data i miejsce urodzenia
03.02.2001, Toronto
miejsce pracy
red bull racing team
dzielnica mieszkalna
distillery district
pobyt w toronto
od urodzenia z przerwami
umiejętności
prowadzić samochód, no shit sherlock; robić makijaż wieczorowy, którego nie powstydziłaby się profesjonalna makijażystka; podciągnąć się na drążku dwadzieścia razy (serio!); wziąć 100kg w martwym; szydełkować; kończyć dyskusję ciętą ripostą, przez którą wszyscy milczą; ulatniać się bez zauważenia; zjeść na raz porcję jak dla wojska i poprawić deserkiem; biegać długie dystanse; wydobywać skręt z włosów
słabości
tak bardzo boi się prawdziwej, realnej miłości, że z tego wszystkiego została niepoprawną romantyczką; nienawidzi mieć pomalowanych paznokci u stóp; nie jest w stanie zrozumieć, jak ludzie lubią steka; nie potrafi gotować mimo wielu prób, każda spełza na niczym; jest uzależniona od wciągania w płuca słodkich olejków, ale krindżuje ją określenie vapowania
Zagorzała, acz kochająca malarka, z lekkim fiu-bździu w głowie, wiecznie zajęty pracą i KPIami ojciec, starszy, ukochany brat, który ciągnął za warkocze i coniedzielne, słodkie jak diabli, kruche ciasteczka. Przecież to nie mogło się nie udać, prawda? Rodzinny dom Lainey był brudny od farb, po kątach walały się pędzle i jedynym c z y s t y m pomieszczeniem był gabinet ojca. To właśnie tam nigdy nie wolno było wchodzić ani jej, ani Finleyowi. Rodzice nie narzucali presji. Pozwalali łapać i puszczać zainteresowania swoim pociechom niczym latawce; coś było — na przykład siatkówka, wyjazdy na drogie obozy, boisko za domem, najlepsze obuwie, trenerzy i koszuli — a potem tego nie było, bo Lay zmieniła zdanie, a finansami nikt się ówcześnie nie przejmował. Była dzieckiem, które odstawało od grupy. Nie chciała przyjaźnić się z dziewczynkami, bo wolała bawić się autami, niż lalkami. Nie przekonywały jej zabawy w dom, a preferowała wyścigi. Zamiast gadać o chłopcach, zaglądała dziewczynom pod spódniczki. Wierciła się na szkolnych krzesłach jak łobuzy, a w zimie była organizatorką ogromnej, szkolnej bitwy na śnieżki.
Lainey nie była najgrzeczniejszym dzieckiem, ale była mądrym i pogodnym dzieckiem. Rodzice byli dumni i nie strofowali jej w wybranym rozwoju, z kolei z bratem kochali się jak dwa łyse konie. Zainteresowanie wyścigami, autami i finalnie Formułą przyszło jej właśnie dzięki Finleyowi. Dostał na urodziny od kolegi bon na gokarty i postanowił zabrać na nie siostrę, a gdy się okazało, że Lane była najszybsza i doskonale rozumiała mechanikę zwykłego toru kartingowego, znalazła się w swoim żywiole. Rodzice opłacali tory, zawody i mistrzostwa. Pierwszy sponsor ewidentnie leciał na małolatę, ale dzięki jego seksistowskim pieniądzom Lane wystartowała w Formule 4. Skupiła się na w y g r a n i u, które się udało, a wówczas więcej osób się nią zainteresowało. Zadanie nie było proste, w końcu jej płeć wystarczająco dużo mówiła kierowcom zawodowym; że sobie nie poradzi, nie ogarnie tego, że jest za miękka, że nie ma fiuta. Lane jednak bardzo szybko wykazała się zaradnością i idealnym dopasowaniem do wyścigowego środowiska, zyskując swój pseudonim podczas pierwszych wyścigów w trakcie deszczu. Zdawało się, że kolejna droga była zaledwie formalnością; F3 i pierwsza wycieczka do Europy—
przy okazji jej pierwsza dziewczyna, która była na trybunach, wspierając swojego brata, a po wygraniu przez Lane uczciły to pierwszym razem w obskurnej toalecie i w ten sposób Lainey sobie uświadomiła, że lubi dziewczyny, a piersi to rzeczywiście najlepsza część ciała
—świętowanie ukończenia dwudziestego pierwszego roku życia w trakcie F2 i finalny d e b i u t F1, gdzie jej sponsor doprowadził ją do startu w Teamie Red Bulla. Nie miała pojęcia, jak ten włoski typ to zrobił, ale nigdy się nie zastanawiała, dopóki mogła chwalić się swoim osiągnięciem, ogromną sumą i zacząć traktować Cesarego nie tylko jak sponsora, ale dobrego, nieco zbereźnego, wuja.
Spełniła marzenia. Zdaje sobie sprawę, że ma coś, o czym większość kobiet w jej życiu marzy — i w duszy liczy, że jej sukces otworzy drogę płci pięknej do wyścigów. Działa w dodatkowych organizacjach, wspiera je finansowo i nadal w y g r y w a, a przy tym wszystkim nie pozwala, aby media zainteresowały się nią za bardzo.
Bo Lane skupia się na bolidzie, na technice, na sobie i na wygranej. Nie na rozgłosie.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
nie
zgoda na utratę posady postaci
nie