
"Znów to zrobiłem. Znów się uniosłem. Kolejna osoba przeze mnie cierpi. Uderzyłem kolejną kobietę… Nie umiem tego powstrzymać. Muszę wrócić na terapię… muszę."




Ciekawostki
~ Drugie imię - Kenneth - otrzymał po swoim ojcu. Jest to forma upamiętnienia go, dlatego Theo posługuje się nim przy przedstawianiu się nowo poznanym osobom.
~ Ma dwójkę młodszego rodzeństwa, siostrę i brata.
~ Zaraz po powrocie z ostatniej misji zaadoptował ze schroniska psa.
~ Jest przyzwyczajony do niewygody. Wszystko dzięki wojsku.
~ Całkiem niezły z niego majsterkowicz. Za domem ma mały warsztaty w którym nie tylko naprawia zepsute sprzęty, ale również sam wykonuje krzesła, stoły. Jest to dla niego forma odprężenia.
~ Sprawił sobie kilkanaście tatuaży jakie zdobią jego ciało. Nie że wszystkich jest zadowolony, ale każdy opowiada jeden z etapów jego życia.
~ Gdy jest zmęczony zaczyna utykać na prawą nogę, co wiąże się z postrzałem jaki przeżył na misji w 2017 roku.
~ Nie jest zbyt dobrym kucharzem, ale z głodu nie przymiera.
~ Bywa agresywny - już nie raz kogoś uderzył, bądź pobił.
~ Czasem zdarza mu się zajrzeć do kieliszka, aby zabić poczucie winy.
~ Pali papierosy, choć jest świadom że może wpędzić go to do grobu. Cholerne świństwo.

zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
wysoki
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
tak
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
tak
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
nie
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
ODPOWIEDZ

Wróć do „w budowie”