

You're lost, little girl.
Tell me who are you?
Miałam pięć lat. Pamiętam czerwony balonik i pamiętam też jak przystanęłam zadzierając głowę do góry, gdy odlatywał. Wokół było bardzo głośno, a w powietrzu unosił się zapach popcornu, waty cukrowej i spalonego tłuszczu. Puściłam dłoń mamy tylko na moment, a ona nagle zniknęła, tak jak ten balonik. Stałam tam szturchana pośród tłumu i czułam, jak ogarnia mnie niepokój. Ścisk w gardle sprawił, że zaniemówiłam, a w głowie pojawiła się straszna myśl, że nikt po mnie nie wróci. Łzy napłynęły mi do oczu, aż nagle jakiś policjant przykucnął przy mnie, dał mi żelki i po krótkim czasie - który dla mnie dłużył się w nieskończoność - pomógł mi odnaleźć rodziców. Minęło ponad dwadzieścia lat od tamtego zdarzenia i choć pamiętam to jak przez mgłę, to jednak wciąż czuje ten
strach. Nie lubię być sama. Boję się być sama.


Honour. Pride. Courage.
Pomimo incydentu z letniego festynu miałam całkiem szczęśliwe dzieciństwo. W domu było
normalnie, rodzice kochali się, a mnie niczego nie brakowało. Ojciec pracował w zespole technicznym drużyny hokejowej Toronto Maple Leafs, więc od dziecka byłam mocno związana z hokejem. Śmigałam na łyżwach podczas przerw w trakcie meczów, wyrzucałam koszulki w trybuny i dorastałam w zasadzie na hali hokejowej, a Carlton the Bear robił za mojego przyszywanego brata. Gdy byłam już starsza wkręciłam się za kulisy i zostałam asystentką dyrektorki do spraw wydarzeń. Kochałam energię jaka panowała na sportowej arenie i to z tym miejscem wiązałam swoją przyszłość.


And the tears come streaming down your face,
when you lose something you can't replace.
Byłam dorosła, wszystko układało się po mojej myśli i nagle szczęśliwa bańka pękła. Wystarczył jeden deszczowy wieczór, zły zakręt i ciężarówka. Rodzice zginęli na miejscu, a mój poukładany i bezpieczny świat przestał istnieć. Powrócił lęk - ten sam, którego doświadczyłam mając pięć lat. Wpadłam w panikę, zaczęłam się dusić… resztę pamiętam jak przez mgłę. Leki zrobiły swoje.


Lights will guide you home
And ignite your bones
And I will try to fix you
Gdyby nie
ty, nie wiem jak bym sobie poradziła. Zaliczyłam potworny zjazd, ale ty pomogłeś mi ogarnąć codzienność po wszystkim, co się wydarzyło, a przecież wcale nie znaliśmy się tak długo i nie zapowiadało się, by miało z tego być coś poważnego. Trochę dla żartu wypaliłeś, żebym pojechała z tobą w podróż kamperem, a ja? Zgodziłam się! Ba! Nawet zbytnio się nie zastanawiałam. P o t r z e b o w a ł a m ucieczki. Zauroczona tobą ruszyłam w drogę nie spodziewając się, że z każdym kolejnym kilometrem pokocham cię bardziej, a gdzieś na pustkowiu odkryję, że mógłbyś być dla mnie całym światem.


The person you are calling is not available at the moment.
Please try again later.
Toronto miało być chwilowym powrotem. Mieliśmy tylko przepakować rzeczy, a potem ruszyć w trasę. Wyszedłeś coś załatwić i już nie wróciłeś. Dni mijały, policja rozkładała ręce, a ja… znów czułam się jak ta kilkuletnia dziewczynka zagubiona podczas festynu. Wróciły ataki paniki, ale tym razem nikt nie przyszedł mi z pomocą. Cztery tygodnie później test ciążowy pokazał dwie kreski. Byłam p r z e r a ż o n a, w ciąży i kompletnie sama.


You've got a friend in me
If you've got troubles, I've got 'em too
There isn't anything I wouldn't do for you
We stick together and can see it through
Cause you've got a friend in me
Snułam się po mieście jak cień, próbując poukładać sobie życie w zupełnie obcej rzeczywistości i wtedy wpadłam na O'Connella. W szkole byliśmy nierozłączni, ale nastolatkowie bywają trudni, więc drogi nieco się nam rozeszły. Zawsze potrafił wyczuć, że coś nie gra, tym razem też nie zawiódł. Wyciągnął pomocną dłoń, nie pytając o szczegóły. Otoczył opieką, naklejał plastry tam gdzie bolało, obiecał, że niczego
nam nie zabraknie. Z czasem się poddałam. Przestałam czekać i zrobiłam to, co było rozsądne. Poślubiłam go. Penny Murphy stała się Penelope O'Connell.


It's right around the corner
The good life I always wanted
Z czasem wróciłam do zawodu, znów zajmuje się widowiskami na hali. Czteroletnia córka towarzyszy mi na hokejowej hali tak, jak ja towarzyszyłam ojcu. Biega w koszulce zespołu, tuli się do maskotki Carltona i kocha ten świat podobnie jak ja.
Ciekawostki

Ma dużą kolekcję magnesów, którą trzyma na lodówce. Zna historię każdego z nich, a większość to tak naprawdę wspomnienia z jej podróży kamperem. Kiedy mała pyta o miejsce, zawsze opowiada jej jakąś historię, choć przywołuje ona bolesne wspomnienia. Najwyraźniej Penny ma masochistyczne ciągotki, skoro nie ukryła w pudle wszystkich wspomnień związanych z
nim. Mężczyzną, który jest też ojcem małej.

Zachowała samochód, którym podróżowała z ukochanym. Teraz kamper stoi pod wielkim drzewem w ich ogrodzie i robi za domek dla małej. W podłodze wciąż jest ukryta mała skrytka, której do dziś nie opróżniła. Wciąż są tam stare mapy i kilka
drobiazgów.

Przyjaźni się z maskotką drużyny, człowiekiem, który kryje się za maską Carlton the Bear. Mała traktuje go jak najlepszego kumpla, a arenę sportowa jak swój plac zabaw.

W aucie wciąż ma stara płytę z playlistą z podróży kamperem.

Ma swój ulubiony kubek, jest już bardzo wysłużony i uszczerbiony, ale jakimś cudem przetrwał prawie dwie dekady i regularnie pije w nim kawę. Taki sam mieli jej rodzice, do dzisiaj trzyma je w swojej kuchni.

Choć w dzieciństwie
zgubiła się tylko na chwilę odbiło się to na niej na całe życie. Utrata rodziców, z którymi była bardzo mocno zżyta sprawiły, że dawne lęki wróciły i chyba po dziś dzień się z nimi nie uporała, choć minęło już dobrych kilka lat.

Stara się nie przerzucać własnych lęków na swoją córkę, ale nie zawsze jej to wychodzi. Szczególnie w ostatnim czasie, gdy czuje się
obserwowana na każdym kroku. Czy to już paranoja?

Znajomi mówią do niej Pen albo Penelope, ale rodzice i jej były zawsze zwracali się do niej
Penny. Część starej ekipy z pracy, która jeszcze znała się z jej ojcem woła na nią
Murphy, ale coraz rzadziej już słyszy to nazwisko.